#059 Problem Czarnego Piotrusia, zmienna dusza szwedzka i polski design
(00:00:00) #059 Problem Czarnego Piotrusia, zmienna dusza szwedzka i polski design (00:04:56) Wystawa polskiego designu w Willi Gawrońskich w Warszawie (00:10:52) Czarny Piotruś (00:44:56) Samotne prace - listy od czytelniczek (00:50:15) O książce, która mnie czytelniczo ożywiła Świetna wystawa polskiego designu w Willi Gawrońskich w Warszawie uświadamia, że Polska ma i to od dawna wspaniałe wzornictwo przemysłowe, szkopuł w tym, że mało kto o tym wie.W Szwecji wybory wygrali Socjaldemokraci i lewica, ale słowami dziennikarza Martina Gelina „Potrzeba więcej niż jednych wyborów, żeby odzyskać dawną, tolerancyjną Szwecję”. Gelin pisze w „The Guardian”, że jego ojczyzna w ostatnich latach straciła duszę i weszła „w nową erę okrucieństwa”. Według mnie, dopóki w demokracji są tacy sygnaliści jak Gelin, aż tak źle nie jest, ale Szwecja zmieniła się i to radykalnie w ciągu zaledwie 11 lat.W tym odcinku Morza możliwości przyglądamy się tym zmianom bliżej, nie dlatego, że podcast ma jakieś szczególne ambicje bycia podcastem politycznym. Chodzi o coś innego i bardzo uniwersalnego oraz wartego przemyślenia. Szwedzki przykład idealnie ilustruje, co dzieje się w społeczeństwach, w których pojawia się partia populistyczna, albo grupa ludzi identyfikowanych przez większość jako wyznawcy złych wartości i nosiciele zła. Bardzo często dochodzi do tego, że reszta społeczeństwa zaczyna budować swoje poczucie bycia dobrymi (a nawet bardzo dobrymi) jedynie poprzez stawianie oporu „Czarnemu Piotrusiowi” .Można w tym zacietrzewieniu nawet uznać, że świat i ludzie są idealnie dobrze, i tylko Czarny Piotruś staje na drodze do raju na ziemi. Dość często zapomina się przy okazji, że każdy człowiek nosi w sobie i jasność, i ciemność, i że jeśli jesteśmy dobrzy, bo nienawidzimy złych, może się nagle okazać, że staliśmy się do nich … podobni. W ogóle tracenie uważności na własną ciemność jest dla nas ludzi bardzo niebezpieczne. A tracimy ją, kiedy skupiamy się na Czarnym Piotrusiu. W coraz bardziej polaryzującym się świecie to zjawisko narastająco ważne.Mieszkający w Szwecji białoruski dramaturg i tłumacz Dmitri Plax powiedział w jednym z wywiadów: „Chciałbym wiedzieć, czy da się w jakiś sposób przewidzieć moment, w którym dobro zamienia się w zło. Bo niestety zdarza się to bardzo często.” . W tym odcinku nie ma oczywiście odpowiedzi na tak postawione pytanie, ale jest opowieść o tym, jak bardzo łatwo mogą się zmienić wartości wyznawane przez większość i co temu sprzyja.Będą też kolejne listy słuchaczy o różnych formach samotności w pracy, a także „Zakazany dzienniki Valerii C” Alby de Céspedes, który nie jest „arcydziełem” jak donosi wydawnictwo, ale jest książką naprawdę świetną, wciągającą i bardzo wartą przeczytania.Morze możliwości – podcast Katarzyny Tubylewicz➡️ Możesz wesprzeć ten podcast na Patronite: https://patronite.pl/katarzynatubylewiczMożesz mnie też znaleźć tu:Fb: https://www.facebook.com/KatarzynaTubylewiczofficialInstagram: https://www.instagram.com/katarzyna_tubylewicz/www.katarzynatubylewicz.pl➡️ Montaż podcastu: Alicja Siarkiewicz
Dzisiejszy odcinek, słuchajcie, w dzisiejszym odcinku będzie trochę na temat problemu Czarnego Piotrusia. Wiem, że brzmi to tajemniczo, ale już wkrótce wszystko się wyjaśni. W grę wchodzą bardzo podstawowe tematy egzystencjalne, takie jak dobro i zło. Ale zanim do tego dojdę, a powodem, który sprawił, że postanowiłam o tym Czarnym Piotrusiu poopowiadać, są wydarzenia polityczne, przede wszystkim wybory w Szwecji. Ale to nie będzie się tylko tych wyborów tyczyło.
