Freak Fighty niszczą prawdziwy sport – Bartek Batra o wartościach, które znikają |#20
Z Bartkiem Batra rozmawiamy o sporcie, ale nie tylko o wynikach.Mówi, co naprawdę daje mu satysfakcję po tylu latach – i dlaczego dziś bardziej przeżywa sukcesy swoich zawodników niż własne zwycięstwa.Wspomina pierwszy trening w Tajlandii, który przewrócił jego myślenie do góry nogami.Opowiada też, jak wyglądała droga od dzieciaka z zajawką na „Wejście smoka” do prowadzenia własnego klubu.W odcinku jest też o: -tym, co potrafi dać (albo zabrać) sport, -trenerach, którzy potrafią popchnąć w dobrą stronę, -trudnych walkach – tych na ringu i poza nim, -frustracjach związanych z freak fightami i czemu już nie ma potrzeby, żeby się tym spinać.Luźna rozmowa o ważnych sprawach, bez przekonywania nikogo do czegokolwiek.📅 Nowe odcinki we wtorki i soboty.🔔 Subskrybuj i włącz powiadomienia – to jedyny sposób, by nie przegapić najważniejszych rozmów.👊Chcesz coś dorzucić od siebie? – 💬 Zostaw komentarz 🧠 A jeśli masz pomysł kim powinien byc kolejny gość – daj znać. 📩 WSPÓŁPRACA → [email protected] 💬 Partnerujesz wartościom? Pogadajmy.
Prowadzę swoją działalność, swój klub sportowy i mam swoich zawodników i to jest chyba ten number one. Ale ogólnie dużo innych rzeczy gdzieś wokół sportu robię cały czas, tak jak wspomniałeś. Z pochodzenia jesteś? Polsko? Polsko z Indii. Tata jest z Indii, a mama jest z Polski. Tylko, że ja się już urodziłem w Polsce. Mój ojciec przyjechał do Polski w 1983 roku na studia na Politechnikę Wrocławską i poznał moją mamę i został. Nie był to jego plan, tak miał wrócić do siebie, do kraju, no ale został. Już jest ponad 40 lat, także no długo.
Przeciągnęło mu się. A wpłynęło to jakoś na twoje dzieciństwo? No na pewno, wiesz, widać gołym okiem, że nie jestem, mam inny kolor skóry i tak dalej. Jak karnet dostanę na Solarym, to tak samo. Tak, no dokładnie. Także na pewno się wyróżniałem. To nie było tak jak teraz, że dużo jest tutaj ludzi z innych krajów. Gdzieś tam Polska weszła do Unii Europejskiej, gdzieś tam otworzyła się na świat i nawet tych, tutaj jak widzisz, przeszedłeś się Wrocławiem, Bartosz Batra o wartościach.
Ja nie wiem, czy ja kiedykolwiek trenowałem rekreacyjnie. Teraz może trenuję rekreacyjnie, bo gdzieś tam jestem trochę starszy i tych walk może już nie być, albo może będzie jeszcze jedna, dwie, nie wiem. Ale gdzieś mam teraz inne cele i nie skupiam się tak na tym. I jeszcze też mam inne, tak jak wspomniałeś, inne rzeczy robię wokół sportu i zabiera mi to czas. I nie trenuję już tak jak kiedyś, ale tak naprawdę zaczynam Dziękuje za oglądanie! A co było twoim największym takim sportowym marzeniem jako nastolatek? Marzeniem? Wiesz co, na pewno to były lata takie późne dziewięćdziesiąte, wczesne dwutysięczne, jak ja zacząłem ćwiczyć i ja pamiętam i to jest wiesz...
Wiadomo, też jesteś chyba w podobnym wieku jesteśmy, no wiesz jak to buty po kuzynie Nike się dostało gdzieś, ktoś wysłał, wiesz jak to gdzieś w ludze miałeś Adidasa to w ogóle wow, kurde wiesz i tak dalej. Nie było za dużo, mimo że tam, ja nie uważam, że ja pochodzę z jakiegoś złego domu czy tam Coś. Mama pracowała, tata pracował. Inny dostęp do wszystkich rzeczy. Po prostu też nie było takiego dostępu i ten świat, który tam widziałeś, kolorowy, to widziałeś w telewizji. Słoneczny Patrol czy tam... Wielkie dzięki i do zobaczenia!
