Mentionsy Mentionsy
Nowoczesny Lider
Nowoczesny Lider

Marcin Mazurek, Dyrektor Techniczny w Allegro

25.02.2022 ·54 min 56 s

Jaki był jego największy aha moment, a może było ich więcej niż jeden? Jak zaczął pracę w Allegro, jakie ma pasje i wiele wiele więcej dowiesz się z mojej z mojej rozmowy z Marcinem Mazurkiem. W serii Inspirujące Liderki i Liderzy przybliżam Wam ciekaw, nietuzinkowe postacie, które mnie zaciekawiły lub zainspirowały. Jeśli masz taką osobę, i chciałabyś/chciałbyś posłuchać jej w podcaście, daj mi znać.

Jak nie miałem dzieci, bardzo dużo nurkowałem. Strasznie mnie to relaksowało i odpoczywałem. Jak się pojawiła rodzina, dzieci, no to czasu się zrobiło mniej, więc musiałem wymyślić sobie coś innego, no i wtedy wymyśliłem sobie, kupiłem pierwszy motocykl. Niedawno kupiłem kolejny motocykl, taki, który po prostu Wizualnie mi się podoba, bo to też jest dla mnie bardzo ważne. Uwielbiam ten motocykl, w starym stylu, takiego cruisera. Nie jest przesadnie duży, więc mogę się nim też poruszać po mieście. I to mi daje olbrzymie odprężenie, pojechanie gdzieś w kierunku Puszczy Noteckiej, gdzie mam jedno siedzenie, więc jestem sam, nie mogę sięgnąć ani po telefon, nikt do mnie nie może zadzwonić, ja do nikogo nie mogę zadzwonić. Włączam sobie Pink Floydów w słuchawkach kasku i jadę gdzieś przed siebie po prostu odpocząć.

Ale wiesz co, powiem ci Marcin, bo ja nie mam jeszcze prawa w województwie kategorii A. Staram się zrobić, ale nie idzie mi za bardzo, ale z kolei mam twoją Wespę, która jakby jest, wiesz. I to jest dla mnie też, powiem ci, jeszcze w szczególności teraz, kiedy tyle czasu spędzamy w pracy, w domu i ogólnie ten COVID i lockdowny spowodowały, że jeszcze więcej spędzaliśmy czasu nie podróżując nigdzie. To ten wyjazd jest fantastyczny, faktycznie odświeżający i tak daje takie poczucie relaksu i takiego spokoju też, nie? Tak, to jest, no nie wiem, ja pamiętam swoje pierwsze wrażenie, jak kupiłem motocykl, swój pierwszy motocykl, jak jeździłem i wyjechałem za miasto, że ja zacząłem czuć zapach. To dla mnie było szokujące, że czuję zapach powietrza, czegoś w samochodzie tego nie ma, nie doświadcza człowiek tego, bo te filtry wszystkie, klimatyzacja to po prostu odfiltrowuje.

Motocykl daje pęd powietrza, zapach, różne zapachy traw, Krzewów, drzew kwitnących, zboża, obornika na polach, wszystkiego. Doświadcza się rzeczywistości, co jest dla mnie, ja byłem taki, o kurczę, tyle jeżdżę, ja lubię w ogóle jeździć bez celu, ale motocykl dał mi jakby dodatkowy wymiar tego. Mnie też aleksuje. Ostatnio w zeszłym tygodniu chciałem pojechać sobie właśnie wespą, wiesz, dlatego, że ja mam szybę z przodu, więc można przy takiej pogodzie w miarę jeszcze jeździć, ale było bardzo deszczowo. Więc wziąłem samochód, pomyślałem, że pojechałem bez celu, w sensie kółko dookoła Krakowa, żeby tylko się przejechać. I to jest faktycznie bardzo, bardzo fajny sposób, a twój motocykl absolutnie fantastyczny i piękny.

