Mentionsy Mentionsy
Najwięcej
Najwięcej

STANO STRACIŁ PRAWO JAZDY

01.09.2026 ·1 godz 19 min

Instagram :: http://instagram.com/mwiecej/Facebook :: http://fb.me/mwiecej/TikTok :: http://www.tiktok.com/@mwiecejWYPRODUKOWANO PRZEZ Mniej Więcej sp. z o.o.--RODZIAŁY:00:00 - Najbardziej męskie cechy u mężczyzn08:13 - Ulubiona ryba09:00 - Narratorzy w reality show13:35 - Nieprzyjemna historia samochodowa Huberta21:30 - Pomoc drogowa powinna być uprzywilejowana26:55 - Zamykanie autostrad na czas wypadku30:55 - Laweta na lawecie na lawecie na lawecie34:18 - Co jeśli stracisz prawo jazdy na drodze?36:40 - Ograniczenia prędkości40:33 - Czy mandaty działają?44:55 - Czy łapówki dalej mają miejsce?53:40 - Koniec projektu Szpont aka Faza56:05 - Co się dzieje z uczestnikami po końcu projektu?01:06:24 - Skkf wrócił01:12:50 - Powrót do szkoły

Albo to, jakie masz cechy, deklaruje to, czym się zajmujesz w życiu. Więc wiecie, trudno jest znaleźć pewnie coś, bo zawsze się znajdzie, a jednak, a mi się wydaje, a ja znam kogoś, kto zna kogoś, kto zna kogoś. Dlatego ja potem dodałem ten wątek, że najczęściej spotykane. To dlatego stąd zwróciłem uwagę i dlatego z tą taką spontanicznością mi się po prostu przypomniało, że... Dobra, a dodam w takim razie jeszcze jedną rzecz. A czy w takim razie, może pytanie nie powinno być, jakie są najbardziej męskie cechy, tylko może są, jakie są najlepsze cechy u człowieka? No bo wtedy przekładając te twoje, nasze elementy, czyli odpowiedzialność, poczucie bezpieczeństwa, czy inne rzeczy, to jakby tak naprawdę może dotyczyć też każdego. To prawda, to ja bym chyba tam jednak dołożył taką szeroko pojętą empatyczność albo szeroko rozumianą inteligencję emocjonalną. To bym to dołożył. Możemy to nazwać umiejętnością słuchania, wiesz, jak sobie to nazwiemy.

Bo jeżeli tak po prostu powiemy, co cenię w ludziach, to bym... To ludzi. A jaka jest twoja ulubiona ryba? Ale mnie wziąłeś od dołu, czekaj. Dobra, ale pod względem jedzenia, czy pod względem wyglądu? Nie, nie, jakby myślałem, że idziemy klasykami internetu, więc chciałbym zapytać, jaki jest twój ulubiony rodzaj ryby. Nie, to kto jest królem rzek? Nie, jaka jest twoja ulubiona ryba? Nie, bo jak to jest z krybą, no to jest z misji Kleopatra. No tak. A ulubiona ryba skąd jest? Z ugotowanych. Była pani, która robiła rybę i było pytanie, jaka jest twoja ulubiona ryba, a ona mówi filet. Nie znam tego. A ona mówi i potem wymienia, że są trzy, że jest prosta, smaczna, tania i mrożona i to są wszystkie same dobre cechy. No dobra, ale z czego ten filet? Ona mówi, no filet, w sensie ryba filet.

Okej, nie, to nie znałem tego. To ma więcej niż ty. Z 50 lat to ma. Być może, ale nie znam tego. Ja nie znałem tego w ogóle. Ty będziesz oglądać na swoim kanale ugotowanych jeszcze? Nie, nie oglądam, nie oglądam. A można oglądać ugotowanych? Można, też jest TVN-owe to. Ale ja miałem z ugotowanych, tak zapamiętam, Mam bardzo zapamiętanego narratora z tamtej strony. I zawsze jak jest narrator, to wiesz, już jest jeden debil, który siedzi przed kamerą i próbuje być śmieszny. Jestem to ja, nie potrzebuję konkurencji z typem, który nie siedzi przed kamerą, więc może się jeszcze bardziej ośmieszać. I ma napisane teksty, które czasami są ośmieszne. A to nie wiemy, co nie? Może spontanicznie tak wali. Oj, chyba nie. Na 100% one są napisane. Nie, narrator na pewno nie jest spontaniczny, bo może ktoś siedzi, ogląda program i pisze sobie, haha, ale głupia baba. I potem on to czyta, a potem pisze...

