Mentionsy Mentionsy
MysteryTV - Jakub Rutka
MysteryTV - Jakub Rutka

Opuszczony kościół św. Arii - CreepyPasta

30.01.2026 ·29 min 14 s

Lektor: Jakub Rutka☛ Instagram: https://www.instagram.com/jakubrutka☛ TikTok: https://www.tiktok.com/@jakub_rutkaŹródło: https://creepypasta.fandom.com/wiki/The_Mad_Monk_of_Saint_Aria%27sScenariusz: The Vesper's BellTłumaczenie: Aleksandra RutkaTekst dostępny na licencji CC BY-SAODWIEDŹ NASZ SKLEP NA WWW.MYSTERYTV.PLZamów unikatowe audiobooki i soundtracki!☛ NASZA GRUPA NA FACEBOOKU: https://www.facebook.com/groups/1224303840974662/☛✉ KONTAKT [WSPÓŁPRACA/CREEPYPASTY]: [email protected] Obserwuj i słuchaj również na:☛ SPOTIFY: https://spoti.fi/3hy4JFx☛ APPLE PODCASTS: https://apple.co/39dnRph

Powinnam była wtedy zrezygnować. Powinnam była pobiec do samochodu i odjechać jak najszybciej. Ale niestety, ciekawość wzięła górę. Kościół, niegdyś poświęcony Bogu Abrahama, najwyraźniej został przekształcony w świątynię zupełnie innego Boga. Musiałam dowiedzieć się więcej. Odsunęłam się od ścian i stanęłam pośrodku nawy, upewniając się, że mam wolną drogę ucieczki, na wypadek, gdyby zaszła taka potrzeba. Potem skierowałam uwagę na ambonę. To tam przed laty widziałam mroczną postać wygłaszającą kazanie. Ostrożnie ruszyłam przed siebie, mocno ściskając kostur, gotowa odeprzeć atak ewentualnego napastnika.

Jeśli to stworzenie było jakimś bogiem, być może zawaha się skrzywdzić wyznawczynie innego bóstwa. Niestety nie wyczułam w nim żadnego wahania. Przerażająca istota wciąż wypuszczała ku mnie swoje macki, drżące z niecierpliwości, gotowe pochwycić swą ofiarę i uczynić ze mną co tylko zechce. Hej! El Nulo! Krzyknął męski głos za moimi plecami. Próbowałam odwrócić głowę, ale nie potrafiłam oderwać wzroku od pełznącej w moją stronę istoty. Pamiętaj o naszej umowie. To jest kościół katolicki i tu gramy według katolickich zasad.

Zapytałam drżącym głosem. Przyjrzał mi się przez chwilę uważniej. Jesteś czarownicą, prawda? Domyślił się. Już miałam zapytać, skąd to wie, ale wtedy przypomniałam sobie, że mam na sobie kaptur, długą suknię, amulet z pentagramem, klamrę pasa z potrójnym księżycem i... trzymam w ręku świecący kostur. No tak. Raczej się z tym nie kryję. Jestem Samantha. Miguel. Skinął głową, osuwając się na ławkę kilka metrów dalej. Ech, cóż, Samantha. Ci starzy bogowie, których czcisz, są w rzeczywistości młodzi, a przynajmniej ich awatary takie są.

To tulpy, formy myślowe stworzone i podtrzymywane głównie przez ludzką świadomość, dlatego są tak pocieszająco ludzkie. Bóg, dla którego ja wygłosiłem kazanie, jest o wiele, wiele starszy. Po raz pierwszy przybrał formę w najbardziej pierwotnej świadomości pierwszych jednokomórkowych organizmów. Przez 4 miliardy lat był kształtowany i podtrzymywany przez najprostsze myśli niezliczonych mikrobów. Jest tysiące razy starszy niż nasi najstarsi bogowie i ucieleśnia najbardziej pierwotne popędy biologiczne. Żerować, rosnąć, rozmnażać się, przetrwać.

Dopiero niedawno został skażony bardziej złożonymi myślami, głównie wizualnymi. Stąd to oko, lecz wciąż pozostaje bardzo, bardzo prymitywne. Ale przecież on potrafi mówić. Przemawiał przez ciebie. Nie. Nie do końca. To raczej ja mówiłem za niego. A jego myśli były tłumaczone na coś, co potrafię zrozumieć i przekazać. Tylko, że ten system po prostu kiepsko działa. A te znaki na ścianach? To on je stworzył? Moimi rękami. Tak. Ale dlaczego? Po co Bóg jednokomórkowców miałby przez ciebie mówić?

Co na tym zyskuje? Myśli jak mikrob, jak zarazek. Zaraża ludzi. Ja też już jestem zarażony. Tak jak w przypadku wielu infekcji, nie wiem dokładnie kiedy, ani jak to się zaczęło. Ale wiem, że szukałem wtedy Boga. Najwyższego Boga, tego prawdziwego, pierwszego i najstarszego z boskich bytów, trwającego poza czasem i przestrzenią, poza ludzkim pojmowaniem, źródła i przyczyny wszystkiego. Zamiast tego znalazłem właśnie Jego. El Nulo.

To znaczy nic, prawda? Ja wolę tłumaczyć to jako nicość, ale generalnie zgadza się. Nazwałem go tak, bo dokładnie tak go odczuwam. Nie jak obecność, a raczej jej brak. Bardziej jak ciemność niż światło. Jak dziura w rzeczywistości o zarysie Boga, która próbowała wypełnić podobną dziurę we mnie. Gdy po raz pierwszy spojrzałem na niego umysłem, skierował ku mnie swój wzrok. Wydrążył od środka i bawił się mną jak marionetką. Potem już nigdy nie byłem taki sam. Przeżyłem. To chyba i tak więcej niż miałem prawo oczekiwać.

Nie mogę sobie jednak pozwolić na utratę czujności. Jak każde oswojone zwierzę może nieoczekiwanie zerwać się ze smyczy. Dlatego jestem wytrwały. Cały czas go badam i mam nadzieję, że pewnego dnia uda mi się go całkowicie unicestwić. Tak, by nikt więcej nie musiał przechodzić przez to, co ja. I żyjesz tak od dekad? Tak. Czy jest coś, co mogę zrobić, żeby... Jeśli chcesz pomóc, powinnaś odejść i myśleć o nim jak najmniej. Wypełnij swoją wewnętrzną dziurę o zarysie bogatą, wieczną, płodną matką ziemią i napalonym satyrem. I miej nadzieję, że wystarczą, by nie dostał się tam El Nulo.

Pokazano wszystkie 8 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.