Suwak i Łukasz Dixon Suska
Suwak i Łukasz Dixon Suska Barcelona jak długa i szeroka, mieni się tysiącami spotów, ale czy było tak zawsze? Suwak przy okazji swojej podróży spotyka Dixona, znanego warszawskiego skejta, który od kilku lat zamieszkuje Barcelonę i opowie nam jak żyć, jak wystartować, gdzie szukać.
Okej, bo to nie było, no właśnie, bo ta twoja podróż zaczęła się o wiele wcześniej. Tak, tak, lata temu, lata temu, a dla tych, którzy mnie nie znają, no to takie moje CV to może będzie 20 lat na eskorolce, z czego 5 lat kontuzjowany, no i próbuję małymi kroczkami się z tego wykaraskać. Okej, to dobra, to o tym sobie też na pewno dzisiaj porozmawiamy, a ja jeszcze tak w drodze wyjaśnienia naszym widzom powiem, że w ogóle ten pomysł na tą rozmowę narodził mi się w samolocie. W ogóle żałuję, że nie pomyślałem o tym, jak się spotkaliśmy na plaży w Barcelonie, żeby właśnie z Tobą się złapać i pogadać. No ale wiadomo jak jest, człowiek na chwilę wpadł do Barcelony, dużo się działo i chciałem pojeździć i chciałem coś tam tu i coś tam, więc człowiek się niestety nie roztroi i nie zrobi wszystkiego, więc postanowiłem, że zdzwonię się z Tobą i pogadamy o tym, jak to jest żyć w Barcelonie, jak to jest wyjechać do Barcelony, czy to jest trudne, czy to jest łatwe, czy są jakieś bariery językowe, chciałbym żebyś
Chciałbym, żeby to był może taki poradnik. How to do this? Tak, ja też sobie trochę myślałem. Fajnie, że się złapaliśmy. Dobrze jest o tym powiedzieć, bo to jest miejsce, gdzie to zawsze było moje marzenie, żeby tu przyjechać. Przyjechałem tu pierwszy raz, jak miałem 14 lat. Pamiętam, że wysłał nas tutaj gościu i szef tej firmy deskorolkowej Kubota z Katowic. Przyjechaliśmy tutaj z niedzielę. I to było chyba wtedy, kiedy w ogóle spotkaliśmy się w Barcelonie też, Suwak. I mieszkaliśmy u gościa, który nazywał się Mauricio przez jakiś czas. Była taka historia. Tak, ja wtedy byłem bardzo młody, ty już byłeś trochę starszy, no ale przyjechałem, to miasto mnie zaczarowało i chciałem tu wrócić od zawsze, wiesz, później po prostu Anglia pojawiła się, bo nie radziłem sobie trochę z językiem angielskim, wiesz, nie mam jakiejś bani do języków, powiem ci szczerze, ja muszę być otoczony tymi językami, żeby się ich nauczyć.
Jak już się ich nauczę, to jest spoko. Ale na początku wiesz, angielski pomyślałem sobie, że to jest taka pierwsza poprzeczka, jaką chcę sobie postawić. Anglia przez kilka lat w pewnym momencie zdałem sobie sprawę, że jest tam szaro, pada, wiesz, nie chcę tam spędzić reszty życia. Więc pomyślałem sobie o ludziach, których znam w Barcelonie. W Barcelonie był gość, którego znam przez moich znajomych z Anglii. Pozdrawiam Willa, Josha, który nazywa się Beaver. I ten koleś powiedział mi, że jego dziewczyna wyjechała na jakiś taki retreat w jogi, że jest jakąś joginką i robi takie swoje kursy, wiesz, gdzieś tam w Azji chyba. I powiedział, wpadaj do mnie na dwa tygodnie, jak ci się uda znaleźć jakieś mieszkanie przez te dwa tygodnie, to zostaniesz tutaj, będziesz miał jakby lepszy start.
