Ile razy można umrzeć z miłości? [Poetycki piątek]
Więcej OFF Czarka znajdziesz w aplikacji TOK FM - https://audycje.tokfm.pl/premium/promo/offczareks O wielowymiarowej poezji Haliny Poświatowskiej (m.in. autobiograficznej „Opowieści dla przyjaciela” oraz wierszach takich jak „Wietnam 1965” i „Wszystkie moje śmierci”) rozmawiamy z dr Agnieszką Zgrzywą z Pracowni Biografistyki Collegium Polonicum Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu.
Misja Kaja. Słuchaj na Spotify, Apple Podcast i YouTube. Poetycki piątek. Dzisiaj poezja Haliny Poświatowskiej, a gościem jest pani doktor Agnieszka Zgrzywa, pracownia biografistyki Collegium Polonicum, Uniwersytet imienia Adama Mickiewicza w Poznaniu. Dzień dobry. Dzień dobry Panu, dzień dobry Państwu, bardzo mi miło, że mogę tu znowu gościć. Ja się jeszcze bardziej cieszę, tym bardziej, że Halina Poświatowska jest chyba poetką, o której każdy słyszał, a może ostatnio, bo okazuje się, że tak słyszałem, że nie była wcale taka fajna, jak nam się wydawało.
Rzeczywiście, ja też wróciłam teraz do poświatowskiej tak jak do przyjaciółki z wczesnej młodości. która opisywała i w wierszach i w swojej pięknej opowieści dla przyjaciela to co dopiero miało się zdarzyć tym wszystkim młodym dziewczynom czytającym poświatowską tak jakby dla nas ten świat się miał dopiero otworzyć i kusił a jeszcze czegoś tam nie było wolno tak jak zresztą jej nie było wolno no bo chociażby z racji choroby musiała się ograniczać Ale ona pokazała nam kobiecość, a ten, kto czytał jej listy już wcześniej, to mógł się zorientować, proszę pana, że ona też miała w sobie taką drapieżność i nie była grzeczną dziewczynką.
Zresztą to też można było wywnioskować na podstawie opowieści dla przyjaciela wcześniejszej, ale skoro już wspomniałam o listach, no to 94 rok Mariola Pryzwan o Halinie Poświatowskiej, wspomnienia, listy, wiersze i tam już można było przeczytać, że Poświatowska I potrafiła użyć grubszego słowa nieco. Poprzeklinała, pozłościła się. Także może tutaj już wtedy mogliśmy pomyśleć sobie, że pod maską tej czułej kobiecości było coś jeszcze, co jest dla mnie znacznie ciekawsze. Ale jak już wymieniłam Mariolę Pryzwan, to wcześniej 90 rok. Małgorzata Szułczyńska, nie popełniłam zdrady, rzecz o Halinie Poświatowskiej. Później Grażyna Borkowska, piękne tytuł, nierozważna i nieromantyczna, wie pan.
No i teraz wreszcie Kalina Błażejowska, tak zdradziła wszystkie sekrety Haliny Poświatowskiej, wznowienie. I uzupełnienie, uzupełniona biografia z 2025 roku i pewnie pan tutaj sobie poczytał troszeczkę albo jakieś opracowanko i tam te wszystkie grzechy poetki po powrocie z Ameryki. Pani doktor, nie mogę zdradzać moich źródeł jako dziennikarz, więc wskoczmy w poezję. Tak, naprawdę już mamy wskakać. Tak, bo szkoda czasu na biografię. Wymieniła Pani kilka fantastycznych tytułów. Myślę, że osoby, które są życiem zainteresowane mogą sobie odnaleźć, nabyć lub sięgnąć na półkę i poczytać, a my...
Liczydłem znakomitym będą niepoliczone włosy. Piersi, złote połowy ziemi, która jest twoim domem i ulice wszechświatów, po których idziesz lekko. Moje nogi przed tobą. Tak będziesz zgarniał wiedzę nieprzebraną, zamkniętą w rytmie mojej tańczącej krwi. Ach, piękny, fantastyczny. Ładnie na początek. Tak, od razu temperatura studio się podniosła. O ¾ stopnia. Nie wiem, czy to się nadaje na przedpołudnie, bo tam było to ciało, które się pojawia w wierszach poświatowskiej.
