"Katastrofa" Friedricha Merza - historyczna porażka CDU
W wyborach landowych w Meklemburgii-Pomorzu Przednim, które miały miejsce 20 września, partia CDU odniosła historyczną porażkę. Nie przekroczyła progu wyborczego i nie wejdzie do parlamentu kraju związkowego. Zwyciężyła AfD, uzyskując 38,2% głosów. Z kolei w Berlinie sukces odniosła Lewica (Die Linke), uzyskując 25,7% poparcia. O wynikach wyborów oraz ich skutkach dla polityki lokalnej jak i federalnej mówią eksperci OSW Anna Kwiatkowska i Kamil Frymark.
Osiągnęła partia 38,2% poparcia i wyprzedziła Rządzącą w tym landzie SPD z Manuelą Szwedziś, która tam od 9 lat jest na czele rządu, które to SPD osiągnęło 35,5% poparcia. Potem długo, długo nic tak naprawdę i dopiero Die Linke, która na trzecim miejscu z poparciem 6,5% to jest partia, która współtworzy rząd w Mecklenburgi razem z SPD.
Mało. W każdym razie ważne jest to też, że w obu landach mieliśmy dopuszczonych do głosowania ludzi bardzo młodych już od szesnastego roku życia, że była bardzo wysoka frekwencja. I może jeszcze na koniec omawiania Mecklenburgii, takiego pobieżnego omawiania tych wyborów Mecklenburgii-Pomorużu przed nim. Tam mamy land, który liczy bodaj trzydzieści siedemdziesiąt jeden mandatów, większość to jest trzydzieści sześć i w związku z tym mamy Arytmetycznie i politycznie możliwe dwie koalicje, z czego jedna jest bardziej możliwa i to jest ta SPD, Linkę i Zieloni, prawda? Choć oczywiście byłaby jeszcze możliwa ewentualnie inna koalicja z AFD, no ale ona jest politycznie chyba niemożliwa.
Tak, no i ewentualnie jakaś kwestia rządu mniejszościowego, no ale to nie wchodzi w tej chwili politycznie w grę dopiero przy ewentualnych rozmowach koalicyjnych, jeżeli one by się nie powiodły. Przy czym należy wyjść z założenia, że akurat w Mecklenburgii po morzu przed nim SPD, która rządzi w tym landzie, dogada się z Die Linke, z którą razem rządzi. Potrzebne są jeszcze te głosy zielonych. Być może ta współpraca będzie bardziej skomplikowana. Zieloni postawią pewnie jakieś warunki, żeby uzyskać coś dla swoich wyborców, ale to jest najbardziej prawdopodobny scenariusz. Natomiast Berlin jest zupełnie innym landem. Totalna zmiana. A jeszcze wracając, zmiany premiera w Mecklenburg i Pomorzu przed nim nie będzie raczej, tak? Tak, no wychodzi na to dużo, że będzie kontynuacja minister Szwedzyś, która jeżeli doprowadzi tę koalicję, nową koalicję do skutku, to będzie dalej rządziła tym landem.
Tak, bo większościowy rząd bez AFD, no to wymaga tej koalicji SPD linkę zieloniej i z SPD dostało najwięcej, więc premier Szwedzik zostaje po prostu w tym landzie premierem, premierką chyba. I w dodatku wzmacnia ją to bardzo na scenie federalnej, ale o tym jeszcze powiemy. Berlin. Berlin jest kompletnie innym przypadkiem, bo to jest miasto land. Mamy trzy takie jednostki w Niemczech, czyli właśnie Berlin, Bremen i Hamburg. I tutaj odbywają się tak naprawdę wybory miejskie, można powiedzieć, czyli wybieramy burmistrza, ale jednocześnie wybieramy Izbę Deputowanych, która jest parlamentem landu, moglibyśmy to przełożyć. Też się chyba wybory w dzielnicach odbyły, gdzie można było też wybrać swoich takich przedstawicieli. I tam mogli brać udział też obywatele Unii Europejskiej, którzy nie mieli obywatelstwa niemieckiego.
