Mentionsy Mentionsy
Mr. Nemezis
Mr. Nemezis

Porozmawiajmy o MAFII. Roman O. SPROKET

12.09.2025 ·1 godz 30 min

W tym odcinku serii Porozmawiajmy o Mafii zaglądamy w świat jednej z bardziej tajemniczych postaci polskiego półświatka – Romana O., ps. Sproket. Kim był? Jaką rolę odegrał w strukturach mafijnych? Skąd wziął się jego przydomek i jakie historie kryją się za jego działalnością? Prześledzimy jego drogę, powiązania, a także fakty i legendy, które do dziś budzą emocje.#MrNemezis #PorozmawiajmyOMafii #Mafia #Sproket #RomanO #Pruszków #PolskaMafia #TrueCrime #Gangsterzy #HistoriaMafii

Witam wszystkich w kolejnej rozmowie na kanale Więzienne Opowieści. Tym razem z Grzegorzem pogadaliśmy trochę na temat Sproketa, czyli Roman O., inaczej mówiąc. Postać ciekawa, kontrowersyjna, na pewno niejednoznaczna i warto myślę posłuchać. Oczywiście, jak to zwykle z Grzegorzem, tematy nam się również rozjechały na inne kwestie, a na samym końcu dowiecie się o pewnej niespodziance, jaką szykujemy, dlatego ci wszyscy z was, którzy lubią nasze wspólne rozmowy, dowiedzą się o pewnym przedsięwzięciu, które razem planujemy. Ale na początek zapraszam was na rozmowę.

No tak, że co? Słyszymy się po raz kolejny i sobie zaplanowaliśmy taką to historię, że dzisiaj porozmawiamy o takim zawodniku dość ciekawym. Ksywa Sproket. Roman. Roman O., Roman O. Nie można pojechać u nas mistrzka, niestety. Chociaż nie wiem, czy teraz nie można, czy można. Można. Olszewski, ale nie wiem, czy można mówić, czy nie można, jak to jest. Powiem szczerze, bo Ja tylko słyszałem, że on ma na nazwisko Olszewski, więc ja nie wiem, czy tak ma naprawdę. To, że wiesz, teraz jest kwestia, jaki on ma status na dzień dzisiejszy, powiem ci szczerze, bo to jest dziwne. Tego też nie wiem. Tego też nie wiem i właśnie myślałem, że trochę się od ciebie dowiem w ogóle o tej postaci. Who's that guy? Kto to jest?

Tak, no niby... Ja ci powiem tak. Powiedzmy, że tak było, ale ja nie do końca bym się z tym zgodził, taka jest prawda. Bo Roman, moim zdaniem, To był taki samotny wilk, który dołączał w pewnych momentach do którychś tam osób i coś robił. Tak, z masą najczęściej na początku, ale później to były różne inne konfiguracje w ogóle i on, że tak powiem, no, się był wierny też Macie do pewnego momentu, może tak, ale wiem, że między nimi też dochodziło tam do spięć, wiesz, nawet jeszcze jak wszystko hulało, elegancko było i tak dalej, to wiem, że dochodziło między nimi do spięć.

Coś znacie jeszcze o pieniądze, ale to już inna sprawa. Roman, wydaje mi się, zawsze miał większe ambicje niż możliwości. No ale zacznijmy od tego, bo mówię, że on jest chłopakiem z dobrego domu. I to prawda, bo z tego, co ja kojarzę, to jego chyba ojciec był mecenasem, adwokatem, prawnikiem. Ja nie pamiętam już, kiedy był ojciec i tak dalej. Kiedyś miałem możliwość poznać jego mamę. Poznałem ją. Też nie będę tu wypowiadał w jakich okolicznościach, bo nie wszyscy muszą o tym wiedzieć. Nasi słuchacze, niektórzy, szczególnie nasi hejterzy, to za swoich razów tam dopowiedzą. Ale oni mogą sobie mówić, co chcą, bo taka jest prawda. Poznałem ją, bardzo mądra kobieta, tak samo... bardzo Roman zżyty był z matką, to też trzeba przyznać.

