Mentionsy Mentionsy
OFF Czarek
OFF Czarek

Wesoło w czubie i w piętach [Poetycki piątek]

27.03.2026 ·21 min 12 s

O wczesnych wierszach Juliana Tuwima (m.in. „Kwiecień”, „Do krytyków” oraz „Chrystus miasta”), wyrażających młodzieńczy witalizm, radosny zachwyt codziennością oraz duchowe i społeczne prowokacje poety, rozmawiamy z dr Agnieszką Zgrzywą z Pracowni Biografistyki Collegium Polonicum Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu

Wyobraża sobie Pan? Wyobrażam sobie. Dzisiaj wiosenna poezja? Wiosenna poezja. Pierwsze tomiki II Juliana Tuwima. Proszę pana, to jest coś niebywałego. Oczywiście na wstępie chciałam pana zapytać, czy też tak pan czasami robi, że czyta pan jakichś poetów czy pisarzy w określonej porze roku? Bo ten Tuwim tak mi się bardzo nadaje na wiosnę, ten wczesny Tuwim. Nawet w określonej porze dnia. No później na lato proponowałabym Poświatowską. Baczyńskiego czytaliśmy w zimie, prawda? A na jesieni będzie nas uczył jak zwiędnąć, jak więdnąć Stanisław Grochowiak. To są moje propozycje.

Dobrze, bardzo mi się to podoba. Ale dzisiaj Tuwim i teraz tak... To może ja zacznę? Dobrze. Wiosennie. Jest pani gotowa? Jestem. Na wszystko. Bo ja mam taki wiersz z tomu Sokrates tańczący i nosi, no może trochę przedwcześnie na dzisiejsze spotkanie, ale jednak już za chwilę, tytuł Kwiecień. Kwiecień. Dobrze. Mój długi cień na asfalcie pławi się w złotych promieniach. Znów chodzę w rozpiętym palcie i trzymam ręce w kieszeniach. Chodzę życzliwy, łaskawy, z czerwonym goździkiem w klapie. Przed szybą każdej wystawy przystaję jak miejsce gapie. Przyglądam się byle czemu Z radością niewysłowioną.

Jakoś tak się zdarza często, że Tuwim kończył swoje wiersze aluzjami do picia czegoś, co człowieka wprawia jeszcze w bardziej taki szczęśliwy nastrój. Ja mam tutaj drugi taki wiersz. A jak sobie wieczorem po ulicy chodzę z podniesionym kołnierzem przy wytartym palcie. Jak wiem, że nie masz celu mej codziennej drodze chyba podeszwy zdzierać na szorstkim asfalcie. Jak sobie naprzód idę młody i wspaniały. Jak wsadzę do kieszeni twarde suche pięście, to jakbym brzemię dźwigał, przewalam się cały, we mnie to się przewala me pijane szczęście.

Wystarczy mi blekto. I ksiąg nie jestem ciekaw. Możecie ze mnie drwić. Wiem ja bez ksiąg niemało. I wiem, co znaczy żyć. Usiadłem sobie pod drzewem. Spokojny jestem i sam. O Boże, o szczęście moje! Jakże dziękować Ci mam! Ooo, jak wiosennie, jak radośnie, jak pięknie. Tak, ale to jest chyba jakaś, proszę pana, liryka roli, bo ja nie wiem, czy ten Tuwim był taki rzeczywiście nieciekaw tego wszystkiego, chyba nie. Przecież później pamiętamy, że jeżeli chodzi o księgi, to nawet zbierał przeróżne kurioza. I taką literaturę o diabłach i o szczurach i takie inne antykwariatowe zadziwienia i kazał sobie przywozić to z całej Europy i dla siebie gdzieś tam zostawiać w dziwacznych sklepikach.

Ale zaczęliśmy rzeczywiście z pompą i zaczęliśmy rzeczywiście od wiosny, od kwietnia, tak? A nie powiedzieliśmy, że właściwie nie będziemy dzisiaj czytać tego najsłynniejszego wiersza Tuwima o wiośnie, Dytyrambu. Takiego, który sprawił, że Tuwim w marcu roku osiemnastego, kiedy to wydrukował w czasopiśmie Pro arte et studio, takim akademickim piśmie studentów Uniwersytetu Warszawskiego, to on stał się od razu rzeczywiście sławny, ale sławny jako skandalista. Bo to była tego typu prowokacja, że został on od razu oskarżony o prowokację.

Mi tu nawet trudno wymieniać tych wszystkich obelg, które w jego kierunku wtedy poleciały. No tego nie będziemy czytać. To mu troszeczkę pomogło w starcie. Nie wiem, czy pan sobie zdaje sprawę, że nawet niektóre wiersze młodego Tuwima były odrzucane przez redakcję? No myślę, że wiele wierszy młodych, różnych poetów było odrzucanych. No tak. I jak to zrobić, żeby się nie poddać? Ale było coś jeszcze ciekawszego. Tuwim napisał do Staffa, żeby z prośbą o ocenę wierszy. Staff był jego mistrzem. Nie wiem, jak to mogło się w ogóle tak zdarzyć, bo Staff jest dla mnie taki troszkę nudny. Nie, nie powiem tego słowa. W każdym razie taki spokojny i melancholijny jeszcze z dawnej epoki jakby.