Ta firma tak szybko się zmienia, tak szybko rośnie, tyle rzeczy nowych się pojawia, że to jest po prostu nieogarnialne. I chyba to jest powód, dlaczego jestem 17 lat. Często na rekrutacjach, jak ludzie mnie pytają, jak się przedstawiam, mówię kim jestem i co tutaj robię, mówię, a 17 lat w spółce technologicznej to jest bardzo rzadkie, zwłaszcza w spółce, która działa w internecie, gdzieś w takim sektorze e-commerce, technologii, to jest bardzo rzadkie. Tylko ja przez te 17 lat, jak sobie pomyślę o tym, to ja każdego roku jestem w innej firmie. Każdego roku dzieje się coś innego. Dosłownie niedawno uruchomiliśmy nasz Fulfillment. Mamy ponad 1000 aktywnych automatów paczkowych. Zupełnie nowy space dla nas.

Mamy Allegro Pay, finansowe usługi. Wychodzimy za chwilę na rynki międzynarodowe, zmieniamy naszą platformę. Kupiliśmy tą spółkę czeską MOL z ponad 2000 osób na pokładzie. To jest okres pół roku, o którym mówię. Tak dużo się dzieje, że po prostu ja tak sobie myślę, że gdzie ja bym musiał pójść, żeby dostawać taką ilość impulsów do uczenia się, do rozwoju, do robienia rzeczy i mieć posiadania wpływu. Bo chyba to też mnie trzyma bardzo mocno w Allegro, że ja tutaj mam wpływ na wszystko. Headquarter jest tutaj, jest w Polsce. Nie ma Headquarter w Londynie, nie ma w Amsterdamie, nie ma w San Francisco.

My mamy headquarter w Poznaniu, w Warszawie, w Krakowie, we Wrocławiu, w Toruniu. Headquarter jest tu. I to my decydujemy, czy ten paczkownik będzie zielony, czy on będzie pomarańczowy, czy będzie się drzwiszkę wpierały w lewo czy w prawo. A TESPA też bardzo, patrząc na badania, ale też feedback ogólnie od ludzi, to jest to poczucie technologii, ale pewnie nie tylko. Dodam się do technologii, bo jakby tutaj się interesuję i wiesz, i badam. No to poczucie wpływu to jest jakby jeden z kluczowych elementów, dlaczego ludzie chętniej zostają w firmach. Nie mówię, że na zawsze, ale chętniej na pewno. Tak, bo to jest takie poczucie spełnienia, że robisz coś, decydujesz o tym, co robisz, jak twoje życie się układa, takie firmowe życie powiedzmy.

Dla mnie to jest ważne, ja lubię robić, ja jestem takim builderem. Jak ktoś mnie pytał, no dobra, jakbyś siebie określił, ja mówię, ja jestem takim builderem, ja lubię tworzyć, lubię mieć wpływ, lubię działać, a ta firma mi pozwala mieć wpływ na bardzo dużo rzeczy. To Marcin, wspomniałeś też, że firma dynamicznie się rozwija, więc pewnie i twój zespół dynamicznie się rozwija. Więc ja chciałem cię spytać właśnie, jak budujesz, rozwijasz, motywujesz, angażujesz swój zespół? Ja już mam mój bezpośredni zespół, bo jakby nie będę mówił chyba o całym zespole. Ja w tej chwili prowadzę zespół platformy technicznej, który daje fundament technologiczny dla budowania Allegro i też procesy takie, nie wiem, bezpieczeństwo, monitoring, governance, zarządzanie jakimiś asetami, esencjami, tego typu rzeczy.

I to jest taki duży zespół technologiczny, ale Mój bezpośredni zespół, doszedłem chyba do takiego seniority zespołu swojego, który też jest dosyć stabilny, ma dosyć mało mamy rotacji w tym zespole. Częścią Allegro jest taką, nie wiem, kultury Allegro jest bardzo duży ownership. I ja tworząc ten zespół, budując ten zespół i jakby wbudowując w niego wartości, daję ludziom bardzo duży ownership i samodzielność za to, co robią, z bardzo dużym wsparciem z mojej strony. I też, czego chyba się nauczyłem przez te lata, że To jest takie działanie przez przykład. Ja w kółko powtarzam jak mantrę te same rzeczy na naszych spotkaniach zespołowych, działowych, jakichś takich Q&A naszych.

