Mentionsy Mentionsy
Ofensywni - Audio Team
Ofensywni - Audio Team

GORĄCO W KAWALERCE OFENSYWNYCH! POSZŁO O JANA URBANA

01.04.2026 ·50 min

Cezary Kulesza po wczorajszym spotkaniu ze Szwecją, ogłosił na serwisie x.com, że Jan Urban zostanie na swoim stanowisku. Według Łukasza Olkowicza, wszystkie karty negocjacyjne są teraz po stronie selekcjonera. Nie zgadza się z tym Piotr Wołosik, który stwierdził, że Jan Urban nie ma pola do negocjacji, bo przecież przegrał najważniejszy mecz. W naszej kawalerce aż zawrzało. Czy "Ofensywni" doszli do porozumienia?   

Przedziwna to jest kadra taka, ubrana elegancko od pasa w górę. Najlepsze, nawet markowe ciuchy mamy. Markowe ciuchy, jak Zieliński, jak Kamiński, jak Szymański. A na dole słoma z butów wychodzi. Pajączek na pięcie, skarpetce. Wstyd pokazywać. Nasz kolega Marek Wawrzynowski napisał dzisiaj, że budowa super ruszyła i tak dalej. No zaraz, to rozbiórka moim zdaniem, jaka budowa? Budować, no to jak już budować, to budujmy obronę, no a co tam, przecież to zgliszcze są jakieś. Jestem przekonany, że 99% była za nami, że zauroczyła się tą grą, no bo to w ofensywie wyglądało naprawdę... mieli rozmach z kurczybyki. Jeżeli te warunki nie są ustalone, To teraz Jan Urban myślę, że ma mocniejsze karty. Powiedz mi, jakie warunki może selekcjoner negocjować, który przegrą najważniejszy mecz roku?

Was też poprosimy o łapki. Obserwowanie, komentarze i mądrzejsze. Płacone wszystko, bo widziałem Piotru, bo tam się pojawiają komentarze, że nie wszystkie przelewy docierają. Wszystkie przelewy być może nie do wczoraj, ale no dobrze, no to tak na początek pojedźmy. Z podziękowaniami za, że tak powiem, interakcję pod naszymi audycjami. Piotr Stermach, Waldi Uzi napisał. Janusz Michalik to inteligentny facet, ekspert piłkarski. Dobrze się go słucha, ma otwartą głowę. Dobry gość, panowie. No to a propos Janusza, który gościł u nas tydzień temu. Pozdro z Dublina, jak zawsze, nie zmieniajcie formatu. Ma być kameralnie i na luzie, dziękujemy.

I również z Dublina, Paweł Lipiński, super. Leszek Grygo z Chicago. Byśmy polecieli, ale chyba latem nie ma po co. A o tym mówię, że Irakowi będziesz tak kibicować. Janusz Aureliusz. Panowie, świetna rozmowa, to znowu o Januszu Michaliku, ale nasuwa się zasadnicze pytanie. Wujek z Ameryki przyleciał, pobajerował, ale czy przywiózł dolary i pomarańcze? Pobajerował. Krystian z Brzydkiego Birmingham pozdrawia. Miasto Matiego Kesha. No Mati Kesz nie ma specjalnych chyba powodów do... O! Birmingham Brzydkie tak jak gra Matiego Kesha wczoraj mniej więcej. Byłem w tym mieście. No fajne. Potwierdzam. Tak? Jasne. Ireneusz Siedlecki z Stockholmu nas pozdrawia.

Cezary Gochnio komplementujesz to z rozmowa z Islandii. Marcin Lenkiewicz, Grzegorz Białecki. Janusz Michalik Fajer. Jeden jeszcze wpis. Łociec Syn skomentował względem urody Janusza Michalika. Koleś podobny do Tulipana z serialu. Jan Mączka grał w tego Tulipana słynnego, Kalibabkę. I nie wiem, czy to się w latach nie zbiegło podobnie, że Janusz musiał opuścić nasz kraj. Zapytam, dopytamy Janusza. Tuż po robocie serialu. Wiesz co, bo jeszcze z Januszem. Jak to z Januszem? To podobnie z Maćkiem Terleckim.

