Mentionsy Mentionsy
Mr. Nemezis
Mr. Nemezis

Rozmowa z kolejnym prawdziwym GITem !

08.02.2025 ·1 godz 20 min · 10 rozdziałów

Witajcie. Zapraszam Was do kolejnej ciekawej rozmowy na kanale. W odpowiedzi na liczne komentarze, przygotowałem odcinek z KOLEJNYM grypsującym w Zakładzie Karnym.- Oficjalny sklep Mr.Nemezis: https://www.sklep.mrnemezis.pl/- Zostań Patronem kanału https://patronite.pl/mr.nemezis - Jednorazowe wsparcie kanału: https://buycoffee.to/mr.nemezis666 - Grupa na FB https://www.facebook.com/groups/mr.nemezis- Kontakt ze mną: [email protected]

0:00 · Wprowadzenie i temat 1

Witajcie w kolejnym odcinku na kanale. Tym razem będzie to kolejna rozmowa, jak już pewnie się zorientowaliście doskonale po tytule. Będzie to rozmowa z kolejnym człowiekiem, który trochę spędził pod celą i chciałby wszystkim Wam powiedzieć sporo na temat zjawiska grypsowania w zakładach karnych. Część treści zawartych w tej rozmowie być może niektórym z Was wyda się dosyć kontrowersyjne, natomiast trzeba przyznać, że rozmówca nadzwyczaj ciekawy. Także bez zbędnego przedłużania zapraszam wszystkich do wysłuchania rozmowy, która w gruncie rzeczy miała postać dość swobodnego monologu, ale to sami posłuchajcie. Cześć, fajnie, że się udało zdzwonić.

0:42 · Pobyt w zakładach karnych 7

I mój trzeci pobyt ostatni w zakładzie karnym, znaczy w zasadzie tylko w areszcie śledczym, bo już z zakładu karnego wtedy w ogóle nie pojechałem. To był rok 2005-2010, czyli 5 lat siedziałem w areszcie śledczym, z czego siedziałem 4 lata na tak zwanych N-kach, czyli jako więzień niebezpieczny, w takim czerwonym ubraniu się chodzi. Jak trafiłem do Ciebie? Obejrzałem kiedyś przez przypadek na YouTube taki film, Gdzie wypowiadał się właśnie chłopak, który kiedyś tam siedział i coś tam opowiadał właśnie o podkulturze więziennej i takich rzeczach i postanowiłem, że też mógłbym coś o tym powiedzieć, bo wiedzę mam na pewno bardzo obszerną. Co prawda moje spostrzeżenia i wiedza na temat zakładów karnych i podkultury przestępczej, tak zwanego grypsowania, odnosi się do tych lat, powiedzmy, będzie się kończyła w roku 2010, więc powiedzmy, to jest wiedza na pewno nieaktualna, bo teraz mamy 15 lat później.

Oczywiście, że tak. Skłoniło mnie do tego właśnie to, żeby pewne rzeczy wyjaśnić, bo ja Tu w tych filmach i pewne zwroty słyszałem i takie, no widać, że ktoś albo nie wie co mówi, albo coś pokręcił kompletnie, bo taki podam prosty przykład z brzegu. Nie ma takiego pojęcia grypsera. Ci, którzy siedzą w zakładach karnych, to jest pojęcie w ogóle nieakceptowalne. Mówi się grypsowanie. Grypsera to jest pojęcie medialne, bądź wychowawcy, tak mówią administracja, bądź jacyś laicy. Więc takich wiele jest rzeczy, które ja usłyszałem, które coś mają z prawdą wspólnego, ale nie do końca. I generalnie jeszcze chciałem powiedzieć jedną rzecz, ja nie będę w mojej rozmowie podawał żadnych imion, nazwisk, pseudonimów i żadnych rzeczy, które mogą pozwolić na zidentyfikowanie postaci, bo moim celem nie jest ani o nikim mówić źle, ani dobrze.