Więc ja chyba w ten sposób rozwijam trochę swoim przykładem i staram się inspirować ludzi, mając bardzo dużo pokory co do swojego Przez te lata też się nauczyłem, że ludzie czerpią i dobre i złe rzeczy ze swoich ludzi, z którymi się otaczają. Gdzieś tego też się nauczyłem, bo też kilka razy błędy różne popełniłem, pewnie więcej razy niż kilka. Bardzo jestem ostrożny i uważam na to i mam ludzi też takich fajnych, mam właśnie w zespole ludzi, którzy dają mi takie lustro dojrzałych ludzi, zresztą, którzy pracowali z nami wspólnie, wcześniej ciebie, teraz ze mną, biorą mnie na bok,

Kiedyś... Ja jestem człowiekiem, który unika konfliktów. Mam konflikt avoidance, tak zwany, w tych wszystkich badaniach wpisany w moje profile. Jestem tego świadomy i z tym walczę i jak poznaję nowych ludzi, z którymi mam pracować albo z którymi mam relacje czy menedżersko, czy jesteśmy pirami, to mówię, słuchaj, ja pracuję tak i tak, te rzeczy są dla mnie ważne i mam jedny taki Jak to zobaczysz, to proszę daj mi znać, że tutaj już nie powinienem ustąpić. Uświadomienie sobie tego pozwoliło mi zobaczyć siebie w bardzo wielu sytuacjach, w których szkodziłem i sobie i ludziom.

Już mówiłem o mojej żonie, ona jest doskonała w tym, jak idziemy do knajpy, jak jej coś nie smakuje, to ona po prostu z pełnym szacunkiem mówi tak, to było takie, to było świetnie, to było zasłone, a to było przypalone. Ja myślę, matko, bo skazaczyna się. Ale chciałbym potrafić tak jak ona, a z drugiej strony potrafi świetnie doceniać. I innym aha momentem myślę było, byłem w 2017 roku na Insadzie na takim programie, trwało to miesiąc i w tym programie była gimnastyka. 6.45 chyba czy 6.30 codziennie była gimnastyka, wszyscy. Ja, dorosli ludzie, gimnastyka, ja mam cały dzień zajęć, później ciężkie zajęcia, muszę się uczyć, jakoś zrozumiałem, wtedy to do mnie bardzo do mnie dotarło, ja nie jestem jakimś bardzo sportowym człowiekiem, ale bardzo to do mnie dotarło, że moje ciało jest moim narzędziem pracy.

Tak samo jak ta książka, tak samo jak te blog posty, jak ludzie, z którymi się spotykam i z którymi wymieniam wiedzę, że moje ciało, moje zdrowie jest moim narzędziem pracy. Wtedy jakby wbiło mi się do głowy i kupiłem sobie ergometr, którego używam w domu, że muszę o to bardzo zadbać i świetnie mi to zaprocentowało w trakcie pandemii i zauważyłem, jak bardzo mi to pomaga i daje mi taką dopaminę Ten ruch i ta zabawa w te cyfry, bo oczywiście jako człowiek związany z technologią, to tam jestem obładowany licznikami przeróżnymi i liczę i notuję i mam ścianę z mazakami, gdzie sobie zapisuję różne wyniki. I zwracam na to uwagę też ludziom w moich zespołach, że słuchajcie, bardzo o to dbajcie, bo widzę też efekty uboczne u ludzi, którzy o to nie dbają.

