Mentionsy Mentionsy
Mr. Nemezis
Mr. Nemezis

Próba samobó....a i śniadanie w ARESZCIE

03.04.2024 ·21 min 26 s · 5 rozdziałów

Żebyście mogli poznać moją historie i opowiadania więzienne angażuję w to swój czas, energię, przywołuję nie koniecznie miłe wspomnienia. Możesz to docenić. Zostań moim patronem - mam dla Ciebie prezent. ⁠⁠⁠https://patronite.pl/mr.nemezis ⁠⁠⁠Postaw mi kawę, której potrzebuję do częstego nagrywania ⁠https://buycoffee.to/mr.nemezis666⁠⁠ Zapraszam na grupę na FB gdzie mam nadzieję na dyskusję, wymianę doświadczeń i ciekawą rozmowę - o tematach na kolejne odcinki: https://www.facebook.com/groups/mr.nemezis Odwiedź mój Instagram: @marcinnemezis Zerknij na mój drugi znacznie starszy kanał na YouTube: https://www.youtube.com/channel/UCj4lhXwZ-_60NbAMaiyW3AA

0:00 · Próba samobójства i śniadanie w areszcie 4

Witajcie w kolejnym odcinku opowieści więziennych. Tym razem chcę Wam otworzyć oczy na pewne zjawisko oraz kolejne. Być może będę się powtarzał, być może będę opowiadał jak mantrę, cały czas to samo. No i skąd taka historia w opowieściach więziennych? Już powoli wszystko Wam tłumaczę i upraszczam. Mamy fatalną służbę zdrowia i co do tego nie powinniśmy mieć żadnej wątpliwości. Ponieważ ja ostatnio jestem dosyć częstym gościem szpitali i różnych innych ośrodków zdrowia z wielu powodów, ale głównie chodzi o moją kontuzję stawu łokciowego. No to dzisiaj znowu po raz kolejny byłem w szpitalu i przy okazji trochę refleksji nasunęło mi się, więc o tym wam poopowiadam, a dziwnym trafem zacznę od śniadania w ARESZCIE.

Chociaż mogła być różnie odbierana, ale to jest zupełnie inna historia. Ja jestem sobą i niczego nie udaję. Ale do czego zmierzam? Zmierzam do tego, że pierwsze śniadanie, areszt i skąd to się wzięło. No ja miałem kiedyś... chcę o tym powiedzieć teraz wprost, bez jakiejś żenady, dlatego że to się będzie wątek jeszcze kiedyś w najbliższej przyszłości powielał i powtarzał. Zobaczycie to już niebawem. Miałem próbę samobójczą i to było nie na zasadzie takiego ja wam pokażę na co mnie stać, tylko to było na zasadzie takiej niech się dzieje co się ma dziać. Jak się podzieje źle to trudno.

Możemy się tego po alkoholu spodziewać, więc jeżeli ktoś ma zszarpane nerwy i nie jest w stanie się w żaden sposób uspokoić, no to jest niestety szansa, że sięgnie po alkohol, żeby właśnie troszeczkę się jakoś uspokoić i nie popaść w totalne szaleństwo, a jeżeli już jesteśmy na granicy wytrzymywania nerwowego i dochodzi do takiej sytuacji, że Już ten alkohol też nie pomaga, a wręcz zaczyna przeszkadzać i robią się okrutnie złe rzeczy, no to niektórzy mają takie właśnie problemy. Do czego zmierzam? To się okaże. Ja zostałem po tej mojej próbie odtransportowany do aresztu. Po prostu. Po drodze zostałem przewieziony gdzieś do jakiegoś szpitala, do jakiegoś lekarza, który mnie zerknął i spytał, czy mam jeszcze takie myśli w głowie, żeby sobie odbierać życie.

No ja już wtedy byłem uspokojony. Minęło, nie wiem, może dwie godziny. Może mniej, ale w zupełnie innym świecie, przetransportowany. Nie pamiętam czy po drodze dostałem jakieś tabletki, jakieś zaszczyki czy cokolwiek, ale jest to możliwe. I no co, oczywiście powiedziałem, że nie, naturalnie, że nie zrobię sobie żadnej krzywdy i broń Boże, nic z tych rzeczy. I pan doktor napisał jakiś tam kwit, jakąś pieczątkę przybił i w efekcie tego policjanci mnie zabrali. Ja byłem też wieziony karetką, Ale do pewnego momentu później przesiadłem się nie wiem czemu do samochodu policyjnego. Mi to było obojętne tak naprawdę w tamtych czasach. Gdzie mnie wiozą, po co wiozą, w jakie miejsce ja trafię i dlaczego. No i trafiłem właśnie do aresztu.