Bardzo dużo, tak. Wyobraź sobie ile to jest pieniędzy, powiedzmy mieszkanie, pokój sam, pokój może kosztować 600 euro, plus dwa depozyty, plus pierwszy miesiąc, to już są 2000 euro, plus jeszcze wydatki na ten miesiąc, plus musisz na pewno łączyć to z jakąś tam perspektywą znalezienia pracy, możesz jej nie mieć na początku. No więc tak, na pewno koszty i na pewno to jest jeden z takich progów. Przerażony, jak teraz lecieliśmy na 5 nocy, na 6 dni do Barcelony i zobaczyłem ceny, które są na Airbnb czy na Bookingu. Powiem szczerze, szoker, szoker. Tak, żeby wynająć sobie małe mieszkanko private, gdzieś bliżej Barcelonety, gdzieś bliżej powiedzmy tego takiego ścisłego centrum.
No to 5 nocy, 4 koła na 2 osoby. No to jest naprawdę mega hardcore. Tak, nie wiem, co się wydarzyło z tymi cenami, wiesz. Wydaje mi się, że może to być dlatego, że zabierają tutaj licencję Airbnb właścicielom mieszkań, więc może jest ich po prostu coraz mniej, a popyt jest taki sam, albo cały czas jeszcze większy. No i bardzo dużo ludzi chce tu przyjechać, mieszka. Teraz rozglądam się trochę za mieszkaniem, które mógłbym sobie kupić, może zamiast płacić po prostu miesiąc w miesiąc, wiesz, tego czynszu i rozmawiam z... Coś takiego. I rozmawiam z agentami mieszkaniowymi. Powiedziała mi jedna kobieta, że w zeszłym roku do Barcelony przybyło Barcelonie 107 tysięcy ludzi, wiesz, z zagranicy, przyjechało tutaj mieszkać.
I z roku na rok przyjeżdża tyle ludzi, więc wyobraź sobie jaki to jest nawał po prostu kapitału ludzkiego. Zastanówmy się, no Barcelona dla każdego skate'a jest, wiadomo, to jest atrakcyjne miejsce, najlepsze w Europie, może poza ścisłym latem, gdzie jest hardcore'owo gorąco i ciężko się jeździ na desce, ale ta wiosna, jesień i nawet zima jest, no jest mega przyjemna, żeby sobie tam pośmigać na desce i pomieszkać. Powiedz mi, co Ciebie najbardziej skusiło właśnie, żeby akurat do Barcelony pojechać? To jest właśnie jakby ten case deskę rolkowy? No tak, to znaczy nie w stu procentach tak na pewno. Jakbym to mógł powiedzieć, no to jest takie spokojniejsze życie. Powiem ci szczerze, że wygląda to trochę tak jak taki świat według kiepskich, wiesz, że wychodzisz sobie na zewnątrz, tam jeden koleś się po prostu tak szlaja po ulicy, drugi się szlaja po ulicy.
Widzisz, że żyją trochę z benefitów. No ten lifestyle jest po prostu wolniejszy, ludzie nie przywiązują takiej wagi do pieniądza, ale przynajmniej są szczęśliwi do jakiegoś tam Poziomu, wiesz, to słońce, plaża, dostęp do morza z jednej strony, do gór z drugiej strony. Wydaje mi się, że generuje taki dobry lifestyle. No i jak wygląda moje życie, wiesz, no trening, praca, plaża, potem jakiś kebab na mieście, wiesz, czasem się przejadę autobusem. Musi być zjedzony, umówmy się, no. To jest w ogóle podstawa. Chyba każdy skatecik, który był w Barcelonie wie jak wygląda kebabowa dieta. Chociaż jeszcze nigdy nie byłem, nie jadłem kebaba w Niemczech, w Berlinie. Słyszałem, że tam są te kebaby gebusse, jadłeś je?