Haha, ale facet też jest mega głupi, potem narrator czyta. Hahaha, facet też jest mega głupi. Że wydaje mi się, że oni muszą, no bo oni obsługują milion programów równocześnie, wchodzą do studia, bardzo często na żywca grają albo nawet nie, tylko rzucają same take'i. Czyli nie wiem, mam 50-minutowy odcinek, a narrator spędza 30 minut. Siada sobie w ogóle bez odcinka, co nie, i po prostu sobie czyta teksty i tyle. Czasami tak, a czasami jakby z kontekstem po prostu. Mówicie narratorze, to mi się tak najbardziej kojarzy taki narrator, który był taką aktywną częścią Odcinków tych, to mi się z Usterki kojarzy. Tak. Pamiętacie? Tam był taki narrator, który był taki trochę taki picky, on był taki czepliwy. W Usterce był właśnie idealnie dopasowany, dopasowany w punkt. A w Usterce był narrator, a to nie był ten prowadzący programu, który... Może to był prowadzący, może dlatego tak to dobrze pasowało. No bo on z tego wuzu transmisyjnego, czy z spokoju zwierzę.

Tak, ale to czasami brzmiało tak studyjnie, jak on to mówił, nie? Znaczy to narratorzy, moim zdaniem, są wyśrubowani przez wszystkie Netflixowe, czy w ogóle takie reality show. Tam bardzo często pojawia się narrator, który jest takim prześmiewczym obserwatorem wszystkiego. I na przykład w Too Hot To Handle, czyli w tym reality show, kojarzycie koncept? Tak. To tam właśnie jest tak, że jest ten narrator, który siedzi, jest taki wszystko wiedzący i komentuje, a komuś wczoraj powiedziałeś coś innego, oszuście. Aha, z takiej strony narratora. Więc to jest taki narrator, który robi ten most pomiędzy jakby tym odbiorcą, a tymi ludźmi, co są na miejscu. No i trochę też taki narrator jest w kuchennych rewolucjach czasami. On ma takie przebłyski, że mówi coś tam tiruriru. Ale w kuchennych jest go bardzo mało, wiesz? Jest go mega mało.

Znaczy, no, no, na przykład właśnie jakiś taki, to mi się taki stary Szymon Majewski kojarzy, takie wiesz, że na przykład tam, nie wiem. Mam sympatię do starego Szymona Majewskiego. Kurde, czekaj. Nie no, mega śmieszne to było. On wpadł do wody i narrator powiada, dobrze, że kupił dwa lody. Wiesz o co chodzi? To taki typ narratora, który dośmiesznia w taki śmieszny żart. Wiesz o co mi chodzi? Jakby rozumiesz style takiego dośmiesznienia. Ale jak wpadł do wody, a wychodzi narrator i mówi, ależ on się spocił. O właśnie, dobry przykład dałeś. To jest ten hubi mój, że nie pracowałeś nigdy w TVN-ie. Chłop z TVN-u, który słuchał tego podcastu, teraz właśnie poczuł, jak pot mu pływa, że ma swojego następcę. A tak naprawdę to nie pot, tylko pływa i słucha nas.