No ale wracając tak do... I znowu to prawo wyborcze było od 16 roku życia, w związku z tym ci młodzi byli bardzo istotni także dla partii politycznych, bo pod nich układano także pewien przekaz w ostatnich tygodniach. I tam zwyciężyła Die Linke, lewica, która uzyskała 25,7% poparcia i dość znacząco wzrosło to jej poparcie od poprzednich wyborów. Tam w ogóle jest taka ciekawa sytuacja, bo tam nie odbyła się pełna kadencja, można powiedzieć, Ostatnie wybory odbyły się wcześniej, w 2023 roku, ze względu na to, że początkowe wybory zostały zakwestionowane ze względu na masowe utrudnienia. Tam był wtedy maraton, różne rzeczy się nałożyły i ta kadencja była skrócona.
Tak, po prostu SPD, która wtedy rządziła, nie potrafiła zorganizować wyborów. To był duży skandal wtedy, zabrakło kart wyborczych, ludzie nie mogli dojechać. To był jeden z takich elementów, które Pokazał w jakim kryzysie jest. No właśnie, taki symbol trochę Berlina i zresztą teraz jak zastanawiamy się nad tym porażką, no ale o tym może za chwilę. Die Linke, które tam ewidentnie wygrało, przy czym powiedzmy od razu, że to nie jest pierwsze zwycięstwo tej partii w wyborach landowych. W Turingie na przykład 2019 rok, gdzie zdobyli jeszcze więcej, ponad 30% głosów, utworzyli tam w Turingi rząd z Bodo Ramelowem. Część polityków i działaczy mówi, że to wcale nie jest taki polityk lewicowy, no ale jednak miał
Książeczkę partyjną z Die Linke, że on bardziej jest takim pragmatycznym politykiem, stąd to jego poparcie. Drugą partią w Berlinie była rządząca w tej chwili Hadecja, 18,8%. Na trzecim miejsce to AFD, 16,3%. Tutaj zrobiłbym małe zastrzeżenie, dlatego że po pierwsze to jest bardzo dużo jak na partię W stolicy i w dużym mieście ten wzrost poparcia jest o 7 punktów procentowych wobec poprzedniego wyniku. Natomiast tutaj trzeba rozłożyć te głosy na wschodnią część w Berlinie i zachodnią. Na wschodzie takie dzielnice jak Marzahn na przykład bardziej punktują na rzecz AFD. Później mamy Zielonych, którzy tradycyjnie są bardzo silni w Berlinie i oni nawet spodziewali się lepszego wyniku.
Podkreślam to, bo jest inaczej w Mecklenburgii, Pomorzu Przednim i w Saksonii-Anhalt, gdzie młodych lub niegłosujących albo i takich i takich zmobilizowała głównie AFD. Dokładnie. No i tutaj też wypadałoby powiedzieć, że mamy według wyliczeń na teraz 158 miejsc w Landtagu, czyli w parlamencie. Landtag on się inaczej trochę nazywa w Berlinie, ale w parlamencie berlińskim. I że mamy sytuację znacznie bardziej otwartą niż w Mecklenburg i Pomorzu Przednim, no bo mamy tutaj możliwą koalicję i arytmetycznie, i politycznie jakby Die Linke, Zieloni, SPD. Bardzo duża przewaga, bo 95 mandatów. Elif Eralp, która jest szefową, znaczy jakby liderką Die Linke w tym landzie.
Ona jest typowana na premiera. Ciekawa postać, to może zaraz trochę więcej. Tak, to koniecznie. O niej trochę więcej. I ona będzie, ona zapowiedziała rozmowy z Zielonymi i SPD jakby najpierw, tak? Ale alternatywą może być też, bo arytmetycznie jest to możliwe, koalicja CDU, Zieloni i SPD. No i oczywiście ciekawa byłaby taka z punktu widzenia czystej arytmetyki koalicja D-Linkę i CDU. Miałaby też 81 mandatów, ale to wiemy, że jest niemożliwe nie tylko dlatego, że jakby CDU ma zakaz współpracy takiej formalnej z D-Linkę, ale w ogóle raczej nie będą jedni z drugimi tutaj rozmawiać ze względu na inne też programy, które przedstawili w kampanii wyborczej w tym landzie.
Z tym dealingu akurat berlińskim to trzeba by było powiedzieć trochę o tym zakazie potem współpracy, no bo to w ogóle nie jest jakby... ten zakaz jest tutaj nieadekwatny do tego, czym jest ta partia, no bo CDU nie chciała nigdy współpracować z partią przede wszystkim postkomunistyczną, tak? A potem dopiero podważającą różne paradygmaty takie polityki zagranicznej Niemiec typu członkostwo w Unii, czy raczej członkostwo w NATO, zbrojenia i tak dalej. Więc tutaj jest ciekawy moment, gdzie mogliby zrewidować swoje podejście. Trochę sami się zamknęli w ramie, spoza której nie mogą wyjść i na tym cierpią. Tak, a Die Linke tutaj akurat w Brylinie jest zupełnie inną partią. Na pewno nie jest postkomunistyczną, ale o tym za chwilę.