Co nim kierowało do końca, to też może spokój ducha pójść na później, że tak powiem, że no i podtwierdził, że zacznie zeznawać, no. Bo wcześniej nie zeznawał, prawda, nic nie mówił. No i zaczął zeznawać na prokuratorów, na sędziów, na innych sędzów, na policjantów, na wszystkim, co się dało po prostu i co wiedział i co miał pojęcie o czymś po prostu. No i uzyskał, no i uzyskał. Wiedział dużo, No i dlatego mu zdjęli status. Bo on nie chciał zeznawać po prostu. Tak, odmówił. Odmówił. Jeżeli nie zrobią tak, jak on tam mówi, to odmówił i mu zdjęli status po prostu. I tak naprawdę został bez ochrony.

No właśnie. Bez niczego, można powiedzieć. Z tego co wiem. Zaznaczam, że z tego co wiem. Został bez niczego. I powiem szczerze, no... Nie za ciekawie to wygląda, no. Jeżeli tak jest dalej, no to faktycznie, nie za ciekawie, chłopak, no. Chociaż wiadomo, to już nie są lata 90., tak samo nikt nie podjedzie za chwilę i nie otworzy źle boczny drzwi od... Podważa na te cztery albo innego Vana i nie pójdzie seriasta Masikowa, ale jakby go znaleźli, bo to już pewnie nie te czasy i to wszystko. Ale sam fakt, no widzisz, to jest to, o czym kiedyś rozmawialiśmy. Że służby, znowu te służby. Dlatego moim zdaniem został lekko zrobiony. Został, no nawet nie lekko, mocno zrobiony przez służby nasze.

No bo tak pokrótce, został, blisko współpracował z tym szczytem Pruszkowa, tak bym to nazwał w dużym uproszczeniu. O tym jeszcze za chwilkę pogadamy, co tam on ciekawego robił, ale tak dalej idąc. Został zatrzymany, jakiś tam czas odsiedział, zdecydował się na to, że sypnie swoich kolegów starych Pruszkowskich, czy tam różnych innych mniejszych, czy większych wataszków Pruszkowskich, No... No ile się dało? No ile się dało?

Oczywiście swego czasu była też spowodowana sterydami ta siła. To nie czysta siła tak na sobie, to też były sterydy. Bo bez tego to raczej w tamtych czasach to nikt nie biegał, tak powiem, z takich siłowych chłopaków. Roman też brał, bo wiem, że brał. No i co? No łamał tych ludzi, jeździł, łamał, no i tyle. Powiem tak to, co powiedziałem. Bardzo mądry, jednocześnie bardzo niebezpieczny i no ja nie wiem, jak możemy określić osobę, tak wcześniej rozmawialiśmy, czy to jest furiat, czy psychopata znowu, czy jakiś, nie wiem, odmienieniec na tym punkcie, no miał dziwne zachowania. Miał takie zwierzęce, bym nazwał to zachowania.

Nie tylko masy, wiesz? To nie chodziło tylko o masy. W celu czasu tak, masy, ale nie tylko. On nie tylko pracował dla masy, pracował dla siebie, pracował też dla innych. To nie jest tak, że tylko dla masy. No bo on, mogę to rozumieć, że się podczepił trochę pod Pruszkowskich, ale w dużej mierze gdzieś tam chciał troszeczkę też wyrwać na wolność i się uniezależnić w tym sensie, żeby samemu sobie działać. Każdy z chłopaków, co w pewnym momencie... No własny rachunek. Każdy z chłopaków, co w pewnym momencie dochodzi do jakichś tam pieniążków, do jakichś znajomości większych, poznał tego, poznał tamtego, chciałby się usamodzielnić większości, ale umień więcej wpływ na to, co robi i tak dalej. No każdy to tak chciał po prostu. Nie wszyscy mogli, ale każdy chciał. Mhm. A wiesz coś na temat jego takich początków?

Jak on w ogóle się zakręcił koło Pruszkowskich? Jak to się stało, że chłopak z dobrego domu zaczął się gdzieś właśnie w okolicach ludzi niekoniecznie sympatycznych kręcić? Lokale, dystoteki w większości, lokale, dystoteki. Poznajesz jednego, drugiego. Ja tu nie chcę wymieniać też jednej ksywki, ale tam też, że tak powiem, Foje zrobił Chińczyk niejaki, w momencie, w którym siedzi w więzieniu. Zadany Junkaty, żeby nie mylić tam z innymi po prostu i tak dalej. Chińczyk albo Junkaty. Meringa. Marensz, jak można dać nazwisko. Będzie prościej, jak coś będą wiedzieli. To on tam też z Romanem coś miał kiedyś. Wcześniej poznał jeszcze inną osobę.