RRR, widzę to. Same ulty wlatują. Rzeczywiście tam było, zjechałem, patrzę, że już po takim kapciu, więc tylko felga jedzie na oponie już takiej, wiesz, po prostu straczaj takiej gumie. No i szczęście chciało, że 300 metrów od tego miejsca była karczma, która właśnie, uwaga, karczma Lipa. Okej. Ale no, niedziela 15 to była i full ludzi. No więc ja zamówiłem sobie po naszej ostatniej tierliście, która może niedługo na TikToku, zamówiłem sobie pierogi z jagodami. I takie szczęśliwe przyszły, jeszcze ze śmietaną. Mówię sobie i to, o co rozmawialiśmy, że nie potrzebują cukru, bo były takie słodkie, więc jem jeden, więc jem drugi. Mówię, kurczę, życie nie jest aż takie złe. Jem trzeci, jem czwarty. Mówię, fantastycznie, no pyszny, otwierasz, jagody się wysypują. Fantastycznie. Jem piątego i mówię, kurczę, ten szósty, nie wiem, czy zjem.

Dobra, zjem. Zacząłem go kroić i moja biała koszulka zrobiła... O mój Boże. Nic mnie nie wyprowadzi z równowagi, na zdrowie. Ja sobie siedziałem, patrzę w ten telefon, bo tam jest taki portal Szkody i otrzymuję informacje, wiesz, kiedy ktoś przyjedzie i tak dalej. No jeżeli jest Szkoda, jest tak zwany w organizacji. Mówię, kurczę, czy jeszcze nikt nie przyjął? No i czekam, i czekam, no i te pierogi przyszły. Ja mówię, kurde, no dobra, to wstałem od tej karczmy, poszedłem 300 metrów do samochodu, wyciągnąłem jakąś koszulkę, którą miałem,

A może grab. Więc usiadłem pod lipą, rozwiązałem dwie krzyżówki. Pan przyjechał. No i wciągnął ten samochód na tę lawetę, wsiedliśmy. A to do wulkanizatora pojechaliście? Nie, pojechaliśmy do serwisu. Aha, bo ty masz to nawet w nowym jeszcze, masz to w leasingu. Tak, bo ja mam w leasingu plus jeszcze, gdyby to były tylko opony, to luz, ale felgi poszły. No to felgi też by wulkanizator. No tak, ale jakby trzeba wymienić coś tam i wszystko wymienić, więc tak. Więc na szczęście miałem assistance do 100 kilometrów, a byłem 75 kilometrów pod Warszawą. Okej. A dostałeś zastępczy? Jeszcze nie. A jeszcze nie? Mam w asistans zastępczy, ale nie wiem na ile. W sensie muszę doczytać jaką mam polisę. Wydaje mi się, że chyba mam zastępczy do 3 dni, więc nie wiem czy mnie to jakoś ratuje. W szczególności, że dzisiaj rozmawiałem z panią z ubezpieczenia i powiedziała, że oni mają 30 dni na rozpatrzenie szkody.

Ok, pięknie. Tam jakby zupełnie nic, więc wypocząłem bardzo. A może właśnie te wszystkie techniki uspokajania się, medytacji, odłączenia od telefonu sprawiły, że podszedłeś do tematu ostatecznie spokojnie? Nie, inaczej, ja absolutnie nie złapałem żadnego ciśnienia. Byłem zły tylko na pana, który jechał... Dobrze, że ci się nic nie stało. Oczywiście, wiecie, też nie jechałem 110 km w obszarze zabudowanym. O czym będziemy pewnie zaraz mówić. Więc nie, więc jakby wiecie, wszystko bezpiecznie. Bardziej miałem, po pierwsze, byłem zły na to, że kurde, musiały dwie strzelić, a nie jedna, to po co ja wożę ten zapas, mam mniejszy bagażnik i byłem zły z tego powodu. Z drugiego powodu byłem zły, mówię, kurde, już byłbym w domu, a tak to trzeba czekać w lesie. Ale jechałem z bardzo miłym panem z pomocy drogowej, chociaż to był taki smutny, depresyjny moment, bo jechaliśmy