W sensie, no wiem, że czasem trzeba i byłoby fajniej, to jest w ogóle taki sport, ten możesz uprawiać wszędzie, ale jedynym takim dla mnie bodźcem, żeby pójść pobiegać, to jest audiobook na przykład, nie? Że posyłam sobie raporty o scenie świata w tym czasie, jak biegam i tak dalej. Ale zgadzam się, to jest jakby człowiek czuje się zupełnie inaczej, nie? Jakby masz też moment odskoczni, przechodzą nowe pomysły, trochę się dotlenisz, zrelaksujesz i tak dalej, sto procent. Też ciekawe o tej książce, o której wspomniałeś, o tych emocjach, o tej szczerej komunikacji. Ona jest chyba bardzo ważna i nie wiem, mam takie wrażenie tylko, musiałbym wspierać się jakoś tam, jakieś może badania, ale że stałaś jeszcze bardziej ważna teraz i taka, ona musi też być w szczególności do osób trochę młodszych od nas, bardzo czasowa, czyli nie czekasz miesiąc, tylko mówisz od razu, tak naprawdę, nie?

Nie wiem, czy to nie stereotyp, ale tak mi się wydaje. To myślę, że to wynika też z naszej kultury, z naszej kultury jako Polaków w ogóle. Ostatnio czytałem Culture Map, Erin May, taką książkę i właśnie ona tam pokazuje różne przykłady różnych narodowości, w jaki sposób inaczej różnie się zachowują. Ale właśnie jak byłem na insadzie, byłem z Holendrem w takiej małej grupie czteroosobowej. I po prostu sposób dawania feedbacku przez niego mnie przerażał. Nie miałem zbyt dużo czasu kontaktu z Holendrami. Takie bezpośrednie pracy, ale jak on dawał feedback, ale to był zupełnie feedback dany z szacunkiem, ale był tak szczery do bólu, ja mówię, stary, w Polsce wywołałbyś trzecią wojnę światową, nie, jakbyś dał taki feedback.

I u nich po prostu jakby to jest część kultury, że mówisz sobie prosto w oczy, jakby od razu od A do Z, nie? Chciałbym to potrafić, chciałbym, żeby tego było więcej u nas. Właśnie teraz mamy szefa, Amerykanina, który jest taki straight to the point i on czasami taki jest bardzo, taki sorry, sorry, sorry, muszę to powiedzieć, ja mówię David, naucz nas tego, tego potrzebujemy, my musimy się naprawdę tego uczyć. To prawda. Też pamiętajcie, że takie są pułapki czasem też kulturowe. Tam jakiś kolega mówił o, nie wiem czy to był Holender czy inna narodowość, został dyrektorem fabryki. I on głęboko wierzył, że jego praca miała stawać ludziom informację zwrotną o tym, co robią, jak mogą robić rzeczy lepiej, bo wtedy wszyscy będą lepiej się pracować. I miał taką godzinę od 10 do 12, szedł przez zakład produkcyjny i tam mówił tutaj inaczej, tam inaczej.

Ja jakoś nie jestem fanem, często słyszę w różnych podcastach czy w książkach o tym learn to unlearn. Nie kupuję tego, bo uważam, że nie chodzi o to, żeby się oduczać rzeczy, tylko być otwartym na uczenie się nowych rzeczy, a te rzeczy, które się człowiek nauczył, gdzieś mieć w pamięci, żeby mieć cały kontakt, jakby obraz tego wszystkiego, co się dookoła nas dzieje. I mieć w pamięci to, jak pracowaliśmy przed covidem, mieć w pamięci to, jak przechodziliśmy i przechodzimy jeszcze przez ten covid i uczyć się tych nowych sytuacji, na które mam nadzieję, że w tej chwili się to zaczyna rozluźniać, które przed nami się pojawią za chwilę.

Ja mam to szczęście, że mieszkam w domu, z maleńkim co prawda, ale zawsze ogródkiem. Mogę wyjść na niego, mogę się przewietrzyć, mogę się z psem przejść. Jak ktoś, jak nie wiem, poprzednio mieszkałem w bloku, w samym centrum Poznania, z linią tramwajową pod nosem, nie wyobrażam sobie spędzenia dwóch lat z małymi dziećmi, z psem na kilkudziesięciu metrach. To jest, myślę, taka rzecz, której musimy się uczyć. Zresztą słuchałem też w twoim podcaście właśnie o tym dobrostanie takim psychicznym ludzi. To jest, myślę, super ważna rzecz. Czytam o tym, staram się tego uczyć, staram się szukać źródeł, jak to dostrzec, co można z tym zrobić.

