Mroczna tajemnica sennego miasteczka
Gastro Paczka - pyszny catering dietetyczny z dowozem. Jedz zdrowo i zapomnij o gotowaniu.Z kodem OLGA do końca lutego czeka na Ciebie -35% na KAŻDE zamówienie.https://gastropaczka.pl/Sabina ma 26 lat i mieszka w Wiązowie razem z tatą, siostrą i siostrzenicą. 1 sierpnia 2011 roku wychodzi na popołudniowy spacer po okolicy i już nigdy nie wraca do domu. Komu zależało by dziewczyna zniknęła i jakie skrywa sekrety?
Bo trudno nam wyobrazić sobie, że pewnego dnia budzimy się i ktoś, kogo kochamy całym sercem, po prostu znika. Nie ma go. Krzyczymy, wołamy, szukamy, ale nie ma ani odpowiedzi, ani pomocy tam, gdzie powinniśmy ją otrzymać. Historia Sabiny to niemy krzyk, to opowieść o losie, który nikogo poza garstką ludzi nie interesował. To przykre świadectwo tej gorszej strony człowieczeństwa. Świata, gdzie są ci lepsi i ci gorsi, mimo że ci drudzy wcale na ten podział nie zasługują. Wiązów to niewielkie miasteczko leżące w województwie dolnośląskim położone nad rzeką Oławą.
Jeszcze w końcowym okresie II wojny światowej miasteczko to zostało znacznie zniszczone, a część jego mieszkańców przesiedlono. Jednak po latach, gdy w Polsce zmienia się ustrój, podobnie jak w całym kraju, także i tutaj wracają ludzie. Zaczynają powstawać typowe, komunistyczne bloki mieszkalne, do których wprowadzają się głównie pracownicy okolicznych PGR-ów. I do jednego z takich wielorodzinnych domów na ulicy Biskupickiej w Wiązowie wprowadza się Mirosław i Halina Konrad. Młode małżeństwo, które szuka swojego miejsca w życiu. Mirosław pochodzi z Kaszub, a Halina z Małopolski, ale ich losy w pewnym momencie krzyżują się i scalają na długie lata.
Mirosław ciężko pracuje, głównie fizycznie, na wszelkiego rodzaju budowach, w fabrykach czy przy wyrębie drzew. Jest tam, gdzie akurat jest praca. Halina za to zostaje w domu i zajmuje się najpierw pierwszą córką, Anitą, która przychodzi na świat w 1983 roku. A następnie drugą, o trzy lata młodszą, Sabiną. Życie tej rodziny nie jest jednak usłane różami. Przede wszystkim niełatwo jest im związać koniec z końcem. Mirosław jako dziecko uległ bardzo poważnemu wypadkowi i doznał rozległego urazu mózgu. W konsekwencji doprowadziło to do tego, że najpierw stracił pamięć, ale przede wszystkim doszło u niego do poważnego i trwałego zaburzenia zdolności poznawczych.
Jest bardzo ciasne i składa się z dwóch naprawdę niewielkich pomieszczeń i przechodniej kuchni, a właściwie kuchennego aneksu, który usytuowany jest w korytarzu mieszkania. Pomimo wszystko małżeństwo stara się dać swoim córkom miłość, zainteresowanie i dbają o to, by dziewczynkom niczego nie zabrakło, chociaż z jednej pensji muszą żyć z miesiąca na miesiąc. Mirosław w Wiązowie i okolicach znajduje pracę, gdzie tylko się da. Raz zatrudnia się w okolicznym PGR-ze, potem w spalarni śmieci, a także w zakładzie komunalnym. Zdecydowanie nie jest łatwo, a kolejne problemy pojawiają się, kiedy młodsza córka małżeństwa, Sabina, zaczyna dorastać.
Sami rodzice, a także i lekarze, których odwiedza Halina ze swoimi dziećmi, z czasem zaczynają dostrzegać, że dziewczynka nie rozwija się tak jak powinna. Podczas kiedy jej rówieśnicy zaliczają postępy rozwojowe adekwatne do ich wieku, Sabina nie do końca, a z wiekiem te różnice dostrzegalne są coraz bardziej. Dziewczynka z roku na rok tylko mocniej odstaje od rówieśników, których nie jest w stanie dogonić. Chociaż stara się, nie potrafi czytać i pisać jak oni, a każdą kolejną promocję do następnej klasy dziewczynka musi niemal wywalczyć. To nie ma jednak sensu na dłuższą metę. Dlatego w 1993 roku, gdy Sabina ma 8 lat, przestaje chodzić do zwykłej, okolicznej szkoły, a rok później specjalistyczna poradnia wydaje orzeczenie, w którym przedstawione są wyniki badań dziewczynki.