5:00 · Opowieść o areszcie i więzieniu 4

No i ja byłem taki z jednej strony wystraszony, z drugiej bardzo oszołomiony i taki skonfudowany tym wszystkim. Nie miałem pojęcia co się dzieje, zwłaszcza, że to jest, uwierzcie mi, naprawdę fatalne wrażenie, jak nie możesz wyjść z pomieszczenia. Nikt z Was, kto nigdy nie był zamknięty, nikt z Was, kto nigdy nie był w ARESZCIE czy w celi więziennej nie zna tego uczucia. No ja niestety znam i wiem, że jest to uczucie fatalne. Sytuacja, w której są drzwi bez klamki i one są metalowe, blaszane, znaczy żelazne, stalowe, nie do sforsowania niczym. I w tym areszcie, w którym ja byłem, drzwi wyglądały od zewnątrz tak, że to była taka jedna wielka klamka, którą się otwierało z góry na dół, trochę jak takie drzwi do chłodni, tak to wyglądało.

I ta klamka regulowała te drzwi w trzech punktach. Próba samobó....a i śniadanie w ARESZCIE. Nie wypuści, no to ja snad nie wyjdę z własnej woli. I było okno, przez które nic nie było widać. To było okno skierowane na podwórze z jakąś kratą, ale oczywiście, czy nie oczywiście, dla was nie jest to oczywiste. Było to okno zasłonięte takim materiałem typu plexi, z tym, że to było nieprzezroczyste, a mleczne, czyli świeciło się w środku światło.

Masła i jakiś pasztet w takim małym opakowaniu do tego był. Dlaczego ja o tym mówię i dlaczego w takim kierunku? No więc mówię o tym dlatego, że rozmawiałem z inną osobą, która też miała próbę samobójczą i trafiła do szpitala już na dłużej i też była pod wpływem alkoholu. Ale... i właśnie staram się znaleźć jakąś analogię i zrozumieć dlaczego tak jest, że no ja trafiłem do aresztu i w zasadzie nikt sobie z tego nic nie zrobił. Kompletnie. Dostałem śniadanie i następnego dnia o godzinie, nie pamiętam, ale pamiętam, że czekałem tam naprawdę długo. Tylko, że w takiej sytuacji traci się poczucie czasu i minuta rozciąga się niemożliwie.

Więc czekałem, czekałem aż mnie wypuszczono stamtąd. Próba samobó....a i śniadanie w ARESCIE. Próba samobó....a i śniadanie w ARESZCIE. Próba samobó....a i śniadanie w ARESZCIE. Próba samobó....a i śniadanie w ARESZCIE. Próba samobó....a i śniadanie w ARESZCIE. Próba samobó....a i śniadanie w ARESZCIE. Próba samobó....a i śniadanie w ARESZCIE. Próba samobó....a i śniadanie w ARESZCIE.

10:00 · Przykłady aresztów i więźniów 1

I tak dzień za dniem nam mija i nie bardzo zastanawiamy się nad naszym otoczeniem, a już zwłaszcza nie interesują nas takie sprawy, które nas nie dotyczą i na które nie mamy żadnego wpływu. W związku z tym mało kto zastanawia się w takim normalnym, codziennym życiu na temat co się dzieje z tymi ludźmi, którzy zaginęli, albo co się z nimi stało, albo dlaczego w naszym kraju jest Próba samobó....a i śniadanie w ARESZCIE. ...leży na plecach i o co w tym wszystkim chodzi?

13:20 · Problem osadzonych i brak informacji 6

No to ja czegoś nie rozumiem, ale może ja nie muszę w każdym razie. Zobaczyłem dzisiaj człowieka w tych hejdemkach zespolonych i stwierdziłem, że w kontekście szpitala o tym warto powiedzieć. No a może był tylko Aresztantem, a nie więźniem. Ten areszt ostatnio bardzo mocno chodzi za mną, bo co chwilę albo dostaję jakąś informację, że ktoś został aresztowany, jak na przykład ksiądz i bardzo uwielbiam te komentarze pod tytułem oj tam, oj tam, nic się nie stało, powinęła się księdzu łapa, odczep się od księdza kmiotku. Z kolei z innej beczki, wczoraj też słuchałem bardzo ciekawego reportażu odnośnie aresztu, który w naszym kraju ciągle funkcjonuje w taki sposób zastraszania albo w sposób aresztu wydobywczego, o którym kiedyś już odcinek był.

