Sprawa Wojciecha Pyłki. Były policjant: "Popełniono potworną ilość błędów"
Podcast kryminalny Radia ZET "Materiał dowodowy". Zaprasza Mateusz Kapera
Materiał dowodowy. Podcast kryminalny Mateusza Kapery. Dzień dobry, Mateusz Kapera. W dzisiejszym odcinku materiału dowodowego poruszymy bulwersującą sprawę. Wiele wskazuje na to, że od 15 lat w więzieniu siedzi niewinny człowiek – Wojciech Pyłka. Mężczyzna został skazany na karę 25 lat pozbawienia wolności za zabójstwo, którego miał dokonać w 2008 roku w Wałbrzychu. Minister Sprawiedliwości i prokurator generalny Adam Podnar polecił Prokuraturze Krajowej ponowną analizę akt tej sprawy. A ja dziś w podcaście będę rozmawiał z wyjątkowym gościem, emerytowanym policjantem, byłym naczelnikiem Wydziału Kryminalnego Komendy Wojewódzkiej Policji w Wałbrzychu,
Januszem Bartkiewiczem. Dzień dobry Panu. Dzień dobry. Panie Januszu, kiedy Pan przeszedł na emeryturę? W 2003 roku, 1 lipca 2003. Czyli było to niespełna 5 lat przed tym, jak dokonano zabójstwa, za które skazano Wojciecha Pyłkę. Dlaczego zatem Pan interesuje się tak mocno tą sprawą? Ja po przejściu na emeryturę na prośbę różnych osób Którzy mnie znali, no bo ja byłem funkcjonariuszem Wydziału Kryminalnego Komendy Wojewódzkiej Policji w Wałbrzychu, później też naczelnikiem tego wydziału. I prowadziłem, prowadziłem, po przejściu na merturę zajmowałem się sprawami.
No i gdzie tam te różne takie sprawy opisywałem, Dzieci, ludzie byli niewinnie oskarżani. No i podobne sprawy. I któregoś dnia, na czasie widzenia, jakie miał Pyłka ze swoim bratem, jego brat podpowiedział mu, żeby on zadzwonił do mnie, no bo opowiedział mu o mnie, no bo Pyłka mnie nie znał i nie wiedział, kim ja jestem, ale brat, opierając się na tych różnych informacjach z mediów, Powiedział mu o moim istnieniu i zaproponował, żeby on do mnie zadzwonił i poprosił o pomoc. No i dokładnie 17 chyba sierpnia, no każdy raz, że latem 2017, Pyłka do mnie zadzwonił, no i mi powiedział jaka jest sytuacja, że siedzi, że niewinny.
Co jednak jest takie najważniejsze i co mówi O tym, że Wojciech Pyłka może być niewinny. Do tego dodaję tylko jeszcze jedno zdanie. O tej nieświadomości błędów świadomości. Bo oprócz tych działań, jak mówiłem, jakby nieświadomych tych błędów, to też według mnie zachodzi bardzo wysokie prawdopodobieństwo tego, o co ja mówię, że zostały podjęte pewne świadome działania mające przykryć fakt, Wojciech Pyłka tego zabójstwa nie mógł popełnić. A teraz co jest najistotniejsze. Przede wszystkim chodzi o to. Ja tu kilka razy wracałem w tych moich różnych wywiadach czy publikacjach własnych prasowych do sprawy Tomasza Komendy z Wrocławia.
W sprawie Komendy sąd wydał wyrok wskazujący na 25 lat. Na podstawie dwóch istotnych dowodów w postaci opinii biegłych, sądowych naukowców, którzy stwierdzili, że tam są ślady DNA i ślady odcisków zęby Wojciecha Tomasza Komendy. I sąd wydał w oparciu o to wyrok. Natomiast przy sprawie Wojciecha Pyłki nie ma Żadnego, a to podkreślam tak jeszcze szczególnie, dużymi literami, że tak powiem, żadnego dowodu, nic, zero, nul, absolutne zero. Nie ma żadnego dowodu wskazującego na to, że Wojciech Pyłka dokonał tego zabójstwa.
Sprawa Wojciecha Pyłki. Były policjantki. Były policjantki. Bezpośrednio po przesłuchaniu tej siostry, ta sama policjantka wydaje postanowienie o umorzeniu śledztwa. W tamtych czasach, w 2008 roku, policja mogła wszcząć śledztwo, ale musiało być zatwierdzone przez prokuratora. Mogła też umorzyć.