Sabina jest zdrowa, widzi i słyszy prawidłowo, ale ma obniżoną sprawność fizyczną. Niestety, ma też poważnie zaburzoną mowę, nadpobudliwość psychoruchową, a jej rozwój integracji wzrokowo-ruchowej, na co składa się np. pisanie, rysowanie czy układanie puzli, jest opóźniony aż o 3 lata względem jej rówieśników. To znacząco wpływa na sprawną naukę literek i cyfr, a zwłaszcza na naukę pisania. Także funkcje syntezy i analizy słuchowej, które są podstawą czytania, rozumienia tekstów czy nawet konwersacji z drugą osobą, są poniżej przeciętnej. Dokładna analiza ujawnia również,
Mroczna tajemnica Ponieważ Sabina nie posiada umiejętności, które powinny posiadać już sześciolatki idące do szkoły. Dziewczynka nie może wrócić do nauki w klasycznej szkole podstawowej, ponieważ nie da sobie w niej rady. Konieczne jest skierowanie jej do szkoły specjalnej, gdzie program nauczania dostosowany jest dla dzieci, których sprawność intelektualna jest obniżona.
Tu Sabina otrzyma możliwość rozwoju, ale w swoim tempie. I chociaż jest to rozwiązanie i teraz wiele wątpliwości zostaje wyjaśnionych, to niestety otrzymanie diagnozy na papierze dla rodziny jest nie tylko odpowiedzią na liczne pytania, ale przede wszystkim jest dużym ciosem. Wiedzieli, że Sabina jest nieco inna niż jej rówieśnicy, bardziej jej dziecinna, ale nie myśleli, że kryją się za tym aż tak poważne tematy. Nie spodziewali się, że będą musieli wysłać dziewczynkę do szkoły specjalnej, a jedyną taką szkołą w pobliżu jest szkoła w Skoroszowicach. A to kawałek. Placówka oddalona jest od Wiązowa o 30 minut drogi w jedną stronę, co może nie jest jakoś szczególnie daleko, ale dla Konradów to niemal drugi koniec świata.
Nie są w stanie dowozić dziewczynki codziennie na zajęcia, a następnie jej odbierać. Rodzice nie mają nawet prawa jazdy, nie mówiąc o samochodzie. Nad tej trasie nie kursują też żadne autobusy związowa. Skoroszowice to maleńka wioska, w której mieszka mniej niż 150 mieszkańców. Sytuacja jest trudna, bo nie ma wielu wyjść. Dlatego dla dobra Sabiny i dla dobra jej rozwoju rodzice decydują się, aby dziewczynka zamieszkała w internacie, jaki funkcjonuje przy szkole. Z jednej strony Mirosław i Halina są rozdarci. Przecież jest jeszcze taka mała i pięć dni w tygodniu będzie poza domem. Ale z drugiej strony zdają sobie sprawę, że właśnie taka placówka będzie dla niej najlepsza.
To tu otrzyma wsparcie specjalistów, będzie uczyć się w swoim tempie i nie będzie odstawać od rówieśników. Po kilku nieprzespanych nocach klamka zapada, a decyzja zostaje podjęta. Sabina od teraz na co dzień mieszka w Skoroszowicach, a do domu wraca w każdy piątek. Z powrotem do internatu rusza w niedzielę wieczorem, by w poniedziałek punktualnie stawić się na pierwszej lekcji w szkole. Z początku dziewczynka nie jest zadowolona z zaistniałej sytuacji i trudno się temu dziwić. Wszystko jest dla niej obce. Przez ostatnie lata żyła tylko z bliskimi, których zawsze miała przy sobie, mimo że w niełatwych warunkach to w wiązowie był jej dom.
