Mentionsy Mentionsy
Olga Herring True Crime
Olga Herring True Crime

Mroczna tajemnica sennego miasteczka

17.02.2026 ·1 godz 23 min · 1 rozdział · 1 sponsor

Gastro Paczka - pyszny catering dietetyczny z dowozem. Jedz zdrowo i zapomnij o gotowaniu.Z kodem OLGA do końca lutego czeka na Ciebie -35% na KAŻDE zamówienie.⁠https://gastropaczka.pl/⁠Sabina ma 26 lat i mieszka w Wiązowie razem z tatą, siostrą i siostrzenicą. 1 sierpnia 2011 roku wychodzi na popołudniowy spacer po okolicy i już nigdy nie wraca do domu. Komu zależało by dziewczyna zniknęła i jakie skrywa sekrety?

0:00 · Gastropaczka 7

Tu Sabina otrzyma możliwość rozwoju, ale w swoim tempie. I chociaż jest to rozwiązanie i teraz wiele wątpliwości zostaje wyjaśnionych, to niestety otrzymanie diagnozy na papierze dla rodziny jest nie tylko odpowiedzią na liczne pytania, ale przede wszystkim jest dużym ciosem. Wiedzieli, że Sabina jest nieco inna niż jej rówieśnicy, bardziej jej dziecinna, ale nie myśleli, że kryją się za tym aż tak poważne tematy. Nie spodziewali się, że będą musieli wysłać dziewczynkę do szkoły specjalnej, a jedyną taką szkołą w pobliżu jest szkoła w Skoroszowicach. A to kawałek. Placówka oddalona jest od Wiązowa o 30 minut drogi w jedną stronę, co może nie jest jakoś szczególnie daleko, ale dla Konradów to niemal drugi koniec świata.

Dla Sabiny jest to wstydliwe. To bariera, która mocno ogranicza ją w kontaktach z innymi. Ciągłe proszenie o to, by powtórzyła co mówi i powolne tłumaczenie co chce przekazać wyjątkowo ją krępuje. Dopiero gdy ktoś już pozna Sabinę, zacznie z nią przebywać więcej czasu, to wtedy jej mowa staje się w większości zrozumiała, a dziewczyna otwiera się. Jednak bariera, ten pierwszy opór wymaga cierpliwości, a nie każdy przecież ją ma. Jest rok 2004. Rok, w którym rodzina Konratów zmuszona jest zmierzyć się z wielką tragedią. Mniej więcej w połowie roku Halina, mama Sabiny i Anity zaczyna gorzej się czuć.

Czy więc nikogo takiego nie ma? Czy może Sabina nie zwierza się Anicie, bo starsza siostra jej za bardzo matkuje? I mogłaby tego nie zrozumieć. Niełatwo to określić, bo Sabina zdecydowanie ma swój świat, a to jak bardzo jest on jej i tylko jej obrazuje sytuacja, która na krótką chwilę wywraca codzienność rodziny Konradów do góry nogami. W listopadzie 2010 roku, gdy Sabina ma 25 lat, wpada na dość szalony pomysł, który realizuje, ale nikogo w niego nie wtajemnicza. Dziewczyna od zawsze marzyła o tym, żeby zobaczyć Polskie Morze. Zwłaszcza wiele słyszała o Sopocie i o tym, jakie to piękne miejsce.

Nie ma zamiaru czekać na rozwój sytuacji. Budzi swojego ojca, informuje go, co się dzieje, prosi, by zaopiekował się Gabrysią i rusza szukać siostry. Kobieta najpierw puka do drzwi wszystkich sąsiadów i znajomych, z którymi kontakt mogła mieć Sabina. Już jedna z najbliższych sąsiadek ma wieści. Pani Agnieszka przekazuje, że widziała wczoraj Sabinę. Było to około godziny 17, czyli w czasie, gdy rodzina Konratów kończyła obiad. Sabina nie kierowała się jednak do mieszkania. Szła wtedy w kierunku śluzy na rzece Oławie, czyli najpewniej do jednego ze swoich ulubionych miejsc, gdzie przebywała najczęściej. Słowa sąsiadki Agnieszki potwierdza jeszcze jedna z koleżanek Anity.

Okazuje się, że koleżanki często rozmawiały o pewnym miejscowym mężczyźnie, z którym, jak zeznaje Kasia, Sabina od jakiegoś czasu spotykała się potajemnie, a to wszystko dlatego, że ten miał żonę. Przyjaciółka nie zna jednak szczegółów, bo skryty sposób bycia Sabiny sprawił, że niekoniecznie chciała wtajemniczać koleżankę w szczegóły tego związku. W każdym razie ktoś zajmował serce Sabiny, o czym nie mieli pojęcia jej najbliżsi. Policja sprawdza ten trop, bo trzeba przyznać, że nawet jeśli Sabina chciała odciąć się od rodziny, to dziwne, że zaprzestała też kontaktów z przyjaciółką, z którą do tej pory rozmawiała dzień w dzień.

Chociaż każdy dostrzegał, że trochę się buntowała i nie chciała podporządkować się Anicie, co prowadziło do sprzeczek, to nie odbiegały one od normy. Sąsiedzi, nawet ci najbliżsi, nigdy nie słyszeli krzyków czy odgłosów awantury dobiegających z mieszkania Konratów. I oni nie wierzą w to, że Sabina sama uciekła, bo nie miała ku temu powodów. Rodzinę tę, chociaż po trudnych przejściach, odbierali i nadal odbierają jako przede wszystkim kochającą się. Jest jednak kolejny detal, który zwraca szczególną uwagę i ponownie odciąga uwagę od tego najwygodniejszego rozwiązania, jakim jest rzekoma ucieczka od rodziny i decyzja o rozpoczęciu życia na własnych zasadach.

Przedsiębiorca zeznaje jednak, że jest niemal pewny, że żaden z mężczyzn, który dla niego pracował, nie mógł przyczynić się do zaginięcia kobiety. A z wiedzy, którą posiada, żaden z nich nie miał też bliższych kontaktów z Sabiną. Mężczyzna zeznaje też, że żadna kobieta nie pojawiała się w domu w miejscowości Wysoka, W którym na czas prac mieszkali pracownicy. Przyznaje jednak, że słyszał, że zwracali oni uwagę na przechodzące kobiety. Jak to mówi, mają w zwyczaju typowi budowlańcy. Trudno jednak powiedzieć coś więcej, bo i tych słów nikt nie weryfikuje. Nie pada pytanie skąd szef miał pewność, że żaden pracownik nie umawiał się z Sabiną. Przecież nie kontrolował ich cały czas, a większość dnia byli na placu budowy sami.

Pokazano wszystkie 7 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.