Mentionsy Mentionsy
Najwięcej
Najwięcej

WYWIEŹLI NAS DO NIEMIEC

19.05.2026 ·1 godz 11 min · 11 rozdziałów

Możecie nas słuchać również jako podcast: https://podcasters.spotify.com/pod/show/mwiecej/Instagram :: http://instagram.com/mwiecej/Facebook :: http://fb.me/mwiecej/TikTok :: http://www.tiktok.com/@mwiecejWYPRODUKOWANO PRZEZ Mniej Więcej sp. z o.o.--RODZIAŁY:00:00 - Clavicular został zmogowany01:42 - Update życiowy09:08 - Koncert w Lublinie18:21 - Robert Lewandowski zakończył karierę w Barcelonie27:12 - Byliśmy w Berlinie do siedziby Holy29:49 - mObywatel w Unii Europejskiej34:08 - Czy nadawalibyśmy się do wywiadu?40:29 - Jak było w Holy i w Niemczech44:04 - Test Five Guys46:06 - Ocenka kraju: Niemcy54:31 - Autostrady57:05 - Eurowizja01:02:47 - Bieganie z Ignacym w Szczecinie 01:03:40 - Polska buduje wyspę01:07:40 - Project Camp

0:00 · Skandal z klawikulara w sądzie 1

Bo krokodyl jest gatunkiem zagrożonym. Jest chroniony na florecie. Człowiek jeszcze nie jest chroniony. Jeszcze nie, nie do końca. Czy będzie? Nie wiem, ciężko powiedzieć. Jak tam, Andziu, było? Bo dawno się nie było na podcaście. Możesz nam troszkę opowiedzieć, gdzie twoje przygody cię zawiały? Znaczy, widzieliśmy się po drodze. W międzyczasie, ale to ark berliński opowiemy. Myślę, że dzisiaj zostaniemy. Dobra, dobra. Po akcie berlińskim miałem akt padającego deszczu, niestety obrzydliwego maja, zostawiłem słońce w Polsce, wyjechałem właśnie do Niemiec. Masz za swoje, tak ci powiem. Mandziu mówiący, że nienawidzi Polski, bo nie ma słońca, wyjechał za granicę, u nas słoneczko, a tam było mniej słońca, no i wszystko się zgadza. Ja generalnie cały ten weekend spędziłem nad, jak to nazwać, początkami pracy do scenariusza do Game Mastera, ponieważ na chwilę obecną mamy tak, że mamy tam 24 materiały z kamer ze 6 dni.

16:22 · Podsumowanie i przyszłe plany 21

Wcześniej był tytuł Dinozaur Influencingu i ja z Gimperem. Okej. Był tytuł, był tytuł. Początkujący tytuł, ale drugi jest lepszy. Z drugiej strony nasze tytuły czasami też nie są do końca poprawne. Nie będę wskazywać palcem, kto to robi. Ja zaraz was wygonię z tego podcastu. Przepraszam. Zaraz kogoś wygonię. Nie musisz wygonić, on sam pójdzie. Zaraz kogoś wygonię. Nie musisz go nawet namawiać do tego. Z ważnych, pięknych rzeczy dla historii Polski. Wczoraj miał miejsce, jeden z moim zdań, moment, od którego przestaje oglądać sport jakikolwiek już, mianowicie. Zakończyła się kariera w Barcelonie Roberta Lewandowskiego.

Więc zdecydowanie tak. No i trzeba przyznać, że ta Barcelona przeszła najpierw za Szawiego, takiego trenera, który był wcześniej jej zawodnikiem. Wprowadzono bardzo dużo młodzieży i tak dalej. No i dzisiaj ta Barcelona jest naprawdę na solidnych fundamentach, bardzo dobrze gra i tak dalej, więc się mówi, że Lewy zostawił chwałę jakby w Bajernie, żeby przebudować tę Barcelonę. A reprezentacji polskiej dalej nie przebudował. No nadal zajebiste wyniki, w sensie głęboko ponad stan. Więc ja zasadniczo jestem zdania, że jak się skończy karierę Lewego, to najprawdopodobniej przestaje oglądać sport. Jakie myślisz, że kolejny ruch zrobi? Pójdzie do Arabów? Lewy? Bo są chyba dwie opcje, prawda? Teraz jest jakaś tam opcja za 90 milionów euro. To są jakieś takie obrzydliwe. Te arabskie opcje są zawsze jakieś tak chore, że ten... Ja myślę, że duże znaczenie ma jego żona i jego córki. W sensie on dużo mówił właśnie przy przeprowadzce do Barcelony, co jest w ogóle zbadanym fenomenem, dlaczego południowe ligi często grają dużo lepiej ponad stan niż powinny teoretycznie grać, bo piłkarze i ich żony bardzo chętnie wybierają często gorsze nawet kontrakty kosztem mieszkania w fajniejszym miejscu.