Ale to właśnie będzie też problem, już może powiedzmy w tym momencie dwa słowa, że to będzie problem w ogóle przy budowaniu tej koalicji w Berlinie, bo pomimo tego, że ta koalicja, nazwijmy ją bardziej lewicowa, czyli Die Linke, Zielonie i SPD, miałaby znaczącą większość, to jednak programowo te partie nie zawsze i niełatwo będą chciały się porozumieć, bo to jest kwestia w zasadzie dwóch najważniejszych tematów. Z jednej strony to jest walka o mieszkania, takie hasło, które w Berlinie było bardzo silnie eksponowane na wszystkich wiecach wyborczych i plakatach wyborczych i ono dotyczy zasadniczego problemu, które mają wszystkie duże niemieckie miasta, a jednocześnie w Berlinie to jest widoczne tak chyba najbardziej ze wszystkich z tych metropolii, bo też Proces nie odwracania, tylko proces jakby zmiany na tym rynku mieszkalnym jest tam najbardziej zaawansowany, jeżeli chodzi o politykę.
Bardzo dużą liczbę osób i dlatego jest takim ostro postawionym tematem w Berlinie. Do tego dochodzi napływ studentów, migrantów, czyli coraz bardziej kurczący się zasób mieszkań. To ci politycy, którzy nie są w stanie ani wybudować nowych ze względów różnych, braku terenu, biurokracji itd. I jeszcze w dodatku ten napływ ludzi, Próbują regulować ceny, najmu, to im wywala, że tak powiem, Trybunał Konstytucyjny, który nie pozwala wprowadzać różnych regulacji albo zamraża. I mnóstwo jest tutaj takich technicznych, politycznych spraw z tym związanych, które bolą mieszkańców i Die Linke znalazła jakby taki wehikuł, żeby ludzi zainteresować, żeby powiedzieć, my to rozwiążemy, my w końcu się za to weźmiemy.
Zresztą każdy kolejny rząd w zasadzie, na poziomie federalnym nawet, idąc do władzy, deklarował i zapisywał w swoich programach wyborczych, a później w tych słynnych umowach koalicyjnych, że wybuduje ileś tam setek tysięcy mieszkań. Pamiętam Olafa Scholza, który szedł do władzy z hasłem 400 tysięcy mieszkań. To nie było realne, to znaczy nie wybudowano takiej liczby mieszkań, co jeszcze pogłębia ten problem. A to wszystko, o czym Ania powiedziała, w największym stopniu dotyczy ludzi młodych. Nie tylko, ale w największym stopniu. Którzy wchodzą na przykład na rynek pracy, studia i poszukują mieszkań. Stąd też ta kampania była D-Linkę. Była bardzo sprofilowana właśnie pod ludzi młodych. No i to się opłacało, dlatego że jeżeli spojrzymy na statystyki, kto wybrał właśnie D-Linkę w tym landzie, no to 46% wyborców właśnie w grupie 16-24, czyli tych najmłodszych, prawie połowa, powiedziała tak, Dlinke ma najlepsze tutaj rozwiązania i to właśnie ją powinniśmy poprzeć.
Ośrodek Studiów Wschodnich. O tej przywódczyni Die Linke z Berlina, bo to bardzo ciekawa postać. Czyli można powiedzieć, że za każdym zwycięstwem stoi jedna wyraźna postać z partii. Dwa tygodnie temu mieliśmy może przyszłego premiera Landu z AFD, a teraz mówimy o kolejnych dwóch osobach, które są twarzami tej kampanii i chyba twarzami zwycięstwa. Tak, obie kobiety. Tak, bez wątpienia i to jest... Był jeden mężczyzna jeszcze, który z tyłu na tych wszystkich tam spoglądał, to jest Friedrich Merz, któremu akurat się nie powiodło i wręcz odwrotnie on był... Tak, spościł wzrok zdecydowanie.