Tam to jest w ogóle top, to jest w ogóle inny wymiar, to jest w ogóle co innego. To jest takie Michelin star kebab, co? Dokładnie tak, dokładnie tak. Myślę, że sama Magda Gessler mogłaby rozdawać gwiazdki Gesslerowej. W Berlinie w kebabach. No dobra, to powiedz mi tak. Ty do Barcelony, już tak na stałe, przyleciałeś, ile, 3 lata temu, 4? Dokładnie 3 lata temu, tak, tak, właśnie to sprawdzałem. Okej, a co z językiem hiszpańskim? Znałeś, miałeś jakieś podstawy, cokolwiek, jakąś bazę taką wypadową? Znaczy, tak, próbowałem, wiesz, z tymi jabłkami duolingo i tak dalej, ale tak jak ci mówię, ja się muszę tutaj po prostu, wiesz, wkroczyć między wrony, żeby krakać tak jak i one, tak mi dziadek zawsze powtarzał, więc przyjechałem tutaj i zacząłem po prostu rozmawiać z tymi ludźmi, wiesz, i spotykać się z dziewczynami hiszpańskimi, to jest chyba najłatwiejsza droga do tego, żeby się nauczyć języka, tak, opanować go dokładnie.
I chata jest przyjemna. Nieprzyjemna sprawa. Masz jakiegoś takiego swojego zaprzyjaźnionego żula ze swojej dzielnicy? Jakiegoś takiego swojego żuziomka? Na dzielnicy nie mam żuli, ale takiego żula, którego poznaję od razu, to są żule na Magbie. To są tacy żule, powiedzmy, slash tacy zbieracze, zbieracze. Tu jest dużo takich takich zbieraczy, wiesz, którzy jeżdżą z wózkiem z Lidla i po prostu zbierają rzeczy. Pewnie jedą na złom, później je oddać, można za to jakąś niezłą kaucję skasować. Teraz niedługo będą tutaj prowadzać... Tacy ekonomiczni, tak. Ekonomiczni, ambitni, z wizją. Przedsiębiorczy, przedsiębiorczy. Z tego co wiem, niedługo wprowadzają kaucję na butelki plastikowe do Barcelony, więc to też na pewno... Kaucję na żula.
To też na pewno. W końcu pewnie wprowadzą. Słuchaj, jeżeli jesteśmy przy temacie pracy, to ja myślę, że to jest dobry moment na chwilę przerwy. Posłuchajmy sobie trochę muzyki i zaraz wrócimy do rozmowy z Dixonem i pogadamy właśnie stricte o pracy. Jak znaleźć pracę? Gdzie ty pracujesz? Czy zarobki w Barcelonie są spoko? Ale to za sekundkę. Zaraz wracamy.
O, DJ Łukasz jest bólny, rozumiesz? Wracamy po krótkiej przerwie. Dzisiejsza playlista od Dixona. To są Twoje ulubione utwory? One Ci teraz najczęściej grają w głowie? Co to za utwory? Utwory, które skradły moje serce. Utwory, do których ćwiczę rano, wieczorem, do których uprawiam miłość z moją dziewczyną. Tak, to są po prostu utwory, które towarzyszą mojemu życiu. Pięknie. Słuchaj Dixon, opowiedz nam troszkę o pracy w Barcelonie, bo to jest też ciekawy temat.
Pytanie, czy Ty już przyjechałeś do Barcelony z nagraną robotą, czy szukałeś jej? Jak to wyglądało w Twoim wypadku? Nie, do Hiszpanii nie przyjechałem z nagraną robotą, miałem to tak w Anglii, to było dużo łatwiej na pewno ustatkować się w Anglii, natomiast w Hiszpanii pomyślałem sobie, że wiesz, nic innego mnie nie trzyma nigdzie indziej, jadę, co będzie to będzie i spróbuję, dopóki zostaną mi oszczędności, znaleźć nową pracę. Nie trwało to tak długo na szczęście, bo w branży, w której pracuję, to jest branża rekrutacji na levele menedżerskie, executive i tak dalej. Po prostu zatrudniam ludzi często w IT. Ta praca jest wszędzie i są tutaj takie międzynarodowe centra w Hiszpanii i w innych krajach, do których jeździ dużo osób, do których dużo osób ma tendencję wyjeżdżać skąd
To jest taki pierwszy szczebel, bym powiedział. W Anglii na przykład dla wielu ludzi, dla wielu moich znajomych to była fabryka, pracowanie w fabryce po prostu. No ja nigdy niestety nie zaznałem tego życia w tej fabryce ani w call center, bo pracowałem już wcześniej w Polsce w tej rekrutacji, więc miałem na tyle przywileju, żeby od razu sobie pracować w jakiejś takiej pracy. No natomiast tak, z tego co wiem, są strony internetowe, na których można znaleźć tą pracę, jeżeli masz zawzięcie, jeżeli mówisz w języku angielskim, to jest droga, droga otwarta. No tak, no tak, bo też dużo z moich znajomych gdzieś tam, jak migrowało nie tylko do Barcelony, ale też do innych miast w Europie, to zaczynało od barów, kawiarni, to chyba też jest taki dosyć łatwy case.
