Mentionsy Mentionsy
ON THE STREETS
ON THE STREETS

Suwak i Łukasz Dixon Suska

29.04.2026 ·48 min 59 s · 10 rozdziałów

Suwak i Łukasz Dixon Suska Barcelona jak długa i szeroka, mieni się tysiącami spotów, ale czy było tak zawsze? Suwak przy okazji swojej podróży spotyka Dixona, znanego warszawskiego skejta, który od kilku lat zamieszkuje Barcelonę i opowie nam jak żyć, jak wystartować, gdzie szukać.

0:00 · Wprowadzenie i przedstawienie gościa 2

No i dobra, jesteśmy z powrotem. Tak jak obiecywałem, jest już mój barceloński gość. Myślę, że to jest skate, który na pewno młode pokolenie może go nie znać, ale raczej osoby, które wychowywały się na Aidu Skate na pewno znają Dixona, czyli Łukasz Suska. Siemano! Siema, siema. Jesteśmy na linii, to już się nagrywa? Tak jest, jesteśmy na linii, to już się nagrywa. Po pierwsze, dziękuję za zaproszenie. Oczywiście chciałem pozdrowić mamę, tatę, siostrę, prezydenta Bronisława Komorowskiego. Jak wyjeżdżałem, to jeszcze był prezydentem. Tak dawno temu wyjechałeś, nie? No tak, bo ja do tej Anglii, potem Hiszpania, wiesz.

Chciałbym, żeby to był może taki poradnik. How to do this? Tak, ja też sobie trochę myślałem. Fajnie, że się złapaliśmy. Dobrze jest o tym powiedzieć, bo to jest miejsce, gdzie to zawsze było moje marzenie, żeby tu przyjechać. Przyjechałem tu pierwszy raz, jak miałem 14 lat. Pamiętam, że wysłał nas tutaj gościu i szef tej firmy deskorolkowej Kubota z Katowic. Przyjechaliśmy tutaj z niedzielę. I to było chyba wtedy, kiedy w ogóle spotkaliśmy się w Barcelonie też, Suwak. I mieszkaliśmy u gościa, który nazywał się Mauricio przez jakiś czas. Była taka historia. Tak, ja wtedy byłem bardzo młody, ty już byłeś trochę starszy, no ale przyjechałem, to miasto mnie zaczarowało i chciałem tu wrócić od zawsze, wiesz, później po prostu Anglia pojawiła się, bo nie radziłem sobie trochę z językiem angielskim, wiesz, nie mam jakiejś bani do języków, powiem ci szczerze, ja muszę być otoczony tymi językami, żeby się ich nauczyć.

2:00 · Pierwsze lata w Barcelonie 1

Jak już się ich nauczę, to jest spoko. Ale na początku wiesz, angielski pomyślałem sobie, że to jest taka pierwsza poprzeczka, jaką chcę sobie postawić. Anglia przez kilka lat w pewnym momencie zdałem sobie sprawę, że jest tam szaro, pada, wiesz, nie chcę tam spędzić reszty życia. Więc pomyślałem sobie o ludziach, których znam w Barcelonie. W Barcelonie był gość, którego znam przez moich znajomych z Anglii. Pozdrawiam Willa, Josha, który nazywa się Beaver. I ten koleś powiedział mi, że jego dziewczyna wyjechała na jakiś taki retreat w jogi, że jest jakąś joginką i robi takie swoje kursy, wiesz, gdzieś tam w Azji chyba. I powiedział, wpadaj do mnie na dwa tygodnie, jak ci się uda znaleźć jakieś mieszkanie przez te dwa tygodnie, to zostaniesz tutaj, będziesz miał jakby lepszy start.

12:26 · Przerwa na muzykę 2

Pytanie, czy Ty już przyjechałeś do Barcelony z nagraną robotą, czy szukałeś jej? Jak to wyglądało w Twoim wypadku? Nie, do Hiszpanii nie przyjechałem z nagraną robotą, miałem to tak w Anglii, to było dużo łatwiej na pewno ustatkować się w Anglii, natomiast w Hiszpanii pomyślałem sobie, że wiesz, nic innego mnie nie trzyma nigdzie indziej, jadę, co będzie to będzie i spróbuję, dopóki zostaną mi oszczędności, znaleźć nową pracę. Nie trwało to tak długo na szczęście, bo w branży, w której pracuję, to jest branża rekrutacji na levele menedżerskie, executive i tak dalej. Po prostu zatrudniam ludzi często w IT. Ta praca jest wszędzie i są tutaj takie międzynarodowe centra w Hiszpanii i w innych krajach, do których jeździ dużo osób, do których dużo osób ma tendencję wyjeżdżać skąd

To jest taki pierwszy szczebel, bym powiedział. W Anglii na przykład dla wielu ludzi, dla wielu moich znajomych to była fabryka, pracowanie w fabryce po prostu. No ja nigdy niestety nie zaznałem tego życia w tej fabryce ani w call center, bo pracowałem już wcześniej w Polsce w tej rekrutacji, więc miałem na tyle przywileju, żeby od razu sobie pracować w jakiejś takiej pracy. No natomiast tak, z tego co wiem, są strony internetowe, na których można znaleźć tą pracę, jeżeli masz zawzięcie, jeżeli mówisz w języku angielskim, to jest droga, droga otwarta. No tak, no tak, bo też dużo z moich znajomych gdzieś tam, jak migrowało nie tylko do Barcelony, ale też do innych miast w Europie, to zaczynało od barów, kawiarni, to chyba też jest taki dosyć łatwy case.

22:36 · Nauka języka hiszpańskiego w Barcelonie 1

I tam nie było polskiego, to znam bardzo dużo słów, które może w codziennym życiu kompletnie mi są nieprzydatne, ale je znam przez to, że miałem z nimi do czynienia non stop. Więc to, co mówisz, żeby przestawić sobie telefon na dany język, w którym się uczymy, to jest dobry protip. Ma to jakiś sens. Ja też miałem taki szok kulturowy, jak pojechałem do Anglii i ja pracowałem, bo bardzo się skupiłem na nauce tego angielskiego, wiesz, bo czułem się trochę taki niepełnosprawny, nie umiem mówić o języku angielskim, jak mieszkałem jeszcze w Anglii. No i pracowałem w tym biurze, udawałem, że umiem, udawałem, że wiesz, że wszystko rozumiem, no z czasem rozumiałem coraz więcej. I jak już poznałem ludzi na deskorolce, Których tam zacząłem poznawać przez Buszka i przez koneksję w Anglii.

26:39 · Kultura deskorolki w Barcelonie 1

No tak, może z widzenia ktoś mnie tutaj zna, ale powiem Ci, że brakuje mi takich dni, kiedy jeździłem dużo na deskorolce, skakałem na Vitosie z siódemki. Kiedyś myślałem, że moje kolana są niezniszczalne, a z wieki okazało się, że coraz bardziej jesteśmy tylko ludźmi, więc trzeba trochę wyluzować, trzeba zacząć ćwiczyć, rozciągać się itd. Jeszcze w Anglii, to było jakieś 5 czy 6 lat temu, miałem kontuzję dość mocną więzadła krzyżowego, Kontuzja, która spotyka wielu ludzi teraz i naszych znajomych i innych dyskarzy, wiesz, profesjonalnych na całym świecie, którzy mają trochę inną opiekę niż my też. No i okazało się, że sobie też troszkę nadechwałem łękotkę.

Pokazano wszystkie 7 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.