Mentionsy Mentionsy
O serialach
O serialach

Ten serial stracił duszę. Czy finał "Stranger Things" to katastrofa?

16.01.2026 ·1 godz 22 min · 1 rozdział · 1 sponsor

Czy finał "Stranger Things" udźwignął ciężar oczekiwań, czy stał się jedynie przerysowanym widowiskiem bez emocji? Jakim sposobem "The Pitt" wytworzyło nowe zjawisko wśród widzów seriali? Oraz jak moralne zepsucie bohaterów "Industry" tworzy jeden z najbardziej magnetycznych obrazów we współczesnej telewizji. O tym wszystkim w najnowszym odcinku "O serialach" rozmawiają Bartosz Węglarczyk i Piotr Markiewicz.

Dokładnie. Dzień dobry Państwu. Słuchaj, dobrze, to lećmy. Andrzeju, panie Kałku. Czekaj, przywitajmy się jak należy z państwem. Dawnośmy się nie widzieli. Ja się widziałem z państwem tydzień temu. Pan Dariusz, dzień dobry. I witamy też pana Andrzeja, który pierwszy raz na żywo. O, rzeczywiście. Jak w tym memie. First time, huh? Więc mamy rzeczywiście do przegadania dużo rzeczy. Cofniemy się w czasie. Pogadamy m.in. o Stranger Things. Pokrytykujemy Stranger Things. Bo Kasia Kalicińska, która tydzień temu była, nie oglądała. I słusznie. Nie, nie słusznie, ale to pogadamy. Ale zacznijmy od newsów. Newsów jest też sporo, sporo się dzieje. To ja zacznę, od razu ci sprzedam twojego newsa. Dzięki.

Ten rok jest po prostu jej i jest mega gwiazdą. Ja bym poszedł na Spidermana, jakby Zendaya zagrała Spidermana. Kto inny będzie tam ponoć grał w pomocnicze Spidermana. Sadie Singh to jest ta dziewczyna ze Stranger Things swoją drogą. Ona tam ma jakąś rolę, jeszcze nie wiadomo jaką. Jacob Elordi, czyli gość, który też aktualnie jest w milionie projektów, które się zapowiadają świetnie. Ostatnio we Frankensteinie, który akurat jako film był rozczarowaniem, ale jako on w tym filmie Super. Oraz kupiłeś już bilety na Wichrowe Wzgórze? Nie, ale za to kupiłem przepiękne remasterowane w 4K wydanie Dumy i Uprzedzenia. Będę oglądał.

Mam nadzieję, że Kong będzie miał swój topór, ale to jest dobry serial. To jest dobry serial, tak. I fajnie się to ogląda, więc ja się cieszę na to. Tak, ale bardzo mnie to cieszy, ale cieszy mnie to pod tym kątem, że naprawdę, dokręćcie śrubę, niech ten świecący topór Konga zaistnieje i w serialu Monark. Dobrze. Dobrze, przejdźmy do premier i zacznijmy od premiery zeszłego... Przepraszam, pan Krycho doprecyzowuje Sizzle Beach z Kevinem Costnerem. Okej, nie widziałem. Premiera sprzed dwóch tygodni, czyli zakończenie Stranger Things? Tak. Będziesz krytykował? Proszę cię bardzo. A ty nie będziesz krytykował? Ja będę krytykował częściowo.

Ja będę krytykował, czekaj, bo ja tu mam milion notatek. O matko. Mam. Stranger Things. Jak można zrobić świat, ten główny zły świat, czyli ten nad tym pośrednio złym światem był jeszcze gorszy świat, w którym jest jeden potwór. To jest twój zarzut? To jest pierwszy zarzut z sześciu, które mam. Jak można zrobić najstraszniejszą, w cudzysłowie, otchłań piekieł, no bo oni tego tak nie nazywają, oni to otchłań po prostu nazywają, ale... To jest zarzut na takim poziomie, jak mój kolega mówił, że jednym ołowianym żołnierzykiem w piaskownicy nie da się wojny światowej rozpocząć. Trochę inaczej. Wyobraź sobie Gwiezdne Wojny, nie?

A urok Stranger Things polegał na tym, że oglądaliśmy zwykłe amerykańskie miasteczko, które się zderza... I zwykłe dzieciaki. I zwykłe dzieciaki. I teraz oczywiście problem polegał na tym, że przez 90% tego serialu tego miasteczka nie było w ogóle. W ogóle. Po drugie oczywiście wszystkie dzieci już nie są dziećmi w tym serialu. A grają dzieci. Ale grają, tak, ale grają. Udają, że są dziećmi, ale już nie są, są dorosłymi wszyscy. I oczywiście wprowadzili te nowe dzieci, które miały zastąpić tamte dzieci. Ale zanim się zdążyliśmy przyzwyczaić... Ale zanim się zdążyliśmy przyzwyczaić, to się serial skończył. Więc dla mnie te ostatnie pół godziny, kiedy oni się zderzają, to zakończenie szkoły i te rozmowy o tym, co będą robić w tym dorosłym życiu i ostatnia scena oczywiście w piwnicy, dla mnie były przepiękne i były przypomnieniem tego, co w Stranger Things było najlepsze.