A skąd wracasz? Z Frankfurtu nad... Menem. Tak. Czyli przez całe Niemcy i dopiero przez Polskę. Tak, tak. Ale z przesiadką w Berlinie? Tak, z przesiadką w Berlinie, bo wychodzi mi tak szybciej, aniżeli czekając cały dzień na wieczorny samolot do Warszawy. A jest trzy razy taniej. To jeżeli Deutsche Bahn ci się nie spóźni, to ten pociąg, że tak powiem, Berlin-Warszawa dojebany. Daliście dobrą recenzję. Dojebany. Tak, my wsiedliśmy o siódmej rano w Warszawie, na centralnej ja wsiadłem. Ja siódma, siedem na zachodni, tak. i stamtąd Poznań i Berlin. Przyjechaliśmy z 10 minut przed czasem. Polskie pociągi, klasa. I nie było problemu na zagranicy? Bo mówiliście, że podobno mieli sprawdzać mocniej paszportowo czy coś w tym rodzaju. Stanęliśmy na granicy, weszli panowie z niemieckiej policji, pomachali nam przez okienko, przeszli przez wszystkie wagony, powiedzieli, że wszystko jasne i pojechaliśmy dalej.

A zostaliście w ogóle sprawdzeni? Nie, jeszcze konduktor z Deutsche Bahn wszedł wtedy, konduktor, i potem drugi raz sprawdził bilety na cykl. Rozumiem, czyli wstałem bilety bez żadnego ID, bez niczego. Tak, oczywiście, bez niczego. Wydaje mi się, że oni po prostu weszli, szybko sprofilowali, kto jedzie, gdyby były jakieś problemy, to by... Myślę, że mu rejszał. Nieraz miałem taką okazję, już przygodę w niemieckim pociągu, że zostały właśnie ludzie sprofilowani i zostałem zignorowany kompletnie. Zatem wiem, jak to jest. A inocin skóry, a co, proszę dokumenty pokazać. A rzeczywiście był tak, ja troszkę srawkę o to miałem, bo ja tak wiesz, oczywiście polski mindset nie jest w stanie ująć tego, że przecież Hubert do mnie mówi, no ale masz dokument. Ja mówię, no ja też mam dokument, em, obywatela mam dokument. A Hubert mówi, a nie masz to przy sobie? Jak to tam pokażesz potem? A ja tak... Nie, tak, bo jak na celu pokazałem jakby... Wystraszyłeś jego szczęście?

No i to ci urzędnicy siedzą i piszą te wszystkie teksty, rekomendacje, wytyczne i wymagania. No i pech chciał taki, że my jako Polska nie mamy za dużo urzędników w Unii Europejskiej. Czyli trochę brakuje takiego lobbingu, mówiąc prosto. Bo akurat w zespołach parlamentarnych, które tworzyły dane zapisy, było więcej urzędników, którzy są jakby narodowości włoskiej. No i problem pojawia się po prostu taki, że my... Lepiej Włosi niż Niemcy, bo jakby to byli Niemcy, to byśmy wszystko faxem robili. Nie, nie mielibyśmy tej aplikacji.

Tak, to faxem byśmy robili. Więc to jest w ogóle rzecz, ale wiecie, też jesteśmy dosyć świeżakami w Unii Europejskiej, no i mamy w ogóle w Polsce… Słuchaj, no już nie takimi świeżakami już trochę jesteśmy. Cały czas nie jesteśmy ze starej Unii, nie? No wiesz, ale wiesz, po pierwsze nie jesteśmy w dużej strefie euro, po drugie nie jesteśmy w tej starej Unii węgla i stali, tylko dlatego mówię, że jesteśmy świeżakami. Ani we WG i tak dalej, no. Więc to jest ta kwestia, więc dlatego mówię, że jesteśmy świeżakami, jeżeli chodzi o administrację. Jest w Polsce jedna szkoła dyplomatyczna, która przygotowuje cię do bycia urzędnikiem. I to wcale nie jest takie proste, bo trzeba znać oczywiście polski idealnie, angielski idealnie i jeszcze dwa języki. We want you, kochani. To jest dobry wiek, dużo z was pisze matury, jesteście na etapie wczesnych studiów. Potrzebujemy was. Naród was wzywa. Tak, naród was wzywa.