No wiele tych rozmów tutaj się odbywa w Naszej Kawalerce, ale wiadomo, że jeszcze kawkę człowiek wypije. No i Janusz też podzielił się taką historią, bo Janusz był... W Stanach Zjednoczonych i był w tej reprezentacji, która miała być tym gospodarzem w 1994 roku. To była tworzona oni. Janusz opowiadał, to może po prostu streszczę to, co nie weszło do programu. Bora Milutinowicz został wtedy selekcjonerem i miał zbudować tę kadrę na turnie, gdzie Amerykanie będą gospodarzami i Janusz do tej kadry się Załapał, wypisał go Bora tam dwa tygodnie przed niestety powołaniami, ale generalnie wszystko widział jak się tworzy i opowiadał, że oni w ogóle wiesz co, oni zostali wszyscy przeniesieni do Kalifornii z rodzinami. Nie było ligi, oni jeździli sobie na turnieje, w ogóle wszystko było podporządkowane.

No i szczęście Janusza polegało na tym, że Bora nie chciał grać tam z Surinamem, wiesz... Baha Mami i tak dalej, tylko mówi, no dajcie najsilniejszych rywali, więc Janusz mówi, ja piłkarzem byłem przeciętnym, ale przeciwko tym, którym grałem, jak Kanidzia, Bebeto, Cafu, Roberto Carlos, mam co opowiadać, ale opowiadał, że no Bora zabrał drużynę do Europy, żeby trochę poznała ten styl europejski i mówi, słuchaj, oni byli w sierpniu 91 roku w, jeszcze chyba wtedy Rosja, Związek Radziecki, no Rosja. I wyobraź sobie, no to świeżo upadł komunizm i tam są Amerykanie. I mówię, jak to Janusz wyglądało? Mówi, w ogóle wiesz, ludzie do nas przyjaźni, ale my ciągle byliśmy otoczeni tutaj tajniacy, tutaj żołnierze nas chronili, żeby nam włos z głów nie spadł.

Najgorsze to było jedzenie. Mówi, bardzo Amerykanie się nie mogli przyzwyczaić, ci tacy typowi piłkarze. Mówi, ja i Bora, którzy tam powiedzmy te słowiańskie mamy przeszłość. Nam to było łatwo tutaj zaakceptować, że tam czasami ta szynka może zielona, nie wiadomo dlaczego. I wiesz co, Janusz zagrał mecz, sprawdzałem nawet ciekawości, zagrali mecz z ZSRR 17 sierpnia. A, to jest data taka ważna dla Rosjan, bo 19-21 sierpnia był ten pucz dwudniowy, moskiewski, pucz Jana Jewa. Janusz mówi, ty, ten pucz, jakby oni czekali na nas, aż my opuścimy Moskwę, żeby ten pucz, żeby Amerykanów nie było, bo to wiesz, było bardzo głośno.

I czekali jak Janusz... Zaraz Amerykanie wyzwalać musieli rodaków swoich, jakaś operacja specjalna. Więc czekali aż Janusz i ekipa opuszczą Moskwę i wtedy dopiero ten płucz trzydniowy zaczęli. Janusz mówi, że oni z kolei później polecieli, no zobacz jaki oni mieli skok, polecieli z Moskwy do Austrii, pod Innsbruck. No przepiękne miejsce tutaj, jedzenie, widoki, to wszystko. I mówię, wylądowaliśmy, odpalamy telewizor, a tu wiesz, no, news, czy w Moskwie tutaj zawierucha, więc byli szczerze zdziwieni, ale później jeszcze, po tej Austrii, po tej bajkowej Austrii, polecieli do Rumunii zagrać. A tam było jeszcze gorzej niż w Moskwie. Tam, mówi, tam już ta szynka to miała rzeczywiście. To był szok dla jego kolegów, którzy wymuskali, że takie jedzenie było.