Nie wiem, czy chciałby pan jeszcze kilka faktów, czy od razu mogę tutaj zakwestionować... Proszę kwestionować. No właśnie, pan mnie jak zwykle jakoś tak zawstydza tą temperaturą w studio, a tymczasem naprawdę poświatowska to nie tylko ta miłość erotyczna. Proszę mi wierzyć, ponieważ na przykład Piękny wiersz, w którym padają słowa spójrz, płonę z miłości, to od razu by Pan myślał, sobie wyobrażał Bugvico, prawda? A to jest miłość Caritas w tym wierszu i wybrałam go na dzisiaj też, a wiersz nosi tytuł Wietnam 65.
Nie patrzcie w dogasający żar. Dzisiaj poezja Haliny Poświatowskiej, którą wybrała i pięknie czyta pani doktor Agnieszka Zgrzywa z pracowni biografistyki Collegium Polonicum Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. No piękna, piękna poezja. Już pal licho, niech będzie faktycznie niefajną osobą, byle takie fajne wiersze czytała. Ale dlaczego pan tak myśli? Że co? Że tam jakieś... Dobrze, ja chyba wiem o co chodzi. Proszę pana, To jest poetka miłości do żonatych mężczyzn, tak? Nie czasem o to chodzi? Bo pisała o tym wszystkim w opowieści dla przyjaciela tak ładnie, tak czule, tak rozpaczliwie, że rzeczywiście wszystkie kobiety, które kochały w ten sposób,
I co miała przed debiutem? Socrealizm? Którego się nie ustrzegli przecież nawet nasi najwięksi. Ewentualnie miała no to ten właśnie romantyzm w poezji dwudziestolecia i który potem przeszedł też na czy tam powiedz Młodej Polski, potem jakieś groteski dwudziestolecia. Potem ten sam romantyzm w literaturze II wojny światowej, ale nawet Ginczanka tak nie pisała jak poświatowska, naprawdę nie. No i miała co? Piosenki tak do grającej szafy? Grosik wrzuć i Żydula i Rudzielec. Dobrze, że później jeszcze miała okazję obejrzeć sobie kabaret starszych panów i też przyjaźniła się troszkę z osobami z piwnicy pod Baranami. Więc może to nie był tylko taki banał.
Wzruszyłam się na końcu, a to chyba o takiej nieszczęśliwej miłości, która przydarzyła się Halinie Poświatowskiej pod koniec jej krótkiego, trzydziestodwuletniego życia. I taka nieszczęśliwa miłość do chłopca o siedem lat młodszego. Okropna, burzliwa i źle, która się źle skończyła. Zresztą właściwie wszystkie jej miłości, które się kończyły, państwo na pewno pamiętają tę pierwszą albo przynajmniej tą najbardziej znaną Do Adasia Ryszarda Poświatowskiego, studenta szkoły filmowej. I ta miłość sprawiła, że Halina stała się 21-letnią wdową. I opisała to wszystko ładnie w opowieści dla przyjaciela.
Ale właśnie, jeśli się czyta to uparte serce, tę ostatnią biografię, można odnieść wrażenie, że autorka bardzo, bardzo, bardzo, nie wiem czy w nadmiarze, ale czerpała z tej opowieści Haliny Poświatowskiej. Ja bym może tak nie wierzyła poetce, bo jednak w opowieści ona na pewno kreowała troszkę rzeczywistość. Ale przynajmniej czytając to jako wstęp do studiów nad Poświatowską, możemy sobie wyobrazić takie niuanse pewnych spraw, które dla nas są tylko hasłami. Na przykład jak wyglądała ta operacja w USA, albo jak trudno było to wcześniej załatwić, albo to, że Poświatowska chciała jechać
Do tej Ameryki z mamą, która była jej nieodzowna, albo jak trudno było zebrać kwoty potrzebne na bilet na statek, albo że kiedy poetka weszła już na pokład i zbadał ją lekarz okrętowy, to nagle chciał ją zostawić w porcie, wezwał rodziców przez megafon, musieli się tłumaczyć. Także o tym wszystkim Proszę pomyśleć, o, o, jeszcze taki piękny szczegół, że kiedy przyjechała do Ameryki, to pierwsze wrażenie i szczęście z tego, że tam w ogóle jest, zepsuł jej ból zębów, banalny ból zębów, który i Mickiewiczowi psuł pobyt w kownie, proszę pana. Przypominamy o szczotkowaniu, co najmniej trzy razy dziennie. Ale jak już wspomnieliśmy tutaj mamę Haliny Poświatowskiej, to może byśmy przeczytali wierszyk do siostry ukochanej, do Margosi.