Jednak z czasem Sabina dostosowuje się do nowego trybu życia. W nowej szkole odnajduje znajomych, a koleżanki, które także mieszkają w internacie, stają się jej bliskie. Dziewczyna w każdy weekend jest w domu, gdzie spędza czas z rodzicami i siostrą, a w tygodniu jest ze swoją drugą, szkolną rodziną, która też staje się ważna. Jednak wbrew oczekiwaniom, z roku na rok sytuacja Sabiny nie zmienia się w kwestiach związanych z nauką. Chociaż dziewczyna uczy się czytać i pisać, to nie wychodzi jej to tak, jak innym dzieciom. Ma bardzo duże problemy z nauką i przyswajaniem nowych wiadomości. Nawet tu, w szkole, gdzie tryb jest inny, wcale nie jest jej łatwo.
Nie powoduje to jednak, że dziewczyna czy jej rodzice rezygnują z dalszej nauki. Kolejne orzeczenia o niepełnosprawności wydawane są cyklicznie, co kilka lat, a specjaliści wręcz zalecają, aby dziewczyna kontynuowała naukę w szkołach specjalnych. Sugerują też, że mogłaby zacząć uczęszczać na terapie zajęciowe, które pomogłyby jej rozwinąć swoje mocne strony, które z kolei zwiększyłyby szanse na jej samodzielne funkcjonowanie, chociaż według opinii psychologiczno-psychiatrycznej Sabina wymaga i raczej będzie już zawsze wymagać osoby, która będzie dla niej wsparciem w codziennych obowiązkach, a jej orzeczenie z niepełnosprawności w stopniu lekkim zamienia się na stopień znaczny.
I chociaż Sabina nie przeczyta książki, nie uzupełni dokumentów, nie wynajmie sama mieszkania, Names mentioned in English. To ma koleżanki i kolegów, chociaż głównie są to osoby ze szkoły, gdzie jest lepiej rozumiana. Jej bliscy podejrzewają, że tym powodem, dla którego Sabina trochę sama odcina się od rówieśników z okolicy, jest to, że ma naprawdę duże problemy z wymową i nie każdy jest w stanie zrozumieć, co mówi.
Dla Sabiny jest to wstydliwe. To bariera, która mocno ogranicza ją w kontaktach z innymi. Ciągłe proszenie o to, by powtórzyła co mówi i powolne tłumaczenie co chce przekazać wyjątkowo ją krępuje. Dopiero gdy ktoś już pozna Sabinę, zacznie z nią przebywać więcej czasu, to wtedy jej mowa staje się w większości zrozumiała, a dziewczyna otwiera się. Jednak bariera, ten pierwszy opór wymaga cierpliwości, a nie każdy przecież ją ma. Jest rok 2004. Rok, w którym rodzina Konratów zmuszona jest zmierzyć się z wielką tragedią. Mniej więcej w połowie roku Halina, mama Sabiny i Anity zaczyna gorzej się czuć.
Anita w jednej chwili musi z młodej, 21-letniej dziewczyny, która oprócz dowodu osobistego w portfelu niewiele ma wspólnego z dorosłością, stać się dla siostry matką i opiekunką, a dla ojca opoką. Nie jest to łatwe. Od zawsze była bardziej związana z Haliną niż z tatą, którą traktowała nie tylko jako mamę, ale przede wszystkim jako swoją najlepszą przyjaciółkę i powierniczkę problemów i tajemnic. Anita zawsze odbierała to tak, że Mirosław, najprawdopodobniej przez niepełnosprawność Sabiny, faworyzował młodszą córkę, co nieco ją raniło.
To o Sabinie wszystko uchodziło na sucho i tylko dla Sabiny tata zawsze miał zarezerwowany dobry humor. Halina kochała obydwie córki, ale z kolei z Anitą stworzyła szczególną więź. Razem rozumiały się bez słów, dlatego też z powodu jej odejścia 21-latka jest zdruzgotana i najchętniej schowałaby się gdzieś w samotności, ale nie może. W domu jest przecież Sabina, która chociaż ma 19 lat, to wciąż wewnętrznie jest jeszcze dzieckiem i jest kompletnie niesamodzielna. Anita wie, że czekają teraz szczególne, najważniejsze życiowe zadanie i nie może pozwolić sobie na to, by się złamać, bo są ludzie, którzy na nią liczą.