No bo tak to jest, że jeżeli mamy jakiegoś człowieka i tak na dobrą sprawę nie bardzo wiemy, co z nim zrobić, no bo w moim przypadku to był chłop, który miał za sobą próbę samobójczą, no i co, a jak go zostawimy, on jeszcze raz będzie coś próbował, no to będziemy mieli problemy, jeśli mu się uda. No to co z nim zrobić, co z nim zrobić? No co, najbezpieczniej do aresztu na 24 na przykład i wypuścić następnego dnia, Próba samobó....a i śniadanie w ARESZCIE.

Wsadzamy do aresztu człowieka i trzymamy go tak długo, aż się przyzna do winy. Po drodze go zastarczymy, zniszczymy mu cały jego biznes i zabierzemy mu możliwość zarabiania olbrzymich pieniędzy. Przyzwyczajony był do zupełnie innego życia, powiedzmy w luksusie albo w dobrobycie. No więc jak go zamkniemy o przysłowiowym chlebie i wodzie w celi z jakimiś współwięźniami, a jeszcze będziemy mogli decydować o tym, do jakiej celi go wrzucimy i wybierzemy odpowiednią, no to w ten sposób zastraszony człowiek będzie mięciutki i bardzo plastyczny i urabialny. W ten sposób trochę niechcący zapraszam Was do odcinka, który zrobię na temat afery Get Back. I to nie dlatego, że

Jakoś szczególnie lubię afery i o nich kręcić filmy, tylko no jest afera bardzo duża, a ja się otarłem o pracę kiedyś w grupie Getin. Nie w Getback, nie powiem wam w jakiej spółce, oni mieli dużo różnych spółek i mieli jedną taką trochę niszową, trochę gdzieś tam Próba samobó....a i śniadanie w ARESZCIE. No polityczny, co tu dużo mówić. A jeżeli dodamy do tego wszystkiego taki smaczek, że nazwisko Morawiecki się w tym kontekście pojawia i to jeszcze dodatkowo Kornel Morawiecki, czyli ojciec Mateusza prawdomównego.

Nieważne. W każdym razie o tym też będzie odcinek właśnie w kontekście aresztu, ale to nie będzie tylko i wyłącznie o aferze Get Back jako takiej, no bo przecież to nie ten temat, tylko po prostu odświeżę temat związany z aresztem jako instytucją i przywołam kilka przykładów między innymi właśnie Jednego z ludzi związanych z aferą Get Back. Ale to w kolejnym odcinku albo w jednym z kolejnych. Bo ja jeszcze raz powiem, co jakiś czas dostaję informacje od kogoś, kto został osamotniony na wolności, bo bliska osoba została aresztowana. To jest, słuchajcie, naprawdę olbrzymi problem, przede wszystkim w kontekście braku informacji, braku dostępu do wiedzy i braku jakiejkolwiek możliwości kontaktu i przekazania nawet najprostszych rzeczy i najprostszych przedmiotów dla tej osoby.

Będę chciał coś z tym zrobić, bo uważam, że to jest No, sensowne działanie i chyba jestem to winien. Mam wrażenie tym wszystkim, których poznałem po tamtej stronie muru i którzy jeszcze tam będą musieli zostać. A i jestem tu również winien tym wszystkim, którzy tam trafią, a czego się jeszcze nie spodziewają, a być może są wśród nich słuchacze tego kanału, bo co jest najbardziej przerażające, nie trzeba sobie bardzo mocno zasłużyć na Areszt czy natrafienie, chociaż na krótką chwilę, na tamtą stronę muru. Za tamtą, przepraszam, oczywiście za tamtą stronę muru. Natomiast wiele jest takich osób, które tam wskoczyły i wyskoczyły, bo na przykład zostały ułaskawione, albo które nigdy tam nie trafią, bo wiele rzeczy wykonywały w tzw. białych rękawiczkach.

Pokazano wszystkie 15 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.