To się tak da? Co nie? No nie, no da się. Da się, tylko mówię, no. Wiesz, przyjeżdżasz, widzisz jak oni trenują i tak dalej, widzisz ile trenują i ty nie rozkminiasz, czy tak jak teraz jest, o fizjologia, czy tam kurwa, nie. Ty biegniesz za nimi. Widzisz, że biegnie taki taj mały przed tobą i on daje radę, to ty biegniesz za nim. Ty też to robisz. Ale było tak jeszcze za dużo, nie? Nie, oczywiście, że było. Ale twój brat udowodnił, że jednak tajowi mieli rację. Słuchaj, ja tak samo jak wracając, mój brat jest fizjologiem sportu i jak mam być zupełnie szczery, sporty walki to nie jest lekka atletyka, to nie jest gra w piłkę, to nie jest kioszykówka, to są sporty walki.
Jest drugi taki znany aktor, Morgan Freeman, go pyta, czy ty już odejdziesz od boksu po tej sytuacji. On mówi, wiesz co, ja za bardzo lubię ten smród. Ja to tak zapamiętałem i całe moje życie się kręci wokół tego i ja już jestem tym tak przesiąknięty, że na pewno z walk, bo z racji wieku nie będę się wygłupiał, że gdzieś to jest sport dla młodych ludzi, gdzieś tam nie zostało mi wiele tych walk, ale gdzieś tam zawsze wokół sportów walki będę. A też obrażać, ja też tak podchodziłem do tego, bo jednak rozmawiamy tutaj, bo jednak chyba coś mi się w życiu udało. Także też ten sport sprawił, że dał mi tak naprawdę wszystko. Gdzieś były jakieś niepowodzenia czy coś i co ja mam się teraz na niego obrażać, bo mi nie poszło, czy gdzieś tam przegrałem, czy ktoś mi nie zapłacił za walkę, no bo też tak było i mam się teraz obrazić.
Kolejne lata już coraz bardziej, coraz bardziej i tak dalej gdzieś musiałem się skupić więcej w klubie i tych zawodników też były zawodnicy z MMA, z nimi współpracowałem, gdzieś tam poświęcałem się temu. Maciej Karpiński jest mistrzem Striking Festival i on jest w swojej kategorii. Gratulacje. On ma 12 walk, z czego przegrał dwie w swojej karierze. Czy to były walki przegrane na wyjeździe? Wagę wyżej. Ja go tam wysłałem, żeby sobie zdobywał doświadczenie, więc to czy on tam wygrał, przegrał... Pół biedy, ale w swojej kategorii to jest niepokonany. Pozdrawiamy.
I uważaj, bo Ty tam z niego ostatnio tam robisz bestię Instagramową. Tak, tak. I to mnie tak naprawdę też jara i cieszy, bo on u mnie zaczynał od grupy porządkującej. Tak zupełnie, gdzie klub mam 10 lat, to on przyszedł, jak klub miał rok, na grupę porządkującą. Gdzieś tam, wiesz, zaczął machać i ktoś przyszedł z jakimiś tam chłopakami de facto sprawniejszymi od niego i ja tak, no jest to jakiś Maciek, kto wie, o co chodzi. Nie, nie ten, nie myślałem, że się chłopak wyrobi, o tak, nie. Ale imponowało mi to, że chyba był taki trochę też jak ja, bo dostawał w papę, ale tak widziałem, że tak zagryza te zęby i tak on przyjdzie znowu i on przyjdzie znowu i on przyjdzie znowu.
Dlatego on ma tą drogę od razu, ale też nie tylko on ma, bo miałem też innych, bo byli inni i nie dali przejść tego. Maciek jest, także radzi sobie dobrze i mam nadzieję, że tak będzie. A jakie wartości starasz się przekazywać młodym zawodnikom? Wiesz co, z tymi wartościami nie chcę tak jakby Ja ogólnie budując klub, tak, ogólnie budując klub, jakby tak starałem się otaczać ludźmi, bo byłem zawsze zawodnikiem najpierw, starałem się otaczać ludźmi, którzy myślą podobnie jak ja, mają podobne wartości, a jak ktoś był po prostu pierdolnięty, to go wypierdalałem z tego klubu, rozumiesz, nie?
