Mentionsy Mentionsy
Mistrzowskie Rozmowy
Mistrzowskie Rozmowy

Jak wygląda Norwegia, kiedy przestajesz być tu tylko gościem - Michał Grzechowiak |#60

01.03.2026 ·2 godz 7 min

Z Michałem Grzechowiakiem rozmawiamy o tym, jak wygląda Norwegia, kiedy przestajesz być tu tylko gościem.O wyjeździe, który miał być chwilą, o decyzjach, które przyszły później i o życiu, które trzeba było poukładać od nowa. Michał to fryzjer, twórca znany z TikToka, ale przede wszystkim człowiek, który od lat buduje swoje miejsce w Norwegii.W rozmowie opowiada, jak zaczęła się jego droga, co go tam zatrzymało i co zmienia się w człowieku, kiedy emigracja przestaje być przygodą, a staje się codziennością.W odcinku jest też o:życiu na emigracji bez filtraróżnicach między Polską a Norwegiąodpowiedzialności za własne decyzjetym, co zostaje w człowieku po latach za granicą Luźna rozmowa o ważnych sprawach, bez przekonywania kogokolwiek do czegokolwiek.🔔 Subskrybuj i włącz powiadomienia – to jedyny sposób, by nie przegapić najważniejszych rozmów💬 Masz coś do dodania? Napisz w komentarzu🧠 Znasz kogoś, kto powinien się tu pojawić? – daj znać📩 Współpraca, wsparcie, pomysł? – pisz śmiało: [email protected]☕ Jeśli czujesz, że ta rozmowa ma dla Ciebie wartość – możesz nas wesprzeć: buymeacoffee.com/mistrzowskie_rozmowy🏡 Partnerem odcinka jest Level Nieruchomości – firma, która od lat pomaga podejmować mądre decyzje mieszkaniowe i inwestycyjne w Elblągu i okolicach.📚 Jeśli interesuje Cię trening z głową – sprawdź książki i e-booki Artura Jobdy.🌟 10% zniżki z kodem: podcastmr🛒 Kupisz na: arturjobda.pl🪄 Shorts i Reelsy tworzymy z Submagic:• Auto-napisy, efekty, B-roll w minutę• Nielimitowane Shorts z długich filmów🌟 –10% zniżki z kodem: podcastmr🔗 Kupisz na: submagic.co

Na lekcjach plastyki zawsze ta szóstka była. Zawsze jakieś tam konkursy wygrywałem. No i moja mama gdzieś tam próbowała mi to zaimplementować, że no może by coś z tym zrobić, nie? Że Michał skoro masz takie zdolności plastyczne... Manualne też, bo lubiłem sklejać różne modele. Wtedy tam jakieś takie wojenne statki, nie statki, czołgi. No i że może, może fryzjerstwo, skoro już masz takie zdolności. No i ja na początku byłem sceptyczny, bo to jeszcze były takie czasy, że facet-fryzjer to wiesz, z czym to się wiązało. To trzeba było być... Chyba, że wojskowe fryzury. Generalnie jeszcze takiego pojęcia jak barbering czy ogólnie barber, bo teraz jest dużo ogólnie barberów, to nie było.

Michał, zobacz, będziesz tu na jeden, drugi, trzeci, zobaczymy. No i faktycznie po tych kursach zacząłem na początku w domu obcinać. U kolegów, znajomych, na początku było to za darmo. Później tam brałem to symboliczne 5 złotych. No więc pierwszy klient, kurczę, nie pamiętam pierwszego klienta, ale pierwszym klientem była chyba moja mama. Tak mi się wydaje, że ona jako pierwsza się... Tak, moja mama była moim pierwszym klientem, ona się jako pierwsza poświęciła i chyba już nawet... Ja nawet jeszcze chyba na żadnym kursie nie byłem, a już gdzieś tam już się oddała, nie? Żeby Michał, zobaczymy co tam potrafisz, bo ja czuję, że coś z tego będzie. Także tak, moim pierwszym klientem była moja mama. To mama tak zainspirowała cię mocno? Tak, tak, tak.

Przychodzili załóżmy do szkoły, byliśmy załóżmy w tej samej klasie i nagle koledzy patrzyli, ty gdzie byłeś fryzjerą, że tutaj Michał obcina. Ty Michał, ty obcinasz? Ja mówię, no tak, za 5 złotych. Za 5 złotych? Dobra, to ja tam do ciebie przyjdę. I to było takie, że zobaczyłem, że ja nagle w samej klasie miałem kilka osób, które do mnie przychodziło się obcinać. Potem też koledzy kolegów przychodzili i to było takie miłe, że nagle uświadomiłem sobie, że ja chyba jestem fryzjerem, bo skoro ludzie już zaczynają odchodzić od swoich fryzjerów, zaczynają przychodzić do mnie, potem tam się sąsiad dowiedział, też chodziłem sąsiada obcinać, to było już chyba takie, że faktycznie chyba jestem fryzjerem. Nie bałeś się, że przylgnie przy domek fryzjer za piątaka?