Prawie półtorej, no chyba nawet prawie dwie godziny i pan przez dwie godziny narzekał jak to w Polsce jest źle. I że niedobrze. U nas kto najbardziej narzekał? Trochę, po pierwsze na swoją pracę i tu stanę w jego obronie. Jak chcecie mogę wam zrobić TED Talk na temat jak działa branża pomocy drogowej w Polsce, ale w bardzo dużym skrócie. Oni kupują te wszystkie holowniki, wszystkie te lawety i tak dalej, ale kupują je z własnych pieniędzy. I teraz jest tak, że oni działają w ten sposób, że są na wyłączność na jakimś obszarze terenu Polski. Więc jeżeli wydarzy się jakaś szkoda, no to dzwonią ubezpieczyciele do nich, mówią, dzień dobry, panie XX, jest taka sprawa, czy pan bierze, czy nie. Teraz już nie dzwonią, tylko już jest aplikacja, no ale oni mogą powiedzieć, że albo biorą, albo nie biorą. No więc jeżeli nie biorą, no to komunikat idzie szerzej, do jeszcze kolejnych obszarów i jeszcze kolejnych obszarów i jeszcze.

No tak. Ale to jest jedyna osoba, która na miejsce wypadku nie może przyjechać na sygnale. No bo nie są pojazdami uprzywilejowanymi tam tych kilkanaście pojazdów. Według ustaw. A wystarczyłoby tak naprawdę uprzywilejować służbę drogową czy pomoc drogową, która jedzie na miejsce wypadku. No bo w interesie wszystkich jest to, żeby ta pomoc drogowa przyjechała jak najszybciej, żeby udrożnić ten teren. No bo policja spisuje dokumenty, straż pożarna czyści rzeczy, które są dookoła. Ale pojazdami uprzywilejowanymi jeżdżą tylko i wyłącznie służby. Bo zobacz, to są np. żołnierze, funkcjonariusze służb bezpieczeństwa, On mówi, że mógłby sobie zrobić uprawnienia ratownicze i jechać na miejsce wypadku jako ratownik, ale na miejscu zobaczyć, że już są ratownicy, więc wyłączyć czerwone koguty i wyłączyć żółte.

No tak, ale znowu i teraz jest tak, że... No ale może się zdarzyć coś, co nie opuści i wtedy, wiesz... Znaczy to raz, a dwa, zgodnie z prawem, każdy funkcjonariusz, zarówno policji drogowej, jak i inspektor ruchu, jak widzi taką rzecz, no to... Prawnie jest zobligowany do wystawienia mandatu, więc on odpowiada o tym, że tam jest taka szara strefa, że jak jedzie na przykład właśnie jakiś inspektor czy ktoś, jedzie ten samochód, no to właśnie, że oni tak jakby puszczają, przymykają oko na niektóre rzeczy, no bo wiedzą, że bez pomocy drogowej na miejscu zdarzenia, no nic się nie wydarzy, w sensie stoi pojazd w poprzek, No to policja czy straż pożarna mogą go jakby zepchnąć z jakiegoś pasu ruchu, ale też nie do końca, bo nie mają możliwości tego robić, bo jeżeli przepchną pojazd i coś zniszczą w nim dodatkowo, no to ubezpieczyciel powie, haha, to nie moja robota, to ktoś inny zniszczył.

Więc oni najczęściej sprzątają rzeczy dookoła, ale pojazd sam zostaje i czeka aż przyjedzie pomoc drogowa, żeby ten pojazd usunąć. Więc dużo jest takich rzeczy, więc jestem teraz w takiej bańce... Kolowników. Wszyscy za pomoc drogową, żeby była uprzywilejowana. A w innych krajach jak to wygląda, wiesz może? W Niemczech jednak nie ma z tym problemu. W Niemczech normalnie jak jedzie pomoc drogowa, czyli ten ADAC, no to oni bez problemu jeżdżą na sygnałach, dojeżdżają do miejsca wypadku, no bo teoretycznie w interesie wszystkich jest to, żeby ten pojazd został jak najszybciej usunięty. To też taka wiedza z memów internetowych, ale w Niemczech jest... Rzekomo policja wystawia też mandaty, jak zwalniasz i zaczynasz oglądać wypadek. Jak stoi wypadek i zwalniasz, żeby się podglądać, to było całe jakieś zjawisko, że ludzie się zatrzymywali i gapili się w bok, jak jest wypadek, za to można dostać mandat. Ale to jest wiedza z memów internetowych.