Jest taka szkoła bodajże chyba w Nadarzynie, ale mogę zmyślać, nie pamiętam. Kiedyś się uczyłem. Bardzo ciężka praca. Tak, jak się cokolwiek mówi, wiesz, o urzędnikach, zarobkach i często się z tego śmieje, to jak się tak spojrzy... W parlamencie się chyba dobrze zarabia. Ale jak spojrzysz tak na to obiektywnie, to jest to całkiem ciężka robota, jeżeli chodzi o kwalifikacje i generalnie odpowiedzialność jaką ma się dać. No tam jest, wiesz, obieg dokumentów we wszystkich różnych językach, trzeba umieć czytać, pisać. O tyle jest fajne, że my jako Polska mamy dosyć spore parcie na to, że chcemy mieć tych urzędników, więc teraz jest tak, że jak tam się idzie do szkoły, wymyślam, ale to jest chyba pół roku albo rok, jakby non-stop edukacji tam na miejscu, ale dostaje się za to normalnie pensję, jest tak zwane stypendium, tam jest cała alokacja, przeprowadzasz się, uczysz się i potem jakby z ramienia Polski po prostu jedziesz do parlamentu i wchodzisz tam do pracy na różnych szczeblach, więc to jest w ogóle mega ciekawa, jeżeli ktoś by chciał iść w taką rzecz.

I wtedy rzeczywiście przeprowadzasz się, zabierasz całą swoją rodzinę, jeżeli masz, więc to nie jest aż tak samotne. No i po tych trzech czy pięciu latach jakby cię ściągają, wracasz do kraju. Ciekawe, że zabierasz swoją rodzinę. Zależy pewnie od okoliczności. Jak chcesz, to możesz. I nie ma tam, wiesz, jakichś takich wielkich wymagań. No i potem jak wracasz z terenu, to dostajesz biurówkę. No i to jak każda normalna służba, czyli po dwudziestu latach emerytura. I to jest to. No i co chciałem jeszcze powiedzieć, że oprócz tego wszystkiego i tych wszystkich wyjazdów i całej reszty i działania w terenie, no to właśnie, mamy całość u nas w tyle. No a teraz Polska Agencja Wywiadu dosyć sporo pracuje międzynarodowo. No bo tak, na Bliskim Wschodzie już tam nie ma jakoś za dużo partnerów, poza jednym, o którym pewnie będziemy rozmawiać, jeśli nastarczy czasu, w nawiązaniu do Eurowizji.

Jeżeli chodzi, wiesz, o całą Europę też bywa trudno, więc my jako Polska jesteśmy teraz dosyć sporym krajem wysuniętym na front, jeżeli chodzi o wywiad, no mamy całą Białoruś, całą Rosję, Ukrainę, wszystkie kraje nadbałtyckie, więc u nas dosyć sporo tego wszystkiego się dzieje, w szczególności mamy dosyć... Wiesz, więc u nas tego wywiadu jest dosyć sporo. Jesteśmy też jednym z krajów, do których logistyka z Chin nie jest aż tak mocno opięta, więc my na ten rynek chiński też mamy dosyć sporo ludzi w wywiadzie. No i też jesteśmy jednym z zjednoczonych krajów, który utrzymuje kontakty dyplomatyczne z Tajwanem, z Koreą Północną, więc to też jest jakby dobre źródło wywiadu. Więc ja się śmieję, że gdybym nie był tu, gdzie jestem, to mega bym poszedł. Gdybym miał znowu 20 lat...