Najlepsze. Dla mnie w Stranger Things nigdy najlepsze nie były te potwory. Rozumiem, że one były konieczne, ale dla mnie najciekawsze były te dzieciaki. No tak, tylko wiesz, jak już wprowadzasz te potwory, to chociaż bądź konsekwentny, żeby one w wielkim finale, gdzie pokonujemy głównego złego, były chociaż takimi przybocznymi, których się, nie wiem, szybko rozstrzeliwuje. A tu te potwory w ogóle... Zniknęły, nie było ich, ale ty mówisz, że te ostatnie pół godziny się ratuje. Mi ratuje ta ostatnia scena przy stole. Ta gra w Dungeons & Dragons. To uważam, że było fajne. To akurat było taką piękną klamrą tego, że... Cały czas jesteśmy tymi dzieciakami, czy tam wychodzimy już z bycia dzieciakami. Jest to jakieś zamknięcie, przekazanie pałeczki.

I ostatni zarzut, to jest właściwie zarzut do mnie samego. A okej, to słuszny zarzut. Ja bym bardzo, ale to naprawdę bardzo dużo wybaczył temu ostatniemu sezonowi, gdyby on nie był... Tak skręcony marketingowo i tak rozhajpowany. Bo gdyby to było puszczone jako po prostu zaczynamy sezon ostatni Stranger Things, od początku do końca... Tak, to dzielenie to było jakieś absurdalne zupełnie. Tak, a tu dostaliśmy jakieś historie o tym, że to są osobne filmy, że ten finał dwugodzinny, że jakieś budżety kosmiczne na to są wydane, że to czekanie latami to generalnie najlepsza rzecz, jaka mogła się wydać do tego serialu. Nie, to się zgadza. No nie, gdybyście powiedzieli koniec wyczekiwania, tutaj macie pełen sezon, tydzień w tydzień wam dajemy pełnoprawny odcinek z finałem, to miałbym znacznie niższe oczekiwania.

Czy to jest moralne, co to robiłeś? I takie zdziwienie na jego twarzy. Naprawdę, taki autentyczny, a on taki... Moralne? A co to jest moralność? I tak myślisz sobie... On naprawdę nie wie, co to jest moralność. To nie to, że on wie, co to jest, ale jakby nie podporządkowuje się tym zasadom, bo on nie wie, co to jest moralność. Nieprawdopodobne doświadczenie. Ja byłem zachwycony po prostu. Polecam państwu. Król paparazzi na Netflixie. Można sobie kupić jeszcze w internecie, bo też znalazłem koszulki Kocham Koronę tego właśnie jego. Możecie mu państwo tak zarobić, bo on wraca teraz i próbuje znowu... Zmonetyzować. Stracił trochę kasy, ale teraz próbuje zmonetyzować swoją sławę na nowo. Dobrze. Oddajemy jeszcze państwu głos a propos Stranger Things. Pani Karolina, jak ja liczyłem na ten tajemniczy, tajemny odcinek, liczyłem na krew i łzy.

Tak, bo to był koezys. Tak, tak, tak. Niektórzy spekulowali, że będzie jeszcze jeden odcinek. No, ja w to nie wierzyłem. No, nie było. Pan Tomasz. Ponoć ten sezon Stranger skrojono pod widzów, którzy jednym okiem siedzą w telefonie i scrollują, a drugim uchem oglądają. Ja myślę, że duża część w ogóle produkcji Netflixa jest skrojona pod to, czy jesteś w stanie śledzić fabułę, nie patrząc na ekran. I pani Małgorzata. Pomijając zarzuty, jeden z fajniejszych seriali ostatniej dekady, aktor grający w Ekne Super. Tak, to w ogóle jestem w stanie się pod tym jak najbardziej podpisać. Jeden z fajniejszych seriali ostatniej dekady. To jest coś, co definiowało nam telewizję. I Pani Karina, zgadzam się, to serial o tych dzieciach. Happy End był dla mnie najważniejszy i ta zmiana pokoleniowa na końcu dla mnie super.

Anonimowy komentarz. Panie Bartku, proszę nie traktować kolegi jak Tołdiego. Wolę Sancho Panza. Oczywiście wolę Sancho Panza. I Pan Radek, żadne krytyczne komentarze dotyczące finału Stranger Things do mnie nie trafiają. Chciałbym, żeby każdy serial miał tak dobry finał. Panie Radku, szczerze się cieszę, że Panu się podobało, bo o to chodzi. Ja się zgadzam co do ostatnich pół godziny. Pół godziny było fantastycznym zakończeniem tego serialu. Ostatnie pół godziny. To dobra. Pierwsze półtorej z 20 minut. Dokładnie tak. To jeszcze byłoby spoko. Dobra, lecimy dalej? Tak. To może byśmy pogadali o The Pit.

Pierwszy sezon... Brakuje pani Dębickiej. Brakuje Johna Le Carrego. Tak, no ale to... Bo pierwszy sezon był jednak oparty na jego książce, drugi już nie jest. Tak, ale on jest inspirowany. Najlepiej inspirowany. No po prostu jest ciągiem dalszym, ale nie ma książki, tylko jest po prostu napisany oryginalny scenariusz. Ale widziałem, że producentami jest Tom Hiddleston i Hugh Laurie. Tak. I moim zdaniem to widać, to widać. I powiem ci dlaczego. John le Carre, oczywiście jako były oficer brytyjskiego wywiadu, doskonale rozumiał, jak działają służby specjalne. Twórcy drugiego sezonu już tego nie rozumieją. Ty mówisz tam, że jest jeden potwór w świecie Podziemny w Stranger Things. Tu masz sytuację, gdzie opisujesz świat rzeczywisty i zobacz jak tam jest brak konsekwencji. Najpierw ci wszyscy współpracownicy głównego bohatera z tych Night Owls, nie wiem jak to na polskim przetłumaczyli.

Pokazano wszystkie 11 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.