I mówię, i tak wygrałem, i tak powiem ci, no fajnie, no, fajnie. Ale, ale, ale, ale, ale, na przykład jak Maciek zdobywa pas, no rozumiesz, tu ja jestem taki dumny, ja jestem... Nie, naprawdę, to są zupełnie inne emocje, nie? Naprawdę. Może tak brutalnie powiem, że może mój czas minął, nie? Wiesz o co chodzi? Że jara mnie już samego w sobie, co innego, nie? Także ten, może, może, ale też mam w sobie jakieś takie, a to bym się zrewanżował, a to bym jeszcze zrobił, a to, więc to też mnie jeszcze jara, tak? To też jeszcze mnie... Ale mówię, te momenty takie, jak Maciek wygrywa, to, że wiesz, naprawdę to bardzo przeżywam.
Miałem może więcej czasu na pewno i tak dalej. Ale teraz co ty? Po co? Co to zmieni? Wiesz o co chodzi, trzeba robić swoje itd. Wiesz, też ten fenomen tego, że u nas jest dużo tych freak fightów itd. Nie mówię o MMA, bo MMA w Polsce ma wysoki poziom uważam, ale na przykład kickboxing, no nie mamy wielkiej gwiazdy. Nadal nie mamy, gdzieś to tam... A jeżeli jest już jakaś gwiazda, to z czasem przychodzi do MMA i też się nie ma co im dziwić, bo jednak tam szukają... To jest sport zawodowy, tak? Szukają, żeby zarobić większe pieniądze, nie? Także tu też jakby nie ma tego... Też młody człowiek, młody, szuka, żeby jak najszybciej zmienić swoją rzeczywistość.
No jednak dla nas sport, moje pokolenie było odskocznią. Dla mnie przyjście na trening to było miejsce spotkania się ze znajomymi. Dokładnie. To było scrollowanie, trening, trening, trening. Tak, dokładnie. Tutaj to jest problem społeczny. Już nie mówię o problemach kickboksingu, Muay Thai, MMA. Problem społeczny jest. Może dlatego, ale mówię. Dla mnie, ogólnie na wiele tematów, nie ma odcieni szarości. Czarne i białe. To jest złe. Freak Fight. Ja uważam, że to jest złe. Nie ma to żadnych pozytywów. Dla mnie też powinni to w pizdu zamknąć. Tak, ja tak uważam.
Dobra, nie mam osiągnięć. Wiesz o co chodzi. Nie ma, nie ma. Że ja nie chcę w tym uczestniczyć. No i dobra, i kończymy, ucinamy, zamykamy Freak Fighty w pizdu. Otwieramy porządną galę kickbokserską. Dawno takiej nie było w Polsce. Chyba ostatnia co była to DSF Kickboxing Challenge. Jeszcze Arkadiusz Wełna, pozdrawiam. Tak, pozdrawiamy. Robił porządne gale Muay Thai, prawdziwi tajowiek kontra polska śmietanka. Miałeś przyjemność też tam zawalczyć. Miałem, miałem trzykrotnie. No i teraz powstała wasza federacja. Kto jest właścicielem? Czyj pomysł? Jak to powstało? Nie no ogólnie, ogólnie tam jestem ja i Tomek i oprócz tego... Tomasz Sarara. Tak, ja Tomasz Sarara.
I była ta luka, jak myśleliśmy, że jest, że możemy my jako rozpoznawalni bardziej zawodnicy coś stworzyć. Zobaczymy jak to... Uważaliśmy, że w 40 milionowym prawie kraju jest miejsce na dużą organizację K1. Stricte sportową. Zwłaszcza, że turniejów amatorskich i imprez amatorskich było bardzo dużo i bardzo dużo zawodników brało udział. I mówię, nie no to na pewno To będzie git dla naszej społeczności, dla naszej, bo ja absolutnie gdzieś tam mnie zaprosili do kanału sportowego i mnie pyta ten dziennikarz jak uważasz jak będziecie konkurować z MMA i Freak Fightami.
Ja nie chcę konkurować. To nie jest w ogóle ten produkt. To nie jest dla was. Wiesz o co chodzi. Gdzieś tam łącznikiem w tym był Tomek, bo był zawodnikiem Federacji KSW i dawał te walki pokazowe w innych tam, właśnie w tych federacjach. Ale ja skupiałem się na swojej społeczności i na tych zawodnikach, którzy się wywodzą ze społeczności. Mnie tam nie interesowało. Nie interesuje rywalizować z KSW, a że korzystaliśmy z zawodników KSW, no bo byli to zawodnicy kickboksingu, którzy kontynuowali swoją karierę w MMA, a najlepszą federacją MMA jest KSW w Polsce, więc de facto. Korzystałem z tych zawodników i nie to, że podbierałem.