I już by nie chcieli ani grypsowania, ani nie chcieliby tego splendoru i chwały, bo to wszystko jest jak w polityce. Jedno widać, a drugie jest pod spodem. I tak samo jest w podkulturze więziennej. Można powiedzieć, że porównując do polityki to są takie trzy stronnictwa. Jedni to są tacy ludzie radykalni w tych zasadach lub byli. Na pewno dalej tacy są. Na pewno są w mniejszości. Jest ten środek, powiedzmy to jest takie centrum, którzy są umiarkowani. No i są ci tacy Powiedzmy liberalni, którzy tak liberalnie podchodzą do tej podkultury przestępczej, to grypsowanie ich to tak wygląda, że ta grupa radykalna to tak naprawdę trochę nimi pogardza i właśnie ci ludzie najczęściej siedzą w tych półotwartych zakładach karnych albo otwartych, to są tacy ludzie, którzy mają tam wyrok rok, dwa, siedzą gdzieś przez przypadek i to nie są tak zwani zawodowi przestępcy, którzy dużą część swojego życia w tym środowisku spędzili, spędzą albo wiążą z tym nadzieję, tylko to są ludzie z przypadku, więc

W zasadzie grypsowanie polega na tym między innymi, że jest równość między tymi ludźmi grypsującymi, tak to określimy, bo tak to się nazywa, formalnie, tak? Ale tak nieformalnie, no to są takie między... w tej grupie jeszcze są jakby podgrupy takie nieformalne, że na przykład ci ludzie właśnie, którzy siedzą w tych półotwartych zakładach karnych, często oni są tak traktowani nie do końca poważnie, ich zdanie nie jest równe zdaniu człowieka, który na przykład siedzi ileś lat w takim zamknięciu typowym, tak? Ale wiesz co, bo tak rozpędziłeś się strasznie, a ja czuję się w obowiązku, żeby wejść... Mój temperament. No tak jest, ja znam to skądś. Bo tak, jedną rzecz chciałbym naprostować, bo jak tego nie zrobię, to ja po prostu sam sobie nie wybaczę tego, ja wiem, że ludzie nas zjedzą w komentarzach, bo kilkakrotnie powiedziałaś popkultura, a to jest subkultura.

Wiesz, to nie jest to samo. Sorry, że poprawiam, ale po prostu... To jest tak, bo ja nie posługuję się tym językiem, którym się kiedyś posługiwałem, tak naprawdę to się mówi grypsowanie, bo podkultura i subkultura to tak naprawdę to jest pojęcie albo w jakichś opracowaniach naukowych, albo takich formalnych pismach sądowych. Mówimy o grypsowaniu, wiadomo, tak, tak. A teraz wiesz co, jeszcze taka jedna rzecz, bo na pewno będą wszyscy zainteresowani. Jak chcesz to powiesz, jak nie to trudno. Wiesz, jaka była twoja kariera, w sensie, że tak brzydko powiem, więzienna? To znaczy, co się stało, że tam trafiłeś i czy od razu zacząłeś dypsować? Znaczy to ja jeszcze zanim trafiłem to wiedziałem, że będę grypsował, bo mój brat przebywał w zakładzie karnym, dwóch moich wujków i nie była, ja jeszcze nie wiem, jak miałem 13 albo 14 lat to ja już wiedziałem, że jest grypsowanie w więzieniu, jeszcze nie wiedziałem co to jest, ale już gdzieś z rozmów się to słyszało, tak?