I następnie ta pani zostanie przesłuchana jeszcze raz i zostaje przesłuchany jeszcze jeden człowiek. I nic się dalej nie dzieje. Dopiero, dopiero... Siostra tego Janusza Leszyńskiego poszła do prokuratury tego zmarłego, poszła do prokuratury, znaczy to już jest jakby mój domysł tylko, ale są poszlaki, przesłanki, które ten mój domysł potwierdzają. I zgłosiła jakieś tam pretensje, że w sprawie się nic nie dzieje, bo nagle 18 Sprawa Wojciecha Pyłki.
Efektem tego było potwierdzenie właśnie rażących braków naruszeń, czyli niedopełnienia obowiązków Były policjantki. Były policjantki. Sprawa Wojciecha Pyłki.
A kiedy zapadł ten wyrok dla policjantów? Przed, czy po skazaniu Wojciecha Pyłki? Nie, nie, nie. On zapadł, on zapadł gdzieś, no tutaj mówię, że tutaj ja nie mam tych takich szczegółowych wiedzy, ale będę miał, że on zapadł gdzieś 2-3 lata po tym, jak już Pyłka został skazany prawomocnie. Gdzieś 2012-2013, bo wtedy to się wszystko działo i wtedy ten wyrok zapadł. I teraz to jest istotne. Jeżeli taki wyrok zapadł, to przepraszam za wyrażenie, ale psim obowiązkiem prokuratury było skierowanie wniosku o kasację tego wyroku.
Sprawa Wojciecha Pyłki. Dobrze, to może wróćmy do roku 2008, bo trochę wybiegliśmy w przyszłość. Prokuratura wszczyna śledztwo w sprawie doprowadzenia do samobójstwa Janusza Leszczyńskiego. I co się dalej dzieje?
Kacica. Że to miało miejsce dziewczęta na początku tego roku. Jak oni uzyskali tą informację, to od razu po prostu zatrzymali tego Kacicę i tą jego konkubinę. Przywieźli do komisariatu i tam zaczęła się właśnie ta cała historia. Która doprowadziła do pyłki, bo oni zostali obydwoje. Trzeba tutaj, muszę na wstępie podkreślić, że ten Bogdan, no człowiek już, nie pamiętam, ale gdzieś grubo po 30, gdzieś koło 40.
Bo dlatego, że takie rozpytanie nagrane może stanowić dowód. Bo jeżeli policjant napisze notatkę z rozpytania, to ona nie ma wartości dowodowej. Bo to nie jest dokument procesowy. Ale jak to jest już nagrane, No to już może być ratowany jako dowód. Nieważne. On został, zostali podani o rozpytaniu, w czasie którego ci policjanci go wzięli i zaczęli mu mówić. Boguś, ty zabiłeś Janusza Leszyńskiego. To jest człowiek, o czym zresztą policjanci przesłuchali już w charakterze świadków, dwóch z nich. I jest też dwie notatki, które oni też sporządzili na temat tego Bogusia, że to jest człowiek, Sprawa Wojciecha Pyłki.
On tam w sumie podał... Około 11 w sumie nazwisk, które były przez nich sprawdzane na bieżąco. I okazywało się, że ten nie żyje tam, ten siedzi w więzieniu, ten w ogóle gdzieś wyjechał, jest za granicą, ten umarł, znaczy już mówiłem, nie żyje, ten leż był w tym czasie w szpitalu itd., itd. I po kolei te nazwiska były eliminowane i on za każdym razem, jak mówili do tą Noznowską, weź to kto tu był, podawał kolejne, kolejne, kolejne. I wreszcie się zatrzymało na nazwisku Pyłka. Powiedział, że tam był Łukasz czy Tomek, już nie pamiętam, Pyłka. Znał go osobiście? Znał, bo to chodziło o chłopaka, który przez jakiś czas mieszkał u tego Janusza Leszczyńskiego.
