Mentionsy Mentionsy
Onet Opinie - Rigamonti
Onet Opinie - Rigamonti

Onet Opinie - Banaś

20.07.2023 ·17 min 11 s · 5 rozdziałów

Magdalena Rigamonti rozmawia z Jakubem Banasiem.

0:05 · Wprowadzenie i przedstawienie gości 2

Dzień dobry, Magdalena Rigamonti, Onet Opinie, 20 lipca, czwartek. Tę datę podkreślam, bo od wczoraj, od 19 lipca, pan mój gość, Jakub Banaś, jest na Twitterze. Od przedwczoraj, 18 lipca, Jakub Banaś jest w partii Konfederacja. I od wczoraj w zasadzie jest kandydatem do parlamentu tej partii, ale niedawno został pan wyrzucony przez swojego ojca Mariana Banasia, prezesa Najwyższej Izby Kontroli ze stanowiska społecznego, doradcy w Najwyższej Izbie Kontroli. Co się stało? Dlaczego ojciec wyrzucił syna? Dzień dobry pani redaktor. Dzień dobry wszystkim. Zacznę od tego, że bardzo się cieszę, że tu jestem. Dobrze. Mamy 15 minut, króciutko. Ale jeszcze powiem, bo to jest bardzo istotne, ponieważ Konfederacja dotychczas była traktowana jako ciało obce.

Przez wiele głównych mediów, więc cieszę się, że tu jestem i rozmawiamy. U nas pan poseł i przewodniczący Bosak był wielokrotnie również moim gościem, więc męcem też, więc proszę. Dlaczego ojciec wyrzucił pana z NIK-u, panie... No właśnie, kandydacie. Pani redaktor, ojciec nie wyrzucił mnie z NIK-u. Nic takiego się nie wydarzyło. Dalej jestem doradcą społecznym... Nie macie żadnych relacji, nie rozmawiacie, panie pośle. Jeszcze nie jestem posłem, jestem kandydatem. Ale to ciężka wyproroctwa, mam nadzieję. Ale ja nie jestem prorokiem ani wróżką, dobrze. Nie, rozmawialiśmy ostatni raz wczoraj wieczorem. I co? Bardzo dobrze. Wszystko okej. Mam nadzieję, że rozmowa będzie owocna, dlatego że uważam... Rozmowa między Jakubem Banasiem i Marianem Banasiem.

1:37 · Rozmowa o relacjach z ojcem i zmianie stanu cywilnego 4

Tak, rozmowa między Jakubem Banasiem i Marianem Banasiem, ale po owocach ich poznacie, więc nie ma sensu w tym momencie do tego wracać i komentować, dlatego że liczą się czyny i w polityce chodzi o czyny, a nie o gardłowanie. Ale będzie pana wspierał w tej drodze do parlamentu? Ojciec nie musi mnie wspierać w drodze do parlamentu, to jest moja droga i zamierzam tutaj iść razem z zespołem i z całym sztabem Konfederacji. Pan miał kamienicę, pan miał hotel, pan miał akademik, pan pracował w spółkach Skarbu Państwa, pan miał różne propozycje, pan był w NIK-u, teraz pan postanowił wejść do polityki. Po co? To jest dobre pytanie, bardzo dziękuję.

Dlaczego? Żeby zmieniać, dlatego żeby zmieniać rzeczywistość. A nie dlatego, żeby być chronionym, żeby nikt pana nie mógł dostać, nikt nie mógł pana capnąć, panie kandydacie? Nie wierzę tak naprawdę w immunitet swój, dlatego że jeżeli PiS będzie miało zdolność do stworzenia większości, to po prostu ten immunitet mi odbierze i nie idę do Sejmu po immunitet. Idę, żeby tam zrobić konkretną robotę polityczną i idę też przede wszystkim po to, żeby chronić dalej niezależność Najwyższej Izby Kontroli, bo uważam tą instytucję, niezależność tej instytucji za ogromną wartość polityczną. A ona jest teraz niezależna pod wodzami pana ojca Mariana Banasia? Na pewno jest niezależna, jak pani redaktor zobaczyła, od partii rządzącej, a w przypadku Najwyższej Izby Kontroli, której nazwa wskazuje, że ma kontrolować i przede wszystkim kontrolować

