Podłożył bombę, bo czuł się Niemcem. Zamach na dworcu w Tarnowie
Późnym wieczorem 28 sierpnia 1939 roku tarnowskim dworcem wstrząsa ogromna eksplozja. W głowach żołnierzy pilnujących gmachu pojawia się myśl, że właśnie wybuchła wojna. Przeładowują karabiny i w napięciu czekają na atak wroga. Ten jednak nie nadchodzi. Staje się jasne, że właśnie dokonano zamachu bombowego. Policji udaje się zatrzymać człowieka, który podłożył ładunek. Nazywa się Antoni Guzy i zeznaje, że działał na zlecenie Niemców. Dlaczego jednak wywiad III Rzeszy zaplanował taką operację? W jaki sposób Antoni Guzy został członkiem grupy dywersyjnej i dlaczego zdecydował się podłożyć bombę? W Misji specjalnej odkrywamy tajemnice zamachu na dworcu w Tarnowie.
Berlin wysuwa w stronę Rzeczpospolitej liczne żądania dotyczące Wolnego Miasta Gdańsk i autostrady eksterytorialnej do Prus Wschodnich. Władze w Warszawie nie chcą się zgodzić na ich przyjęcie. Ustępstwa pokazałyby słabość Polski na arenie międzynarodowej i mogłyby skłonić Niemców do stawiania kolejnych żądań. Hitler, widząc, że Polska nie będzie chciała się ugiąć, decyduje się na przeprowadzenie zbrojnej inwazji. Jednym z elementów przygotowań do wojny jest utworzenie na terenie Rzeczpospolitej licznych grup dywersyjnych. Ich celem ma być zniszczenie części infrastruktury oraz wywołanie paniki wśród ludności, co ułatwiłoby Niemcom późniejszą inwazję. Jednym z obiektów, który zostaje wytypowany jako cel dla dywersantów, jest dworzec kolejowy w Tarnowie. Zamach ma przeprowadzić Antoni Guzy, ślusarz pochodzący z Bielska.
Pokazano wszystkie 1 dopasowanie. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.