Mentionsy Mentionsy
MysteryTV - Jakub Rutka
MysteryTV - Jakub Rutka

Sprawa opętania Julii - CreepyPasta

09.10.2025 ·43 min 49 s

Scenariusz: Wojciech KulawskiLektor: Jakub Rutka☛ Instagram:   / jakubrutka  ☛ TikTok:   / jakub_rutka  ODWIEDŹ NASZ SKLEP NA WWW.MYSTERYTV.PLZamów unikatowe audiobooki i soundtracki!☛ NASZA GRUPA NA FACEBOOKU:   / 1224303840974662  ☛✉ KONTAKT [WSPÓŁPRACA/CREEPYPASTY]: [email protected]

Pojawiły się pierwsze pęknięcia. Rozsiądź się zatem wygodnie i daj ponieść tej historii. Może dzięki niej nie tylko zaczniesz wątpić, ale może nawet uwierzysz. Belial, Azazel, Asmodeusz. Zły duch ma wiele imion. Może to opowiadanie będzie początkiem wielkiej przyjaźni. Drogi doktorze Michaelu Graves, odważyłem się do pana napisać, bo wierzę solennie, że mimo sporej różnicy wieku, jaka nas dzieli, jesteśmy bratnimi duszami.

Zanim jednak odejdę z tego świata, chciałbym pokazać panu przypadek, nad którym pracowałem 25 lat temu, a który nadal nie daje mi spokoju. Liczę na pana wnikliwość i dociekliwość, bo mniemam, że ta historia pana zainteresuje. Przepraszam za moją butę i arogancję, ale sam pan rozumie, że czas mnie nagli. Z poważaniem, Richard Gallagher. P.S. Proszę spalić ten list po przeczytaniu. Michael Graves odłożył list na biurko i wyjrzał przez okno, za którym zbierały się kłębiaste, burzowe chmury. Dziwny, starszy mężczyzna, który przywiózł list, siedział w czarnej limuzynie stojącej przed posesją.

Jeszcze to tajemnicze postscriptum polecające spalenie listu. Najwyraźniej staruszek zdziwaczał. A może to przez postępującą chorobę? Zapowiadała się ciekawa przygoda, w którą Michael chciał się zanurzyć. Dlatego długo się nie zastanawiając, spalił w zlewie list wraz z kopertą, po czym wychylił się przez okno, aby dać kierowcy znać, że potrzebuje pięciu minut, aby się ogarnąć. Michael Graves był nieco po czterdziestce. Jego kariera rozwijała się w zawrotnym tempie, o czym świadczył awans na szefa wydziału New York Medical College. Szczupły, wysoki, o orlim nosie i zmierzwionych, brązowych włosach budził wśród studentów respekt.

Nigdy nie próbował odnaleźć swoich rodziców. Głęboki uraz jednak pozostał, niejako kształtując dorosłe życie medyka. Wszedł do czarnej limuzyny Lincoln Town Car i spojrzał na mężczyznę, który pół godziny wcześniej przyniósł mu list. Siedział za kierownicą i przypominał Christophera Lee. Siwe włosy, niewielka broda i małe czarne oczy z wyraźnie zarysowanymi workami przewiercały doktora na wskroś. Można było odnieść wrażenie, że przyjechał po niego hrabia Dracula we własnej osobie. Bardzo się cieszę, panie doktorze Graves, że jednak zdecydował się pan skorzystać z zaproszenia profesora Gallaghera.

Jego twarz była pomarszczona, pełna starczych plam i ciemnych przebarwień. Na głowie nie miała ani jednego włoska. Ubrany był w białą koszulę i garniturowe czarne spodnie. Do tego czarne, eleganckie buty, co łagodziło nieco negatywny efekt związany z jego wyglądem. Dzień dobry, panie doktorze. Mowa profesora była cicha, ale spokojna. Z tonu głosu nie dało się wyczuć, jak bardzo jest schorowany. W takim razie zostawię panów samych. Ukłonił się kierowca, po czym wyszedł na zewnątrz, aby odprowadzić samochód do garażu. Michael Graves podszedł bliżej i wyciągnął rękę w stronę Gallaghera.

Dokładnie w tym momencie, niedaleko, z wielkim hukiem uderzyła błyskawica. Szyby w oknach zadrżały. Jedna z okiennic się otworzyła. Zacinający deszcz i wiatr dostały się do środka i zaczęły hulać po salonie. Byłby pan tak uprzejmy? Graves odłożył szklankę na stół i ruszył w stronę otwartego okna, aby je zamknąć. Rzucił okiem na pogrążony w ciemności ogród. Tętno podskoczyło mu w górę, kiedy ujrzał czwórkę dziwnych, półprzezroczystych postaci. Przypominali rodzinę, bo oprócz mężczyzny i kobiety była tam też dwójka dzieci.

Ty skurwysynu! Twój ojciec zmarł na raka prostaty, bo za dużo ruchał panienek, a twoją matkę zerżnął przez przypadek. Początkowo Michael Graves zmrużył tylko oczy. Wyciągnął przed siebie szyję, aby dokładniej przyjrzeć się temu, co widział na ekranie. W pewnym momencie Julia zaczęła mówić niezrozumiałym językiem. Można było odnieść wrażenie, że przemawiają przez nią dwie albo nawet trzy osoby. Przypominało to przedstawienie bardzo dobrego brzuchomówcy, bo kobieta miała zamknięte usta. To greka, aramejski i łacina.

Cisza i grymas na twarzy staruszka były wystarczającą odpowiedzią. Trzeba to zgłosić na policję. Zatuszowaliście jej śmierć? Pomogła nam stolica apostolska. Podobnie jak w pozostałych przypadkach. Jakich pozostałych? Nadal jest pan sceptyczny? Widzi pan czarno na białym, że coś jest na rzeczy. A mimo tego pański rozum wszystkiemu zaprzecza. Co pan ma na myśli? Zdziwił się Graves, próbując rozmasować bezwładne nogi. Przecież widzi pan te wszystkie dusze, które krążą po domu.

Pomógł mu usiąść na wózku inwalidzkim, po czym zwrócił się w stronę profesora Gallaghera, jakby czekał na jego przyzwolenie. Co wy mi podaliście? Wybełkotał Graves, który miał coraz większe problemy z mową. Oj, nie bądź beksą. To środek zwiotczający, abyś nie sprawiał kłopotów. Udali się w stronę wyjścia z sali kinowej. Mężczyzna podobny nieco do Gravesa, tylko dużo starszy, nadal siedział w ostatnim rzędzie i coś szeptał. Już wkrótce będziemy razem. Spodoba ci się tam, syneczku.

Już niedługo będziemy razem. Będziemy niezwyciężeni, syneczku. James, nie zważając na duchy i upiory próbujące przeszkadzać mężczyznom, ruszył w stronę wnęki w ścianie. Postawił w niej wózek z Gravesem w taki sposób, aby mężczyzna mógł obserwować wnętrze piwnicy. Pewnie chciałbyś przed śmiercią usłyszeć odpowiedzi nadręczące cię pytania. Twój ojciec wykorzystywał seksualnie córkę, która zabiła go, kiedy miała dwanaście lat. Po śmierci postanowił się na niej zemścić. Opętał jej ciało i duszę.

Walka o wieczność warta jest grzechu, a w przyrodzie musi panować równowaga. To był ostatni dźwięk, jaki Martin Graves usłyszał. Zapanowała ciemność. Chwilę później doktor uwierzył. Scenariusz Wojciech Kulawski Czytał Jakub Rutka

Pokazano wszystkie 11 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.