No dobra, ale tak, powiedz mi jeszcze Dix, bo ja wiem, znam tam historię, ale myślę, że to jest też mega, mega ciekawe do opowiedzenia. No bo ty po przylocie do Barcelony, do Hiszpanii, znając powiedzmy tam trochę języka, zacząłeś się go uczyć bardzo intensywnie. Opowiedz mi w ogóle twoją historię, bo ty teraz mówisz już jakby super biegle po hiszpańsku, ale jednak... Claro, claro, sí, claro. No tengo dinero. Claro, amigo, que hablo español con fluidez. Café con leche. Paya reval. No ten godzina, no. A bera, a bera te cuento. No leura, to tak, żeby wszyscy mnie zrozumieli.
KONIEC! Dobra, wracamy do naszej rozmowy. Moim gościem jest Dixon, znany wszystkim skate'om i nie tylko, bo pewnie już teraz część skate'ów w Barcelonie Cię zna, to na pewno. Powiedz mi, jak wygląda teraz sytuacja u Ciebie, Dix, jeżeli chodzi o jazdę na deskierolce? No bo kiedyś byłeś bardzo aktywnym skate'em i nie tylko na spotach, ale również w mediach, o tym też myślę, że zaraz pogadamy, ale to powiedz mi, jak wygląda teraz u Ciebie sytuacja z takim codziennym lifestyle'owym jazdą na desce?
Tak, czy nasz znajomy Papek niech spoczywał w pokoju, który przyjeżdżał na Witosa i po piwku skakał z siódemki i lądował triki bez żadnej rozgrzewki. Są takie przypadki, ale to chyba nie byłem ja nigdy. Czyli rozumiem, że teraz wracasz do zdrowia. Mam nadzieję, że... A co, będzie jakiś wparcik jeszcze Dixon, Barcelona? Szykują się jakieś nagryweczki? Tak, na pewno, na pewno. To będzie bardziej pewnie na podłodze, wiesz, manuele, murki. Ale tak, cały czas jestem mocno związany. Chodzę na magbę, patrzę, wiesz, siedzę sobie z ludźmi, rozmawiam, patrzę, jak ludzie jeżdżą, jeżdżę sobie na swoim cruiserze. Więc na tyle, ile mogę, tak, w stu procentach, wiesz, jakby poddaję się tej całej diecie i ćwiczeniom, żebym mógł to robić do momentu, kiedy będę mógł tylko to robić.
No to zawsze, wiesz, była taka first love. Więc i Barcelona to jest na pewno miejsce, w którym nie ucieknę od deskorolki, więc cieszę się. Nie ma szans. Ale wspomniałeś Magbę. Magba jest w trakcie przebudowy. Powiedz mi, jak zareagowała na to lokalna scena deskorolkowa? Chyba nie byli pocieszeni, że jednak ta zmiana... Chociaż wydaje mi się, że ta zmiana chyba musiała kiedyś nastąpić. Tak, to jest w ogóle bardzo ciekawa dynamika, bo słyszałem twarz podcast z autorem, z którym rozmawialiście o tym, jak się współpracuje z miastem, na jakiej zasadzie różne deale się robi, jak potem to wychodzi, nie wychodzi, wiesz, jak bardzo można im ufać. Tutaj powstała taka organizacja, nie wiem do końca, jak ona się nazywa, ale na przykład SANS, też ta stacja SANS, na której był cały ten spot, jest teraz w Przewodowie.
