Sprawa Wojciecha Pyłki. Były policjant: "Popełniono potworną ilość błędów"
Podcast kryminalny Radia ZET "Materiał dowodowy". Zaprasza Mateusz Kapera
Januszem Bartkiewiczem. Dzień dobry Panu. Dzień dobry. Panie Januszu, kiedy Pan przeszedł na emeryturę? W 2003 roku, 1 lipca 2003. Czyli było to niespełna 5 lat przed tym, jak dokonano zabójstwa, za które skazano Wojciecha Pyłkę. Dlaczego zatem Pan interesuje się tak mocno tą sprawą? Ja po przejściu na emeryturę na prośbę różnych osób Którzy mnie znali, no bo ja byłem funkcjonariuszem Wydziału Kryminalnego Komendy Wojewódzkiej Policji w Wałbrzychu, później też naczelnikiem tego wydziału. I prowadziłem, prowadziłem, po przejściu na merturę zajmowałem się sprawami.
I następnie ta pani zostanie przesłuchana jeszcze raz i zostaje przesłuchany jeszcze jeden człowiek. I nic się dalej nie dzieje. Dopiero, dopiero... Siostra tego Janusza Leszyńskiego poszła do prokuratury tego zmarłego, poszła do prokuratury, znaczy to już jest jakby mój domysł tylko, ale są poszlaki, przesłanki, które ten mój domysł potwierdzają. I zgłosiła jakieś tam pretensje, że w sprawie się nic nie dzieje, bo nagle 18 Sprawa Wojciecha Pyłki.
I w związku z tym, co się dalej dzieje, a to jest to, co teraz powiem, to nigdy tego nie mówiłem, to mówię pierwszy raz, bo zresztą to są efekty moich ostatnich, jakby, powiedzmy, informacji, do jakich udało mi się dotrzeć, jakie uzyskałem. To jest, nie wiedziałem tego wcześniej, nawet nie wiedziałem tego, kiedy pisałem tę analizę, bo dowiedziałem się, powiedzmy, o tym tylko jakiś miesiąc temu. Że siostra tego Janusza Leszyńskiego złożyła skargę na niewłaściwe prowadzenie sprawy przez policjantów. I została wszczęta postępowanie dyscyplinarne w Komendzie Miejskiej Policji w Wałbrzychu.
Sprawa Wojciecha Pyłki. Dobrze, to może wróćmy do roku 2008, bo trochę wybiegliśmy w przyszłość. Prokuratura wszczyna śledztwo w sprawie doprowadzenia do samobójstwa Janusza Leszczyńskiego. I co się dalej dzieje?
No jest taki ciekawy moment, kiedy sprawa jakby nabrała rozpędu, to jest ten moment, kiedy zgłasza się do siostry Janusza Leszyńskiego jego kolega i mówi mu, jej, że on tam chodzi po mieszkaniach, po domach, naprawia telewizory, rady, tam takie inne rzeczy elektryczne czy elektroniczne i on w jednym mieszkaniu zobaczył u niej Wieżę Hi-Fi, która według niego stanowiła własność tego Janusza Leszyńskiego, bo kolega u niego często bywał, pili wódkę w tym mieszkaniu, bo Janusz Leszyński był naukowym alkoholikiem, który miał długie przerwy w piciu, znaczy miał przerwy w piciu, powiedzmy, dwu-, trzy-, czteromiesięczne, a później wracał i przez tydzień, dwa tygodnie znowu pił i to tak się powtarzało, takie były remisje tego jego picia.
I to właśnie ten jego kolega, też Janusz, bywał w mieszkaniu i twierdzi, że on to rozpoznał, a dlatego na to zwrócił uwagę, bo tam, gdzie on był, w tym mieszkaniu, gdzie naprawia ten sprzęt, mieszkała wówczas konkubina tego... Współaskarzonego później tego Bogdana Nieżyjącego, już Bogdana Kacicy, więc możemy mówić nazwisko Bogdana Kacicy. I on tam też przemieszkiwał u tej swojej konkubiny, a ciolek miał swoje własne mieszkanie. I to przekazał siostrze tego Janusza Leszczyńskiego, oraz tym poszedł do prokuratury. I wówczas policja udała się do tej kobiety, która miała tą wieżę i ona zeznała, że tą wieżę sprzedał jej za 50 złotych właśnie ten Bogdan.
Bo dlatego, że takie rozpytanie nagrane może stanowić dowód. Bo jeżeli policjant napisze notatkę z rozpytania, to ona nie ma wartości dowodowej. Bo to nie jest dokument procesowy. Ale jak to jest już nagrane, No to już może być ratowany jako dowód. Nieważne. On został, zostali podani o rozpytaniu, w czasie którego ci policjanci go wzięli i zaczęli mu mówić. Boguś, ty zabiłeś Janusza Leszyńskiego. To jest człowiek, o czym zresztą policjanci przesłuchali już w charakterze świadków, dwóch z nich. I jest też dwie notatki, które oni też sporządzili na temat tego Bogusia, że to jest człowiek, Sprawa Wojciecha Pyłki.