Ten drugi czyn to już był czyn, z którego miałem bardzo jakieś wymierne korzyści i to już było takie, że nie żałowałem, nawet jak mnie zamknęli. I tam wtedy siedziałem właśnie 4 lata, z czego chyba rok siedziałem w areście śledczym i 3 w zakładzie karnym. I to był taki, bo teraz powiem takie słowo, bo mówi się o resocjalizacji. Moim zdaniem resocjalizacja nie istnieje. Bardzo chętnie. Chce wyjść z tego środowiska, chce zmienić swoje życie i po prostu jemu na tym zależy, bo w więzieniu jest tak, że mówię teraz właśnie o osobach grypsujących, bo z innymi trudno mi określić jakie oni mają poglądy, no bo nawet jak z nimi rozmawiałem, no to sporadycznie rzadko, a po drugie nie wiem czy to były szczere rozmowy.

Ci tak zwani grypsujący, ja w ich rolę się wczuć nie mogę. Natomiast ci co grypsują to są w większości ludzie, którzy oni oszukują tam jakieś, mówią te rzeczy, które administracja często chce już usłyszeć, żeby częściej wyjść, a tak naprawdę oni zanim wyjdą to oni już planują często swoje kolejne przestępstwa. I właśnie ja w tym swoim drugim okresie pobytu w zakładzie karnym Już się tak wyprofilowałem, że ja już taki miałem już jakiś warsztat i trochę przesiedziałem i byłem starszy także i miałem znajomości kupę przede wszystkim z takimi ludźmi poważnymi z tego świata czyli z takimi którzy którzy mogli dużo zrobić i mogli jakby ułatwić do dojścia do różnych rzeczy czy wejścia w różne sytuacje tak no to to jakby te moje uwarunkowania rodzinne mi z tym trochę pomogły bo wiadomo, że przestępca który gdzieś tam z ulicy się trafi pierwszy lepszy to właśnie on w więzieniu tych kontaktów najczęściej nałapuje no bo

12:47 · Grypsowanie i podkultura 2

To są ciężkie obciążenia psychiczne, stresujące warunki i tak naprawdę często okroś potem dochodzi do tego, że wszystko jest na twoich barkach. I teraz tak, jak zrobisz źle, no to dla ludzi z tego środowiska jesteś frajerem. Już nie mówię w sensie grypsowania, tylko w sensie takim potocznym. W więzieniu oczywiście prawdopodobnie też kiedyś na pewno byś był frajerem, bo dzisiaj to się pozmieniało, więc te normy nie są aż tak ostre. No i tak naprawdę na Tobie spoczywa ciężar jakiejś niejednokrotnie ciężkiej sytuacji, gdzie od Ciebie coś zależy i naprawdę trzeba mieć zaparcie. Ja podam prosty przykład. Jak ja siedziałem kilka lat w odosobnieniu sam w celi, z nikim się nie widziałem. Po dwóch latach zaczynałem jakieś zwidy mieć słuchowe, słyszałem rzeczy, których nie było, bo to są takie... bodźców organizm nie ma i to sobie organizm sam takie rzeczy wytwarza.

Teraz niech sobie taki młody człowiek zada pytanie, który ogląda jakiegoś tam Załęckiego, który jest jakimś kretynem i pajacem i w moich czasach grypsowania to on by wszedłby na cele, dostałby od razu dwa razy na łeb i nawet by mu nie dali się odezwać. I on jakimś tam GITem jest dzisiejszym. W ogóle żaden szanujący się chłopak, który kiedyś siedział grypsował, na wolności ani się tym nie chełpił, ani o tym nie opowiadał, nie wprowadzał ludzi, ani nie krzyczał po jakichś konferencjach, ten jest frajerem, ten jest tamtym, ten jest tamtym. Więc taki młody człowiek nawet nie wie, że Nie chcę wyobrazić, siedzisz trzy lata w celi i widzisz trzy razy dziennik oddziałowego, który ci przynosi jedzenie i raz dziennie wychodzisz na godzinę na spacer. Jak się w tym czujesz? I chciałbyś to przeżyć? No to takich sytuacji jest wiele. To naprawdę, to nie jest dla ludzi bycie przestępcą, którzy myślą, że to jest życie hollywoodzkie, szastanie pieniędzmi i tak dalej.

