Jak radzić sobie z lękiem?
W tym odcinku odpowiadam na pytania Małgorzaty Bugaj, autorki podcastu "Lepiej nie mówić". Gosi opisała ten odcinek tak:I od razu mówię, że to nie jest rozmowa z cyklu: „Eeź głęboki oddech i będzie dobrze”. Gdyby to było takie proste, część z nas już dawno chodziłaby po świecie w stanie buddyjskiego spokoju, a tymczasem budzimy się rano i ciało już wie, że coś jest nie tak, zanim myśl w ogóle zdąży założyć buty.Rozmawiamy o lęku bardzo konkretnie. O ciele, które często odzywa się pierwsze. O napadach paniki, przy których człowiek naprawdę może być przekonany, że umiera. O lęku uogólnionym, zamartwianiu się, psychosomatyce, katastrofizacji i tej cudownej pułapce, w której czytamy kolejną książkę o lęku, ale ćwiczenie oddechowe robimy raz, po czym jesteśmy zdziwieni, że życie jednak nie zmieniło się w sanatorium.Tak, mówię też o sobie. Bo ja książki o lęku kupuję od lat. Jak jest lęk, ja kupuję. Czytam. Podkreślam. Rozumiem. A potem często… nie robię.I właśnie o tym też jest ta rozmowa, że wiedza pomaga, ale sama wiedza nie wystarczy. Układ nerwowy nie zmieni się od zachwytu nad mądrym akapitem. Sebastian mówi o swoim doświadczeniu lęku, o pracy z klientami, o tym, dlaczego nie warto udawać, że specjalista jest człowiekiem bez historii, i o tym, jak ważne jest zaufanie, kiedy rozmawiamy o czymś tak intymnym jak strach.Jest też o atakach paniki, unikaniu, diagnozach, modzie na terapię, przeterapeutyzowaniu wszystkiego, granicach, poczuciu humoru, ciele, które pamięta, i głowie, która potrafi nas straszyć bardziej niż rzeczywistość.To rozmowa dla tych, którzy mają lęk. Dla tych, którzy kochają kogoś z lękiem.
W tym odcinku odpowiadam na pytania Małgorzaty Bugaj, autorki podcastu "Lepiej nie mówić".
Gosi opisała ten odcinek tak:
I od razu mówię, że to nie jest rozmowa z cyklu: „Eeź głęboki oddech i będzie dobrze”. Gdyby to było takie proste, część z nas już dawno chodziłaby po świecie w stanie buddyjskiego spokoju, a tymczasem budzimy się rano i ciało już wie, że coś jest nie tak, zanim myśl w ogóle zdąży założyć buty.Rozmawiamy o lęku bardzo konkretnie. O ciele, które często odzywa się pierwsze. O napadach paniki, przy których człowiek naprawdę może być przekonany, że umiera. O lęku uogólnionym, zamartwianiu się, psychosomatyce, katastrofizacji i tej cudownej pułapce, w której czytamy kolejną książkę o lęku, ale ćwiczenie oddechowe robimy raz, po czym jesteśmy zdziwieni, że życie jednak nie zmieniło się w sanatorium.Tak, mówię też o sobie. Bo ja książki o lęku kupuję od lat. Jak jest lęk, ja kupuję. Czytam. Podkreślam. Rozumiem. A potem często… nie robię.I właśnie o tym też jest ta rozmowa, że wiedza pomaga, ale sama wiedza nie wystarczy. Układ nerwowy nie zmieni się od zachwytu nad mądrym akapitem. Sebastian mówi o swoim doświadczeniu lęku, o pracy z klientami, o tym, dlaczego nie warto udawać, że specjalista jest człowiekiem bez historii, i o tym, jak ważne jest zaufanie, kiedy rozmawiamy o czymś tak intymnym jak strach.Jest też o atakach paniki, unikaniu, diagnozach, modzie na terapię, przeterapeutyzowaniu wszystkiego, granicach, poczuciu humoru, ciele, które pamięta, i głowie, która potrafi nas straszyć bardziej niż rzeczywistość.To rozmowa dla tych, którzy mają lęk. Dla tych, którzy kochają kogoś z lękiem.