Widać, że w ogóle na świecie jest jakiś taki movement, ale jeżeli chodzi o samą Barcelonę, to petycja jest taka, żeby uratować ten górny level i murek. Ten dół będzie pewnie zrewitalizowany. Tam będzie jakaś taka zielona przestrzeń dla ludzi, żeby mogli spokojnie sobie siedzieć i spokojnie odpocząć. Także to jest takim celem. No tak, nikt nie był tutaj zadowolony. Ważne jest to, że działają tutaj ludzie, którzy naprawdę mają głowę na karku i pracują dosyć mocno z państwem, z lokalnymi urzędami, które ich słuchają, ich pomysłów. Okej, czyli jest jakaś taka mocna ekipa w Barcelonie, ta skate'owa, która gdzieś tam próbuje trzymać na tym puls i starają się, żeby jednak pomimo rewitalizacji i niekończących się miejskich zmian, no bo wiadomo, miasto to jest tkanka, która cały czas żyje, która się zmienia i się porusza, więc takie zmiany są nieuniknione, ale fajnie, że ktoś się pilnuje tego, żeby jednak część tego tortu
Dalej było w posiadaniu tej, no umówmy się, ale olbrzymiej kultury disco-rolkowej, która w Barcelonie istnieje. Tak, i Barcelona słucha ludzi tutaj lokalnych i z tego co widzę, w ogóle to nie jest tylko jedna ekipa, to są różne ekipy. Jedna ekipa to może jest taka, która jest bardziej jakaś tam poważana, czy ma jakiś większy, wiesz, street credit wśród takiego lokalnego urzędu, ale jak widzę i sprawdzam Instagrama, to są jakieś zawody, eventy co tydzień, więc to jest świetne miejsce, żeby po prostu pójść, pooglądać, posiedzieć z tymi ludźmi i popatrzeć, co się dzieje. Naprawdę świetnie się tu czuję, no. Sztos, no myślę, że każdy, no każdy przynajmniej raz w swoim życiu skejcik powinien zajrzeć do Barcelony. Ja to już nawet nie jestem w stanie policzyć, ile razy byłem w Barcelonie na desce.
Tak, no mówiliśmy, że 18 ostatnio. No myślę, że coś koło 18-20 myślę, bo miałem chyba taki jeden rok, że byłem trzy razy. W zeszłym roku nie byłem, dwa lata temu byłem, trzy lata temu byłem, no. Plus do Barcelony, kochani słuchacze, można naprawdę trafić mega tanie bilety. To jest naprawdę koszt między 300 a 500 zł. Takie bilety można trafić na pełnym luzie. Problem teraz jest z tymi chatami, że te chaty są rzeczywiście drogie, ale sporo osób jest w Barcelonie, ktoś tam, kogoś znajomy, znajomego, kolega, kolegi. Zawsze gdzieś tam można się pod schodami na Harry Pottera przekimać. Myślę, że Zawsze można dorwać takiego mauriczego.
A w razie czego można sobie rozbić ten namiot w parku i da radę też i tak przeżyć kilka dni. Oczywiście nie polecam takich wyjazdów parą, raczej samotny skejcik to jest ten bardziej kurs. No ale tak, da radę, da radę. Słuchaj Dixon, będziemy powoli kończyć, ale na sam koniec zostawiłem taką perełkę dla naszych słuchaczy i dla skate'ów. Nie tylko dla skate'ów, w ogóle dla wszystkich osób, które chciałyby się wybrać do Barcelony. Czy ty mógłbyś nam podrzucić parę takich podstawowych tekstów, które przydadzą się na wjazd? Ja pamiętam jak ja się nauczyłem takiego jednego i służy mi do dziś.