Liceum Ogólnokształcące. To był profil matematyczno-fizyczny i mi się wydawało w tamtym okresie, że ja mam umysł ścisły i ten profil matematyczno-fizyczny bardzo szybko pokazał mi, że umysł ścisły to jednak nie dla mnie, że ja jednak nie jestem umysłem ścisłym. I właśnie był moment, Wybor studiów, bo też u mnie wszyscy w rodzinie byli po studiach, więc nie było pytania, czy Michał pójdzie na studia, tylko było pytanie, na jakie Michał studia pójdzie, no bo skoro wszyscy mają studia, to Michał też musi iść na studia. Bo też na początku myślałem, że kurde, ja będę fryzjerem, to po co mi studia w ogóle, nie? Ale też w ogóle dużo fryzjerów to też na swojej drodze spotkający mówili, ty po co w ogóle idziesz na studia, fryzjer studiów nie potrzebuje, nie?

No ale tam moi rodzice stwierdzili, że może Ci się te studia kiedyś przydadzą. No i mówię, dobra, wszyscy mają. Ale zaznaczyłem, że chcę iść na jakieś łatwe studia, że to, co było w liceum, to już było dla mnie za ciężkie. I nie wyobrażałem sobie pójść na jakąś politechnikę czy na jakiś ciężki kierunek. I po prostu ten kierunek hotelarstwo, gastronomię, którą wybrałem, No był takim jednym z prostszych kierunków. Też znajoma, która przyszła wtedy do nas do domu opowiadała sama, bo ona na tym kierunku mówiła, że to w sumie lajtowy kierunek. Michał, jak chcesz lajtowe studia, to polecam ten kierunek. To jeszcze była prywatna uczelnia. No i właśnie wyjechałem do Poznania. W wieku 19 lat studiować hotelarstwo i gastronomię, ale zaocznie. Zaocznie tak, żeby ten zawód fryzjera cały czas ze mną był.

Jeżeli chodzi o salony fryzjerskie w Poznaniu, to było ich kilka i to były takie przystanki różne. Raz tam pracowałem u kogoś tydzień, raz dwa miesiące, gdzieś tam dwa lata, rok. No to jeszcze tak... Nie mieli problemu z tym, że tylko jakieś kursy, a nie, że po szkole, jak to wygląda właśnie technicznie. Na początku były takie, że a, Michał, ty w sumie jesteś po kursach, ale ja też zacząłem na początku w ogóle swoją pracę od dużej sieci salonu, właśnie to było w galerii handlowej i tam mi też fryzjerka powiedziała, że Tak z grubej rury powiedziała mi. Słuchaj Michał, to jest galeria handlowa i tutaj po prostu jest taki przemiał, że to, co ty nie umiesz, to się nauczysz. Tutaj sobie ćwiczyć, bo tu my mamy zawsze ludzi. Bo tu jest galeria handlowa, tu jest przemiał.

To ja te gary leciałem, szef kuchni mnie jechał, Michał szybciej, szybciej, szybciej, szybciej. Także nie była to łatwa praca, aczkolwiek jak potem wszystko mi zapłacili i zjechałem z tym do Polski i to sobie pomnożyłem razy cztery, no to była fajna suma, że faktycznie mogłem sobie na przykład rok w Polsce nic nie robić. Tym bardziej, że wiadomo, miałem gdzieś tam mieszkanie opłacone przez rodziców, więc tylko na moje wydatki to tam rok mogłem sobie pozwolić. No nie aż tak, bo tak to bym wydał w miesiąc, ale takiego normalnego użytkowania to też przez te trzy miesiące na rok można było odłożyć. Kolejna, gdzie była praca zagranicą? Kolejna była Grecja. To już ze szkoły był wyjazd i tam też byłem trzy miesiące i to też był wyjazd typowo zarobkowy, aczkolwiek może nie aż tak zarobkowy, bo tam nie płacili nam dużo, ale fajnie było, bo loty były zagwarantowane, hotel był zagwarantowany, znaczy hotel, no miejsce, w którym żeśmy spali, no to nie można tego nazwać hotelem, bo to były takie baraki, ale to było śmieszne, bo tam wszyscy mieszkali w tych barakach i tam wiesz, no Grecja, no wychodzisz, masz palmy, tam niedaleko jest morze.