18:27 · Decyzja o resocjalizacji 1

Jakby wy utożsamialiście jakby podkulturę więzienną, czyli grypsowanie, z posługiwaniem się przez osoby w więzieniu tymi zamiennikami, różne rzeczy. No nie, no to ja wiem, że do czego zmierzasz, ale w dużej mierze tak jest, prawda? To ja teraz powiem tak. Można być, można było być i być dalej osobą w tej podkulturze więziennej, czyli tak zwanym GIT człowiekiem, O bardzo wysokim statusie, czy przeciętnym statusie i można w ogóle tych zamienników nie stosować, bo to nie jest jakby wykładnia, ani wymiernik jakby zaangażowania w tą grupę, albo pozycji w tej grupie. W dzisiejszych czasach to tak naprawdę to się jako zabawę traktuje, bo kiedyś, w dawnych czasach To był język więzienny, który się nazywał kminą i to były całkowite zamienienie słów wolnościowych na więzienne. Było to stworzone po to, żeby administracja właśnie nie rozumiała ci oddziałowi tak zwani gadzi.

25:42 · Stresy i wyzwania po wyjściu 1

No to w latach siedemdziesiątych, sześćdziesiątych i wcześniej. Wiadomo, że to z czasem zaczęło wychodzić, no bo ktoś tam grypsował, potem nie grypsował, powiedział komuś. Ja podam taki prosty przykład. Ja pamiętam kiedyś, jak poszedłem pierwszy raz siedzieć do więzienia, pomimo, że ja nie palę, to jeden do drugiego się mówił kopsni śluga. A po dziesięciu latach zauważyłem na wolności, że ludzie, którzy chodzą do szkoły, jacyś A jest cała masa takich słów, co ciekawe. No dokładnie, czyli Kmina to była całkowita zamiana słów wolnościowych na więzienne, a Grypserka to była częściowa zamiana słów wolnościowych na więzienne.

28:35 · Grypsowanie w więzieniach 13

Co mogę jeszcze powiedzieć? O grypsowaniu mogę powiedzieć tak. Grypsowanie kiedyś na pewno wyglądało inaczej. W ogóle to jest proces ewolucji. Tak jak społeczeństwo się zmienia, Kiedyś było mało rozwodów, jakichś konkubinatów było mało, bo to kiedyś było nieakceptowalne społecznie. Dzisiaj mamy konkubinaty, mamy mało ślubów, dużo mamy rozwodów. Mało tego, mamy dzisiaj jakieś w ogóle czasy, że na przykład ludzie odmiernej orientacji, do których ja nic nie mam, od razu zaznaczam, gdzieś na ulicy chodzą się, obnoszą z tym, no kiedyś w latach 90., 80., no to pomówiąc krótko, w łeb można by było dostać na ulicy bardzo szybko, szczególnie jeżeli dwóch gości by się gdzieś tam obściskiwało i to nawet nie od przestępców, ale od zwykłych takich Zobaczcie, co się dzieje.

I tak to też wdrażałem w życie i wymagałem i sam do siebie stosowałem. Ja przestrzegałem tych zasad naprawdę, a nie, że tam trochę przestrzegałem, a trochę to mniej, a jak mi na przykład powiedzieli, że wyjdę to już w ogóle. Ja pogardzałem takimi ludźmi, bo to dla mnie to, że tak powiem udawani gici byli tak zwani. Ja byłem zawsze przeciwnikiem podnoszenia, czyli jak ktoś był wykluczony z tej grupy grypsujących za coś, no to ja byłem przeciwnikiem podnoszenia. Dla mnie jest takie powiedzenie, gien tych wozi się nie prostuje, więc dla mnie, no chyba, żeby była pomyłka i ktoś zostałby wykluczony, na przykład w więzieniu to się mówi schowanie dowora, tak, czyli ktoś by był w wyniku o jakieś fałszywe oskarżenia

