Diabeł Boruta
Opowieść o kurpiowskim diable.
Echo kroków Boruty, co to wśród drzew hulał i na manowce prowadził. Pewnej jesiennej nocy, kiedy księżyc świecił nad stawem przy młynie, a młynarz kończył mielić ostatnie worki żyta, rozległ się stukot kopyt. Przybył pan w bogatym kontuszu, z pasem szerokim jak pas szlachecki, z szablą u boku, a buty jego mieniły się złotem w blasku ognia. Młynarz, choć chłop prosty, od razu pojął, że to nie lada gość zaszczycił jego próg. Szczęść Boże, panie dobrodzieju, rzekł zdejmując czapkę. Bóg zapłać gospodarzu, odpowiedział przybysz głosem głębokim i donośnym. Przybyłem, by się zabawić, gdyż słyszałem, że u ciebie, młynarzu, często grają skrzypki, a dziewczęta tańczą tak, że serce samo w piersi rwie się do pląsów.
Młynarz spojrzał zdziwiony, boć to prawda, że jego córka Marysia była pierwsza do tańca, a je paru obcy z sąsiedztwa chętnie się u niego zbierali. Ale skąd taki pan mógł o tym wiedzieć? Jednakże chłop nie śmiał pytać, tylko zaprosił nieznajomego do środka. W izbie, gdzie pachniał chleb z pieca i brzęczały garnki, już trwała zabawa. Parobcy przygrywali na skrzypkach i besteli. Dziewczęta śmiały się głośno, a przybycie dostojnego gościa wzbudziło poruszenie. Szlachcic, co się za takiego podawał, z miejsca chwycił Marysię w tan, a złoty obcas jego buta błyszczał przy każdym kroku. – A któż to taki? – szeptały gospodynie. – Pan jak żywy, a twarzy jakby nikt tu nie znał.
Śmiech jego rozległ się jak grzmot, a złoty obcas odpadł z hukiem, uderzając o podłogę. Zniknął pan w kontuszu, rozwiał się niby dym, a tylko smród siarki został i echo śmiechu. Marysia oszołomiona upadła w ramiona ojca, a parobcy pożegnali się w popłoku. Młynarz podniósł złoty obcas i przechował go w skrzyni. A od tej pory mawiano, że kto w puszczy zobaczy bójskę złota, niech ucieka, bo to Boruta szuka swej zguby. Kurpie zaś, by bezpieczniej w borze chodzić, zaczęli szyć mocne kurpsie. Buty co do żadnej mocy diabelskiej się nie lękały. I tak oto legenda o złotym obcasie Boruty i o okorpiowskich kurpsiach przetrwała do naszych czasów, ostrzegając ludzi, by nie dali się omamić pozorom ani fałszywemu bogactwu.
Pokazano wszystkie 3 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Opowieść o kurpiowskim diable.