Kiedy weszli do parlamentu, to właściwie większość członków innych partii nawet nie podawała im rąk, nie dopuszczało się ich do dyskusji, ponieważ uważano, że to jest partia, która reprezentuje zło. Że to jest właśnie taki czarny Piotruś, taka czarna owca, której należy unikać. I już wtedy zaczął się bardzo silny wpływ szwedzkich demokratów na debatę publiczną, ponieważ na początku pod ich wpływem unikano pewnych tematów. Kojarzono ich z rasizmem, z postawą niechętną, obcym, niechętną imigracji, więc próbowano po prostu za wszelką cenę udowadniać, że wszystko co oni mówią jest bez sensu, że oni reprezentują zło, a Szwecja jest dobra.
No i po prostu zdarzały się takie historie, że jakiś 74-letni pan cierpiący na demencję Po kilkudziesięciu latach życia w Szwecji, nagle musi Szwecję opuścić. Albo inna starsza pani, która była żoną Szweda, który właśnie umarł, też nagle dowiaduje się, że czas pakować walizki i wracać do Wielkiej Brytanii. No a odchodzący już premier Ulf Christchurch, on taki sympatyczny, zawsze z uśmiechem, miał zwyczaj powtarzać, nie możemy dostosowywać prawa do każdego indywidualnego przypadku i ludzkiego losu. Także tak to zaczęło w Szwecji wyglądać. Ja od razu mogę powiedzieć, że nie chciałabym teraz tworzyć takiego wrażenia, że Szwecja z kraju dobrego stała się złym krajem. No właśnie nie, bo moja opowieść o Czarnym Piotrusiu już zaraz wytłumaczę, o co mi chodzi z Czarnym Piotrusiem.
Po czym, kiedy Tusk doszedł do władzy, no to nie tylko nie zaprzestano pushbacków, Ale jeszcze wprowadzono w Polsce czasowe ograniczenie prawa do składania wniosku o ochronę międzynarodową na granicy z Białorusią. I ja nie chcę w tej chwili wchodzić w buty takiej osoby, która mówi, to jest złe. Sytuację na granicy polsko-białoruskiej trzeba inaczej rozwiązać. Ja przyglądam się tylko i wyłącznie w tej chwili pewnemu Schematowi działania i schematowi myślenia, kiedy właśnie to widać w debatach politycznych, ale także w tym, jak czasami działają społeczeństwa, że my lubimy jako ludzie znaleźć sobie takiego Czarnego Piotrusia i stwierdzić, OK, to jest zło.
Czarny Piotruś reprezentuje zło. I teraz, jeżeli tylko będziemy przeciwko Czarnemu Piotrusiowi, To oznacza, że my jesteśmy dobrzy. Zło nas nie dotknie. Nie zarazimy się złem. W Szwecji rolą Czarnego Piotrusia odgrywała przez wiele lat partia szwedzkich demokratów. Jest to partia bardzo niesympatyczna. Partia dziś przede wszystkim bardzo strasząca muzułmanami. I często używająca hasła islamizm i oczywiście islamizmem, radykalnym islamem warto straszyć, ale to w ogóle nie oznacza, że warto straszyć generalnie muzułmanami. Natomiast właśnie partia szwedzkich demokratów, tak jak wszystkie partie populistyczne, lubi po prostu nie zauważać pewnych niuansów.
No teraz dzisiaj wiemy, że trzeba mówić o liczbach w dyskusji o migracji. Dlatego, że jeżeli się tego nie robi, to pojawiają się takie problemy logistyczne, które później Bardzo nasilają różne ksenofobiczne odruchy. No ale w Szwecji właśnie tak było, że wszyscy widzieli szwedzkich demokratów jako zło wcielone, Czarnego Piotrusia. Oni reprezentowali to, co potworne, a wszyscy inni byli dobrzy. No i ten Czarny Piotruś rósł, dlatego że po pierwsze w szwedzkim społeczeństwie wielokulturowym pojawiły się problemy, o których się nie mówiło. Jak się o jakichś problemach nie mówi i wpycha je pod dywan, no to wtedy one mają zwyczaj rosnąć, a nie maleć. A po drugie była część wyborców, którym było po prostu bardzo żal szwedzkich demokratów, ponieważ uważali, że oni są no źle i niedemokratycznie traktowani, no bo jak to, no jak są w parlamencie, to powinno się z nimi rozmawiać, bo ktoś na nich głosował.