Nawet jeżeli chodzi o tego menadżera, bo ja bardzo szybko stałem się menadżerem w tym salonie, to było już chyba po dwóch, trzech miesiącach pracy. Szef mi po prostu zaproponował, że Michał, w sumie właśnie te studia, bo jeszcze studiowałem hotelarstwo, gastronomię i jeszcze miałem tego magistra, zrobionego w zarządzaniu marketingu. Ja mówię, bo ty jeszcze masz tutaj zarządzanie, marketing, ty może menadżerem będziesz do tych studiów. No ja mówię, no mam jakby, no uczyłem się, wiem jak pewne rzeczy robić, nie? Jednak z tych studiów coś tam, coś tam w głowie zostaje. No ale ja na początku też nie za bardzo chciałem być tym menadżerem, bo zawsze twierdziłem, że menadżer to jest taki troszeczkę pies szefa, nie? Że wiesz, tam gdzie ty nie wejdziesz, to spuszczasz tego psa, a on niech tam poszczeka na innych, nie?

Bo to ludzie mówią, o, to ten TikToker idzie. No, ale jak właśnie ten pierwszy TikTok, że wrzuciłeś, jak to się stało? Znaczy, ja... To już kiedyś coś tam założyłem, bo ja wcześniej miałem w ogóle dwa kanały na YouTubie, które gdzieś tam, coś tam podróżowałem, coś tam pokazywałem. Content taki podróżniczy? Taki, ale podróżniczy, ale taki luźny. Podróże fryzjera. Taki, że śmiechawą było, że nie typowo podróżę, że pokazuję tam jakieś fajne miejsca, ale gdzieś jestem, jeszcze jakieś śmieszne rzeczy, takie przygody, przygody Michała gdzieś tam. No. I miałem tego TikToka, ale jakoś mocno z niego nie używałem, po czym ja już potem nie miałem czasu, bo jak już byłem tym menadżerem, to wiesz, no było co robić w salonie, więc ja już tego YouTube'a nie mogłem dalej prowadzić, chociaż...

Może i bym go dalej... Fajnie mi się to prowadziło, fajnie mi się kręciło filmiki, fajnie mi się je montowało, no a jednak nie było czasu na to. No to zrezygnowałem z tego YouTube'a. Tym bardziej to robiłem bardziej hobbystycznie, to nie było pod zarobek, tylko bardziej tak hobbystycznie sobie dla beki to robiłem. Ale potem Facebook wprowadził te relacje, nie? Ja po prostu dużo relacji kręciłem, bo to było parę sekund, nie trzeba było tego montować, tu gdzieś tam jestem, nagrywam. No i mnóstwo ludzi mi pisało, że Michał, ty, fajnie się to ogląda, nie? Śmiesznie i wiesz. I teraz właśnie też mnie Marta, moja dziewczyna, zaczęła mocno namawiać, że słuchaj, no to weź to gdzieś wstawiaj więcej, nie? Tego, w sensie weź wstawiaj to może na Instagram, na TikToka. No bo jeżeli wiesz, to się i tak to nagrywasz, nie?

To była pierwsza rolka, co tak mocno walnęła? Pierwsza rolka, co walnęła? Czy to była pierwsza i pierwsza od razu walnęła? Pierwsza? Taka pierwsza? Znaczy tam miałem jakieś rolki, jakieś głupoty, nie? Miałem porobione, które nie poszły. Ale ja tam nie wstawiałem dużo rzeczy na TikToka. To był pierwszy raz, kiedy wstawiłem jakąś rolkę i to poszło. I po tym wstawiłem parę rolek znowu z tymi mywami. I one też jakoś tam poszły, mniej lub bardziej, ale poszły. No i potem, wiadomo, ten problem się skończył i już tych mew nie było. I jakoś tak o tym TikToku trochę zapomniałem, bo tak stwierdziłem, że dobra, mew już nie ma, to nie ma co nagrywać. I jakoś tak się nie nagrywałem. Był okres takiej przerwy, ale potem znowu gdzieś tam wstawiałem te relacje i ludzie znowu, że Michał, weź to wstawiaj bardziej.

