Stan zapalny
Jak mieć udany związek. Psychoterapeutyczny poradnik dla par Rozczarowanie to stan, w którym ludzie chcą jeszcze poprawy w swoim związku. Działa jak stan zapalny relacji, przeziębienie, może nawet grypa, ale nie śmiertelna choroba. Rozczarowanie daje nadzieję. Tekst: Bartosz Zalewski Newsweek Psychologia - z nami poczujesz się lepiej
Stan zapalny. Rozczarowanie to stan, w którym ludzie chcą jeszcze poprawy w swoim związku. Działa jak stan zapalny relacji, przeziębienie, może nawet grypa, ale nie śmiertelna choroba. Rozczarowanie daje nadzieję. Rozczarowanie ma swoją odsłonę rozwojową, naturalną, którą przeżywamy wszyscy w pierwszych latach związku, gdy kończy się okres idealizacji partnera. Ten typ rozczarowania umożliwia budowanie miłosnej relacji dwóch realnych osób. Wprawdzie w oczach ukochanej osoby przestajemy widzieć siebie jako wcielenie dobra, piękna i mądrości, ale jednocześnie można poczuć ulgę, że nie musimy już być najlepszą wersją siebie na okrągło przez całą dobę.
W związku powstaje przestrzeń na słabości, a nawet wady, pomimo których chcemy dzielić ze sobą życie. Możemy zrobić coś głupiego, ale nie zostaniemy z tego powodu skreśleni i dostaniemy szansę naprawienia szkody. Terapeuci wskazują, że takie rozczarowanie wpisane jest w rytm rozwoju związku. Okres idealizacji daje podwaliny i pozwala na gromadzenie dobrych doświadczeń, ekscytacji, zachwytu, harmonii i wielu innych, które pomagają ruszyć dalej w podróż z wybraną osobą. Etap rozczarowania pozwala ją kontynuować. To rozwojowa strona tego stanu. Są także jego znacznie trudniejsze odsłony. Rozczarowanie związkiem to według badań najczęstsza przyczyna zgłaszania się par na psychoterapię w krajach Europy Zachodniej.
Ponad 30% zgłoszeń dotyczy takiej skargi. Praktyka wskazuje, że w Polsce parę najczęściej zgłaszają się z problemem konfliktów, jednak rozczarowanie jest tuż za nimi. Trzecie miejsce przypada skardze na brak satysfakcji, zanik miłości i szczęścia w związku. Czym się ludzie rozczarowują w miłości? Zwykle tym, że od drugiej osoby nie dostają tego, na co liczyli. Terapeuci mówią o nierealistycznych oczekiwaniach, nierzadko napędzanych przez nadzieję na uzupełnienie braków z przeszłości. Dostanę coś, czego nie miałem wcześniej, w tym w dzieciństwie. Królują marzenia o pełnej akceptacji, całkowitym wsparciu, nieprzemijającej ekscytacji lub wielkim dopasowaniu.
Terapeuci jednego z nurtów, zwanego poznawczo behawioralnym, kolekcjonują z upodobaniem te oczekiwania i tworzą z nich całe listy podzielone na kategorie. W przystępny sposób listy takie opisane są w poradniku Pogodzić różnice autorstwa Andrew Christensena, Briana Didosa i Nila S. Jacobsona. Zazwyczaj ludzie są rozczarowani tym, że druga osoba miała być inna niż się okazała. Cechy, które początkowo partnerów do siebie przyciągały, z czasem stały się niemal karykaturą. Ktoś miał być opiekuńczy, jest nadmiernie emocjonalny. Miał być pewny siebie, jest apodyktyczny. Wesoły, a jest niepoważny. Miejsce odpowiedzialności zastąpiło skąpstwo.
Rozczarowaniem może być to, czy przechodzi się chrzest bojowy na piątkę, czy ledwo na trzy. Można się także rozczarowywać tym, że mimo wysiłków coś w związku się nie pojawia, nie daje on czegoś, co powinien dawać. Wręcz przeciwnie. W trudach życia gromadzą się codzienne urazy, zawody, codzienne napięcia i złości, czasem nuda. Po latach może zanikać. Nawet wbrew obojgu życie erotyczne wtrącają się w to codzienne niechęci, złości i zmęczenia. W ostatnich latach popularność zdobywa dobrze ugruntowana w badaniach teoria więzi mówiąca o tym, że matrycą bliskości w związku jest doświadczenie przywiązania do rodziców w dzieciństwie, do około 4-5 roku życia.