Elif Eralp, która ma szansę stać się burmistrzynią tego miasta, jeżeli taką wolę wyrazi sama jej partia w sensie rozpoczęcia negocjacji koalicyjnych z Zielonymi i SPD. W najbliższym czasie ma odbyć się w ogóle zjazd partyjny w tym landzie, który będzie o tym decydował. Mówię o tym nie bez kozery, dlatego że to jest partia Die Linke, Która jest bardzo... Jej baza partyjna ma bardzo duży wpływ na to, co dzieje się we władzach partii. I to zarówno od takiej organizacyjnej strony, czyli czy wchodzimy w koalicję, czy nie, ale też programowo. I o tym jeszcze za chwilę dwa słowa można powiedzieć. Natomiast Eralp to jest osoba, która urodziła się w 1981 roku w Monachium. Ale jej rodzice pochodzą z Turcji. Przybyli po puczu w roku 80 do Niemiec.
W ogóle do D-Linky ona bardzo późno wstąpiła, 2017 rok. To jest ten moment, w którym ona zdobywa książeczkę partyjną, a od 2021 roku zasiada w Izbie Deputowanych. Czyli widzimy, że jej kariera to nie jest stara gwardia D-Linky, tylko zupełnie nowa. Nowa osoba i to jest o tyle ciekawe, że ona w zasadzie uosabia tę nową falę w D-Linkę. Zresztą pisaliśmy kiedyś o tym analizę, że osoby młode, zwłaszcza kobiety z dużych miast, dobrze wykształcone, one tworzą coraz częściej taki kościec nowej D-Linky i to jest właśnie, Eralp jest dobrym przykładem. I z tą nową D-Linkę może mogłaby się dogadać CDU, ale nie może, bo ma ten zapis, o którym Ania wcześniej mówiłaś.
Generalnie jest to bardzo ważny temat dla nich, ten stosunek do Izraela i Palestyny i tutaj jest dużo zarzutów wobec nich stawianych. Tak, i te zarzuty o to, że oni po pierwsze wspierają albo co najmniej nie dystansują się od na przykład koncertów w kampanii organizowanych przez Die Linke pod tym szyldem, w których nawoływano do zabijania żołnierzy izraelskich. To później się ciągnęło przez całą kampanię wyborczą za Die Linke. Sama Elif Eralp jest po pierwsze, ona nie wypowiada się w zasadzie na tematy polityki zagranicznej. Po drugie ona dystansowała się oczywiście od tych antysemickich różnych wypowiedzi albo też oskarżeń, przy czym zawsze jest pytanie co się jakby dalej i kto w jej otoczeniu będzie decydował, ewentualnie w ratuszu później,
Pokazano wszystkie 17 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Rozmowa o wynikach wyborów w Saksonii-Anhalt i Berlinie, analiza skutków i powodów politycznej katastrofy dla CDU.
Porównanie sytuacji w Mecklenburgii-Pomorzu Przednim i Berlinie, omówienie konsekwencji i potencjalnych koalicji.
Analiza wyników wyborów w Berlinie, omówienie zwycięstwa Die Linke i problemów związanych z budową mieszkalnej infrastruktury.
Analiza polaryzacji wyborczej i mobilizacji wyborców, omówienie strategii partii i ich wpływ na wyniki wyborów.
Analiza strategii Manueli Szwedziś, premierki Mecklenburgii-Pomorzu Przednim, i jej wpływ na wyniki wyborów.
Analiza Elif Eralp, liderki Die Linke w Berlinie, i jej potencjalne role w budowaniu koalicji.
Rozmowa skupia się na strategii Merza i jego planach reform, takich jak reforma emerytalna i zdrowotna, oraz na jej wpływ na wyborów w przyszłym roku.
Analiza sytuacji Hadecji i jej perspektyw, w tym rywalizacji z innymi partiami i negocjacji koalicyjnych.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
W wyborach landowych w Meklemburgii-Pomorzu Przednim, które miały miejsce 20 września, partia CDU odniosła historyczną porażkę. Nie przekroczyła progu wyborczego i nie wejdzie do parlamentu kraju związkowego. Zwyciężyła AfD, uzyskując 38,2% głosów. Z kolei w Berlinie sukces odniosła Lewica (Die Linke), uzyskując 25,7% poparcia. O wynikach wyborów oraz ich skutkach dla polityki lokalnej jak i federalnej mówią eksperci OSW Anna Kwiatkowska i Kamil Frymark.