Więc czym jesteś jakby dalej od tego, wiesz, zarządu, tym pewnie twoje warunki są inne. Ale też mi się wydaje takie poczucie zaopiekowania bezpieczeństwa, bo to jest, wiesz, pewnie jak w każdej firmie są pytania. No u mnie w poprzedniej firmie pytania były, wiesz, firma technologiczna w sektorze podróży. Czy my przetrwamy i tak dalej, no bo nie było podróży, nie było przychodów. Zakładam u Ciebie, mogą być pytania, wchodzi Amazon, co z nami? Tak, tak, tak. Ludzie mają takie potrzeby dyskusji lidera, mi się wydaje, jakby poczucia bezpieczeństwa, nie? Olbrzymią, olbrzymią. Przez ostatnie dwa dni jestem w biurze po dłuższej przerwie, bo mamy podsumowanie roku, kalibrujemy się z kolegami, rozmawiamy.

Nie pamiętam, kiedy ostatnio się spotkaliśmy w takim gronie w biurze, że siedzieliśmy przez dwa dni. Nie znoszę tego procesu kalibracji, bo on jest strasznie ciężki, dużo trzeba w niego włożyć od serca i umysłu. I on jest wyczerpujący. Te dwa dni posiedzenia w jednej sali z kilkoma osobami, wypicia kawy, zjedzenia wspólnie lunchu, wieczorem pójścia na kolację. To było bezcenne doświadczenie. Po prostu zapomniałem, jakie to jest fajne. Kurczę, to jest doskonałe, nie? A jeszcze tak nawiązując do tych warunków, jakie różne mamy, kiedyś kolega mój się dzwonił z szafy, z takiego komandora. Mówię, ty Tomek, gdzie ty siedzisz? Mówię, wiesz co, musiałem się zamknąć w komandorze, bo moja córka po prostu nie da mi porozmawiać.

Najpierw, wspomniałeś trochę o pracy zdalnej, o ludziach itd. Ja mam taką obserwację na bazie tych dyskusji z moimi kolegami z technologii właśnie, że niektóre obszary jakby spokojnie, no bo to służy dobrze firmom, da się skalować szybciej, da się zatrudniać szybciej, da się optymalizować szybciej, ale niektóre obszary cierpią, jak na przykład innowacyjność. Czy masz jakieś swoje obserwacje, jeśli chodzi o ten obszar i o to, co ty robisz? W momencie, kiedy zaczęła się praca zdalna, nawet nie hybrydowa, tylko praca zdalna, zaczęliśmy bardzo skrupulatnie zbierać różne dane takie systemowe, techniczne. Jak wygląda nasz proces developmentu, ile jest release'ów, ile jest pull request'ów, co się dzieje, w których miejscach.

W ogóle nie zauważyliśmy w tych danych jakichś zmian specjalnych, takich, które by nas niepokoiły. Także po chyba sześciu miesiącach zbierania takich danych myśleliśmy, dobra, tu jest tak, jakby nic się nie dzieje. Ale zaczęły się pojawiać takie niebezpieczne symptomy niedogadywania się zespołów i jakichś problemów komunikacyjnych. No i to jest absolutnie jakby normalne. Ciężko nam było zaprojektować coś, wymyślić coś od nowa. W Allegro mamy ten komfort, że pipeline pomysłów jest znacznie większy niż możliwości ich realizacji. Zawsze mamy więcej na stole niż możemy zrobić. Aczkolwiek do przegadania pewnych pomysłów to i tak się umawialiśmy w biurze i mówiliśmy, słuchaj, w parku się umówmy, ściągnęliśmy na… i to są kartko papieru, bo przez komputer tego nie zrobimy, albo przez komputer zajmie nam to trzy razy albo cztery razy więcej czasu niż jakbyśmy siedli z kartką papieru w parku, czy nie wiem, czy spotkali się nawet w biurze przy tej białej tablicy.