I później, bo jak to na to turniej, z Rumunii z kolei do Turcji. Tam z kolei pięknie, bo w Stambule piękny hotel. Więc tak ta kadra Bory skakała. No niestety Janusza wypisali tuż przed turniejem. Trochę mi się jakoś tak nie podoba taka narracja po tej wtopie naszej wczorajszej narzucona, że a i tak tych mistrzostw człowiek nie czuje za bardzo, bo tyle drużyn w Stanach. No jednak z własnego doświadczenia powiem, byłem na mistrzostwach świata w 98 roku we Francji. Nie było nas, ale to jest po prostu impreza, którą warto zobaczyć i to nawet czy z bliska czy z daleka warto być, no bo to jednak wszyscy mamy Wszyscy mamy jakby tutaj, no i no czuć jak masz swojego reprezentanta, tak?

Zróbmy tak, jak Wołos mówi, wybierzmy kogoś. No i czytelnicy Faktu wskazali na Czechów. I ja, Czarek Kowalski, Mateusz Borek, żeśmy byli w Portugalii na tym Euro bez nas, bez Polaków, ale zajmowaliśmy się Czechami. Jeździliśmy do Czechów, na konferencje prasowe czeskich. Trochę na rękę nam by było, że Czesi wtedy odpadli szybko. Oni grali genialnie i dotarli chyba do ćwierćfinału, bo półfinału, także... Oni mocną pakę wtedy mieli. Oni chyba w półfinale dopiero z Grekami odpadli, to coś mi się wydaje. W każdym razie, słuchaj, do czego zmierzam. Zajmowaliśmy się reprezentacją Czech. Tam był, tam był Rosicki, tam to pokolenie tych piłkarzy, bardzo fajnych zresztą, z doskonałym, w grających doskonałych klubach.

No i nagle się dowiadujemy, czeski dziennikarz, których już poznaliśmy w czasie tej konferencji, oni się dziwili, a po co wy tu ciągle przyjeżdżacie? My mówimy, bo my wam kibicujemy jako Polacy, jesteście jakby najbliższym naszym tutaj sąsiadem. No wiadomo, raczej Polacy Niemców by nie wskazali, nie? No i ci Czesi mówią, słuchajcie, to jak wy tak tutaj wszystko robicie, to jutro... Podjedźcie do Lizbony, bo przylatują żony i narzeczone piłkarzy czeskich. A tam te wszystkie dziewczyny to, wiesz, były z okładek tych magazynów różnych i dla panów i jakieś tam, powiedzmy, obyczajowo-modowo jakieś tam. No i pojechaliśmy. Ja, Czarek Kowalski i Mateusz Bork pojechaliśmy do Lizbony.

No i jak mówię, dlatego on tak szybko czmychnął. No ale później żeśmy na kolacji się spotkali, wszystko powjaśniali, choć wył przez telefon tak po prostu w niebogłosy. Kurwa, pozabijam, jaja połucinam i tam jakieś takie różne... Misiu. Tak, różne takie były te... Różne takie pozdrowienia płynęło od Janusza. W każdym razie, no, także, także, nie no, mistrzostwa bez Polaków to jak kawa bez kofeiny. Ale słuchaj, bo, bo na mistrzostwa jadą, no, też, też inni, oczywiście, tradycyjnie Włosi nie jadą, to już trzeba się przyzwyczaić, ale rozmawiam z naszym kumplem redakcyjnym, z Grzesiem Rudynkiem, specjalistą od piłki czeskiej. Powiedz mi, czy ty wiesz, ile Czesi nie byli na mistrzostwach świata? A to powiem ci, wiesz co, że myślę, że ze 20 lat? 20 lat dokładnie. 20 lat, wiesz co, bo... Jakoś tak się nie oni... Bo nawet wczoraj przez głowę, tak w głowie szukałem sobie Mistrzostw Świata z udziałem Czechów.