O ile rozczarowanie partnerem częściej budzi złość, o tyle rozczarowanie sobą bliższe jest uczuciu, że coś ze mną jest nie w porządku i nie mogę tego zmienić. Przy rozczarowaniu drugą osobą w odwodzie zawsze pozostaje fantazja o rozstaniu. Rozstać się z samym sobą bywa trudniej. W trakcie pracy terapeutycznej rozczarowanie nierzadko przesuwa się z partnera ku sobie. Przywoływana wcześniej przebojowa partnerka mogłaby przeżyć znaczne rozczarowanie, kiedy krok po kroku wyłaniałby się odmienny niż sądziła obraz związku. Gdyby okazywało się, że wcale nie jest łatwo z nią żyć. Na przykład stres z pracy, związany z nieustannym pędem do rozwoju, wylewa w domu, czego sama nie widzi.
Przecież tylko opowiada mężowi o tym, co słychać w pracy. Partnerzy powinni się tym dzielić. Pytany o to mąż odpowie, używając raczej określeń tyrada złości, wściekłość i rozczarowanie, wygłaszane pod adresem współpracowników i świata, które i tak kończą się wymienianiem wad męża. Może też być tak, że partnerka osiąga duże sukcesy właśnie dzięki temu, że nie zna uczuć niepokoju, wątpliwości, lęków przed nowymi zadaniami. Nie odczuwa smutku ani straty po nieudanych próbach awansu. Najczęściej czuje złość. Smutki, lęki, wahania nie są jej znane, za to doskonale widzi je w partnerze i z niego próbuje je wyrugować. Sama ma energię i szybko zbiera się do działania, szczególnie po porażkach.
Rozczarowanie to stan, w którym ludzie chcą jeszcze poprawy w swoim związku. Można to określić jako stan zapalny relacji, może przeziębienie, grypa nawet, ale nie śmiertelna choroba. Nie jest to rezygnacja. Towarzyszy nam nadal pragnienie poprawy. Mamy wyobrażenie o tym, jak chcielibyśmy, żeby nasza relacja wyglądała oraz nadzieję, że uda się to osiągnąć. Stan zapalny przeradza się w chorobowy, kiedy z relacji wycofujemy nasze pragnienia. Symptomy poważniejszego stanu to przewlekłe zniechęcenie, rezygnacja, poczucie samotnego zmagania się z nieprzychylną drugą osobą, zanik pragnień i nadziei. Naprawdę jest źle, kiedy pojawia się pogarda.
Badania profesora Zbigniewa Izdebskiego o związkach i seksualności Polaków w XXI wieku pokazują, że większość badanych, gdyby żyła raz jeszcze, ponownie związałaby się z tą samą osobą i z nią właśnie chciałaby spędzić życie. Właśnie pomimo rozczarowań – sobą, związkiem czy partnerem. Pomocnik psychoterapeutyczny. A może rozczarowanie jest informacją o nas? Rozczarowaniu partnerem często towarzyszy wypowiedziany lub nie krytyczny komunikat ty. Jestem rozczarowany, rozczarowana, bo ty jesteś niewystarczający, niewystarczająca. Takie wyrażanie swojego wewnętrznego stanu długofalowo niewiele wnosi.
A gdybyśmy potraktowali rozczarowanie jako informację o nas? O czym marzyłem? Marzyłam. Za czym tęsknię? Czego w moim życiu nie dostałem? Nie dostałam. Co jest dla mnie ważne? Jakie moje potrzeby są sfrustrowane? Jak mogę o nie zadbać? Od najbliższych nam osób pragniemy odpowiedzi na nasze potrzeby. Budujące jest, gdy potrafimy o nie prosić i otrzymywać pozytywną odpowiedź. Jednak nie unikniemy sytuacji, kiedy część naszych pragnień nie zostanie zaspokojona. Możemy wtedy czuć smutek, złość czy rozczarowanie. Jednak sami jesteśmy odpowiedzialni za własne uczucia i sprawczość, by się nimi zaopiekować.
Gdy przestajemy patrzeć na partnera przez filtr niespełniania naszych oczekiwań, zaczynamy widzieć go wyraźniej. Wzajemna akceptacja ograniczeń oraz nieuchronnych różnic tworzy w związku przestrzeń na oddech i bycie sobą. Rozczarowanie może stać się impulsem do wprowadzania zmian w sobie i własnym życiu. Może też motywować do przebudowania związku, a czasem do zakończenia relacji. Warto zaznaczyć, że jeśli w związku dochodzi do zachowań, które przekraczają granice drugiej osoby, np. przemoc, zachowania związane z uzależnieniami, procesem uzdrawiającym relację nie będzie akceptacja, ale jasne komunikowanie niezgody. Zwykle pomocne będzie tu wsparcie terapeuty indywidualnego.
Pokazano wszystkie 11 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Jak mieć udany związek. Psychoterapeutyczny poradnik dla par
Rozczarowanie to stan, w którym ludzie chcą jeszcze poprawy w swoim związku. Działa jak stan zapalny relacji, przeziębienie, może nawet grypa, ale nie śmiertelna choroba. Rozczarowanie daje nadzieję.
Tekst: Bartosz Zalewski
Newsweek Psychologia - z nami poczujesz się lepiej