A potem żeśmy się wybrali jeszcze polską częścią, no bo tam oczywiście część pracowników jest na Polskę, część jest na inne kraje i tak dalej. Wybraliśmy się z częścią pracowników do takiego lokalu zjeść. Ciekawe było mieć własną pierwszą delegację służbową. Nie mieliśmy okazji, było przyjemnie. Bardzo przyjemny, fajny śmieszny trip. I rzeczywiście było tak, że Mandziula w nocy jechałeś z powrotem. Postanowiłem sobie zrobić nocne przejście po Berlinie, że bardzo miłe chłopaki się o mnie martwili, czy na pewno to jest bezpieczne. Ulicy Berlina na szczęście były praktycznie puste. Były bardzo puste. Udało mi się szybko przejść i dopiero później się złapała ze mną temperatura, że rzeczywiście Trochę zaczęła spadać. Jak wracałem, miałem godzinne opóźnienie, gdzie i tak musiałem przez 6 godzin właśnie przejechać, ale bardzo dobrze się złożyło, bo wysiadam o tej 6 na przesiadkę, patrzę, a ci wszyscy Niemcy oczywiście ubrani na tę paskudną, zimną pogodę, a ja tylko w bluzie byłem.

I to już było okropne, a jeszcze gorsze było to, że kupiłem sobie kanapkę z serem, ale niestety już był trzeźwy Mandzio, który mówił, weź ciemną bułkę z ziarnami i rzodkiewką, a nie przyjemną, białą, pszeniczną bułeczkę. No i... I zjadłeś złe. I humor zepsuty. Mnie Hubi obudził, w sensie nie obudził, ja już sobie wstałem rano i Hubi do mnie napisał, że musi iść na dworek, żebyśmy się pracowali. No i tu plus, bo Hubi okazał się zajebistym przewodnikiem, bo w Berlinie już był, więc mnie Hubi przeprowadził po większości Berlina, więc ja mam w ogóle całą fotorelację, co zrobiłem z Berlina. Przeszliśmy przez tego dobrego, ich bajgla zjedliśmy, bajgla nie, precla oni, precla w serze sobie zjedliśmy. Przeszliśmy przez całą w ogóle tą ich reprezentacyjną tą aleję, obok polskiej ambasady, pomnika Fryderyka Wielkiego, przez Bramę Brandenburską, do Bundestagu, do pomnika...

W Dokłaniach moja wycieczka, którą w nocy odbyłem. Tych samych miejscarówek. Bo my spaliśmy przy Aleksander P. Więc ty potem stamtąd poszedłeś sobie przez miasto, przez Bramę, Kretusza, Bramę i tak dalej. No i staliśmy pod Bundestagiem i mówię do Ignacego, patrz, a tamten szklany budynek to jest dworzec. On mówi, o, to chyba wczoraj tam byliśmy. Ja mówię, no tak. No więc ty po prostu poszedłeś prosto, a my zawróciliśmy z powrotem do gotowu. Za to z Hubi mogliśmy podziwiać cuda mądrze skomunikowanych, jak jest tam rozplanowane ubanesban, jaka jest komunikacja, jak jest to, w sensie inaczej. To jest chyba, ty to powiedziałeś albo Hubi powiedział, że Berlin to jest taka Polska w 2015 roku. Ja w ogóle mówię o Niemcach, że zatrzymali się 2-3 tygodnie w tym roku i powiedzieli stop, skończyli się na Angeli. Ja bym tak powiedział nawet 12.

My byliśmy w sklepie, który był koło nas na rogu, nazywał się Mohamed Center. O, no to bardzo blisko. Ja bym powiedział, że szczerze, to wygląda jak Polski Nocny. Tak. I tam weszliśmy. Kioski? To jest mały nocny. Więc jakby tak, to jest ten vibe. Taki warzywniak połączony z nocnym. Wiesz, wchodzimy i właśnie ja biorę wodę, Ignacy też bierze jakąś wodę. Jakieś chrupki sobie kupiliśmy. Ja podchodzę do kasy, ziom skanuje, za dwie wody i za dwie chipsy wychodzi 9,40. A chłop mówi o 10 euro. Jest karteczka, jest napisane, że płatności kartą od 10 euro. Ja mówię, O nie! Gdzie my żyjemy? No, ale potem pan powiedział do nas... It's all right, it's all right. You looking very good, you very handsome. Nie powiedział tak. Ale zastanawialiśmy się, czy właśnie dobrać coś batona, mówi... I co?

