Wichrowe wzgórza
Co zostało „Wichrowych wzgórz" po najeździe Emerald Fennell? No naszym zdaniem niewiele. Rozmawiamy o jednej z najgorętszych premier tego roku. Czy warto obejrzeć? Czy rozstrzygniemy klasyczny dylemat: książka, czy film? Wiadomo, że tak.
I ta kwestia tego whitewashingu, czyli tego, że jednak tego castingu, że w roli Heathcliffa w Wichrowych wzgórzach, w cudzysłowie Emerald Fennell, widzimy jednak Jacoba Elordi, białego australijskiego bożyszcza. No to dopiero w wersji z 2011 roku takiej brytyjskiej reżyserki Andrej Arnold dostajemy czarnego Heathcliffa i to jest w ogóle bardzo oryginalna adaptacja, bo w niej w ogóle nie ma muzyki. Więc jest taka bardzo surowa i oddaje też ten taki naturalizm, tą surowość, którą wydaje mi się można odczuć właśnie w wichrowych wzgórzach. A przez cały wachlarz tych adaptacji, czyli od tej wersji z 1939 roku, tej takiej hollywoodzkiej wersji, takiej najsłynniejszej adaptacji, no to Heathcliff jest po prostu białym mężczyzną, którego jakby no...
Pokazano wszystkie 1 dopasowanie. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.