Koniec Napoleona - Elba, Sto Dni i Waterloo
11 kwietnia 1814 roku w Fontainebleau ostatecznie zawarto porozumienie między Aliantami a ustępującym władcą Francji. Napoleon mógł dalej tytułować się Jego Cesarską Mością, otrzymywał przy tym we władanie leżącą na Morzu Tyrreńskim wyspę Elbę, będącą niczym przystanek między Toskanią a Korsyką. Zwycięzcy obiecali mu roczną pensję w wysokości dwóch i pół miliona franków, niezbędnych do utrzymania dworu i zbyt dużego garnizonu jak na warunki panujące na tej skalistej wysepce.Wesprzyj mnie na:https://patronite.pl/mrocznewiekihttps://buycoffee.to/mrocznewiekihttps://suppi.pl/mrocznewiekiMroczne Wieki to podcast historyczny prowadzony przez Michała Kuźniara w całości oparty na publikacjach (naukowych i popularnonaukowych), tekstach źródłowych oraz własnych wnioskach.Okładka: "The 28th Regiment at Quatre Bras", Elizabeth Thompson, 1875, domena publicznaOpracowania:Chandler D., The Campaigns of Napoleon, Scribner 1973.Keegan J., Oblicze bitwy. Studium nad bitwami pod Azincourt, Waterloo i nad Sommą, Napoleon V, Oświęcim 2019.Kennedy P., Narodziny i upadek mocarstw. 500 lat burzliwej historii największych potęg świata, Prześwity 2025.Roberts A., Napoleon Wielki, Magnum, Warszawa 2015.Zahorski A., Napoleon, PIW, Warszawa 1982.
Pobite pruskie wojska wycofywały się jak każda armia w takiej sytuacji, w pewnym nieładzie, chociaż chaos w szeregach udało się opanować zaskakująco szybko. Dużą zasługę ponosi tutaj bezczynność Francuzów. Napoleon znany był z powiedzenia, mogę zmarnować bitwę, ale nigdy nie marnuję nawet minuty. Po zwycięstwie pod Ligny stracił całe godziny. Zamiast w swoim stylu wydać pierwsze rozkazy o drugiej nad ranem, tak aby zainteresowani otrzymali je do świtu, czekał bezczynnie całą noc. Nad ranem zajął się zwiedzaniem pola bitwy i szacowaniem strat przeciwnika, rozprawiając przy tym o okrucieństwie wojny i marności ludzkiej egzystencji. Towarzyszył mu marszałek Emmanuel Grouchy, ostatni człowiek mianowany przez Napoleona marszałkiem cesarstwa.
Cytuję. Koniec cytatu. Spoglądając na linię Wellingtona, Napoleon miał powiedzieć z pełnym przekonaniem, że szanse na francuskie zwycięstwo tego dnia wynoszą 9 do 1, bez względu na to, kiedy rozpocznie się bitwa. W swoich kalkulacjach w ogóle nie zakładał ryzyka pojawienia się Prusaków na placu boju. Tymi w końcu miał zająć się Grouchy, operujący wówczas kilkanaście kilometrów na wschód. Marszałek Grouchy z 33 tysiącami ludzi deptał po piętach Prusakom, idąc w kierunku miasteczka Wavre, leżącego dzisiaj na południowo-wschodnich przedmieściach Brukseli.
Rankiem 18 czerwca Napoleon miał jeszcze szansę przywołać Grouchy'ego do siebie. Jeżeli wysłałby mu wtedy wiadomość, mógł spodziewać się nadejścia jego sił późnym popołudniem. Wynik nadchodzącej bitwy byłby wtedy zapewne zupełnie odmienny. Około godziny 11.30 francuskie działa rozpoczęły kanonadę, przygotowując pole pod zbliżające się natarcie. Brat cesarza, Hieronim Bonaparte, ruszył w kierunku folwarku Ougmont, prowadząc dywersyjne w zamierzeniu uderzenie, które miało odciągnąć część sił Wellingtona z centrum na jego prawe skrzydło, tak aby odsłonić centrum i uczynić je podatnym na potężny cios.
Huk dział dał się słyszeć w odległości wielu kilometrów, także wśród wojsk Grouchiego. Marszałek jadł późne śniadanie, gdy usłyszał ryk dział dochodzący z zachodu. Jeden z jego generałów, Gérard, natychmiast zwrócił się do przełożonego mówiąc, że należy zmienić plany i czym prędzej iść w kierunku, z którego dochodzi hałas. Grouchy prawdopodobnie poczuł się urażony tak nietaktownym podważaniem swojego autorytetu i tym mocniej zaczął się bronić, pokazując rozkazy od Napoleona, który jeszcze nad ranem kazał mu przecież iść w kierunku Ławr. Gérard zaczął błagać marszałka o zmianę planów. Ten ostatni był jednak nieugięty. Grouchy znalazł się w trudnym położeniu.
Ciągle może wygrać. Dopiero teraz, po 13, kazał wysłać posłańców do Grouchiego, każąc przybyć mu pod Waterloo. Optymistycznie zakładał, że marszałek dostanie wezwanie w ciągu godziny. W tym momencie jednak dało sobie znać chaos we francuskim sztabie. Marszałek Sous powierzył kluczową wiadomość jednemu kurierowi, który musiał gnać na złamanie karku, jednocześnie uważając na pruskie posterunki. Kurier w końcu dotarł do Grouchy'ego, ale dopiero o 17, gdy było już za późno. Berthier wysłałby przynajmniej kilku kurierów z tą samą wiadomością.