Nie no, w chuj jest, drożność jest. Jakby totalnie byłoby super, gdyby Autostrady Polska zrobiły na ten temat materiał. Wczoraj oglądałem drogi w budowie na Autostrady Polska. Czasami mam taki wieczór, że muszę obejrzeć, jakie drogi budują się w Polsce. Nie jesteś kierowcą, musisz być poinformowany. Zdecydowanie muszę wiedzieć, jaki jest stan S-19 Via Carpatia na odcinku między Białymstokiem, a nie wiem, czymś. Już nawet nie pamiętam. Ale siedzę i tak... Kurwa, rzeczywiście. Fajnie się tak w Polsce rozwija. Budimex i POR, którzy budują teraz tam drogę S28, wymyślam. To jest bardzo kluczowe. Więc moja niedziela upłynęła pod znakiem propagandy pomocy drogowej. Właściwie widzisz, że jesteś takim neofitą. I właśnie dopytałem się, a co by było, gdyby on na przykład, bo jechaliśmy też w korku, bo jechaliśmy przez Zegrze, więc wszyscy ludzie z Warszawy.

No wiadomo. Wracali z matką z weekendu i właśnie zapytałem się, a co by było, gdyby pan się zapatrzył w telefon, bo on miał cztery telefony i każdy od niego coś dzwonił, bo tu wezwanie, tu coś. Nie, Kasiu, tutaj nie mogę teraz powiedzieć, jadę, holuję jakąś tam, samochód holuję do Warszawy. No dobra, dajmy sobie te godziny. Więc tak rozmawialiśmy, zadałem mu pytanie, a co by było, gdyby pan wjechał w kogoś? To on powiedział, że wtedy przyjeżdża laweta po lawetę, ale zanim przyjedzie laweta, to z tej lawety... Z lawety matki najpierw musi ten mój samochód zostać zjechany z lawety, potem zderzona laweta wjeżdża na nową lawetę, ale to już jest ciężarówka. I potem musi przyjechać kolejna laweta, żeby mój samochód zapakować na lawetę i żeby nim pojechać.

Ale okazuje się wtedy, że jest problem, bo laweta, na której jechał mój samochód uległa wypadkowi, więc ta laweta jest objęta ubezpieczeniem. I ubezpieczyciel tej lawety płaci za holowanie tej lawety, ale od miejsca wypadku za holowanie mojego samochodu do miejsca. Więc tam jest po prostu ubezpieczyciel z ubezpieczycielem się holują nawzajem. On opowiadał o tym przez 40 minut, a ja mówię Czy możemy już dojechać do domu? A on mówi, panie Kobercie, jeszcze godzina została do Warszawy. Ale wie pan, jest ciekawi, jak się zderzy ta laweta, która już wiozła lawetę. Chłop siedzi i on marzy, żeby ten przypadek mu się wydarzył, żeby zobaczył, czy w praktyce to jednak tak działa. Więc ja mu zadałem pytanie, że to jest tak, że... To jest tak samo, że kupujemy 48 arbuzów w sklepie.

Ania zjadła pół ile arbuzów ma Przemek. Więc ja zadałem mu pytanie, czy jest możliwa lawetowa kanapka. Żeby była laweta, na lawecie, na lawecie i samochód. I on powiedział tak. Oficjalnie nie. Ale parę razy się zdarzyło kilka kilometrów przejechać. Podoba mi się, że to nie jest dla niego absurdalne pytanie. Tylko normalnie ci radia odpowiedź, aby sam Jotun czas usłyszał. Kazus, wiesz. Kazus, który trzeba omówić. A wiecie, a jak wysunę z tego, że zadaje losowe pytanie, mówię, a co by było gdyby... Więc tak, więc co to powiada? Opowiadał na przykład kiedyś, że jego kolega właśnie spot tam innego przerumiał tak, że jechał właśnie lawetą i samochodem, ale coś się wydarzyło na drodze i on tą lawetą wjechał w rów i z tego rowu ten samochód wypiął się z pasów i przeleciał przez rów w drzewo.

I że ten ziomek z lawety powiedział, o jestem blisko domu, więc wysiadł z tej lawety, poszedł na spacer dwa kilometry, przyjechał z domu swoją lawetą, nową, która miała dźwig i wyciągnęła tę lawetę swoją i włożył na lawetę, pojechał, a tego typa, co był samochodem, powiedział, no to proszę dzwonić na pomoc drogową. Więc jakby dzieją się różne rzeczy, więc ja teraz jestem na bieżąco z całą pomocą drogową, więc jak coś, to no. No dobra, to ostatnie pytanie w takim razie. Tak, można zrobić kanapkę lawety. Cztery lawety mogą być, a problem jest dopiero wtedy, kiedy największa laweta, która ma DMC powyżej 6 ton, To wtedy musi przyjechać na miejsce zdarzenia, muszą przyjechać dwie ciężarówki i pilot.

A co wówczas, jeżeli na przykład musisz potem przejechać przez most, który ma nośność maksymalnie do 3,5 tony? No to wtedy musi przyjechać helikopter i cię nad mostem przewieźć. Dobra, okej. A jeżeli tracisz prawo jazdy na drodze, zabiera ci policja, to musi po ciebie przyjechać laweta, czy możesz swoim samochodem odjechać? Swoim samochodem oczywiście, że nie możesz. No właśnie, to kto musi po ciebie przyjechać? Albo ktoś, albo laweta? A jaki jest zapasowy kierowca? Możesz odjechać swoim samochodem, jeżeli masz zapasowego kierowcę w samochodzie. Zapasowego kierowcę, no właśnie, to jest moje pytanie. To byłoby mega głupie. Mówi, odda pan prawo jazdy, a on mówi, no dobrze, proszę bardzo. Dobrego dnia, ty siadasz za kółko i odjeżdżasz bez prawa jazdy. Czekasz aż odjadą na 10 minut. Nie, nie, nie, to nie jest takie głupie. Wystarczyłoby, żeby np. policjant wypisywał ci kwit na zasadzie, może pan dojechać np. do swojego domu, czy tam do czegoś takiego i wypisuje ci kwit, że nie wiem, możesz jechać bez prawa jazdy przez ten, nie wiem, tam dwie godziny pod dwie pieczątki.

Ale nie wiem, czy to do końca jest legalne, ale wiem, że takie sytuacje się zdarzały. Google mówi, że dają kwitę, że można dojechać... O kurde! To brak sprawiedliwości, uważam. Nie brak sprawiedliwości, tylko losowe knowledge, które mogłem zaimponować. Ja nie mogłem, gdyby nie Jerem. Nie, no bo jest tak, że na przykład, jeżeli zatrzymać... Nie, nie, nie, ale w sensie na przykład jak masz tam coś z przeglądem, nie wiem, masz niedziałające światło w samochodzie czy coś, no to Najwięcej kwita, że masz warunkowe pozwolenie tam, nie wiem, na przegląd. No właśnie o tym mówię, że naprawić w tym czasie. Ja pamiętam to jak był ten, jak się nazywał ten program, co jeździli policjanci i nagrywali swoją robotę. Uwaga Pirat? Uwaga Pirat, dokładnie to wszystko. I tam właśnie było tak, że oni często wystawiali taki kwit, że na przykład, nie wiem, miałeś za mały bieżnik w oponach, że tam panie kierowcy, ma pan 14 dni na wymianę opon, coś tam, coś tam i potem jak już pan będzie miał opony, to od wulkanizatora z jakimś tam kwitem

Argument to jest właśnie taki, że nie do końca zawsze jesteś świadomy, no bo to chodzi o organizację przestrzeni, o to, że na przykład, nie wiem, jedziesz po pustym polu, który jednocześnie ma na dany obszar zabudowany. No ale to masz znaki. Są znaki, których nie zobaczyłeś. Masz aplikacje, które wskazują ci rekomendowane albo ostatnią wersję, jakie zagrańczyłeś prędkości. Ostatnią wersję prędkości, którą pamiętają. No to jest na przykład argument, który jest podnoszony przy Ja też troszkę awokatuję diabłowa. Pokłóćmy się. Ale ten sam argument jest na przykład przy pomiarze odcinkowym. Że jest pomiar odcinkowy i nie jest napisane jaki jest obecnie ten. No i argument, który stoicie przy wy, no to twoja sprawa, jesteś kierowcą, powinieneś wiedzieć. No a druga rzecz mówi, hej, trochę się dzieje, duże rzeczy się dzieje na drodze. Nic złego, gdybyś przypełniał temu kierowcy, że coś takiego jest. I tu pełna zgoda, ja się z tym zgadzam. Z tym się zgadzasz, okej.

