Dla dobra dziecka
„Dla dobra dziecka” - to zdanie w czasie rozwodu i rekonstrukcji rodziny odmieniane przez wszystkie przypadki. Ale czy zawsze słusznie?Co, jeśli powoływane „dobro dziecka” niewiele ma wspólnego z jego realnymi potrzebami, a dużo bardziej służy interesom dorosłych?O tym, czym naprawdę jest dobro dziecka i jak chronić je w czasie rozstania rodziców, rozmawiam z Justyną Żukowską-Gołębiewską - psycholożką, psychotraumatolożką, mediatorką rodzinną i autorką książki „Dla dobra dziecka” i ekspertką projektu Młode Głowy.
A jeżeli mówimy o psychologii, to to jest taki całokształt warunków niezbędnych do prawidłowego rozwoju dziecka. I czy to będzie rozwój fizyczny, emocjonalny, społeczny, seksualny, poznawczy itd., to to są te warunki, w których dziecko musi funkcjonować, a które dorosły musi zapewnić, żeby ten rozwój przebiegał prawidłowo i zgodnie z tym potencjałem rozwojowym dziecka. No i jak też pewnie wielu specjalistów zauważa i też ja to zaczęłam widzieć, że kurczę, trochę jest tak, że zazwyczaj obie strony konfliktu okołorozstaniowego, czyli najczęściej rodzice, niemal zawsze deklarują, zobacz, że oni to co robią, to robią właśnie dla dobra dziecka, w imię dobra dziecka.
Natomiast pomyślałam, że przecież skoro oni ci dorośli cały czas mówią o tym dobru dziecka Jeżeli ludzie zarzekają się na to dobro dziecka, że oni wszystko to robią z intencją dobra dziecka, to może faktycznie chcieliby usłyszeć, czym tak naprawdę to dobro dziecka jest z perspektywy właśnie tego dziecka, ale właśnie w takim, ja to mówię, w powietrzu zawieszonym, w takiej atmosferze nauki i tego, co my jako specjaliści, co nauka też rozumie przez dobro dziecka. No i w tym celu właśnie są te listy dzieci, które są w książce, rozpoczynają każdy rozdział, ale też wiedziałam, że muszę to osadzić w jakiejś takiej teorii, która jest zbadana, która już jest wiedzą powiedzmy walidowaną, czyli taką potwierdzoną w różnych obszarach i też kulturach.
Czyli zdają sobie sprawę z tego, że ta dynamika rozstawania może zapędzić i w kość róg. Naprawdę, rozstanie uruchamia często u ludzi tą strefę cienia, o której pisał Carl Jung, czyli każdy z nas ma taką mroczną część naszej osobowości i bardzo często, niestety, jeśli nie przypilnujemy tego, jeżeli nie mamy nad tym pewnej kontroli, to bardzo często nam się odpalają te mroczne strony i potrafimy być najgorszą wersją siebie. I właśnie dlatego napisałam tę książkę nie tylko dla rodziców, którzy podjęli decyzję o rozstaniu, ale ja ją napisałam również dla specjalistów, dla pracowników wymiaru sprawiedliwości, dla prawników, dla sędziów, po to, żeby oni spojrzeli na to dobro dziecka nie tylko z perspektywy
Specjaliści przeciwdziałania przemocy wiedzą, jak to robić. Jeżeli wykluczamy przemoc, to w takiej sytuacji powinniśmy absolutnie dążyć do zaspokajania wszystkich innych potrzeb dziecka i uczyć, po prostu uczyć rodziców, edukować, trenować, pilnować, sprawdzać i jeszcze raz przypominać, co to znaczy zadbać o potrzeby dziecka. Przychodzi mi do głowy taki film, który często przy okazji rozmów o rozwodach i dzieciach i całej tej, powiedziałabym, architekturze rozwodzenia się, no bo przecież tutaj są jeszcze adwokaci, sądy, mecenasi strony, jakieś strategie rozwodowe, wiesz, no jakby można oszaleć. Przychodzi mi do głowy taki film, historia małżeństwa. Film z 2019 roku, w którym gra między innymi Scarlett Johansson i Adam Driver.
OZSS, czyli Opiniodawczym Zespole Sądowych Specjalistów, czyli biegłych niejednokrotnie, więc dla mnie to sprzedają na przykład psycholodzy albo właśnie osoby, specjaliści, którzy być może kiedyś pracowali w OZSS i dla mnie to jest potwornie nieetyczne, bo potem jeżeli ta osoba ma się przygotowywać do badań, to znaczy, że co ma zrobić? To znaczy, że ma pokazać coś, co nie jest prawdą albo, nie wiem, ja rozumiem, że można porozmawiać o procedurze, można wyjaśnić, jak ona powinna prawidłowo przebiegać i tyle, żeby to zminimalizować jakoś ten stres, jeżeli jest nadmiarowy, bo stres jest potrzebny przy okazji takiego badania i jest bardzo ważny, bo on mobilizuje ludzi do tego, żeby poważnie do tego podeszli.