Kojarzą się totalnie z Mistrzostwami Europy. Zdecydowanie. To mówię, nawet ci Czesi w mistrzostwach Europy 2004 to było super. Ta drużyna była naprawdę... No wiesz, oni odnosili sukcesy w mistrzostwach Europy, ale zobacz, 20 lat ich nie było na mistrzostwach świata. Ale właśnie rozmawiałem z Grzesiem, mówię, jak tam nastroje, jak tam to wszystko. A Grzesiek mówi, no tam wszystko jest jednak, ta afera korupcyjna przykrywa, bo tam jest gigantyczna afera. Ale słuchaj, jeśli chodzi o aferę korupcyjną, no to 2006 rok, Mistrzostwa Świata w Niemczech, na których też byłem, z Krzyśkiem Stanowskim żeśmy... Czekali, kiedy Polacy odpadną, bo atmosfera to była koszmarna.

Ta kadra Pawła Janasa, pamiętasz, skoszarowana, nieprzyjazna w ogóle. No i tu już sto razy mówiłem o tym, że ten Ekwador to się w ogóle bawili ci piłkarze otwarci na świat. No dla nich piłka to był po prostu mecz, kibicowanie było święto. Ci piłkarze, reprezentacja Ekwadoru wszystko to rozumiała, absolutnie miała zupełnie skrajne podejście. A u nas wszyscy nabermuszeni, chądzili, wynocha, pozamykane wszystko i tak dalej. I my pojechaliśmy, jak już Polacy odpadli, Krzysiek Stanowski mówił, Wołos, ty dawaj, gdzieś pojedziemy, zobaczymy jakąś inną reprezentację, co, jak to wszystko działa i ten. No i wpakowaliśmy się, Krzysiek jeździł swoim tam wtedy takim, pamiętam, gdzieś kabrioletem. I pojechaliśmy kabrioletem do Duisburga. Tam Włosi mieli swoje, swoją siedzibę. I Włosi pokieraszowani po aferze korupcyjnej.

Pamiętasz? Oni mieli aferę korupcyjną, tam był FON Juventus. To jakiś cykl jest u nich. Tak, u nich cyklem to szło w 1982 roku też, tam przecież korupcja była. Całkiem niedawno też. I wtedy żeśmy pojechali, wiesz, no i wyobrażaliśmy z Krzyśkiem, że to pewnie jakaś, wiesz, też twierdza będzie, wiesz, no bo to afera korupcyjna, przyjechali z tołatką takich, tych nieuczciwych jakby piłkarzy. No nie byli wszyscy zamieszani, ale wielu znanych. Te kluby podegradowane, pamiętasz, jakieś minusy 40 niektórym dali i ogólnie... My zajeżdżamy. Siedziba Włochów się nazywała Casa Italia. Tam jak w filmie, jak na weselu ojca chrzestnego było. Tu ktoś gotuje, tu makarony gotują, tu masz tiramisu, tu ci kawę robią, tutaj piłkarze, tutaj dziewczyny, tu żony, tu dzieci się bawią.

Umniejsz temperatury 35 stopni. Panowie, jak wybieracie się do USA, to zapraszam na zimne piwko do Las Vegas. Ale to dopiero na zakończenie Mistrzostw, bo wybieram się do Polski na wakacje i przy okazji na ognisko z Maciek Terleckim. Dajcie więcej info na temat tego ogniska. Pozdrawiam. Trzeba będzie już to organizować. Wiemy, że Polska nie zagra. Ale słuchaj, a propos tej afery korupcyjnej, to tam jest kilkanaście klubów, kilkadziesiąt osób zamieszanych. No i właśnie Grzesiu Rudynek opowiadał, że jest klub Karwina z tej najwyższej ligi. No i z czym u nas się kojarzy korupcja? No to, że byli skorumpowani już ci starsi sędziowie, starsi piłkarze dogadywali się, kierownicy drużyn. A tam jest przedziwny przypadek, panie Piotrze, bo piłkarz takim głównym rozprowadzającym w tej Karwinie był Samuel Sigut, 23-latek, który miał perspektywę transferu do Slawii.

