Mentionsy Mentionsy
Myszmasz
Myszmasz

Mini Myszmasz 1 – Niebieskooki Samuraj, Delicious in Dungeon, Gaslit (UPUBLICZNIONY Z PATRONITE)

11.08.2025 ·40 min 20 s

Odcinek z marca 2024 dostępny pierwotnie tylko dla patronów. Od tego miesiąca patroni będą otrzymywać co miesiąc pełnowymiarowy (1h+) odcinek Myszmasza. Jeśli chcesz mieć dostęp do tych odcinków, możesz dołączyć na progu 25+ pod adresem https://podsluchane.pl/patronPrzed wami pierwszy odcinek Mini Myszmasza - bonusowego podcastu dla osób, które wspierają nas na Patronite (od progu 25+). W tych nieco krótszych niż zwykle odcinkach będziemy prezentować wam miszmasz polecajek, na które nie znaleźliśmy miejsca w normalnych odcinkach Myszmasza. Jesteśmy przekonani, że znajdziecie wśród tych kąsków coś smakowitego ;)00:00 — Intro01:35 – Program reality „Diabelski plan” (2023)06:26 – Serial animowany „Niebieskooki Samuraj” (2023) [spoilery]16:13 – Serial Avatar: „Ostatni Władca Wiatru” (2024) [spoilery]20:37 – Program reality „Somebody feed Phil” (2018)22:22 – Anime „Dungeon Meshi” (Delicious in Dungeon) (2024)28:02 – Miniseria „Gaslit” (2022)__________________________________________________⭐ WSPIERAJ NASZE PODCASTY NA PATRONITE ⭐https://www.podsluchane.pl/patron💬 Dołącz do naszego Discorda: https://www.podsluchane.pl/discord🎧 Sprawdź inne nasze programy: https://www.podsluchane.pl⏯️ Słuchaj na Spotify: https://www.podsluchane.pl/spotify👍 Polub fanpage naszej sieci: facebook.com/podsluchanepl😎 Dołącz do naszej grupy: https://www.podsluchane.pl/grupaNapisz do nas na [email protected]#myszmasz #podsluchane #podcast #dungeonmeshi

Więc trochę trzeba tam z encyklopedią to oglądać. Myślę, że Mortal Kombat mówi. Mortal Kombat z encyklopedią. Jak wyrwać kręgosłup przed swoim wrogą. Ja się nie połamie w tych wszystkich postaciach z Mortal Kombat. Oni wszyscy wyglądają inaczej, ale ja nie pamiętam imion. No, w każdym razie obiecałam niebieskiego, niebiesko-okiego samuraja, tak to się mówi. I pierwszy odcinek zrobił na mnie ogromne wrażenie, a każdy kolejny robił wrażenie, ale przekonywałam się, że nie podoba mi się jak napisali scenariusz. bo tak jak w tych pierwszych odcinkach widzimy, zarysować fabułę mniej więcej. Mamy główną bohaterkę Mizu, która jest mistrzynią miecza, ale chodzi w przebraniu mężczyznę

a także z okularami, które są jakby zabarwione na pomarańczowo, ponieważ ma ona niebieskie oczy, a w Japonii w okresie Edo jakby... Japonia była zamknięta na zewnętrzne wpływy, więc nie było tam praktycznie żadnych białoskórych ludzi, ale jej matka została... przez białoskórego mężczyznę. No i w efekcie urodziła się Mizu i teraz ona podróżuje, żeby zabić czterech białych mężczyzn, którzy są obecnie w Japonii. I zarysowanie fabuły w pierwszych odcinkach jest świetne. Niestety, jeśli mogę tutaj spoilerami lecieć... nie jest wystarczająco satysfakcjonujące rozwiązanie tego i Mizu, która jest, wiecie, ona jest bardzo wyszkolonym, nie mogę powiedzieć ninja, samurajem, bardziej, chociaż... Samurajko.