Tuwimowi mam wrażenie, czegoś innego było trzeba, ale to coś innego to pewnie znalazł w sobie. No i on wysyła do Staffa swoje wiersze z prośbą o ocenę. Pisze do niego cztery strony jakimś drobnym maczkiem, wtedy już młody młodzieniec wie, że tam na pewno będą jakieś pochwały i zachęty i faktycznie tak się stało, czyli to popchnęło go dalej, natomiast drugi poeta Leśmian Stwierdził, że nie, te wiersze są do niczego, tam w ogóle nie ma żadnej w nich tajemnicy, proszę więcej nie pisać. I wie pan, co się okazało po latach? Że ten Leśmian w ogóle tego nie przeczytał, co mu Tuwim Młody wysłał. Okrutnie, prawda?

Nie przeczytał, a wydał werdykt. I gdyby mu Tuwim uwierzył, no to byłoby źle. A skąd ja to wszystko wiem? A wiem z książki Mariusza Urbanka. Tuwim wylękniony bluźnierca. Ładny tytuł, prawda? Oczywiście też zachęcam do czytania książki Twarz Tuwima Piotra Matywieckiego. One obie są przecudowne. Studio pani doktor Agnieszka Zgrzywa. Pracownia biografistyki Collegium Polonicum, Uniwersytet im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Julian Tuwim. Zamieniam się w słuch. Ja chciałam pana od razu zapytać, zadać takie pytanie jedno ciekawe. Czy pamiętasz jak ze mną tańczyłeś walca?

Panną Madonną, legendą tych lat. Czy pamiętasz jak ruszył świat do tańca? Świat w ramiona ci wpadł. Ale to jest Tuwim z kwiatów polskich, to nie powinniśmy go tutaj cytować. Tak jak nie będziemy tu cytować tej wiosny, że była taka skandaliczna. I nie będziemy cytować też wiersza do prostego człowieka, chociaż on również wywołał taki ogromny ferment nie tylko w tych poetyckich kręgach. Wydrukowany był w czasopiśmie Robotnik i niektóre słowa z niego Brzmią zaskakująco tak aktualnie, kiedy się czyta na przykład wiec, że to bujda, granda, zwykła, gdy ci wołają broń na ramię, że im gdzieś nafta z ziemi sikła i obrodziła dolarami, nie?

Musiałam to zacytować. Przepraszam, ale wracamy do piosenek, bo zdaje mi się, że niektórzy to nawet nie wiedzą, że teksty ich ulubionych piosenek napisał właśnie Julian Tuwim. Czy to możliwe, że nie wiedzą, że np. Kiedy niemen śpiewa stokrotkami, wiosna się zaczyna. Oczywiście żartuję, bo on śpiewa mimo zami jesień się zaczyna, nie? Ale ponieważ dzisiaj mamy wiosnę, to tak sobie zmieniłam. Ale na przykład jak, czy wie pan kto śpiewa miłość i wszystko wybocznie? Kto śpiewa, czy kto napisał tekst? Kto śpiewał, kto napisał tekst, to już wiadomo. Teraz Hanka Ordonówna.

Wiadomo. Wiadomo, pewnie. A pan wie, że to jest chyba jedyny tekst, który mówi o tym, że pozwalam na zdradę. Proszę pana, że jeżeli bardzo się zakochasz, to zdradzaj i grzesz, bo nie ma na to rady. No tak. Tak jest wiersz. Tak śpiewa Hanka Ordonówna do słów Juliana Tuwima. Oraz mimo zamieści się zaczyna to wspomnienie także Juliana Tuwima. Tak, tak, tak. Ale na przykład przeczytajmy sobie coś, bo znowu będę śpiewać, a tu mamy czytać. Kolokwium niedzielne na ulicy. Pani ma bardzo ładne czerwone usta, ale zdaje mi się, że troszeczkę pomalowane.

Tutaj wchodzi nam ten język potoczny, język zwyczajny, którego dotąd w poezji nie było. I widzimy tę sytuację, wiemy, że ona jest niepoważna, że tak naprawdę nie ma się czego bać, więc możemy się śmiać. Nie mamy mu za złe tego podrywu. Ale w ogóle Tuwim przepięknie te kobiety też umiał kochać. Proszę mu nie wierzyć w ten podryw, bo on tak naprawdę to tylko kochał swoją żonę. Poety 4 żony, a z każdą dawno rozwiedziony.

A ja lubię kobiety, a to Andrzej Bursa, musimy do niego wrócić, wspaniały jest też. Ale przeczytajmy jeszcze tego Tuwima z tych pierwszych wierszy, z tych pierwszych drukowanych tomików. Kiełkował w duszy dziwny niepokój, przeczucia. Ktoś grał z moderatorem fantazję Chopina. Drgnęła nagle jak gdyby od szpilki ukłucia. Przyszła zła zmora dziewczyn, trapiąca migrena. I przyłożyła ręce do tłukącej skroni i przymrużyła oczy i cała pobladła. A w uszach monotonnie, natrętnie coś dzwoni. I podeszła powoli śmierć, śmierć.

Że to instrument wyciszający, tłumiący barwę dźwięku, więc pewnie ten pedał w pianinie, żeby wyciszyć, wytłumić dźwięk, ale to nam jeszcze dodaje nastroju do tego wiersza. Ale prawda, jak pięknie umiał obserwować kobietę? Ten nasz dzisiejszy poeta. No i cóż, mamy też taki czas, który dla niektórych ludzi jest ważny też tak religijnie. To może wypadałoby powiedzieć, że przeróżne tematy są w tych pierwszych tomikach Tuwima i że są również takie poważniejsze i nawet takie religijne. Nie chciałabym tutaj wdawać się w dyskusję, czy Tuwim był wierzący i w co, ale na pewno postać Chrystusa była dla niego ważna.

Pokazano wszystkie 14 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.