Tak chcieliśmy to zrobić, taki był na to plan. Nie wiem. Vanessa od Was do One Championship. Na pewno nie będzie to jedyny zawodnik, który pójdzie do One Championship, więc jest jakaś droga. Ja też nie mam jakiegoś ego problem, że nasza jest najlepsza, a One Championship to B. Zdaję sobie sprawę, że to jest najlepsza federacja uderzanych sportów walki teraz i to jest marzeniem takiego zawodnika, gdzieś tam sprawdzić się na takim poziomie. Ja bym mu kibicował, żeby tam szedł. Jednak KSW z UFC to ma jakąś tam...
Nie wiem, czy to też jest ego problem, czy to jest jakaś rywalizacja. Nie wiem, nie chcę w to wnikać, ale ja nie mam takiego problemu i chciałbym, żeby jak najwięcej moich zawodników mogło rywalizować z najlepszymi na świecie, a najlepsi są w One. Dla Ciebie to tylko same plusy, bo to mega jest, że ktoś zawalczył siebie na gali i może dostać się do łamy. Na przykład, czy tam do glory. Także mówię, żeby rywalizowali z tymi najlepszymi na najwyższym poziomie. To jest na przykład taki też kop. Ale mówię, ja zdawałem sobie sprawę, że my jesteśmy po wielu, wielu, wielu latach pierwszą organizacją, ja też jestem młodym jakby organizatorem, Tomek też, też mamy inne biznesy, inne obowiązki, gdzieś chcemy dalej jeszcze walczyć, tak, czy coś, więc gdzieś ten zespół się docierał przez to.
To ja na przykład na dzień dzisiejszy, ja nie jestem zawiedziony, że przysłaniają nas Freak Fighty i MMA i my to jesteśmy taka szara myszka i tak dalej. Ja tak najbardziej zawiedziony jestem środowiskiem naszym. Naszym środowiskiem sportów uderzanych, że tak naprawdę nie odczuwam lub odczuwam małe wsparcie tego projektu. Nie wiem, czym to jest spowodowane. Czy, że ja to robię? Czy, że Tomek to robi? A może jakby robił to ktoś inny, to by było większe to wsparcie? To jest takie dziwne.
To było na palcach jednej ręki. Wiesz, kto do mnie się zgłaszał najwięcej? Zawodnicy MMA. Że oni jednak by chcieli, że ten, że to... Zawodnicy MMA szukają możliwości rozwoju, zaistnienia itd., gdzie to nie jest ich sport. To oni powinni sami, rozumiesz, nie? Rozumiesz, sami, nie? Jakby szukać tej drogi, ten... Oni nie, bo tam nie, on ma teraz Mistrzostwa Polski, on coś, on nie wie, wiesz. I takie... Dla mnie to było takie... No dziwne, co nie? I wiesz, i to... No to było takie też... To nadal jest jakby dla nas problem jako organizatorów gali, że ta mentalność jest taka nie inna, tak?
A poza tym, tak jak wspomniałeś, są te gale freak fight'owo, ja widzę w narożnikach, to tam co drugi jest kickbokser. Wiesz o co chodzi. I on jedzie tam do narożnika i tam wrzuca zdjęcia z tym i z tym i ten, ja mówię... No nie wiem. No nie wiem, wiesz o co chodzi, także... Ja też, no nie wiem, jesteś tam... Ja na przykład podaję taki przykład Andrzej Kościerski, jest trenerem MMA, tak? Bardzo znany. Nie wiem, czy nie tworzył tego sportu w Polsce. Jeden z tych, który tworzył, tak? I prowadzi ten, to jest najmocniejszy klub w Polsce. Tam chyba co drugi jest w KSW albo UFC, tak? Zawodnik. I tam też trenują freakfighterzy.
Też trenują freakfighterzy. Ja wiem, że trenują, czy tam przychodzą. Mam inne zdanie na temat słowa trenowanie, ale ogólnie przychodzą freakfighterzy, którzy potem biorą udział w tych galach. Ja nie widziałem Andrzeja Kosiewskiego na tej gali, na freakfightowej gali. Ja nie widziałem. Są za coś, z tymi Freak Fighterami jeżdżą zawodnicy, albo ci trenerzy, że tak powiem, dodatkowi. Wiesz o co chodzi. A u nas jeżdżą trenerzy klubowi, znani trenerzy kickboksingu, których śledzą też, młodzież ich śledzi. Jeżdżą na takie gale, gdzieś stoją w narożnikach.