...schowany, a potem się okazuje, że to jest nieprawda, no to okej, no to wraca w grono ludzi grypsujących i jest okej, no bo zrobiono mu krzywdę de facto, ale jeżeli ktoś zrobił coś, co jest nieakceptowalne i nie są to rzeczy, że tak powiem, drobnego kalibru, które można się pomylić albo można machnąć ręką, tylko to są takie wystąpienia przeciwko takim głównym zasadom grypsowania, no to ja uważam, że ci ludzie nigdy już nie... dla mnie oni oczywiście nigdy nie byli... właśnie to też jest zaleta ludzi, którzy w takich grupach byli przestępczych, że na przykład Ktoś tam mówił, że grypsuje i go tam gdzieś podnieśli, a ja wiedziałem, że to jest zwykły chuj, no to on przychodził do mnie i on jako grypsujący mówił, ja wiedziałem, że on podniesiony został i on wyciąga mi rękę, ja mu nie podaję. I teraz tak, zgodnie z zasadami grypsowania Ja nie mogę nie podać ręki komuś kto grypsuje i ja grypsuję w sytuacji kiedy jest osoba wychowawca albo ktoś nie grypsujący.

To się nazywa administracja więzienna lub wszelkie kurewstwo. Ja nie mogę tego zrobić. Ale ja im nie podawałem ręki bo ja wiedziałem kim on jest i on wiedział kim on jest więc samo to że on do mnie wychodził z ręką to dla mnie była obelga jak ja bym mu podał rękę. Jest właśnie takich dużo rzeczy, których są takie nieoczywiste i dla tych ludzi, którzy lizeli ten temat gdzieś tam troszkę, to im się te rzeczy wydają, że są inne niż są inne, a to wszystko ma drugie i trzecie i czwarte dno. To są układy powiązania, znajomości różne i czasami jest tak, że na przykład, czego ja też jestem przeciwnikiem, było, że się działo do sprawy 10 chłopaków, jeden na przykład zeznaje tam, to się nazywa w barze więziennej, rozjebał się tych 8 czy tam 9 obciąża, I teraz są tak, niektórzy z tych dziewięciu pomawianych mówią, ty dobra dajmy mu grypsować, nie chowajmy go, bo jak go schowamy to jeszcze gorzej się rozjebie, to już nic mu nie róbmy.

No to ja byłem przeciwnikiem takich postaw, no bo dlaczego ja mam udawać, że ktoś jest okej, jak nie jest okej, a no to bierzemy to na klatę, no kurde, no nie można stosować takiego relatywizmu, że są zasady, Ale jak mi one nie pasują, to ich nie przestrzegam, a jak mi pasują, to ich przestrzegam, a jak mam z tego jakąś korzyść, to udaję, że ich przestrzegam. No to ja zawsze byłem zwolennikiem takiego grypsowania, że to grypsowanie miało być, że tak powiem, ręce i nogi, a nie jakieś bicie piany i udawanie czegoś. Na tej zasadzie. I na przykład ci ludzie, którzy grypsowali w ten sposób, no to oni się znali nawzajem, wiedzieli o sobie i oni się na pewno bardziej szanowali niż ci, którzy, że tak powiem, od tych zasad odstawali. Oni też grypsowali, tam się podawało im rękę, się z nimi rozmawiało, zależało jeszcze jak bardzo, że tak powiem, to ich odchylenie od tego nieprzestrzegania daleko opiniotwórczo sięgało, no bo w praktyce tego za bardzo nie mogli robić, no ale każdy wie na przykład,

że na przykład coś się dzieje i ktoś proponuje no to nie wiem robimy tak czy tak a pięciu nie nie nie róbmy bo tam zabiorą nam telewizory albo coś nam tam jakieś kary dostaniemy no to w takich sytuacjach od razu widać kto jest kim i ta grupa która zawsze chciała iść na starcie no to to są ci tacy grypsujący z krwi i kości i tych ludzi pewnie jest najmniej w więzieniach ale w ogóle jeszcze na na to że ta podkultura więzienna grypsowanie uległo takiej takiemu progresowi w złą stronę To na pewno miały przyczynę w tym kilka rzeczy. Pierwsza z tych rzeczy to są narkotyki. Pamiętam jak narkotyki weszły do więzień, to się zaczęło robić takie kurestwo tak zwane, czyli ludzie często, którzy do tej pory się trzymali fasą, zachowywali dobrze, No to wiadomo, że narkotyki osłabiają człowieka, charakter mu niszczą i się człowiek robi taki byle jaki.