To znaczy zadzwoń do doktora, że zadzwoń do doktora, coś mi się dzieje. Jama al medico. Jamar. Jamar to znaczy dzwonić, a jama al medico to zadzwoń. I jeszcze mam takie słówko jama a la policia. To znaczy zadzwoń na policję. To takie bardziej do konfidentów, ale zdarzają się tacy ludzie. Czasem się przydaje. A wyobraźmy sobie teraz sytuację, że ten skrycik już tam przyjechał od tej Barcelony, Nie poznał tej dziewczyny. Z chaty go wyrzucili, bo tam też była jakaś kiepska sytuacja. No i on jest głodny. I spotykamy teraz innego skate'a na ulicy. Jak ja mam mu powiedzieć, żeby mi kebaba kupił? Bo głodny jestem. No to bardzo prosto, możesz po prostu nazwać, możesz po prostu powiedzieć kebab i pokazać palcem na swoją buzię, prawda?
No to jak powiesz papier ścierny? Papier ścierny to też jest ciekawe słówko. Papiro. Grip tape, grip tape. No można tak powiedzieć, ale niektórzy nie mówią po angielsku. No tak, tak. To powiesz licha, licha. Licha, ale ta deska licha. To jest papier ścierny. Mam nadzieję, że kilka tych słówek pomoże Wam w Waszej pierwszej wyprawie do Barcelony. Pamiętajcie, że w razie czego możecie odezwać się do Dixona na naukę hiszpańskiego i nie tylko. Mam nadzieję, że już niebawem Dixon spotkamy się znowu w Barcelonie. Bo to jest naprawdę piękne miejsce, nie tylko na deskę, ale również żeby sobie odpocząć. Mnóstwo bardzo ciekawej kultury, artystów i dobrych kebabów.
Tak, ja w ogóle chciałem powiedzieć, że zapraszam na mój profil White Boy Barcelona, bo potrzebuję Wam followersów, ale z drugiej strony odzywajcie się, odzywajcie się, jak będziecie w Hiszpanii, mam zapisanych po prostu tyle spotów na moim Google Maps, których ja nie mogę teraz jeździć, bo niektóre to są naprawdę fajne schody, że dam Wam znać, dam Wam dobry wybór tego, gdzie możecie sobie pójść, no i się tutaj spotkamy, także odzywajcie się i chętnie pomogę. Dixon a.k.a. White Boy in Barcelona. White Boy Barcelona. White Boy po prostu. Dixon a.k.a. White Boy Barcelona był moim gościem. Dzięki, kochany. I co? Widzimy się pewnie niebawem znowu w Barcelonie. Proste. Albo w Polsce.
Pokazano wszystkie 24 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Podstawowe przedstawienie gościa i powodzenia na nagraniu. Opowieść o podróży do Barcelony i pierwszych kontaktach z lokalnymi skate'ami.
Opowieść o przyjeździe do Barcelony, znalezieniu mieszkania i pierwszych doświadczeniach z językiem hiszpańskim.
Opowieść o trudnościach z wynajęciem mieszkania w Barcelonie i kosztach związanych z tym.
Opowieść o trudnościach z nauczeniem się języka hiszpańskiego i sposobach na to.
Opowieść o doświadczeniach z lekarzami i lokalnym lifestyle.
Opowieść o lokalnej kulturze żywienia się, zwłaszcza kebabie.
Przerwa na muzykę i powrót do rozmowy po 180s.
Dixon opowiada o swojej praktyce nauki języka hiszpańskiego w Barcelonie, w tym korzystaniu z dwóch szkół, samodzielnym naukowaniu i zmianie podejścia do nauki.
Dixon dyskutuje o sytuacji deskorolki w Barcelonie, w tym przebudowie Magby i działaniach lokalnej skaterskiej komUNITY.
Dixon podaje przydatne frazy i zwroty w języku hiszpańskim, które mogą pomóc w Barcelonie, w tym na tematy jak zapytać o numer telefonu, o pomoc medyczną i zamówienie kebaba.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Barcelona jak długa i szeroka, mieni się tysiącami spotów, ale czy było tak zawsze? Suwak przy okazji swojej podróży spotyka Dixona, znanego warszawskiego skejta, który od kilku lat zamieszkuje Barcelonę i opowie nam jak żyć, jak wystartować, gdzie szukać.