W każdym razie ten, już zaczął najpierw do mojej mamy podbił, mówi, jedziesz z nami do tego, do Berlina. Potem przyjechał do drugich dziadków i mówi, bo ja jeszcze mam miejsca w przedziale, bo tata nie jedzie wtedy. Są jeszcze dwa miejsca i tam do babci, do dziadka podbił. Już kupił bilety, już zagaduje. Ale dobrze kombinuje, dobrze załatwia. Zupełnie szczerze. Piątek po południu wsiadasz, pięć godzin jazdy, jesteś na dwudziestą, na przykład o piętnastej wjeżdżasz, na dwudziestą jesteś, całą sobotę zwiedzasz, w niedzielę o piętnastej wsiadasz z powrotem i jesteś w domu. Wszyscy myślą, że jest szybciej niż samochodem, a samochodem jeszcze siedzi... Najpiękniejsze, że po wyróżowaniu po Europie w sumie. To prawda. Wiesz, jeszcze autostrady są u nas płatne, więc u nich jest co, winieta, nie? W Niemczech jest. Bo na winiecie trzeba jeździć. Nie, w Niemczech nie, nie ma winiet. W Niemczech nie są płate autostrady. Niektóre są. O, niektóre chyba są. Bo jak ja jechałem przez Niemcy, to nie płaciłem za autostrady.

W Szwajcarii musiałem mieć winietę i w Czechach musiałem mieć winietę. I w Szwajcarii, w Austrii i w... A, w Niemczech nie ma winiet i nie pobiera się opłat za przejazd autostradami od kierowców osobówek. Nie ma. Czyli tak jak... No tak. Jak w większości Polski. Zasadniczo poza kilkoma operatorami. Tak, ale tak. Przecież praktycznie taka większa płatna autostrada w Polsce to jest pomiędzy Wawą a Poznaniem. Wiesz co, wszystko do Warszawy jest płatne, jak będzie patrzeć. Oprócz do Krakowa. Czwórka odcinka od Katowice, Wrocław jest płatny. Katowice, Kraków jest na pewno bardzo mocno płatny. To w takim razie Kraków, Wrocław jest płatny. Wydaje mi się, że od Krakowa do Rzeszowa nie jest płatny ten odcinek. Nie, Kraków-Rzeszów nie jest płatny. A od Krakowa do Wrocławia jest płatny. Tak, płatny jest Gdańsk-Toruń, w sensie Gdańsk-Łódź tak naprawdę.

Drogie jest bycie kierowcą. Słucham? Drogie jest bycie kierowcą, za to wygląda się dużo płatniej. Ale zajebiste drogi, żebyś to... W jakich czasach żyjemy, żeby powiedzieć tak o polskich drogach? Chociaż bif mam, że w Polsce autostrady cały czas nie są dwupasmowe, że są dwupasmowe, a nie trzypasmowe. Ale to pozdrawiam gorąco autostrady Polska, on tam ma większy bif z tym, nie? Ja wciąż uważam, a propos Autostrady Polska, to jest moja ulubiona historia, którą kocham opowiadać, że było tak, że Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad zaproponowała jakiś węzeł do zjazdów i grozjazdów i tak dalej. I jeden właśnie z kanałów, który skupia się na transporcie publicznym i samochodach powiedział, ale to głupie, co wymyśliliście. Zobaczcie, tutaj zrobiłem to w City Skylines, czy tam w jakiejś innej rzeczy i przepustowość tego węzła

Wymyślam, ale chodzi o skalę. Wynosi 3700 samochodów na godzinę. A zobaczcie, to można zbudować tak, tu zrobić taki węzeł, tu zrobić węzeł. Nie dość, że będzie taniej, bo w City Skylines wyszło taniej, to przepustowość będzie dwa razy większa. Wrzucili to na Twittera i Generalna Dyrekcja Druckerowych Autostrad powiedziała, hmm... Ciekawe, sprawdzimy to. No i wniosek był taki, że oni rzeczywiście sprawdzili, zrobili studium i zmienili koncept przebudowy tego węzła na bardziej efektywny. Ja nie wiem, mogłem sfejkować, bo inaczej, tą historię, którą każe faktycznie z Autostrady Polska, to jest to, że jeden z zjazdów faktycznie na ringu Krakowa, w Wodnicy, było takie, że oni rzeczywiście ten kanał wraz z... Politechniką Krakowską, albo z AG, AG Krakowskim, ze studentami, albo z Wydziałem AG Krakowskim i rzeczywiście przeprojektowali. I się okazało, że jest lepsze rozwiązanie niż to zaproponowane. Więc klasa. To jest dojrzałe społeczeństwo, które się takimi rzeczami przejmuje, interesuje.