Mała siostra odjeżdża. Milknie stukot kół. Poruszające. Nieaktualne ze względu na papierosy, chciał pan powiedzieć. Elektroniczne teraz palą. W pociągu wolno? Też nie wolno, proszę pana. Nie jeździ pan pociągami, widzę. Tylko ciągle w tej Warszawie siedzimy. No dobrze. To cóż jeszcze pan chciałby? Czy już wszystko przeczytałam? Nie, jeszcze nie. Widzę, że ma pani dużo karteczek. No może troszkę jeszcze, bo powiedzmy, tak sobie myślę, że ta miłość jest czasami przekazana, pokazana u Poświatowskiej dość przewrotnie, że nawet jeżeli ona się odwołuje do symboli banalnych, to potrafi o nich pisać zaskakująco i niebanalnie.
On jest mądry. On jest mądry, właśnie. Jak to kruk. No, a tutaj też jest taki ptak inny niż ten ptak między kochankami, który nosi wieści albo symbolizuje miłość. No i może, i może jeszcze na przykład dosyć przewrotny też wiersz albo taki świadczący o tym, jak wiele było ironii W Halinie Poświatowskiej, w jej sposobie myślenia o świecie. Ja to podziwiam bardzo, naprawdę. Chociaż wiem, że kiedy ona pisze, że płakała albo że dostała histerii, to ja jej wierzę.
Tylko niech pan nie mówi, że piękne. Niech pan powie, że poruszające. Zabawne, poruszające, fantastyczne, ironiczne, z dystansem. No to po prostu jest cała Halina Poświatowska. Czy powiedziałam chociaż coś nowego o niej? Tak, wszystko co pani powiedziała było nowe. Naprawdę? Nie. No wiem, że nie. Ale myślę, że rozszerzyła Pani naszą wiedzę i wzbogaciła ją, żeby nie powiedzieć... Czy chciałby Pan wiedzieć coś jeszcze? Czy mam dodać coś na przykład o bardzo ważnym człowieku dla... Nie. Nie, o tym porozmawiamy sobie następnym razem. Ale mnie pan tutaj zgasił teraz. Bardzo pani dziękuję. Pani doktor Agnieszka Zgrzywa z pracowni biografistyki Collegium Polonicum Uniwersytetu im.
Adama Mickiewicza w Poznaniu była gościem dzisiejszego programu Poetycki piątek. Poezja Haliny Poświatowskiej.
Pokazano wszystkie 15 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kaja opowiada o swoim doświadczeniu z Pawłem, organizatorem kolonii, który krzywdził ją jako dziecko.
Kaja stara się o pomoc oficjalnymi kanałami, ale zauważa, że jest to trudne zadanie.
Dyskusja na temat poezji Haliny Poświatowskiej z doktor Agnieszka Zgrzywa.
Analiza wierszy Haliny Poświatowskiej, w tym opowieści dla przyjaciela i wierszy o miłości.
Dalsza dyskusja na temat poezji Haliny Poświatowskiej, w tym jej relacji z rodziną i miłością.
Podsumowanie rozmowy i pytania do gościa o dodatkowe informacje.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Więcej OFF Czarka znajdziesz w aplikacji TOK FM - https://audycje.tokfm.pl/premium/promo/offczareks
O wielowymiarowej poezji Haliny Poświatowskiej (m.in. autobiograficznej „Opowieści dla przyjaciela” oraz wierszach takich jak „Wietnam 1965” i „Wszystkie moje śmierci”) rozmawiamy z dr Agnieszką Zgrzywą z Pracowni Biografistyki Collegium Polonicum Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu.