Mentionsy Mentionsy
Na Linii Startu
Na Linii Startu

#51 Czy na pasji można robić biznes? - Lech Jaroniec

22.11.2022 ·47 min 23 s

Lech Jaroniec - amator triathlonista, właściciel Akademii Triathlonu, przędsiębiorca, założyciel IronResorts mówi, że to jego cechy charakteru pozwalają mu realizować biznesowe projekty. Czy biznes nie przeszkadza mu jednak w trenowaniu i czy pasja nie jest przyćmiona przez pracę? -------Jeśli lubisz moje treści, możesz mnie wesprzeć dobrowolną kwotą w serwisie Patronite pod adresem https://patronite.pl/naliniistartu! Dziękuję Patronom podcastu: Piotr Wysocki, Michał Kostro, Paweł Michalewski, Alicja Pyszka-Bazan, Anna Ślusałek, Filip Kołodziejczak, Konrad Zawisza, Maja Makowska, Lech Jaroniec, Marcin Winkler, Agnieszka Jędrzejczyk, Dariusz Milewicz, Szymon Mierzwa, Mateusz Salamon!Patronom anonimowym także serdecznie dziękuję!

I nie tylko mnie, ten temat wielokrotnie był poruszany w różnych prywatnych rozmowach z zawodnikami, trenerami i tak dalej. I jakby to gdzieś tam sobie szło. Ja mam doświadczenie, bo prowadziłem kilka portali z innej zupełnie branży przez no wiele lat, więc miałem jakieś doświadczenie w zarządzaniu portalem, w tym jak to jest w stanie czy i jak jest w stanie się jakoś finansowo zapinać, jakie to są w ogóle stawki, no bo większość ludzi też nie ma o tym pojęcia, że jakaś tam stronka, blog, portal czy... Te stawki dla redaktorów, czy stawki utrzymania tej strony, czy w ogóle zrobienia czegokolwiek? Wszystkie, wszystkie, wszystkie. No większość ludzi nie ma pojęcia ile kosztuje utrzymanie portalu, albo czy to może zarabiać, albo w jaki sposób, albo już w ogóle ile na przykład jest warte brand, Nie wiem, kilkunastoletniego portalu z CEO i kilkanaście tysięcy wpisów, które już tam wcześniej istniały.

Czyli Iron Way miał nie być ja Iron Wayem, tylko Iron Way to miała być inicjatywa na zasadzie drogi do Ironmana dla każdego, że tak powiem. Więc ten pomysł już był wcześniej, a tutaj po prostu pojawiła się okazja, że znacznie łatwiej będzie to zbudować na jakimś tam szkielecie ze względu trochę na sentyment, ale głównie ze względu na wartość marki, czyli to, że już te naście tysięcy wpisów tam było, że strona istniała kilkanaście lat, że ma wysoki rating w Google, że ma sensownie zrobione, naturalnie organiczne CEO i tak dalej. I najpierw to sprawdziłeś, żeby w ogóle wycenić, żeby w ogóle podejść do tematu i w ogóle przejść do negocjacji z Łukaszem Grasem. Musiałeś to zrobić od początku, żeby w ogóle dowiedzieć się, czym to stoi. Tak, ale nie zrobiłem... Tak, najpierw to sprawdziliśmy, chociaż nie dałem tego do agencji żadnej do audytu.

To też był moment taki rok temu, więc końcówka tego boomu, powiedzmy, hossy na rynkach inwestycyjnych i tak dalej, a nie aktualna recesja, więc trzeba pamiętać, że jesteśmy w tamtym momencie rynku. No takie realne wyceny Jakbyśmy to dali do agencji, no ja wiedziałem jaki to byłby rząd wielkości i wtedy jakby spieramy się w przypadku ceny ewentualnie o to, czy to, że ta akademia już nie działa ileś miesięcy, że to, że trzeba odbudować redaktorów, nowe treści, poprawić CEO i te dziesiątki rzeczy, czy setki rzeczy, które wspólnie już przez ten niecały rok czy pół roku zrobiliśmy. No to na ile to obniża tą ewentualną wycenę, no bo to jest takie, to nie jest zero jedynkowe.

Więc ten rząd wielkości. Tak naprawdę koszty operacyjne utrzymania portalu, czyli kilku redaktorów, jakiegoś CEO, gdzie my nadal nie mamy Przecież tylu redaktorów, czy tylu pracowników, ile byśmy chcieli w idealnym scenariuszu. Więc koszty utrzymania takie realne, roczne portalu są wyższe niż zakup takiego portalu, tak naprawdę. I teraz jeśli chodzi o cashowanie się tego. Ja powiedziałem już wcześniej, głównym powodem i celem, można powiedzieć, że był zakup sentymentalny, bo brakowało tych treści sensownych. Z jednej strony tak, ale głupi nie jesteś. Wiesz, coś będziemy wyciągać, ja wiem, sentyment sentymentem.

I mój cel taki prywatny jest taki, że jak to już będzie sobie wszystko działało, no to jadę do Jadę do hotelu, jem śniadanie, tak jakbym jechał normalnie do pracy, robię jedno, drugie spotkanie, robię trening, robię jakiś trening z zawodnikami, czy z akcjonariuszami, czy ze znajomymi, robię drugie spotkanie, wracam do domu o jakiejś względnie normalnej porze, jak normalny pracoholik. Ale jak normalny prezes, że jedziesz na spotkanie, jesz śniadanie i robisz te rzeczy operacyjne na samej górze, bo teraz na ten moment, żeby była jasność, jak się robi biznes, który wynika z pasji i chcesz robić wszystko sam. Od każdej pierdoły, od samego dołu. Ja nie chcę, ja nie chcę. Nie chcesz, ale czasami musisz. Właśnie. Ja umiem delegować, bo żeby nie było źle to odebrane, ja umiem delegować obowiązki, ja nie uważam, że jestem we wszystkim najlepszy, chociaż często rzeczywiście coś jestem... Nawet jeśli ktoś zrobi coś odrobinę słabiej ode mnie, no to umiem to delegować, no bo inaczej by się nie dało prowadzić biznesów, no ale niestety na razie wygląda to tak, że

Jeśli łączy to z rodziną, z jakimś tam życiem, kompromisami i rezygnacją z pasji, czyli z hobby, bo to jest super, że ja jestem teraz w triatlonie z punktu widzenia akademii i tak dalej, czy Iron Resorts, ale to nie do końca jest to, co mi daje satysfakcję w triatlonie, nie? Więc w sensie to jest środek jakiś do celu, jeden z puzli układanki. Więc ja myślę, że nawet człowiek działający na bardzo wysokich obrotach i tak dalej jak ja maksymalnie jest tak w stanie pociągnąć kilka lat. Właśnie. I to jest odpowiedź na pytanie, że to jest jakiś moment, jakiś coś, ale to też daje satysfakcję, nie? Jak już się zakończy, jak rano wstaniesz wyspany, to sobie myślisz, ale zajebiście. U mnie, ja lubię milestone, ja lubię, tak jak powiedziałem, lubię segmenty, lubię milestone'y, lubię jakieś punkty, no więc u mnie taka satysfakcja jest największa, jak, nie wiem, odbędzie się zjazd Akademii Triatlonów, widzimy tak pracowników, nie wiem, sprawdzamy statystyki, widzimy, że urosło CEO, urosło to, urosły odsłony, mamy jakiś taki punkt, gdzie no ten milestone, czy nie wiem, jak po polsku się nazywa milestone, taki punkt...

Pokazano wszystkie 6 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.