I tak naprawdę krok po kroku został wprowadzany, powiedzmy, Do tego środowiska, piął się jak gdyby, coś dla kogoś zrobił, komuś się spodobał, ktoś go do siebie wziął. To jest w ten sposób, to była droga wszystkich chłopaków, co chcieli coś robić, wiesz. Na pewno zaczynanie od tego, że nie wiem, przepraszam, żeby hajterzy się tu nie rzucili, w cudzysłowie mówię. Napompuje, umyje ci samochód, napompuje ci koła w samochodzie, wiesz. Wiesz o co chodzi. Coś w tym stylu. Skoczy ci po fajki do sklepu. O, w ten sposób. Wiesz, to na tej zasadzie. Raz, drugi, o, to tutaj, to masz tutaj 50 dolarów, masz tu 100 dolarów za to, masz tu to, a słuchaj, a chodź, pojedziemy na imprezę, a chodź, weźmiemy cię z sobą. Wiesz co, to jest chyba wszędzie, bo tak jak ja sobie przypominam, nie wiem, różnego rodzaju ścieżkę kariery, nie wiem, czy to w jakiejś korporacji, czy to w jakiejś firmie, mniejszej czy większej, no to trochę też na tym polega w jakimś sensie, tak?

Tu ci pomogę, tam ci ja załatwię, wiesz, czyli krótko mówiąc, ktoś tam do szefa podbija, żeby coś tam jakoś wpaść mu w oko, w jakimś pozytywnym tego słowa znaczeniu, no i żeby awansować trochę w hierarchii, nawet takie właśnie korpo, nie? W takiej hierarchii gangsterskiej chyba bardzo podobnie to działa. Jeden lubi tego, drugi lubi tamtego. No i tak to leci. Dokładnie. Jeden drugiego też podpierdoli do szefa te kraje sprawy, a ten poleci z roboty. No tak, a już szczyt podpierdalania to jest... Jakiś to taki dowód był na ten temat. Podpierdalanie przy podpierdalanym w taki sposób, żeby jeszcze cię... No nieważne, nie przypomnę sobie tego teraz, ale tak to jest. Czemu podpierdolić kogoś przy tym podpierdalanym jednocześnie? Żeby ja chciałem się z tego cieszyć. Wiesz, ja wiem, że ja bym tutaj mógł powiedzieć dużo więcej na temat Romana. Ale wiesz co, dużo rzeczy, jest mnóstwo ludzi, które znało, znają i na przykład wiele rzeczy nie wypłynęło na światło dzienne.

Tak naprawdę czemu nikt nie powie jak zachowywał, jak postąpił wobec swojej żony. Ja też tego nie zrobię. Wobec swojej kobiety, jak postąpił, co on robił. Zachował się jak zwierzę po prostu. I było wiele takich sytuacji. Jak traktował inne kobiety. Ale coś możesz w tym powiedzieć w tym zakresie. Osoba zwyrodniała, zboczona, nie wiadomo co jeszcze, tak bym powiedział. Potrudny, żeby nie rozwijać tego tematu. Po prostu. I teraz się znajdzie jakaś jedna czy druga słuchaczka, która powie, a znałam Romana, a on wcale taki nie był. No bo go znałaś na cześć albo na tyle i nic więcej. Po prostu.

Ja tego człowieka znałem z tej dobrej jego strony i z tej złej. Po prostu, widziałem go w takich sytuacjach i w takich. I tyle. Żal mi po prostu tylko... nawet nie wiem, czy mogę tak mówić, znaczy nie wiem, czy jest mi żal. Chociaż chyba tak, po tych latach, to najbardziej to jest chyba żal tych osób, które faktycznie miały z nim do czynienia z tą niedorocową, zwierzęcą twarzą. Powiem szczerze, tylko tym połamaniem. Nawet nie znał, czy ktoś wyłudził, ochrat, czy coś tam zrobili. Tam nie o to chodzi. Tu chodzi o te takie pobicia typowe, wiesz? Pobicia, gdzieś kasowanie kogoś na ulicy, gdzieś tam wywiezienie do lasu, coś w tym stylu. To jest, moim zdaniem, przenięcie pały w jego wydaniu. I w wydaniu nie tylko jego, ale jego podobnym osobom.