No i ja znam nawet ludzi, którzy może mieli styczność z narkotykami epizodyczną na wolności, a w więzieniu weszli wręcz w nauk, bo to takie ilości były narkotyków w więzieniu i takie było ćpanie w niektórych miejscach, że naprawdę ludzie pouzależniali się. No i wiadomo, że jak ktoś ćpunem jest, czy jest alkoholikiem, czy jakimś takim degeneratem, no to on nie panuje nad sobą, więc trudno jemu jest przestrzegać tych zasad, jak on nie kontroluje sam siebie. Człowiek, żeby dobrze tego przestrzegał, to musi być zdyscyplinowany jak żołnierz, a nie jak jakaś ofiara losu, menel, który tam gdzieś zapijaczony leży i on jedno mówi, drugie robi, a tak naprawdę o trzecim myśli. Więc narkotyki miały duży wpływ na to, że te normy grypsowania się rozluźniły i pogorszyły się. Drugą rzeczą, To było, nie wiem który to był, gdzieś lata 90. to chyba mniej więcej, jak masowo się zaczęło, że właśnie te zakłady półotwarte zaczęli otwierać.

I wtedy ci tak zwani, ci GITi drugiej kategorii, czyli ci, którzy dla nich wyjście było ważniejsze niż grypsowanie, no to oni często za to, żeby na ten półotwarty zakład pojechać, no to oni albo nie zbyt aktywni byli, albo gdzieś tam zawsze stali w ostatnim szeregu, żeby administracja nie zauważyła, że oni gdzieś tam wojują albo próbują wojować, no bo oni chcieli . . . . . I z tymi, co tu nadają ton w więzieniu i nie pozwalają, żeby to się dziadostwo robiło, no to też na tyle musieli trzymać, żeby tamtym nie podpaść.

No i to była właśnie taka ta grupa, którą ja określam takich pseudo-GITów trochę. I właśnie ci tymi zamiennikami się najczęściej posługują. Kolejną rzeczą, która miała wpływ i to do dziś pewnie ma, To są tacy recydywiści, którzy pół życia odsiedzieli. To są już recydywiści takich od tam 60-tych, 70-tych lat. I oni mieli często odsiedziane 20, 25, 30 lat więzienia. To byli tacy żule, czyli tacy ludzie, którzy wychodzili, nie sprzedał nikogo tam, nie współpracował z policją, trzymał te takie podstawowe zasady, które mu pozwalały grypsować, ale na wolności to byli jacyś menele, pijacy, potem ci puni.

Czyli tacy ludzie, którzy prowadzili się słabo. I oni często w więzieniach, jak siedzieli, I właśnie najczęściej tych z tej drugiej grupy, czyli z tej, w cudzysłowie co powiedziałem 70%, mniej więcej 75% przestrzegali tych zasad, no to tam jak ktoś coś zrobił źle, schowali go, no to oni na przykład mówili mu, że jak on mu zapłaci, czy tam da mu, nie wiem, pięć kartonów papierosów, czy tam tysiąc złotych, to on go podniesie. I tacy recydywiści też mieli wpływ, to też jakaś tam grupa była, bo to nie jest tak, że każdy recydywista ten stary taki był, bo byli recydywiści jedni, tacy, drudzy tacy. Ale ci tak zwani, ci recydywiści, którzy kierujący się korzyścią swoją materialną, właśnie łamali i naginali zasady. No to oni przede wszystkim dawali bardzo zły przykład też tym chłopakom, którzy przyszli siedzieć. I oni byli jeszcze zafascynowani tym grypsowaniem. No i tu patrzę, a tu jakiś gość tam na przykład wjechał za gwałt.