Bo wszystko kojarzy jej się z mamą, a Anita w natłoku obowiązków jakie na nią spadły nie ma chwili by przeżyć swoją żałobę. W niewielkim mieszkaniu miesza się więc mnóstwo emocji, a żal przykrywa złość na los. Anita jest odwrotnością Sabiny. Ona w przeciwieństwie do niej mówi zawsze to co myśli, jest nerwowa i często bez kompromisów dochodzi swoich racji. Niekiedy doprowadza to do nerwowych sytuacji pomiędzy Anitą, ojcem i Sabiną, a od kiedy nie ma Haliny, tej, która zawsze łagodziła napiętą atmosferę, jest tylko trudniej. Na szczęście z czasem sytuacja ulega poprawie. Ból nie mija, ale zagłusza go codzienność.
Sabina wkracza też na dobre w dorosłość, kończy szkołę specjalną zawodową o profilu ogrodniczym. Nie jest to szczególny powód do świętowania, bo zdaje ostatnią klasę z trudem, a jej oceny na świadectwie końcowym są kiepskie. Jednak nauczyciele dostrzegają, że Sabina jest osobą sumienną i pracowitą, no i że ma rękę do roślin. Interesuje się przyrodą, lubi z nią obcować, a wybrany profil świetnie pasuje do jej spokojnego usposobienia. Dlatego wierzą, że przy odrobinie szczęścia znajdzie w tej branży miejsce dla siebie. Jednak powrót do Wiązowa to brutalne zderzenie z rzeczywistością. Tu nie ma dla niej pracy, zwłaszcza w tym konkretnym zawodzie.
W związku z tym, że nie udaje się znaleźć żadnego zajęcia dla Sabiny, dziewczyna przechodzi na rentę, która chociaż trochę wspomaga rodzinny budżet. Sabina od tej pory założone ma własne konto w banku, wyrabia też kartę płatniczą, która ułatwia jej płacenie za zakupy, ponieważ płacenie gotówką i liczenie pieniędzy sprawia jej spore problemy. Sabina stara się też pomagać siostrze i przejmuje te mniej angażujące obowiązki domowe. Nie ugotuje sama obiadu czy nie załatwi żadnej sprawy urzędowej, ale samodzielnie porusza się po mieście, chodzi na rynek, gdzie kupuje to, o co poprosi ją Anita lub tata. Sabina dużo też spaceruje, najczęściej sama.
Ma też swoje ulubione miejsca na mapie wiązowa, czyli okolice rzeki, śluzy na rzece czy boiska piłkarskiego. Często spaceruje w tych okolicach samotnie, bo tu wycisza się i w ten sposób odpoczywa. Dwa lata po śmierci Haliny rodzina powiększa się, bo na świat przychodzi córka Anity, Gabrysia, a jej obecność zmienia bardzo dużo w życiu Mirosława, Sabiny i Anity. Znowu jednak gorycz miesza się tu z radością, bo Anita jest przeszczęśliwa, że została mamą, ale córkę musi wychowywać sama, ponieważ ojciec dziewczynki nie staje na wysokości zadania. Na wysokości zadania staje za to nie kto inny jak Sabina, która od zawsze lubiła dzieci.
Zawsze dogadywała się lepiej z osobami młodszymi od siebie, a kiedy wracała do Wiązowa na ferie, wakacje, święta i weekendy, bardzo chętnie zajmowała się dziećmi sąsiadów. Teraz ma możliwość nie tylko pomóc i odwdzięczyć się siostrze, ale przede wszystkim spełnić się w roli już dorosłej, odpowiedzialnej osoby. I choć wydawałoby się, że Sabina przez swoją niepełnosprawność temu nie podoła, to okazuje się być najlepszą opiekunką do dziecka, jaką mogłaby sobie Anita tylko wyobrazić. Sabina zakochuje się w małej Gabrysi i spędza z nią każdą chwilę. Zresztą nie trudno o to, bo żyją razem na malutkiej przestrzeni. Chociaż teraz już 21-latka niekiedy żali się koleżankom, że ma dość ciągłej opieki nad małą siostrzenicą, co jest zrozumiałe, bo opieka nad małym dzieckiem jest wymagająca, to i tak za chwilę z własnej inicjatywy zabiera małą na spacer czy plac zabaw, gdzie razem się bawią.