Natomiast przedmiotem między innymi naszej wczorajszej rozmowy było to, o czym pani wspomniała. A mianowicie, żeby z tych ogólników zejść na konkret. Dla mnie takim konkretem i takim najlepszym czasem działania Najwyższej Izby Kontroli był okres, w którym między innymi Najwyższa Izba Kontroli pokazała, jak były organizowane wybory kopertowe. To był taki moment, kiedy Izba rzeczywiście robiła tą robotę, której chyba podatnicy i wszyscy od niej oczekujemy, czyli że była niezależna. Ale wtedy był pan prawą ręką Mariana Banasia, panie kandydacie. Ja byłem i jestem doradcą społecznym, natomiast... Wtedy był pan prawą ręką, a teraz pan nie jest. Dobrze, więc powiem to tak. Oczywiście, że miałem wtedy wpływ na decyzje podejmowane przez prezesa w ten sposób, że moje rekomendacje i moje doradztwo spotykało się ze zrozumieniem, akceptacją i przyjęciem przez prezesa.

Ale słuchaj, dziewczko, ona nie słucha. To jest taka relacja między Jakubem Banasiem i Marianem Banasiem. Pan mu mówi, pan jest w tym kolce, a on dalej to okrąglanie. Ale jak pani redaktor sama zauważyła, dużo się zmieniło w ciągu 48 godzin. To jest, można powiedzieć, nowy etap i mój polityczny, i na pewno nowy etap w naszych relacjach prywatnych. Czyli nie rozmawialiście jakiś czas, teraz znowu rozmawiacie, tak? Tak, tak. Pogratulował, powiedział, synku, wspieram cię, jesteś wspaniały, będziesz świetnym konfederatem. Nawet powie mi, że byłem bardzo wzruszony po południu, dlatego że wysłał SMS-a. Boże, czyli relacje po prostu się naprawiają w rodzinie Banasiu. Widzi pani, jak polityka łączy ludzi? Nie tylko dzieli, ale łączy i bardzo się cieszy. Polityka łączy ludzi, bo macie wspólny cel czy wspólnego wroga, czy też czegoś się wspólnie boicie?

7:35 · Polityczne cele i relacje z partią Konfederacja 1

Notabene po tym wywiadzie byłem przesłuchiwany przez prokuraturę na tą okoliczność. A jaka to była propozycja, mógłby pan przypomnieć? Tak, to była propozycja dokładnie w stylu Prawa i Sprawiedliwości Służb Specjalnych PiS-owskich, a mianowicie, żebym był słupem, który przykryje kradzież wielu milionów z tej agencji i możliwość działania przez służby specjalne w tej agencji. Nikt rozpoczął kontrolę nad tą agencją, czy nie ma takich uprawnień? Tak, była taka kontrola. Z tego, co wiem, była taka kontrola, tak. Nie ma pan wrażenia, że pan ojciec, prezes Najwyższej Izby Kontroli, Marian Banaś, trochę stał się delikatniejszy w stosunku do Prawa i Sprawiedliwości? No, ale stał się, stał się. To są fakty. Dlaczego? To są fakty. Dlaczego, panie? To jest za ukłon. Proszę pytać prezesa. Pan jest w środku, mam tu pana, to pana pytam.

14:43 · Relacje z Opus Dei i Konfederacja 2

Jak najbardziej jestem za tym. Natomiast ze względu na swoje wartości jestem za tym, żeby małżeństwo pozostało jako związek mężczyzny i kobiety. Przemawia za panem Jakubem Banasiem cała historia Opus Dei, bo przypominam, pan Jakub Banaś wywodzi się z tej katolickiej, ultrakatolickiej organizacji. Tam nawet się pan piął po szczeblach kariery. Nie chcę powiedzieć, że był rycerzem, ale w zasadzie wielkim rycerzem. Wspaniały czas. Wspaniały czas w Opus Dei. Zostaje pan w Unii, czy chce pan wychodzić? Uważam, że mam za mało informacji, za mało wiedzy, żeby taką decyzję podejmować i się deklarować w tym momencie.

Ale ja mówię z serca. Z serca. Ale naprawdę z serca. Z serca Konfederaty, proszę państwa, od dwóch dni, tak? Od dwóch dni w partii Konfederacja. Nie w partii Konfederacja, dlatego tu musi pani coś wiedzieć. Konfederacja jest, można powiedzieć, partią techniczną w nowej nadziei. W nowej nadziei. Nowa nadzieja. Jakub Banaś, syn prezesa Najwyższej Izby Kontroli, Mariana Banasia, do niedawna społeczny, no ciągle podobno, ciągle, ciągle, ciągle, ciągle społeczny doradca NIK-u. Bardzo dziękuję. Bardzo dziękuję. Magdalena Rigamonti, wydawał Piotr Lużycki. Dziękuję, do widzenia. Dziękuję.

Pokazano wszystkie 9 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.