Nie wiem, dla mnie to jest takie... Słuchaj, ja mogę dzisiaj tą galę zamknąć. Ja mam zajebiste życie. Dla mnie, jak mam być z tobą zupełnie szczery, przez ten rok to ja się użeram kurwa jak ja pierdolę przy każdej organizacji. Rozumiesz? Ja czasami tak biorę tego Maćka i mówię, ja to dla ciebie robię chłopie. Bo tam walczysz, nie? On do mnie przepraszał. My sobie mamy takie żarty, rozumiesz? Ale ja mam dobre życie, chłopie. Ja mam dobre życie. Ja tego nie potrzebuję. Wiesz o co chodzi? Ja to robię, bo chcę. Bo chciałem i też Tomek jest moim przyjacielem. Chcę mu to robić. Ale ja mam coraz mniej chęci. Wiesz o co chodzi? Tak mam z tobą być zupełnie szczery.
A ja widziałem, oczywiście mamy siebie tam na tym Facebooku, ja widzę kto tego krytykował. Krytykują ludzie ze środowiska. Ja tak patrzę i mówię, przecież wy se strzelacie w kolano. Strzelacie w kolano, że to Freak Fight, że dziadki, że starzy. Chłopie, ty sam strzelasz w kolano swoją dyscyplinę. Wiesz o co chodzi. I tak jak mówię ci, ja w pewnym momencie tak patrzę i tak sobie myślę. Może wy tak lubicie, no. Wy tak chcecie. Po co ja mam na siłę wam robić tą galę z Tomkiem, nie? Po co my mamy to robić, wiesz, o co chodzi, tak? Może wy tak chcecie, żeby to był nadal ten sport niszy niszy, wiesz, nie?
A jednak automatycznie, a tak jakby jest już ten produkt i tak dalej, możecie go wspierać, to i tak narzekacie. No to ja już nie wiem, co, nie? To ja już nie wiem. Wiesz co, i to jest takie... I bardziej tu bym jakby... Mam te obiekcje, niż do tego, że są Freak Fighty i tam MMA i już się tego Key Boxing przejadł. Nie, bardziej ja widzę po naszej społeczności, bo K1 trenuje bardzo dużo ludzi. Dużo zawodników. Amatorskie imprezy to pękają w szwach. To jest duża społeczność. Rozumiesz, nie? Także ja bardziej tu widzę jakiś problem.
Ja nie chcę w ogóle zabierać do oglądania kickboksingu, ściągać ludzi, którzy oglądają Freak Fighty. To jest zupełnie inny target. Niech oni tam robią sobie swoje. Może trochę MMA, wiadomo to jest podobny target, ale Ale nie Freak Fighty, nawet nie do końca to MMA. Bardziej chciałbym, żeby nasza społeczność śledziła i wspierała projekt. No ale nie jest tak. Nie jest tak. Także mówię, to jest takie coś i nie ukrywam, że to nas tak jakby... No mnie zdziwiło, tak. Mnie zdziwiło i Tomka, myślę, też, tak. Ale no już nie chcę tak narzekać i tak dalej.
Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Koleje Dolnośląskie, na pewno
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
„Koleje Dolnośląskie, na pewno"
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Mówi, co naprawdę daje mu satysfakcję po tylu latach – i dlaczego dziś bardziej przeżywa sukcesy swoich zawodników niż własne zwycięstwa.
Wspomina pierwszy trening w Tajlandii, który przewrócił jego myślenie do góry nogami.
Opowiada też, jak wyglądała droga od dzieciaka z zajawką na „Wejście smoka” do prowadzenia własnego klubu.
W odcinku jest też o:
-tym, co potrafi dać (albo zabrać) sport,
-trenerach, którzy potrafią popchnąć w dobrą stronę,
-trudnych walkach – tych na ringu i poza nim,
-frustracjach związanych z freak fightami i czemu już nie ma potrzeby, żeby się tym spinać.
Luźna rozmowa o ważnych sprawach, bez przekonywania nikogo do czegokolwiek.
📅 Nowe odcinki we wtorki i soboty.
🔔 Subskrybuj i włącz powiadomienia – to jedyny sposób, by nie przegapić najważniejszych rozmów.
👊Chcesz coś dorzucić od siebie? – 💬 Zostaw komentarz
🧠 A jeśli masz pomysł kim powinien byc kolejny gość – daj znać.
📩 WSPÓŁPRACA → [email protected]
💬 Partnerujesz wartościom? Pogadajmy.