My moglibyśmy tak naprawdę powiedzieć, że my do tych Niemiec to pojechaliśmy z misją. Z misją, żeby przekonać Polaków, żeby przekonać Niemców do Polaków. Powiedzieć, że wcale Polacy nie są tacy źli. I moglibyśmy to podsumować, że tak rzeczywiście było. A mówię to dlatego, że prawie, ale Austriacy i Niemcy 12 punktów w Eurowizji przekazali Polsce. Wow. Nieźle, bo Alicja była na którym miejscu? Dwunastym. Ale jury niemieckie i austriackie i jeszcze z dwóch krajów przyznało 12 punktów właśnie nam jako Polsce. A komu Polska przyznała jury i polskie jury przyznało 12 punktów? Wiesz Mandziu? Są powody, dlaczego się nie interesuje Eurowizją. A, ja też.

Teoretycznie głosuje samodzielnie, robią ranking, tam jest wszystko bardzo... Jak to teoretycznie, a praktycznie się jakoś tu różni? Nie, no nie, no jakby takie są zasady, że każdy z członków jury ogląda występy samodzielnie, tworzą ranking, potem ten ranking jest zsumowany, na podstawie tego są przyznawane dane punkty. Co ciekawe, i tu jest foliowa czapeczka, my w ogóle wygraliśmy, znaczy zajęliśmy drugie miejsce w naszym półfinale. Czyli jak są wszystkie głosy od, tam jest 15 jakby krajów, w tym roku było, to my zajęliśmy jako Polska drugie miejsce, w sensie Alicja zajęła tak naprawdę, drugie miejsce, zaraz za Izraelem, ale my dostaliśmy najwięcej głosów jurorskich w tym półfinale. No i potem, ale mieliśmy też bardzo dużo głosów widzów. No i potem na finale okazało się, że mieliśmy znowu bardzo dużo od jury, co jest w ogóle rzadkością w przypadku polskich występów, że mieliśmy bardzo dużo punktów od jury.

No jasne. Podejście Włochów samych. Europa dwóch prędkości. Ale jak mówię ci o tym, że Eurowizja będzie w sali gimnastycznej, to wyobraź sobie, że mamy taką kotarę, która jest w tle. Na niej są przyczepione takie wycięte z kartki napis. Wjazdki. Żeby były drabinki. No, drabinki po bokach. I te niskie ławki. I na tych drobinkach będą robić... I wiecie co, może wreszcie kultura byłaby na te Eurowizje, niż polski klimat. Rzeczywiście, bo ja to... I zamiast Eurowizji, zamiast śpiewania będzie, kto zrobi więcej brzuszków w minutę przy tych drobinkach. Ale to nie jest nowy film AJ-a, uspokój się. Wiesz, że powinno być tak, że jak śpiewasz, to jest chujowa jakość akustyczna i te głośniki i tak dalej. Albo mikrofon jest niepodłączony i tyle, no. Dokładnie, i zrywa w dowolnym momencie. Całą Eurowizję będzie prowadzić pani dyrektorka z panem od WF-u. Tak, a pan od... No i z kantorku przyniosą krzesełka dla rodziców. Ale przynajmniej przyjazdy wszystkich będą all inclusive.

Mogę na hitmapy wejść. I powinniście go podbić, jako Ignacowie, co nie? Są hitmapy, więc można zobaczyć, gdzie najwięcej osób biega, więc to jest do sprawdzenia zawsze. A propos Szczecina i Wyspy Wolin, o której wspomniałem. Wiecie o tym, że Polska planuje zwiększyć swoją powierzchnię o 200 hektarów? To znaczy co, zasypiemy piaskiem w okolice Wyspy Wolin? Zasypiemy piaskiem Szczecin. Okej. Nie, tak zupełnie poważnie. Budujemy naszą własną wyspę, jako Polska. A chodzi się pewnie o farmy wiatrowe? Nie. A o co? Nie, my jako Polska budujemy Wyspę Estyjską. O... Estyjska? Przepraszam, że nie, a może tam chodzi, że tam postawią urząd skarbowy, żeby nie było już pitu estońskiego, tylko będzie pit estyński. Estyjskie mi się bardziej chyba kojarzy z estuary, czyli o ujście, wyspa ujściowa, czy od czego jest ta estyjska?

Pokazano wszystkie 22 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.