On tam w sumie podał... Około 11 w sumie nazwisk, które były przez nich sprawdzane na bieżąco. I okazywało się, że ten nie żyje tam, ten siedzi w więzieniu, ten w ogóle gdzieś wyjechał, jest za granicą, ten umarł, znaczy już mówiłem, nie żyje, ten leż był w tym czasie w szpitalu itd., itd. I po kolei te nazwiska były eliminowane i on za każdym razem, jak mówili do tą Noznowską, weź to kto tu był, podawał kolejne, kolejne, kolejne. I wreszcie się zatrzymało na nazwisku Pyłka. Powiedział, że tam był Łukasz czy Tomek, już nie pamiętam, Pyłka. Znał go osobiście? Znał, bo to chodziło o chłopaka, który przez jakiś czas mieszkał u tego Janusza Leszczyńskiego.
To był kuzyn Wojtka Pyłki. Mieszkał u tego Janusza Leszczyńskiego. Tam mu trochę... Bo ten Leszczyński, mówiąc szczerze, to on taki był, mimo tego, że lubiał wypić mocno, to był takim filantropem. Tam pomagał tym ludziom, różne akcje przeprowadzał. Dosyć taki aktywny, jeżeli chodzi o pomoc niektórym ludziom. I on tego chłopaka wziął do siebie. Mieszkał z jednym mężczyzną.
Chyba 28 kwietnia, kiedy postawiono zarzut, ta ekipa tam pojechała, ekipa policyjna z Komendy Miejskiej pojechała zrobić oględziny, zrobiła oględziny pustego mieszkania i dokonała oczywiście fachowo pomiarów, zdjęć, tak dalej, tak dalej. I ten protokół dostarczyła pani prokurator. I co się dzieje? Ta ekipa policyjna znajduje tam na podłodze kawałek linki w kolorze takim, jak była linka, bo to była taka linka sizalowa, taka pleciona biało-czerwona, albo biało-niebieska, już tego nie pamiętam, na której wisiał Janusz Leszyński. Ta linka zakończona jest pętelką. To jest jakaś linka długości powiedzmy 40 cm i ona leżała na ziemi. Została znaleziona linka z takiego samego tworzywa, tak samo pleciona i takie same kolorze jak linka, na której wisiał Janusz Leszczyński.
I to zostało sfotografowane, opisane i dołączone do materiałów dowodowych. I policja uznała, że to jest ta sama linka, na której wisiał Janusz Leszczyński? Tak. Ale to policja nie powinna wcześniej tej linki zabezpieczyć po ujawnieniu zwłok i złożyć w depozycie? Do tego zmierzam, bo to jeszcze jest wszystko. To zostało wysłane do badań, do Centralnego Laboratorium Kimnę Istycznego, gdzie stwierdzono, że na tej lince nie ma śladów biologicznych, ani papilarnych, ani pyłki, ani kacicy, ale w ogóle nie ma nic. No a powinny być przynajmniej ślady tego denata, prawda? Oczywiście, ale nie stwierdzono śladów pyłki i kacicy. I teraz, dlaczego to jest takie istotne?
Mało tego, na szyi powinny być wgłębienia tych kostek środkowych palców. Sprawa Wojciecha Pyłki. Były policjanty. Ale to te pierwsze, które były wiarygodne dla prokuratury, że Pyłka kopał tego Janusza, bo on był pijany. Janusz miał ponad 4 promile alkoholu we chwili śmierci.
Sprawa Wojciecha Pyłki. Mieszkanie gdzieś w wielkości do kilkunastu metrów, po chuj kadatowych. I on nie wiedział, w którym miejscu pokazuje, jak z pyłką wiesza tego Janusza, tylko że on pokazuje to przy przeciwległej ścianie. Janusz wisiał, jak się wchodził do tego pomieszczenia, na lewej ścianie przy lewym oknie, a on pokazuje na prawej ścianie...
Ale nie przy oknie, tylko przy tylnym. W ścianie koło, wówczas tam stał kominek. Przy kominku. Czyli to wykazało, że on nie wiedział, Gdzie ciało wisiało? Mało to znaczy, że on nie był przy... Zakładając, że był Janusz wieszany, w tym momencie on nie był, jak również nie widział wiszącego ciała, czyli nie znalazł się w tym pomieszczeniu po już śmierci Janusza. I teraz co się dalej dzieje? Ten materiał nie został włączony do dowodów przedstawionych sądowi. W akcie oskarżenia jest zawsze wykaz dowodów przedstawionych sądowi i wykaz dowodów, które należy okazać na rozprawie.
I to jeszcze jest w trakcie śledztwa. Czyli on to wszystko odwołał, ale sąd uznał, że jeden z tych protokołów, że jeden z tych wyjaśnień złożonych tam przed odwołaniem Jest tak wiarygodny, że na bazie tego wyjaśnienia, tego protokołu właśnie wydał wyrok. Aha, jeszcze jest ciekawostka z tą wieżą. To już tak mi teraz przypomniało, to wrzucę, bo to też jest istotne. Na rozprawie, bo ta Monika cały czas tym policjantom mówiła, jeżeli chodzi o tą wieżę, no bo ona była jakby takim spirytus mowę z tego śledztwa, że od tego się zaczęła ta sprawa, że Kacica sprzedał wieżę Janusza. Monika cały czas stwierdziła, że to nie jest wieża Janusza, tylko jest wieża jej, która dostała od swojego wujka, który jej kupił na urodziny czy na imieniny.
