Diabeł Boruta
Opowieść o kurpiowskim diable.
A jednak Marysia tańczyła z nim ochoczo, jakby urok ją jaki omotał. Kręcili się, wirowali, aż dech zapierało, a obcas uderzał o podłogę niczym dzwon o kościelną wieżę. Lecz stary dziad, co na ławie w kącie przysiadł, oczy mrużąc, a fajkę kurząc, spostrzegł coś dziwnego. Gdy złoty obca z szlachcica uniósł się zbyt wysoko, dostrzegł pod butem kopyto, czarne i błyszczące. Dziad splunął w bok i szeptnął. Boruta, kto inny by tak dziewki omamił? I zaraz krzyknął. Ludzie, na krzyż spójrzcie, co nad drzwiami wisi. Wszyscy obrócili się ku krucyfiksowi, co nad wejściem zawieszony był. A wtedy w oczach szlachcica błysnęły iskry.
Pokazano wszystkie 1 dopasowanie. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Opowieść o kurpiowskim diable.