To był kuzyn Wojtka Pyłki. Mieszkał u tego Janusza Leszczyńskiego. Tam mu trochę... Bo ten Leszczyński, mówiąc szczerze, to on taki był, mimo tego, że lubiał wypić mocno, to był takim filantropem. Tam pomagał tym ludziom, różne akcje przeprowadzał. Dosyć taki aktywny, jeżeli chodzi o pomoc niektórym ludziom. I on tego chłopaka wziął do siebie. Mieszkał z jednym mężczyzną.
Sprawa Wojciecha Pyłki. Tam niewysokie wyroki, ale w tym czasie przebywali. No nie byli na wolności, więc nie mogli tego zabójstwa popełnić razem z tym Bogdanem. Więc wrzucił kolejnego Pyłkę, też kuzyna, ale jak się okazało, on był tymczasem w szpitalu psychiatrycznym w Stroniu Śląskim.
Więc też nie mógł być. No to rzucił wtedy właśnie, dopiero wówczas powiedział Wojciech. Wojciech. I Wojciech miał pecha, bo ani nie był w szpitalu, ani nie był w więzieniu i żył. No i w związku z tym oni od razu pojechali do tego Wojciecha. I to też taka była sprawa, że przyjechali do Wojciecha i jego nie było. I powiedzieli matce, a bo oni tu potrzebują z nim porozmawiać o jakiejś sprawie, żeby się zgłosił. Jak on przyszedł do domu, matka powiedziała, że była policja, to on zadzwonił na komendę i rozmawiał z tym policjantem z kryminalnego i mówił mu, że... Sprawa Wojciecha Pyłki.
Stawia mu zarzut dokonania zabójstwa. Zabójstwa? Na jakiej podstawie w ogóle taki zarzut? Od razu mi się zapaliła lampka. Na jakiej podstawie? Wyszło na to, że na podstawie, bo... Dzień przed zatrzymaniem Pyłki, po tym rozpytaniu, ten Bogdan został przesłuchany. I tam właśnie on zeznał właśnie takie... Ale on tam straszne rzeczy opowiadał. Pomówił dwie kobiety i jeszcze jednego mężczyznę o ten udział w tym zabójstwie. No i Pyłkę, że oni przyszli, że Pyłka już był w mieszkaniu, że Pyłka tam ich puścił. No straszne takie herezje opowiadał. Niesamowite. Zresztą wszystkiego się później wycofał, a te kobiety i ten mężczyzna zostały przez sąd Uniewinnione na podstawie tych samych dowodów, czyli jedno pomówienie tego Bogdana Kacicy, to na tym podstawie został wskazany on sam i ten Wojciech Pyłka, a te trzy osoby zostały uniewinnione.
Te wyjaśnienia tego Kaczycy w ogóle się nie odnoszą do tego zarzutu, ale zarzut zabójstwa jest. I teraz na drugi dzień pani prokurator stawia Sprawa Wojciecha Pyłki. Na 40 minut przed rozpoczęciem przesłuchania, bo jest godzina, przesłuchanie jest zapisane, tak jest i godzina, policja z Wałbrzyska jedzie do tego mieszkania, żeby zrobić przesłuchanie, znaczy nie przesłuchanie, tylko oględziny i jest protokół z oględzin, gdzie dlatego wiadomo, o której godzinie one się rozpoczęły i rozpoczęły się 40 minut przed oficjalnym przesłuchaniem i posłuchaniem zarzutu w Pyłce.
I tam przyjechała wynajęta ekipa zewnętrzna, wynajęta na podstawie... Sprawa Wojciecha Pyłki. Sprawa Wojciecha Pyłki. Były policjanty.
I to zostało sfotografowane, opisane i dołączone do materiałów dowodowych. I policja uznała, że to jest ta sama linka, na której wisiał Janusz Leszczyński? Tak. Ale to policja nie powinna wcześniej tej linki zabezpieczyć po ujawnieniu zwłok i złożyć w depozycie? Do tego zmierzam, bo to jeszcze jest wszystko. To zostało wysłane do badań, do Centralnego Laboratorium Kimnę Istycznego, gdzie stwierdzono, że na tej lince nie ma śladów biologicznych, ani papilarnych, ani pyłki, ani kacicy, ale w ogóle nie ma nic. No a powinny być przynajmniej ślady tego denata, prawda? Oczywiście, ale nie stwierdzono śladów pyłki i kacicy. I teraz, dlaczego to jest takie istotne?