Ta dusza kibica zwyciężyła w nas i obejrzeliśmy mecz z trybu. Nie żałuję. Chyba to był na pewno w pierwszej trójce meczów, które na dużych imprezach obejrzałem. Jeśli chodzi o poziom, emocje, całą otoczkę. Mimo, że stadion taki gówniany mały był, to ten mecz był w Sanetiemu. Ale pamiętasz, byliśmy też w Sochi w 2018 na meczu Hiszpania-Portugalia. 3-3. To było widowisko. Też epicki mecz, oczywiście. Pamiętam jak żeśmy świętowali twoje urodziny na lotnisku. Którymś tam tym moskiewskim. Pamiętam jak ty czekałeś po prostu. Moskiewskim. I pamiętasz tą historię taką jakaś tam kelnerka nam opowiadała. A co ciekawe, ta kalnerka była Ukrainką w Moskwie pracującą.

Ale pamiętasz, w ogóle Ukraińców dużo było tam w Moskwie wtedy pracujących, nie? Pamiętasz, jak szli ci kibice, kilkuset kibiców, gdzieś tam przesiadkę miało w Moskwie, hiszpańskich. No i tam szło wśród nich jakaś para po prostu, no geje, tak? Trzymali się za rękę. A w Rosji jest pisane, chyba w Konstytucji nawet, że zakazane są związki jednopłciowe. I kelnerka mówi, smatry, smatry, i tam, i tam, a tam... Tak spokojnie powiedziała. Tak, spokojnie, a tam podszedł, jak pałą zdzielił milicjant, no i kazał te ręce, że tak powiem... Nie trzymać się za ręce. Nie trzymać się za ręce, nie nada, że to nie u nich i tak dalej. Także, także takie to w Rosji były obyczaje.

No i zgubił paszport, ale co ważniejsze, pamiętasz, w tym paszporcie każdy trzymał jakąś karteczkę. Tak, i już nawet w konsulacie, czy w ambasadzie w Warszawie mówili, że absolutnie jak ta karteczka wam gdzieś przepadnie... Tak, że bardziej paszport możesz zgubić. Możesz paszport zgubić, a jak tą karteczkę zgubisz, to mniej więcej to tak jakbyś już podpisał na siebie wyrok, że zostaniesz w tej Rosji i to niekoniecznie gdzieś tam w jakimś kurorcie, tylko o na przykład w takim tym... No i, pamiętasz, podchodzi Włodar, pyta tych ochroniarzy jakichś tam, tych pracowników na stadionie, że paszport zgubił, że pomoc jakaś i tak dalej. No i oni tam za chwilę milicję przyprowadzili i milicja zapytała, czy ty na pewno zgubiłeś ten paszport na stadionie, czy nie zgubiłeś go tam przed wejściem, czy w hotelu zostawiłeś, czy na stadionie.

Bo jeśli na stadionie, to na pewno się znajdzie. No i oni taką deklarację złożyli, no której, no którą ciężko uwierzyć, tak? No nie wiem, tak jakby człowiek na narodowym, na narodowym by człowiek zgubił paszport i nagle podchodzisz do policjanta, on mówi nie no, na pewno jak na stadionie to się znajdzie. No i co, pamiętasz, znalazł się, przynieśli H5 czy H6 paszportów. W Hiszpanii pogubili Portugalczycy i Tomek Włodarczyk z Polski paszport odzyskał. Ale kolory Włodar odzyskał też. No ale odzyskał wtedy kolory, wigor, chęć do życia, wszystko, bo pewnie całe życie mu przemknęło przed oczami, co z nim zrobią, jak tej karteczki nie będzie miał. Także, no kurde, ciągle we mnie się żal odzywa, że naszej reprezentacji nie będzie, bo nawet Prawdę mówiąc, nie wiem, może bym się wybrał gdzieś, albo jakiś jeden mecz, no już teraz to mi się odechciało, nie?

Tak jak żeś w komentarzu napisał, no fejt łapy z tyłu w obronie, także... No, tak już wiesz, tak przechodząc do tego, przedziwna to jest kadra, taka ubrana elegancko od pasa w górę. Najlepsze, nawet markowe ciuchy mamy. Markowe ciuchy, jak Zieliński, jak Kamiński, jak Szymański. A na dole słoma z butów wychodzi. Pajączek na pięcie, skarpetce. Wstyd pokazywać, więc... No na pewno to Prima, Prilis urządziliśmy dzień wcześniej w obronie, ale powiem Ci, że tak już patrząc na to, trzy ostatnie mecze, dwa gole straciłeś z Maltą, jeden z Albanią, trzy ze Szwecją. No dużo tego, za dużo na taką poważną drużynę. Dzisiaj też rozmawiałem z kolegą, mówi, że po prostu Szwedzi zagrali tak jak my cztery lata temu z nimi za Czesława Michniewicza.