To znaczy, straszną rzecz nam wyrządziła ta pandemia, uważam. I to jest dramatyczne. Bardzo żałuję tego. Ja mam jeszcze dwójkę dzieci, jedno syna w wieku maturalnym. Matura będzie w tym roku. I bardzo mi jest przykro, jak patrzę, ten okres maturalny, w którym on powinien budować siebie, zniknął. Te dwa lata zostały zabrane. No i to samo myślę, że się dzieje wśród pracowników, nie wiem, może my troszkę powiedzmy dojrzalsze osoby, trochę jakby przeżyliśmy tego, ale nowe osoby, które wchodzą na rynek pracy i zaczynają rynek pracy od dwóch lat pracy zdalnej, tak nie powinno być. Wszystko zobaczymy. Myślę, że wiele osób też mają preferencje, są introwertykami i sami mówili, że dla nich teraz jest czas różniw.

Oni się nie męczą, nie muszą chodzić, spotykać się, ale i tak przychodzili do biura raz na dwa tygodnie. Nawet głębocy introwertycy, żeby pobyć z ludźmi i później po czterech godzinach wracać do domu, jakby już wystarczyło naładowania baterii. Ja nie wierzę, że my wrócimy do normalnego modelu pracy takiego sprzed pandemii. Uważam, że on nie ma sensu już w tej chwili, ale obecność ludzi jest nam potrzebna, my jesteśmy zwierząt stadnym, potrzebujemy tych ludzi wokół siebie, gromadzimy się w tych miastach, wsiach, osiedlach, gdzieś potrzebujemy tego kontaktu z człowiekiem. Tak samo w pracy myślę. Ja też mam swoje przyjażdżki, te wiesz, te moje wespowe, to oczywiście jak jedziesz, to zazwyczaj idziesz sam, prawda, no bo jakby, no masz intercom, no to pogadasz ewentualnie przez intercom, no ale jedziesz sam.

Ale nie wyobrażam sobie, żeby jechać, cztery godziny dojechać i usiąść samemu w knajpie przy kawie. Jakby to bez sensu dla mnie osobiście, jak mamy swój gang, no to jedziemy gangiem i później pogadamy chwilę o tych wespach, o życiu, o pracy i tak dalej, no to pewnie różnorodny, wiesz, ludzie są totalnie z różnych innych bajek, to jest też bardzo fajne. Także to dla mnie też jest jakby część tego fanu, które mam, nie? Z tego hobby mojego. No dobrze. Jeszcze mam takie pytanie do ciebie w takim razie, czy w sumie jeszcze jedną gratulację i jeszcze dwa pytania, jeśli pozwolisz. Trochę przekąsem, ale trochę w technologii. Patrząc na przeszłość, mówi się tyle o automatyzacji, robotyzacji. Wiesz, tych talentów mamy mało na rynku cały czas. Za mało versus potrzeby.

Jestem bardzo ciekaw, co GPT-4 pokaże. To są niesamowite rzeczy, ale jesteśmy bardzo daleko od tego, żeby to nas zastąpiło, tak mi się wydaje. Człowiek jest niesamowitą Maszyną, urządzeniem, bo tak naprawdę, nie wiem, ja jestem wyznawcą tej teorii, że jesteśmy super skomplikowaną maszyną. Uwielbiam czytać, oglądać o tym, jak tam otwarza się, nie wiem, prace mózgu, jakieś elementy pracy mózgu, buduje się, próbuje się zasymulować jakieś fragmenty pracy mózgu, kory mózgowej. To jest, fascynuje mnie, ale widzę, jak to jest skomplikowane. Mam kolegę, który zajmuje się protetyką, protetyką dłoni I jak mi pokazał, jak zbudowana jest dłoń tak od środka i trochę mi o tym opowiedział.

Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.