Wiadomo, nie może grypsować. A tam mija pół roku i tamten, któryś z tych recydywistów, czyli ich dwóch, tam gdzieś oni mówią, że go podniosą, tylko on coś ma dać i on tam na przykład za pół roku grypsuje. To miało wpływ na osłabienie tych zasad. Często się przewijało w tym filmie, co z tym chłopakiem rozmawiałeś, że to grypsowanie to już dzisiaj nie ma sensu i że to takie udawanie i że to taka folklora. Ja tak nie uważam. Ja uważam, że grypsowanie dalej jest. Jest w innej formie niż kiedyś. Nie wiem, czy w lepszej, czy w gorszej. Dla mnie w gorszej, bo ja mam punkt od dzisiaj, nie jak ja siedziałem, ale jak ktoś przyszedł siedzieć teraz, to on nie wie, jak było kiedyś i jemu się może wydawać, że to jest okej. I powiem, jaką funkcję grypsowanie ma według mnie naprawdę ważną. Najważniejszą, moim zdaniem, to ma taką, że jak przyjdzie chłopak do więzienia jeden, drugi czy trzeci i on chce być przestępcą, to ci, którzy siedzą z takich grup, jak ja siedziałem, to się widzi, który na przykład z gadem jedzie, który opory stawia, siedzi po izolatkach, a nie chodzi mordę ma krótko zamkniętą i przytakuje oddziałowemu.

Grypsowanie w więzieniu pozwala tym osobom wyłowić takie jednostki z tej grupy przestępców, może nie talenty, ale ludzi, którzy mają predyspozycje. Tak bym to określił. Także to jest funkcja grypsowania, która trwa do dzisiaj i podejrzewam, że będzie trwała zawsze, jakie to grypsowanie by nie było. Druga rzecz to jest taka, że Gipsowanie to jest też dla wielu ludzi takich jak dla mnie było kiedyś to był taki styl życia bo ja w tym środowisku się obracałem przestępczym siedziałem w mojej rodzinie ileś tam osób siedziało my rozmawialiśmy o tym i w więzieniu i na wolności jakby to to był nasz taki styl życia tak i to to jest jak człowiek się wychowa w czymś wyrośnie To potem to on tym nasiąka i tacy ludzie po prostu potem dla nich to jest naturalne tak i to wiadomo, że siła walki z administracją jest zmniejszona w stosunku do tego co kiedyś, bo warunki są dużo lepsze, ale grypsowanie jakby ma dwa cele.

Pierwszy to jest jawne przeciwstawianie się administracji więziennej, a drugi człon z bajery to jest i tępienie wszelkiego kurectwa, a tym wszelkim kurectwem dla grypsujących są wszyscy, którzy nie grypsują. Nawet taki przestępca przeciętny, który tam nie jest jakimś tam zarobiony i nie działa w jakichś poważnych strukturach, przychodzi do więzienia, no to on tak, sprzątać nie musi, bo za niego sprząta ten, który nie grypsuje. Jak ten dostanie na przykład paczkę czy wypiskę, a ten nie ma pomocy, to on może mu coś zabrać i nikt mu nic z tego nie zrobi, a grypsującemu jakby zabrał, no to jest schowany, bo między grypsującymi są zasady równości, tak? I są różne profity. Są nawet tacy ludzie, którzy przychodzą do więzienia i oni nawet pewnie już nigdy nie będą siedzieli, ale oni grypsują po to, żeby mieć lżej w więzieniu. Bo tak, nikt ich nie będzie tam poniewierał i tak dalej. Tylko ten medal ma dwie strony.

Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.