Onet Opinie - prof. Stępień
Gościem Magdaleny Rigamonti jest prof. Jerzy Stępień, były prezes Trybunału Konstytucyjnego.
I to jest refleks, to co się dzieje w Trybunale jest refleksem tego głównego pęknięcia w obozie władzy. Czyli tego konfliktu Morawiecki-Ziobro, Kaczyński-Ziobro. Tak zwanej zjednoczonej prawicy, tak zwanej, bo przecież ona nie jest zjednoczona, jest pęknięta. Panie profesorze, to jest tak, że z tego powodu, że nielegalnie właściwie pani profesor, pani magister, pani prezes Przyłębska jest na stanowisku prezes Trybunału Konstytucyjnego, jest tak mało orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego, czy są jakieś inne? Myślę, że to może być też jedną z przyczyn, ponieważ... No bo kryzys jest, proszę państwa, tam prawie nie ma orzeczeń. W każdym bądź razie po to, żeby skutecznie kierować Trybunałem, to trzeba mieć autorytet w ramach tej grupy sędziów. I jak ja pamiętam, to moi poprzednicy
No ale może się wyuczyła przez lata, może tak nie warto jej przekreślić? Nie, nie. Pewnych rzeczy się... Jeszcze jest jedna rzecz bardzo istotna. Mianowicie, żeby być dobrym sędzią, nie tylko zresztą Trybunału, ale w ogóle, to trzeba oczywiście mieć wiedzę, trzeba mieć doświadczenie. Jej tutaj akurat brakowało i wiedzy, i doświadczenia. I trzecia rzecz. Charakter. To musi być silny, powiedziałbym, niezłopny charakter. Ale co, charyzmę trzeba mieć, panie profesorze? Co trzeba mieć, żeby tym prezesem... Ja nie lubię używać tego słowa, nie bardzo wiem, co to jest ta charyzma, prawda? Mnie uczono, że to są jakieś dary Ducha Świętego. No ale odkrycie towarzyskie prezesa Kaczyńskiego, pamięta pan to sformułowanie? Tego rodzaju informacja. Jest fajna, miła, otwarta, lubią ją ludzie.
Ale obniżyła jej autorytet w tym momencie. Zresztą Kaczyński na pewno z całą świadomością nazwał ją tą swoją przyjaciółką i ujawnił tę relację po to, żeby obniżyć jej pozycję w ramach samego Trybunału Konstytucyjnego, bo on żywi się walką, żywi się konfliktem w całym swoim otoczeniu. To dlaczego i nie w Trybunale Konstytucyjnym? Czyli dziurki nie zrobi, a krewka wypije? To jest tutaj to pasuje, prawda? No niezupełnie, bo jednak bardzo wyraźnie widać te dziurki. Widać te dziurki. Odkrycie towarzyskie to spora dziurka. O tak, tak, tak. No ale orzeczeń jest mało tylko z tego powodu, czy są jeszcze jakieś powody? Po pierwsze jest mniej w ogóle wniosków do Trybunału Konstytucyjnego. Sądy w zasadzie nie zadają żadnych pytań. Rzecznik Praw Obywatelskich na dobrą sprawę też nie zadaje żadnych pytań.
I tego chcę uniknąć. Panie profesorze, że pan sobie wyobraża taką sytuację, że Jarosław Kaczyński przekazuje pani prezes Przyłębskiej informację, wstrzymaj się na razie, nie rozpoznawajcie, nic nie róbcie, poczekajmy, aż będzie jakaś legalność twojej posady? Jestem o tym przekonany, ponieważ w czasie tych obiadków czy tam kolacji, prawda, na pewno rozważano nie tylko sprawy, nie wiem, smakowe, Obiadków, czyli tych proszonych spotkań, na których i była pani prezes Przylemska, i pan Jarosław Kaczyński. Zresztą pan Kaczyński jest zwierzęciem politycznym. Ja sobie nie wyobrażam, żeby u niego jakikolwiek temat nie kończył się jakimiś kwestiami politycznymi, więc musiał także w tym przypadku dawać tutaj upust, że tak powiem, swoim zainteresowaniom.
Mianowicie kiedyś Trybunał orzekł, nawet byłem sprawozdawcą w tej sprawie, więc dobrze to pamiętam, że na pół roku przed wyborami nie powinno się manipulować przy obywatelach wyborczych. No, teraz jeszcze jest trochę więcej niż pół roku, ale przecież tu się dopiero rozpoczyna proces legislacyjny i boję się, że... Po co to im, panie profesorze? Tak, i właśnie boję się, że ten proces legislacyjny się przedłuży i ten sześciomiesięczny okres zostanie naruszony. Po co to Jarosławowi Kaczyńskiemu, panie profesorze? Tak, unieśmy się, unieśmy się nad Polską, unieśmy się nad polityką, unieśmy się nad zjednoczoną prawnicą i... Mam takie wrażenie, że on w tej chwili się chwyta brzytwy każdej okoliczności, która może mu poprawić jakby nastrój i w jego elektoracie, prawda?
Chce pokazać, jak on panuje nad całym państwem, nad całą tą strukturą, prawda? I dlatego te zmiany. On na pewno wie, Jego elektorat bardzo często daje temu wyrost. My wiemy, że Kaczyński jest wspaniały, wielki, on wszystko rozumie, myśli do przodu na kilka kroków, prawda? Więc wydaje mi się, że tu o to chodzi, żeby stworzyć takie wrażenie, że my mamy w rękach instrumenty, za pomocą których wygramy te wybory. Instrumenty, za pomocą których wygramy te wybory. Pan słyszy, jak to brzmi, panie profesorze? No tak, niestety. A teraz proszę to przetłumaczyć na język cywilny. To znaczy, że jesteśmy w stanie zapanować w ogóle nad procesem wyborczym, prawda?
Pokazano wszystkie 6 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Magdalena Rigamonti przedstawia gościa prof. Stępień i opisuje sytuację z prezesem Trybunału Konstytucyjnego, panią Przyłębską.
Prof. Stępień analizuje sytuację z panią Przyłębską, która jest nielegalnie na stanowisku prezes.
Prof. Stępień opisuje refleksy Trybunału Konstytucyjnego i powiązania z konfliktami w obozie władzy.
Prof. Stępień omawia brak orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego i wpływ sytuacji pani Przyłębskiej.
Prof. Stępień analizuje kryzys Trybunału Konstytucyjnego, brak wniosków do Trybunału i wpływ na orzeczenia.
Prof. Stępień opisuje strach przed wyborami i manipulacją przez Jarosława Kaczyńskiego.
Prof. Stępień omawia nową ordynację wyborczą i jej konstytucyjność.
Prof. Stępień analizuje potencjalne manipulacje w procesie wyborczym i ich konsekwencje.
Magdalena Rigamonti podziękowuje prof. Stępień za rozmowę.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Gościem Magdaleny Rigamonti jest prof. Jerzy Stępień, były prezes Trybunału Konstytucyjnego.