No i tak to wszystko właśnie wyglądało i mieliśmy taki obraz manichejski świata, czarno-biały. Była dobra, tolerancyjna, nierasistowska Szwecja i źli, rasistowscy, okropni szwedzcy demokraci, Czarny Piotruś. I teraz słuchajcie, no jak do tego mogło dojść, że wystarczyło potem no bardzo mało czasu, by nagle duża część Szwecji zaczęła mówić językiem szwedzkich demokratów. No moim zdaniem To się stało właśnie dlatego, że kiedy ludzie zaczynają wierzyć w to, że inni ludzie w grupie, nawet tacy, z którymi się bardzo nie zgadzamy, reprezentują po prostu takie zło wcielone i że wystarczy tylko od nich się oddalić, mieć dystans do tych ludzi, nie słuchać ich, nie dotykać, żeby nie zarazić się tym złem,
My chcemy dobrze, idziemy ku jasności i ta część idąca ku jasności wtedy ma jeszcze zawsze jakiegoś takiego Czarnego Piotrusia, który jest zły i ludzie nagle czują, że bycie dobrym jest proste. Wystarczy nie znosić na przykład szwedzkich demokratów. Rozumiecie? Dla nas ludzi nielubienie kogoś jest bardzo proste, więc jeżeli formą bycia dobrym jest tylko to, Znowu, wystarczyło po prostu nie lubić PiSu i już człowiek był dobry w pewnej bańce, prawda?
No i co się okazało? No, że niestety, ponieważ zabrakło właśnie chyba racjonalizmu, Zabrakło chęci pochylenia się nad autentycznymi, bardzo zniuansowanymi problemami. To przesunęły się jakoś tak tajemniczo granice i nagle większa część Szwecji mówi tym językiem, którym mówili szwedzcy demokraci, więc szwedzcy demokraci teraz jeszcze zaostrzyli język, teraz są jeszcze bardziej antymuzułmańscy. Czyli ten Czarny Piotruś Niejako swoim cieniem przysłonił taką uważność na to, o jakie wartości w ogóle nam chodzi w życiu. Jakiś czas temu słuchałam bardzo ciekawej rozmowy z Dmitrym Plaksem.
Ale interesujące, że dyskusja na jego temat zamieniła się znowu w taką jakąś manichejską walkę dobra ze złem. Więc my ludzie bardzo lubimy wymyślać sobie jakiegoś Czarnego Piotrusia, który reprezentuje zło, bywa naszym wrogiem. I ten Czarny Piotruś bardzo często pełni taką funkcję zasłaniającą naszą własną ciemność. A prawda o nas, o ludziach jest taka, że wszyscy składamy się i z jasności, i z ciemności. One w nas walczą. I my musimy o tym pamiętać, no bo jak zapominamy, to robi się dosyć nieciekawie. Nie wiem, czy się ze mną zgodzicie, ale mam nadzieję, że tak.
Ale mam nadzieję, że zostanie z wami ta myśl, która we mnie jest jakoś taka Ona jest chyba ważna dla mnie i staram się po prostu o tym nie zapominać, że być może lepiej jest i dla społeczeństw i dla nas samych jako jednostek, jeżeli nie mamy za dużo tych czarnych Piotrusiów albo to nie jest tak, że tak bardzo łatwo uznajemy, że ponieważ jesteśmy lepsi od kogoś, który prezentuje bardzo złe wartości według nas, to my już tak naprawdę nie mamy problemu z tymi wartościami. No bo w Szwecji wyszło na to, że wszyscy się brzydzili wartościami wyznawanymi przez szwedzkich demokratów. 10 lat później większość społeczeństwa wyznaje te same wartości.
Pokazano wszystkie 11 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Katarzyna Tubylewicz przedstawia podcast i podziękowuje patronom.