To prawda i tu trzeba oddać unijne co unijne, że w Unii Europejskiej spada nam odsetek śmierci na drogach i jakby łamania przepisów drogowych i więc okazuje się, że jednak system niestety pogrożenia karą w wysokości kilku tysięcy i utraty prawa jazdy działa. Okej, okej. Że on z roku na rok ten odsetek śmierci na ulicach spada. Bo to jest, zobaczcie, bo to jest znowu jeszcze jeden argument, który by tu trzeba podnieść. Bo utrata prawa jazdy boli. Tak. A na przykład śmiem zarzucić tezą, że Krzysztofa Stanowskiego 5 tysięcy złotych mandatu by niespecjalnie zabrało. O to chodzi, że jakby na przykład parkowanie w niedozwolonym miejscu powoduje, że no dobra, największą niedogodnością jak ci scholują samochód, ale jeżeli dostaniesz tylko mandat, to tak naprawdę to jest cały ten argument, że parkowanie w niedozwolonym miejscu, które za to masz do zapłacenia tysiąc złotych, to nie znaczy, że to jest mandat za tysiąc złotych, tylko kosztuje to tysiąc złotych.

Znaczy jeżeli kosztuje, jeżeli nie zakończy się upomnieniem, jak często bywa. Tak, że dla wielu osób to jest po prostu No dobra, no to zapłacę. To jakby w dupie mają, nie? I tyle. I teraz uważam, że próbę tego chyba próbowało robić na przykład Finlandia, która robiła ten mandat w wysokości do twojego ostatniego zarobku. Nawet od razu wchodzili prawnicy, którzy to rozsmarowywały. A, bo on nie zarabiał, bo on ma z dywidendy, a on ma w ogóle wartości i w ogóle. No i okazało się, że lekarz mógł dostać wyższy mandat niż, nie wiem, właściciel jakiegoś funduszu dobrego inwestycyjnego, nie? No pytanie, jaki lekarz, co nie? U nas teraz... Wiadomo, polski lekarz już nie może dostać, nie? Nie wiele większą niż pewnie średnia krajowa, ale są i lepsi. Ale rzucam, że jakby jeszcze ten case jest taki, że rzeczywiście może faktycznie ta groźba utraty prawa jazdy czasowego jest bolesna. Wydaje mi się, że to też nie bez powodu jest teraz ta jakiś czas temu była taka nowelizacja prawa o ruchu drogowym.

Że jeżeli jesteś pijanym kierowcą, no to twój samochód też przepada na rzecz Skarbu Państwa. Że jest konfiskata tego samochodu i jakby to też tracisz. Inaczej, tu znowu mamy element takiego pieniężnego, też ekwiwalentu, ale no to wciąż to jest 50 tysięcy, 70 czy pół miliona. No dobra, ale też nie zawsze jedziesz swoim samochodem. Oczywiście, ale to wtedy jest tak i tu jakby wydaje mi się, że jest tak, że jeżeli jedziesz wypożyczonym samochodem, to musisz zapłacić ekwiwalent tego samochodu w karze. Nawet jeżeli jedziesz samochodem, kolegie niewypożyczonym samochodem? Wciąż ekwiwalent samochodu musisz zapłacić, no bo ty jako kierowca poruszasz się jakimś samochodem. Jeżeli ten samochód nie może przepaść na rzecz Skarbu Państwa, no to ty jakby jesteś zobowiązany do pokrycia kosztu tego samochodu. Tak mi się wydaje, że tak jest. To ciekawe by było. Srogość rosnących przepisów. Przekroczenie, że na przykład podwójne przekroczenie prędkości.

Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.