I w sądzie pada pytanie skierowane przez sąd do tej dziewczyny, do tej kobiety. To dlaczego, bo ona w dalszym ciągu w sądzie mówiła, że to jest jej wieża, dlaczego ona w pewnym momencie zeznała, że to jest wieża Janusza? I ona tam powiedziała, to zostało zanotowane jest w protokole. Powiedziałam tak, bo byłam cały dzień w tym komisariacie, nie miałam lekarstw, byłam bez jedzenia, bez obiaduń, nie miałam w ogóle, dopiero wieczorem daną mi szklankę wody, ale policjanci tak mnie naciskali, tak mnie naciskali, żebym powiedziała, że to jest wieża Janusza, że... Tak zeznaję. Wreszcie dla świętego spokoju powiedziałem sobie, ach, jeżeli oni już tak bardzo chcą, to dobra, tak powiem. I dlatego, że znałem, że to była wiedza Janusza.
To ona mówi przed sądem, że po prostu to zostało na niej psychicznie wymuszone na osobie, która też leczyła się psychiatrycznie na tym czasie. Także to taki wątek też istotny dla całości tego materiału dowodowego. W czerwcu 2008 roku 32-letni Wojciech Pyłka został uznany za winnego zabójstwa Janusza Leszczyńskiego. Sąd skazał go na 25 lat więzienia. Współoskarżony Bogdan Kacica dostał 15 lat. Wyroki podtrzymały wszystkie instancje polskiego wymiaru sprawiedliwości. Kacica już nie żyje, ale Wojciech Pyłka do dziś siedzi w więzieniu. Nadzieją dla niego była interwencja ministra sprawiedliwości Adama Bodnara. Niestety prokuratura krajowa, analizując ponownie akta,
Nie dopatrzyła się podstaw do wniesienia kasacji ani skargi nadzwyczajnej w tej sprawie. Gościem podcastu był emerytowany policjant Janusz Bartkiewicz. Dziękuję bardzo panu za tę wyczerpującą rozmowę. Ja też dziękuję, bo mi bardzo zależy, żeby te wszystkie wątpliwości, które się rodzą na bazie tych materiałów procesowych, co podkreślam cały czas, żeby one medialnie wybrzmiały, żeby czytelnicy, słuchacze, widzowie, I dlatego właśnie dziękuję za taką możliwość, że mogę się tak szeroko wypowiedzieć, a człowiek podkreślam, że to jest tylko jedna czwarta tego, co zostało przeze mnie na bazie tych materiałów wychwycone.
Pokazano wszystkie 18 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Podcast kryminalny przedstawia sprawę Wojciecha Pyłki i gościa, emerytanτego policjanta, Janusza Bartkiewicza.
Janusz Bartkiewicz opowiada o swojej karierze i jak zaczął się zainteresowywać sprawą Wojciecha Pyłki.
Janusz Bartkiewicz szczegółowo analizuje akt sprawy i podkreśla istotę błędu w procesie.
Janusz Bartkiewicz omawia błędy w procesie i podkreśla brak dowodów na winność Wojciecha Pyłki.
Janusz Bartkiewicz szczegółowo omawia proces przeprowadzenia śledztwa i decyzje podjęte w sprawie Wojciecha Pyłki, podkreślając brak dowodów na winność.
Były policjanci przeprowadzili rozpytanie i przesłuchanie Bogdana Kacicy, który zeznał o swoim udziałzie w zabójstwie Janusza Leszyńskiego. Wykazano, że rozpytanie nie było nagrywane, co wpływa na jego dowodową wartość.
Postępowanie dyscyplinarne w Komendzie Miejskiej Policji w Wałbrzychu zostało wszczęte na podstawie skargi siostry Janusza Leszyńskiego. Wyrok sądu uznawał rażące braki i niedopełnienia obowiązków policjantów.
Wojciech Pyłka, kuzyn ofiary, został przesłuchany w prokuraturze. Zawierono w nim zarzuty o zabójstwo, ale nie było dowodów na to, że został on pobity przez policjantów.
Policja przeprowadziła ogledziny mieszkania, które zostało wysprzątane przez pracowników ADM. Znaleziono na podłodze kawałek linki, podobnej do tej, na której wisiał Janusz Leszyński.
Wojciech Pyłka opisuje nieporozumienia w protokole oględzin mieszkania i eksperyment procesowy, wskazując na wątpliwości dotyczące jego wiarygodności.
Pyłka omawia wizję lokalną z udziałem Kacicy, podkreślając, że eksperyment nie został włączony do dowodów przedstawionych sądowi.
Podsumowanie wyroku sądowego i sytuacji Pyłki, który nadal siedzi w więzieniu, podkreślając wątpliwości w procesie.
Pyłka opisuje próby interwencji ministra sprawiedliwości Adama Bodnara w sprawie Pyłki.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.