Katarzyna opowiada o problemie Czarnego Piotrusia w kontekście polityki i społeczeństwa.
Katarzyna opisuje wystawę Polski Modernizmu w Wilii Gawrońskich i jej znaczenie dla polskiego designu.
Katarzyna opisuje rozwój idei Czarnego Piotrusia i jej wpływ na politykę w Szwecji.
Katarzyna opowiada o książce 'Zakazany dziennik Valery C.' i jej wpływie na jej czytelniczną praktykę.
Katarzyna podsumowuje tematy dyskusyjne i zakończa podcast.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
() Wystawa polskiego designu w Willi Gawrońskich w Warszawie
() Czarny Piotruś
() Samotne prace - listy od czytelniczek
() O książce, która mnie czytelniczo ożywiła
Świetna wystawa polskiego designu w Willi Gawrońskich w Warszawie uświadamia, że Polska ma i to od dawna wspaniałe wzornictwo przemysłowe, szkopuł w tym, że mało kto o tym wie.
W Szwecji wybory wygrali Socjaldemokraci i lewica, ale słowami dziennikarza Martina Gelina „Potrzeba więcej niż jednych wyborów, żeby odzyskać dawną, tolerancyjną Szwecję”. Gelin pisze w „The Guardian”, że jego ojczyzna w ostatnich latach straciła duszę i weszła „w nową erę okrucieństwa”. Według mnie, dopóki w demokracji są tacy sygnaliści jak Gelin, aż tak źle nie jest, ale Szwecja zmieniła się i to radykalnie w ciągu zaledwie 11 lat.
W tym odcinku Morza możliwości przyglądamy się tym zmianom bliżej, nie dlatego, że podcast ma jakieś szczególne ambicje bycia podcastem politycznym. Chodzi o coś innego i bardzo uniwersalnego oraz wartego przemyślenia. Szwedzki przykład idealnie ilustruje, co dzieje się w społeczeństwach, w których pojawia się partia populistyczna, albo grupa ludzi identyfikowanych przez większość jako wyznawcy złych wartości i nosiciele zła. Bardzo często dochodzi do tego, że reszta społeczeństwa zaczyna budować swoje poczucie bycia dobrymi (a nawet bardzo dobrymi) jedynie poprzez stawianie oporu „Czarnemu Piotrusiowi” .
Można w tym zacietrzewieniu nawet uznać, że świat i ludzie są idealnie dobrze, i tylko Czarny Piotruś staje na drodze do raju na ziemi. Dość często zapomina się przy okazji, że każdy człowiek nosi w sobie i jasność, i ciemność, i że jeśli jesteśmy dobrzy, bo nienawidzimy złych, może się nagle okazać, że staliśmy się do nich … podobni. W ogóle tracenie uważności na własną ciemność jest dla nas ludzi bardzo niebezpieczne. A tracimy ją, kiedy skupiamy się na Czarnym Piotrusiu. W coraz bardziej polaryzującym się świecie to zjawisko narastająco ważne.
Mieszkający w Szwecji białoruski dramaturg i tłumacz Dmitri Plax powiedział w jednym z wywiadów: „Chciałbym wiedzieć, czy da się w jakiś sposób przewidzieć moment, w którym dobro zamienia się w zło. Bo niestety zdarza się to bardzo często.” . W tym odcinku nie ma oczywiście odpowiedzi na tak postawione pytanie, ale jest opowieść o tym, jak bardzo łatwo mogą się zmienić wartości wyznawane przez większość i co temu sprzyja.
Będą też kolejne listy słuchaczy o różnych formach samotności w pracy, a także „Zakazany dzienniki Valerii C” Alby de Céspedes, który nie jest „arcydziełem” jak donosi wydawnictwo, ale jest książką naprawdę świetną, wciągającą i bardzo wartą przeczytania.
Morze możliwości – podcast Katarzyny Tubylewicz
➡️ Możesz wesprzeć ten podcast na Patronite: https://patronite.pl/katarzynatubylewicz
Możesz mnie też znaleźć tu:
Fb: https://www.facebook.com/KatarzynaTubylewiczofficial
Instagram: https://www.instagram.com/katarzyna_tubylewicz/
www.katarzynatubylewicz.pl
➡️ Montaż podcastu: Alicja Siarkiewicz