No a taką grą za Czesława Michniewicza, która się nie podobała, no to tutaj jakby ich trochę wymieszać, to uważam, że taki przód elegancki, no i zacerować te dziury w skarpecie. Ja to prawdę mówiąc nie mam, jakoś tak kurczę, nie mam zdania, bo jako naród jesteśmy przyzwyczajeni do takich powstań i tak dalej, które się klęsko okazywały, Byliśmy dumni z odwagi, z rozmachu, z tego wszystkiego, jak to się działo, mimo że efekt końcowy był taki, którego byśmy nie życzyli. Nasz najważniejszy mecz to jest remisowane na Wembley. My go nie wygraliśmy. No dokładnie. Nie wiem, co bym wybrał.

Czy takie zwycięstwa, czy takie wyżebrane remisy po pałowaniu. Ciągle czegoś brakuje tej reprezentacji. Nasz kolega Marek Wawrzynowski napisał dzisiaj, że budowa super ruszyła i tak dalej. No zaraz, to rozbiórka moim zdaniem. Jaka budowa? Lewandowski za chwilę kończy. Piotr Zieliński, 32 lata. Karol Świderski, trójeczka z przodu zaraz. Kamil Grosicki powie ktoś, okej, ale wszedł na boisko wczoraj, widocznie potrzebny, lepszych nie mamy. Z jakiegoś powodu Jan Urban go wstawił na boisko, tak? Mimo, że miał wybór jakiś szerszy. No i tak się nagle okazuje, że co my tutaj zaczynamy? Na kim mamy budować? Na 30-latkach? No budować to można na Potulskim, tak?

Budować można na Pietuszewskim, ale no to też Ale wtedy trzeba mieć cierpliwość. Bo zaczniesz budować, to efekty... Ale u nas tej cierpliwości nie ma. A u nas cierpliwości nie ma. No dobra, no to... Chociaż powiem ci... Ale ja bardziej... Budować. No to jak już budować, to budujmy obronę. No a co tam? Przecież to zgliszcze są jakieś. No, ale powiem ci tak, bo to jest w ogóle takie ciekawe. Też dzisiaj gadałem z kumplem i on też taką uwagę... No zobacz. Wszyscy chwalą, że tak dobrze zagraliśmy, a Szwecja taka słaba, ale ktoś te trzy gole strzelił. Trzy gole straciliśmy z tą słabą Szwecją, grając tak rewelacyjnie, no ale okej, no. Przegraliśmy. Powiem Ci tak, no Jan Urban, jakby te eliminacje nie idą na jego konto. Uważam, że teraz ma duży komfort, bo do kolejnych eliminacji masz rok.

To ostatnio taki moment... Znacznie, no idą, no. No nie no, słuchaj, no i... To co, uważasz, że Michał Probierz, który awansował do Euro po zwolnieniu Santosa, to nie była zasługa Michała awans? Była zasługa. A teraz jak nie awansowaliśmy, to nie jest winą, tak? No ale wiesz, nie jest tak w odbiorze. Ma kredyt zaufania, Cezary Kulesza już ogłosił. W odbiorze. Ja wiem, że w odbiorze. Ale wiesz, że w odbiór pracy selekcjonera jest bardzo ważne. No bardzo ważne. Ale widzę, że już tu też u części kibiców jakby ta fajna ta gra, niektórzy mówią fenomenalna gra, no jakoś nie przekonuje specjalnie, bo wynik jest taki, a nie inny, tak? No nie jedziemy na Mistrzostwa Świata, no to jest jakby tutaj efekt, nie? To jest na osiem meczów pierwsza porażka, to też mu trzeba. Ale jaka? No to ja bym wolał przegrać wcześniej z kimś tam na przykład, tak?

Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.