I tak było, że ja po prostu żyłem tą pracą, bo Nawet jak przychodziłem do domu, no jednak były telefony, że nie, Michał do pracy nie przyjdę, Michał coś tam. Ja wszystko musiałem ogarnąć. To jednak niby Ike Stress, a stres. Tak, no to właśnie ten Ike Stress był na początku, ale później ta firma się rozrosła, stała się można powiedzieć korporacją i w pewnym momencie zaczęli mocno przykręcać śrubę. No tak już niefajnie się zrobiło w tym miejscu. I stwierdziłem, że nie dam rady psychicznie. Ja już psychicznie tam nie dawałem rady, bo już mnie tam wszystko drażniło. Ludzie mnie drażnili, pracodawca mnie drażnił, już mnie nawet klienci drażnili. Wszystko mnie drażniło, bo po prostu ja się źle czułem w tym miejscu, że co chwilę coś się dzieje, co chwilę coś się waliło. Co chwilę dzwonił telefon, ja musiałem wszystko ogarniać.

Ja mogłem w tym czasie przemyśleć, nie? Ale lekarz nawet mi dobrze dał radę, że na początku, on powiedział, Michał, nawet na początku, pierwszy tam miesiąc, nawet tam wiesz, nawet do dwóch, to nawet nie myśl, nie? Ty weź sobie porób to, co nie mogłeś robić, jak pracowałeś, nie? Więc faktycznie, ja wtedy odpaliłem Xboksa, zacząłem sobie wiesz, gierki różne przypominać, no grałem na Xboksie, czytałem książki, słuchałem podcastów, robiłem to, co mi sprawiało przyjemność na tą chwilę. Wiadomo, w domu też tam sobie obiadek, obiadki gotowałem, bo byłem w domu, to dla nas dwóch gotowałem, miałem więcej czasu. Takie po prostu życie domowe, ale codziennie wychodziłem, nie? Codziennie zawsze do sklepu wychodziłem, zakupy, bo ja zawsze lubię tam sobie wyjść do sklepu, zrobić zakupy, więc nie kupowałem na zapas, tylko tam wiesz, tu jednego pomidora, tu coś tam, mówię, a jutro przyjdę, kupię coś innego, tak żeby codziennie wyjść.

Ja robię swoje rzeczy i jadą tak naprawdę po tym gościu, kto siedział w kasku, czy coś tam nagrywał, ale nie jadą mi. Ja tego nie biorę nigdy osobiście. W jaką rolę właśnie lubisz się najbardziej wczuwać? Najbardziej lubię tę rolę amerykańską. To mi najlepiej wychodzi, bo to mi mega naturalnie wychodzi. Ja nie muszę scenariuszy pisać, ja po prostu na coś patrzę i już mogę mówić tym amerykańskim akcentem. Jak wygląda Norwegia, kiedy przestajesz być tu tylko gościem, Michał Grzechowiak, Level Nieruchomości, Artur Jobda.

To chyba jest taki najbardziej wiodący profil, bo najdłużej go mam, najbardziej go tam, wiesz, użytkuję. No i też na Facebooku Michał Grzechowiak. Michał Grzechowiak, po prostu imię, nazwisko moje, tam bez żadnych nicków. No i tak samo chyba Instagram, też od niedawna zacząłem Instagrama używać i wstawiać na to tam rolę, ale najbardziej na TikToku, nie? TikToki, Facebook. Gdzie można przyjść u ciebie sobie skorzystać z fryzury? To jest Lawrence Cook, bardzo blisko Oslo. Taka mniejsza miejscowość, ale dosłownie leży przy Oslo, więc ja to nazywam, że to jest dzielnica Oslo tak naprawdę. Sypialnia można powiedzieć już, nie? Chłopak z Przedmieścia. Chłopak z Przedmieścia, tak. I tam można mnie odnaleźć, właśnie w domu sobie zrobiłem mały, przytulny salon.

No i też kosztuje dużo więcej pieniędzy. A tu jednak wiesz, na miejscu wiesz, od razu przychodzisz i masz metamorfozę tak naprawdę w jeden dzień, bo tam jednak trzeba poczekać, aż te włosy się przyjmą jeszcze, nie? Więc to jest taki coś, co też tak ostatnio myślałem, że kurde, może się tak bym przekwalifikował, ale nie tyle, co przekwalifikował, bo tylko wystarczy dodać jeszcze jedną umiejętność do tego, co już mam. I myślę, że to też by poszło, bo ja mam dużo ludzi, co cały czas mi mówią, ty Michał, bo ja zaraz na łyso będę musiał się obcinać, Mam parę tupecików, wybierz kolor. Grzywka w lewo, grzywka w prawo. Myślę, że jeszcze będziesz czasem ewoluować i to wszystko pójdzie do przodu. Nigdy nic nie wiadomo. Kogo chciałbyś pozdrowić i komu podziękować?

Pokazano wszystkie 16 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.