Ze względu na to, że ci ludzie w większości, czy oni zostaną wywiezieni do lasu, czy nie, oni i tak by zrobili wszystko, rozumiesz? No to tak, tak. Mnie to zawsze denerwowało, że jak gościu ci daję pieniądze, bo oczywiście zastraszyłeś, zastraszyłeś, wykazałeś mu zapłacić, on przychodzi, zapłaci ci, daje ci kasę, a oni jeszcze dla śmiechu, dla tego skopią go albo coś, rozumiesz? No tak. Bessa. Ktoś z Dobrą Bytkę, ktoś ci przynosi coś, tak, masz, a ty jeszcze przekopiesz za to. Mhm. Ja wiem, o co ci chodzi. Rozumiem to, co chcesz przekazać w tym momencie.

Oczywiście masz rację, w stu procentach się zgadzam. Ja nigdy nie byłem za tym, żeby stosować przemoc. Dla mnie przemoc To była jakaś ostateczność i moim zdaniem największa głupota w tym świecie. Ja wiem, że bez przemocy ten świat by nie istniał, nie byłby w stanie istnieć. Okej. Tylko, że tą przemoc można było stosować, jak już musieli stosować. Albo troszkę inaczej, albo nie zawsze musiała być stosowana, a była. To jest w ten sposób. I to mnie teraz denerwowało w tym świecie. Bardzo mnie denerwowały osoby typu właśnie Romana, W takich sytuacjach, że ktoś wchodził do lokalu, jesteśmy w GoGo, w hotelu praskim i wchodzi np.

Roman czy tam inna taka osoba, powiedzmy, siada przy stolikach, to rozmawiamy i jest hasło po prostu w stronę, ale go wczoraj najebaliśmy, wywieźliśmy go itd., itd. A ja się pytam, a po co itd., nie? Albo jeszcze ktoś tam skakał, miał przynieść tyle pieniędzy, że przyniósł tyle, to dostał parę kopów itd., jeszcze to. Ja mówię, no po co? Zawsze się dziwiłem po co? Co stracał? Jak on mógł stracać do nas, aż był was pół pięciu, a on był sam? No. No bo tam raz ktoś odpowiedział. To mógł mu też odpowiedzieć. Rozumiesz? Jasne, ja rozumiem. Pewnie, że tak. Są pewne granice. Są też tacy ludzie, którzy po prostu czerpią przyjemność zadawania przymocy takiej brutalnej właśnie poprzez pobicie.

I to już nawet nie chodzi im o to, żeby pozyskać pieniądze od kogoś, wyłudzić, wymusić, tylko żeby go pobić. Sam fakt pobicia kogoś dla niektórych jest w ogóle super. Tego też nie zrozumiem. Nigdy. Powiem ci szczerze, miałem kolegę, który też żył w tym świecie, Nawet też znał Romana, powiem szczerze. I starał się być, chociaż był w tym świecie, był dobrym złodziejem, ale nigdy nie stosował przemocy. Nienawidził tego. I była kiedyś sytuacja, że wypili gdzieś na imprezie, wracali z imprezy w trójkę, gdzieś tam ulicą powiedzmy szli, nie wiem gdzie i tak dalej.

I tutaj tak na dobrą sprawę nie do końca wiemy, jak to się dalej działo, jak to się dalej toczyło, ale mniej więcej po kolejnych czterech latach popadł w mostny konflikt z tym Zarządem Ochrony Światłów Koronnych, z Centralnym Biurem Śledczym Policji. Opowiedział oni, że są tak samo sprzedajni, przekupni i że robią lewe biznesy. Pewnie robili, bo robili i wszyscy o tym wiedzą. I powiedział to. I dlatego potem znowu, to jest tak, że wiesz, otwórz Porozmawiajmy ci smutni panowie. Przestań gadać, przestań to, bo to jest bez sensu. A oni mówili, nie, ja będę gadał. A oni, no nie gadaj.

To bardzo wybiórczo były brane pod uwagę. Na zasadzie to, co chcemy usłyszeć, to fajnie, to mów, ale tutaj, jak już jesteś troszeczkę za daleko, to już jakby tego to nie słuchamy. To już nie. To już wyłączamy magnetofon, to już nie zeznawaj. Dokładnie tak. Dokładnie tak jest z większością świadków. Rozumiesz? Większość świadków Korony to w ten sposób jest. A jak ktoś zarzucił, wiesz, mi po ostatnim chyba filmie o Wojtasie, ktoś napisał Też taką brednię moim zdaniem, że mówię rzeczy, które są jakby wiadome już i tak dalej. Tak, tak, że to było już wszystko w necie. To było wszystko w necie. No to powiedz, że kaszankę nadejdu z Wojtasa miałem. No to ja wam mogę powiedzieć, że kupiłem od Wojtasa gdzieś skuter.