O, samurajko, okej, ale ona chyba nawet nie jest samurajko, ona chyba jest bardziej rodzinem, bo oni to jest, rozumiem, samuraj bez jakby mistrza, któremu służy, no ona służy tak naprawdę samej sobie, tak jakby, ale... To nie wiem, czy istnieje w że tak powiem, żeński odpowiednik Ronina, no w języku polskim można stworzyć Roninką, prawda? W każdym razie świetnie wali mieczem, tak? I to jest bardzo satysfakcjonujące, bo ona jest oczywiście z pozycji underdoga i tej jakby osoby, która jakby wszyscy są przeciwko niej w jakiś sposób i chcą ją zniszczyć. I to jest bardzo satysfakcjonujące, ale bardzo szybko się okazuje, że pisarze uznają Mizu za postać niezniszczalną, nawet jeśli coś jej się dzieje, to ona jest w stanie się z tego wylizać, a nawet wiecie, dosłownie w finale, jak próbuje się wspiąć po kolejnych poziomach

w wieży, gdzie na samym szczycie jest jeden z tych białych gości, któremu głos podkłada Kenneth Branagh, tak w ogóle. Nie spodziewałam się go zobaczyć w tej produkcji, a jednak. Zresztą George Takei także podkłada tam głos, a także Brenda Song, czyli London Tipton z The Sweet Life of Zack and Cody. Tak, dokładnie, to zaskoczyli mi tam, ale świetnie odgrywa tą bohaterkę. w ogóle jakby charakter tej postaci księżniczki, która ucieka z domu, żeby podążać za swoim ukochanym, który także jest samurajem, a ten ukochany próbuje jakby znaleźć Mizu, ponieważ oczywiście nie wiedząc, że jest ona kobietą, ale próbuje ją odnaleźć, ponieważ pokonała go w pojedynku, a teraz on sobie zaprzysiął, że musi ją zabić, żeby odzyskać swój honor.

wojowników, jest w stanie ich wszystkich zabić i jakby ja kocham, bo to jest bardzo power fantasy serial aczkolwiek nie podoba mi się, że inne postacie działają, że tak powiem na innych prawach fizyki, niż bardziej biologii niż Mizu, bo są w stanie być dźgnięte i po prostu leżą i są wycięte zupełnie z walki a Mizu jest w stanie wytrzymać 30 takich rzeczy, a potem wspiąć się jeszcze po niemal pionowej ścianie Damage reduction. Tak. No właśnie i nie leży mi to, szczególnie, że Taigen on jest na przykład torturowany przez sporą część fabuły. Główny z wall bije go, jakby animacja jest tak zasugerowana, że on dosłownie wbija mu pięść...

w twarz tak, żeby po prostu ją zupełnie spłaszczył, a gościu ma parę siniaków na twarzy i potem jeszcze jest w stanie trochę walczyć. Pain resistance. No właśnie, dlatego trochę mi to nie leżało, bo zaczęłam, przestałam, może nie tyle, że przestałam kibicować Mizu, ale wiedziałam, że cokolwiek się jej stanie, to ona temu podoła, bo po prostu ma taką tarczę fabularną na sobie, że niewiele można tutaj zrobić. I główny z Wall, ten Kenneth Branagh też nie za bardzo mi leżał. Na początku był bardzo tajemniczy, ale zdaje mi się, że fabuła nie potrafiła go za dobrze wykorzystać, ale mały spoiler, on żyje na koniec pierwszego sezonu i jakby wyruszają razem do Londynu, żeby tutaj rozwiązać...

jakby znalazł sposób na to, żeby się uratować przed mieczem Mizu, po prostu dając jej nowe informacje, dzięki którym ona może chcieć rozwalić kolejne hordy wojowników. Większy złol jest w innym zamku. Tak, dokładnie. Więc może jeszcze go zobaczymy i może on zabłyśnie w bardziej jakby w familiartuchim otoczeniu. On jest chyba Holendrem akurat, nie Anglikiem, ale nadal to bardziej jego tereny. Więc zobaczymy. Bardzo dużo epickich scen, trzyma w napięciu. A jak animacja z twojego widzenia? Animacja jest świetna. W ogóle są piękne malowane tła. Sama animacja jest 3D, taki self-shading. To sprawia pozory animacji takiej ręcznej, analogowej.

Pokazano wszystkie 7 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.