Jej narzekanie wynika raczej ze zmęczenia, bo Sabina naprawdę darzy ogromnym uczuciem Gabrysie i to ze wzajemnością. Dziewczynka też jest zakochana w swojej cioci, z którą spędza czas, kiedy jej mama jest w pracy albo załatwia sprawy. To Sabina zabiera ją na spacery, opowiada bajki, bawi się wspólnie na podłodze i niekiedy kładzie do snu. Obie są ze sobą bardzo związane, a ich relacja jest naprawdę silna. Gabrysia pomimo, że nie ma pełnej rodziny, to właśnie dzięki cioci, silnej mamie i dziadkowi zupełnie tego nie odczuwa. Kobiety radzą sobie jak mogą. Kobiety, bo Mirosław wciąż wyjeżdża tam, gdzie jest dla niego praca i na co dzień w mieszkaniu na ulicy Biskupskiej w Wiązowie rządzi kobieca ręka i przecinają się tu silne charaktery.
Siostry są ze sobą związane, ale też potrafią się kłócić. Sprzyja temu to, że cała czwórka gnieździ się w ciasnym, dwupokojowym mieszkaniu. Jeden pokój zajmuje Sabina wraz z tatą, a drugi, mniejszy, Anita z Gabrysią. I właściwie żaden z domowników nie ma szans na odrobinę prywatności, a emocje kumulują się pomiędzy czterema ścianami. Sabina czasami też zapomina, co zresztą wcale nie jest takie złe, że nie jest do końca taka jak inni w jej wieku i bardzo pragnie być niezależna. Denerwuje się, kiedy np. Anita stawia jej granice. Pozwala siostrze wychodzić samodzielnie na spacery czy zakupy. Ale zawsze przypomina, że dziewczyna ma wrócić na obiad i nigdy nie zgadza się na to, by mogła zostać gdzieś do późna.
Te granice to nie objaw kontroli nad siostrą, a strach o nią i ogrom odpowiedzialności jaki spadł na Anitę. Sama ma dopiero 24 lata, samotnie wychowuje córkę, a do tego jest jeszcze opiekunem swojej siostry, która pragnie wolności i która, pomimo pewnych ograniczeń, jest dorosłą kobietą. Anita bardzo boi się, że Sabina może podjąć decyzje, które zaważą o jej przyszłości. W teorii może się wyprowadzić i robić co zechce, nie jest ubezwłasnowolniona, więc teoretycznie zdolna jest by decydować o swoim życiu. W praktyce Anita doskonale wie, że tak nie jest i można odnieść wrażenie, że Sabinie zaczyna to przeszkadzać, chociaż nie mówi tego wprost.
Z natury jest skryta i ta cecha nie zmienia się przez lata. Rzadko kiedy opowiada siostrze o swoich problemach, odrzuconych uczuciach. Nie podnosi w domu osobistych tematów i wręcz omija pytania dotyczące jej życia, a nawet relacji z koleżankami. Jedynie raz na jakiś czas ma potrzebę, żeby porozmawiać czy wygadać się starszej siostrze. Jednak i wtedy jest bardzo powściągliwa i tak naprawdę prywatne życia Sabiny, jej przemyślenia, są raczej owiane tajemnicą. Wspomina co prawda, że chciałaby w przyszłości mieć własne dzieci, męża i że założenie rodziny jest dla niej ważne, ale nigdy nie zdradza, czy jest ktoś, z kim mogłaby takie plany snuć.
Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
OLGA
Partnerem odcinka jest gastropaczka. Tylko do końca lutego z kodem OLGA czeka na Ciebie 35% rabatu na każde zamówienie.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
OLGA
„Partnerem odcinka jest gastropaczka. Tylko do końca lutego z kodem OLGA czeka na Ciebie 35% rabatu na każde zamówienie."
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Gastro Paczka - pyszny catering dietetyczny z dowozem. Jedz zdrowo i zapomnij o gotowaniu.
Z kodem OLGA do końca lutego czeka na Ciebie -35% na KAŻDE zamówienie.
https://gastropaczka.pl/
Sabina ma 26 lat i mieszka w Wiązowie razem z tatą, siostrą i siostrzenicą. 1 sierpnia 2011 roku wychodzi na popołudniowy spacer po okolicy i już nigdy nie wraca do domu. Komu zależało by dziewczyna zniknęła i jakie skrywa sekrety?