Zamach na architekta Holocaustu. Jak zginął Reinhard Heydrich
27 maja 1942 roku w Pradze dochodzi do jednego z najgłośniejszych zamachów II wojny światowej. Reinhard Heydrich, jeden z architektów Holocaustu, został śmiertelnie ranny w wyniku ataku czeskiego ruchu oporu. Jak udało się przeprowadzić zamach na tak wysokiego rangą nazistowskiego dygnitarza? Jak wielka była skala niemieckich represji? Czy ze śmiercią Heydricha mógł mieć coś wspólnego Heinrich Himmler? Na te pytania odpowiadamy w tym odcinku Misji specjalnej.
Dodatkowo Heidrich, posiadający doskonały zmysł organizacyjny, może w przyszłości stać się bardzo groźnym przeciwnikiem dla aliantów. Dlatego Czesi przebywający na wyspach wspólnie z Brytyjczykami przystępują do planowania akcji. Początkowo ataku mają dokonać Josef Gabczyk i Karel Swoboda. Ten drugi zostaje jednak ranny w trakcie ćwiczeń w Szkocji i do Gabczyka dołącza Jan Kubisz. Akcja dostaje kryptonim Antropoid. Pierwotny plan zakłada, że Gabcik i Kubisz oraz kilku innych komandosów ma zostać przerzuconych do Czech już w październiku 1941 roku. Ostatecznie zostają zrzuceni nad okupowanym terenem w nocy z 28 na 29 grudnia 1941 roku. Lądują jednak z dala od wyznaczonego miejsca, gdyż nawigator pomylił Pragę z Pilsnem.
Mimo tych przeszkód Gapczyk i Kubisz docierają do miasta i rozpoczynają dyskretną obserwację protektora. Szybko orientują się, że Hajdryś czuje się tak pewnie, że porusza się kabrioletem bez żadnej eskorty, co mocno ułatwia wykonanie zadania. Wkrótce dwaj zamachowcy ustalają plan działania. W tym miejscu na drodze jest ostry zakręt i samochód będzie musiał zwolnić. My będziemy czekać na przystanku. Gdy auto nadjedzie, dostaniesz znak świetlny, wyskoczysz na drogę i zastrzelisz Heinricha. 27 maja 1942 roku Gabczyk i Kubisz oraz pomagający im Józef Walczyk udają się na wcześniej ustalone miejsce. Rozpoczyna się nerwowe oczekiwanie. Około 10.35 nadjeżdża samochód Heinricha.
Tak jak przypuszczali członkowie ruchu oporu, nie miał on żadnej eskorty. Dygnitarzowi towarzyszy tylko jeden żołnierz, Johannes Klein. Gabczyk wbiega na jezdnię i celuje w Niemców. Potem naciska spust. Jednak nic się nie dzieje. Pistolet maszynowy, w który uzbrojony jest Gabczyk, zaciął się w najgorszym momencie. W tym czasie Kubisz wyciąga granat i rzuca nim w stronę samochodu. Następuje eksplozja, w wyniku której Heidrich odnosi ciężkie rany. Jednak nazista wyciąga swoją broń i zaczyna strzelać do napastników. Johannes Klein rozpoczyna pogoń za Gabczyk, podczas gdy Heidrich próbuje schwytać Kubisza. Jednak po chwili protektor opada z sił i orientuje się, że jest ciężko ranny. Osuwa się na ziemię i niedługo później zostaje przewieziony do szpitala. Tymczasem Gabczyk i Kubisz uciekają z miejsca zdarzenia, choć są przekonani, że zamach się nie powiódł.
To było całkowicie nieodpowiedzialne. Hitler pragnie krwawej zemsty na Czechach. 10 czerwca w wyniku akcji odwetowej wieś Lidice zostaje całkowicie zniszczona, a Niemcy mordują 340 mieszkańców. Równolegle w Pradze trwa wielka akcja niemieckich służb, której celem ma być schwytanie zamachowców. Wkrótce w wyniku zdrady członka ruchu oporu udaje im się zlokalizować kryjówkę czeskich bojowników. Ukrywają się w Soborze Świętych Cyryla i Metodego. Rankiem 18 czerwca budynek zostaje otoczony przez oddziały SS. Dochodzi do kilkugodzinnej wymiany ognia, w wyniku której giną Gabcik Kubisz i Walcik oraz inni członkowie czeskiego podziemia. Część z nich popełnia samobójstwo, by nie dostać się w ręce wroga. Akcje odwetowe trwają przez cały 1942 rok.
Tysiące osób zostaje aresztowanych, część zostaje rozstrzelana, a inni trafiają do obozów koncentracyjnych. Choć alianci planowali później zamachy na innych dygnitarzy, w tym Hitlera, to już nigdy więcej nie zdecydowano się na realizację podobnych planów. Do dziś trwają dyskusje, czy zamach miał sens, biorąc pod uwagę skalę represji, które spadły na Czechów. Alojs Denemarek był znajomym Kubisza, a jego rodzina ukrywała jednego z rannych z koczków spadochronowych. Zapłaciła jednak za to ogromną cenę. Alojs był jedyną osobą, która cudem uniknęła śmierci. Długo po tych wydarzeniach, gdy w wywiadzie dla BBC był pytany o to, czy jego zdaniem zamach na Hajdrisia był uzasadniony, odpowiedział... Oczywiście, że warto było go zabić. Kosztowało to życie mojej rodziny i tysięcy innych ludzi, ale gdyby Heinrich pozostał na swoim stanowisku, ostatecznie zginęłoby dużo więcej osób.
Pokazano wszystkie 5 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.