Aby podnieść morale atakujących, kazał wznieść okrzyki, że oto właśnie przybył na plac boju Grouchy, Francja jest uratowana, naprzód! Radość przepełniła serca piechurów. Teraz wszyscy gotowali się do ataku razem z gwardią. Euforia trwała jednak krótko. Nadchodzący ze wschodu żołnierze Grouchiego otworzyli bowiem ogień do linii Napoleona, gdy tylko znaleźli się na odległość strzału. Wpływ tego na morale był piorunujący, a drobne kłamstewko cesarza obróciło się przeciwko niemu. Część żołnierzy wpadła w panikę i zaczęła uciekać z pola bitwy, przekonana, że to już koniec. Całkiem słusznie zresztą. Napoleon musiał więc wziąć sprawy w swoje ręce.
Przecież ten człowiek, syn Bednarza z Alzacji, miał w sobie wszystkie cechy stereotypowego polskiego bohatera, który najpierw robi, potem myśli, a na końcu cierpi. A co stało się z marszałkiem Grouchim i jego zaginioną armią? Nie przybył pod Waterloo, ponieważ dał się złapać Prusakom w pułapkę, taką samą, jaką miał sam zamiar na nich założyć. Jego misją było związanie ponad dwukrotnie większych sił pruskich Swoim 33-tysięcznym korpusem, aby nie zdążyły dotrzeć na miejsce walnej bitwy. Tymczasem to właśnie pruski generał von Tillmann zdołał na czele niemal dwukrotnie mniejszych sił związać walką silny korpus Grouchiego pod Ławr.
Francuski marszałek co prawda taktycznie tę bitwę wygrał, ale strategicznie była to klęska, bowiem Tillman zdołał uniemożliwić mu przechwycenie sił Fontainebleau'a, a także Citenne'a i Fontainebleau'a, które pomaszerowały na zachód, pod Waterloo, ratując całą kampanię dla siódmej koalicji. Grouchy o wyniku batalii pod Waterloo dowiedział się dopiero nad ranem kolejnego dnia. Natychmiast stanął przed dylematem. Co robić? W tej sytuacji zarządził odwrót do Francji i trzeba powiedzieć, że przeprowadził go bardzo spokojnie i bez dramatów, wyprowadzając 25 tysięcy ludzi z paszczy sił koalicji. Pomimo tego już do końca życia musiał zmagać się z przypiętą mu, między innymi przez Napoleona, łatką nieudolnego dowódcy, który zaprzepaścił szansę na zwycięstwo.
Grouchy niewątpliwie ponosił pewną winę, ale to cesarz powinien co najmniej kilka godzin wcześniej odwołać gospod Ławr i skierować pod Waterloo. Los armii francuskiej nie był godny poza zdroszczenia. Większej jej części udało się uciec przed katastrofą. Wielu Francuzów jednak dostało się do niewoli, tysiące zaś zginęły podczas chaotycznego odwrotu. Wojska Wellingtona były zbyt zmęczone, aby kontynuować pościg. To zadanie von Gneisenau powierzył czterem tysiącom pruskich jeźdźców, którzy pędzili na złamanie karku za Francuzami, wielu pozbawiając przy tym życia. Prusacy niespecjalnie przy tym zwracali uwagę na to, czy ludzie ci poddają się, uciekają, czy w ogóle stawiają opór.
Pokazano wszystkie 9 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
11 kwietnia 1814 roku w Fontainebleau ostatecznie zawarto porozumienie między Aliantami a ustępującym władcą Francji. Napoleon mógł dalej tytułować się Jego Cesarską Mością, otrzymywał przy tym we władanie leżącą na Morzu Tyrreńskim wyspę Elbę, będącą niczym przystanek między Toskanią a Korsyką. Zwycięzcy obiecali mu roczną pensję w wysokości dwóch i pół miliona franków, niezbędnych do utrzymania dworu i zbyt dużego garnizonu jak na warunki panujące na tej skalistej wysepce.
Wesprzyj mnie na:
https://patronite.pl/mrocznewieki
https://buycoffee.to/mrocznewieki
https://suppi.pl/mrocznewieki
Mroczne Wieki to podcast historyczny prowadzony przez Michała Kuźniara w całości oparty na publikacjach (naukowych i popularnonaukowych), tekstach źródłowych oraz własnych wnioskach.
Okładka: "The 28th Regiment at Quatre Bras", Elizabeth Thompson, 1875, domena publiczna
Opracowania:
Chandler D., The Campaigns of Napoleon, Scribner 1973.
Keegan J., Oblicze bitwy. Studium nad bitwami pod Azincourt, Waterloo i nad Sommą, Napoleon V, Oświęcim 2019.
Kennedy P., Narodziny i upadek mocarstw. 500 lat burzliwej historii największych potęg świata, Prześwity 2025.
Roberts A., Napoleon Wielki, Magnum, Warszawa 2015.
Zahorski A., Napoleon, PIW, Warszawa 1982.