Kupiłem skuter wodny od Wojtasa gdzieś nad Zegrzem. Mogę wam powiedzieć, że ja bym zginął w zegrze na domkach. Mogę powiedzieć dużo innych rzeczy, tylko tak naprawdę ja wiem, że... Co to zmieni? Co to zmieni? A po drugie, jak mam wam to udowodzić? Umowę wkleić w neta i pokazać tam, czy tam, czy co? Bo ja nie wiem. Co wy myślicie? Ale miałeś umowę na zakup tego skutera? Właśnie chciałem powiedzieć, co wy myślicie. Ja umowę miałem na ten skuter. Dla mnie to jest śmieszne po prostu, nie? Śmieszne jest to zachowanie niektórych osób I tak całą trasę dzwonią o Sprokecie i też będzie, że dużo więcej nie powiedział niż jest w necie i tak dalej. No to ja nie powiem, po co słuchacie? To nie słuchajcie.

To też prawda, bo ja Ci powiem szczerze, osoby, które znały Sproketa, a będą słuchały tego, naszych wypocin, jak to teraz powiem w ten sposób i tak dalej, jak to nasi tam hejterzy mówią, to... Ten, kto znał Sproketa, a tam się odezwało parę osób, że czekają na ten film, bo jakaś dziewczyna się odezwała, bo ja znałam Romana i tak dalej, okej, to czekam, jak ta dziewczyna napisze w komentarzu, albo ten chłopak tam, co zrobił Sproket swojej kobiecie. Okej. Jeżeli tak go znaliście, to napiszcie. Bo ja w następnym filmie, w następnym nagraniu będziemy nagrywali coś, To poczekam, no o czymś na przykład innym będziemy narywali, albo o czymś innym, to ja wtedy dam odpowiedź na to.

To ci, co znali Sproketa, niech teraz napiszą, co takiego zrobił, że było to bardzo głośne i że niektóre osoby powiedziały, że jest zmoczonym zwierząt. Ale jeżeli to było bardzo głośne, no to wielu ludzi może o tym wiedzieć, którzy no tak po prostu słyszeli taką informację. Ok, no tak. Czyli jak ktoś tam się znał, no To raczej musiał o tym słyszeć. Rozumiesz? Ale dobra, no to okej. No to jakby nie wchodząc w zbędne szczegóły, co dokładnie zrobił, to pytanie jest, dlaczego zrobił? To była jakaś zemsta? To miał instynkt zwierzęcy teraz. Okej. Słuchaj. Niektórzy panowie byli tacy i tutaj się zgodzę z...

Chcąc nie chcąc, z masą akurat, bo też jakiś ktoś kiedyś tam podobnego mówił, w którymś z Twoich wywiadów, czy w książce, chyba nie pamiętam, że były sytuacje, że dziewczyny miały kawior wkładany między nogi, a ktoś się potem z tych między nóg wylizywał, wiesz? I to były takie sytuacje. I to niektórzy mieli dziwne zboczenia, że robili to tylko podczas dziennika wieczornego, wiesz? Tata 30 i wtedy tylko. Różne były odchyły u niektórych chłopaków. Niech opowiedzą o imprezie w jednym z hoteli, co dziewczyny dostawały paskami po plecach. Paskami po plecach?

Tak. Szły pod dywanem, a dywan był walony paskami. A to ja kiedyś o tym gdzieś słyszałem. Tak, bo to mówił Masa. Widzisz, on to mówił i powiem Ci więcej. Jego na tej imprezie nawet nie było. Chyba on przyjechał tu na chwilę wtedy, jak dobrze pamiętam. Na tą imprezę coś się tam odbywało. A to nie było w tej jego planecie? Nie. To było w hotelu. Planety się dały takie cuda, że raczej nie znam barbanki z planety albo dziewczyny, która nie byłaby sprawdzona w inny sposób na pewien zapleczu, wiesz? Jeśli się nie da jej do pracy. Nie znam. Nie znam tam dziewczyny, która by pracowała i nie przeszła przez ręce paru chłopaków.

Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.