Bo ci policjanci jeszcze nie wiedzieli, bo jeszcze do tego nie doszli, że pracownicy ADM-u, którzy wykonywali... Odbioru tego mieszkania, czyli tam przygotowywali do wywiezienia te rzeczy, o których mówiłem, sporządzili protokół tej czynności i zrobili kolorowe fotografie. Sprawa Wojciecha Pyłki. Były policjantki.
Sprawa Wojciecha Pyłki. Na tym zdjęciu widać wiszącą linę przywiązaną do, bo on tam montował takie płyty podsufitowe na takich szynach.
I ta płyta i ta linka jest przewinięta przez tą szynę. Sprawa Wojciecha Pyłki. Były policjantki. Były policjantki. I ta linka wisi właśnie przy tej wersalce i widać na tym, że jest ta pętla, ale tutaj została rozcięta. Jak oni zdejmowali te ciało z tej linki, to rozcięli tą linkę. I ta linka wisi. Powtarzam.
W setkach oględzin mieszkań, nie tylko w Wałbrzychu, województwie, ale też i w Polsce przypadkowo jakichś innych zdarzeń. Nigdy się nie spotkałem, albo przynajmniej analizowałem w ramach nadzoru... Setki spraw, które prowadziły podległe jednostki, gdzie aktami się zajmowałem, w życiu nie spotkałem się z takim protokołem oględzin, gdzie ten policjant pisze, że tu drzwi wejściowe, korytarz zakończony ubikacją, na lewo drzwi wejściowe do jednego pomieszczenia, później na lewo do drugiego pomieszczenia, w mieszkaniu znajdują się jakieś różne rzeczy, nie pisze jakie. Sprawa Wojciecha Pyłki. Były policjantki. Były policjantki.
Mało tego, na szyi powinny być wgłębienia tych kostek środkowych palców. Sprawa Wojciecha Pyłki. Były policjanty. Ale to te pierwsze, które były wiarygodne dla prokuratury, że Pyłka kopał tego Janusza, bo on był pijany. Janusz miał ponad 4 promile alkoholu we chwili śmierci.
Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Podcast kryminalny przedstawia sprawę Wojciecha Pyłki i gościa, emerytanτego policjanta, Janusza Bartkiewicza.
Janusz Bartkiewicz opowiada o swojej karierze i jak zaczął się zainteresowywać sprawą Wojciecha Pyłki.
Janusz Bartkiewicz szczegółowo analizuje akt sprawy i podkreśla istotę błędu w procesie.
Janusz Bartkiewicz omawia błędy w procesie i podkreśla brak dowodów na winność Wojciecha Pyłki.
Janusz Bartkiewicz szczegółowo omawia proces przeprowadzenia śledztwa i decyzje podjęte w sprawie Wojciecha Pyłki, podkreślając brak dowodów na winność.
Były policjanci przeprowadzili rozpytanie i przesłuchanie Bogdana Kacicy, który zeznał o swoim udziałzie w zabójstwie Janusza Leszyńskiego. Wykazano, że rozpytanie nie było nagrywane, co wpływa na jego dowodową wartość.
Postępowanie dyscyplinarne w Komendzie Miejskiej Policji w Wałbrzychu zostało wszczęte na podstawie skargi siostry Janusza Leszyńskiego. Wyrok sądu uznawał rażące braki i niedopełnienia obowiązków policjantów.
Wojciech Pyłka, kuzyn ofiary, został przesłuchany w prokuraturze. Zawierono w nim zarzuty o zabójstwo, ale nie było dowodów na to, że został on pobity przez policjantów.
Policja przeprowadziła ogledziny mieszkania, które zostało wysprzątane przez pracowników ADM. Znaleziono na podłodze kawałek linki, podobnej do tej, na której wisiał Janusz Leszyński.
Wojciech Pyłka opisuje nieporozumienia w protokole oględzin mieszkania i eksperyment procesowy, wskazując na wątpliwości dotyczące jego wiarygodności.
Pyłka omawia wizję lokalną z udziałem Kacicy, podkreślając, że eksperyment nie został włączony do dowodów przedstawionych sądowi.
Podsumowanie wyroku sądowego i sytuacji Pyłki, który nadal siedzi w więzieniu, podkreślając wątpliwości w procesie.
Pyłka opisuje próby interwencji ministra sprawiedliwości Adama Bodnara w sprawie Pyłki.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.