Badam relacje czasami rodziców, obojga rodziców z dzieckiem, to wiem, że nie zawsze strona zlecająca będzie zadowolona z ekspertyzy. Bo ja nie piszę czegoś, co ma zadawalać którąś ze strony. Ja mam napisać to, co jest dla dziecka najlepsze. I w pewnym momencie zorientowałam się, że ja nie chcę być częścią tej sytuacji, tego biznesu. I teraz faktycznie wydaję ekspertyzy tylko wtedy, kiedy sąd mnie powołuje jako biegłego ad hoc. Bo wydawało mi się, wiesz, że... Ale jest to przemysł. Ale jest to przemysł, a wtedy ja miałam zupełnie inne intencje, ja chciałam wspierać ten system, bo skoro się czeka na biegłych tyle lat, czasami w OZSS czeka się dwa lata na badanie, to ja chciałam to sądowi ułatwić.
I zorientowałam się, że przychodzą strony, które bardzo by chciały zapłacić za ekspertyzę i mówią to wprost, że chcą, aby specjalista wydał taką, a nie inną opinię. Co dla mnie było niewyobrażalne, że jak można przyjść i powiedzieć to wprost specjaliście, który ma dokonać badania w sposób etyczny. I w ten sposób prawdopodobnie straciłam wielu klientów, nie zgadzając się na takie badania. Ale czy ten sąd, czytając ekspertyzę, zadaje sobie pytanie, czy to było badanie przeprowadzone w sposób etyczny? Nie wiem. Nie chciałabym oceniać. Tak samo jak widzę, wiesz, ja mam teraz już zupełnie inne doświadczenia jeżeli chodzi o system prawny, ponieważ ja nawet jeżeli współpracuję czasami z jakimiś pełnomocnikami w sposób interdyscyplinarny, czyli rozważamy co by było faktycznie najlepsze dla tej konkretnej sytuacji, tej konkretnej rodziny, to najczęściej mam do czynienia z adwokatami, którzy pracują etycznie.
Jeżeli zgłaszają się do mnie ludzie, którzy mi wprost mówią, że trzeba zrobić to tak i tak i oni potrzebują specjalisty, który przygotuje mu stronę do zeznawania w sądzie, to ja po prostu zwyczajnie odmawiam. Bo sąd jest miejscem, w którym ma człowiek pokazać, kim jest. A nie wygrać sprawy tylko dlatego, że pokażę kim nie jest. To jest absolutnie. I jak wiesz, jak ludzie zadają mi takie pytania i przychodzą ci wysłani przez adwokatów ich, wiesz, klienci i mówią po co oni przyszli, to ja czasami otwieram szeroko oczy. I to jest element tego biznesu. I ja z takimi ludźmi po prostu nie współpracuję, nie przyjmuję. Ja mówię wprost, że ja mogę wspierać człowieka w tym kryzysie. Mogę mu powiedzieć, wyedukować, użyć psychoedukacji, do tego, żeby powiedzieć, jakie są potrzeby randomowych dzieci w takim wieku.
Pokazano wszystkie 8 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Joanna Flis przedstawia się i przedstawia Justynę Żukowską-Gołębiewską, autorkę książki "Dla dobra dziecka".
Justyna Żukowska-Gołębiewska omawia definicję dobra dziecka i jej teoretyczne podstawy.
Justyna opisuje historię i kontekst społeczny rozwodu, w tym wpływy kulturowe i społeczne na rozwój rodzin.
Justyna omawia zmiany w roli kobiet i mężczyzn w rodzinie i wpływy tych zmian na rozwój rodzin.
Justyna omawia korelacje między rozwodem a kondycją psychiczną dzieci, podkreślając znaczenie prawidłowego procesu rozstania.
Rozmowa skupia się na konfliktach i kryzysach okołorozdzielowych w relacjach, w tym na sytuacjach, w których relacja może być zagrożona zdradą lub innymi problemami.
Wskazówki co zrobić, gdy relacja kończy się w sytuacji, w której dzieci są zagrożone, takie jak przemoc.
Analiza, jak uraz i zemsta wpływają na zachowania w relacjach, zwłaszcza w sytuacjach rozstania.
Rozmowa o różnych formach przemocy poseparacyjnej, takich jak niealimentacja i przemoc przy użyciu dziecka, oraz jej skutki na dzieci i rodziców.
Analiza biznesu okołorozwodowego i etyki profesjonalnej w kontekście badania i decyzji sądowych w sytuacjach okołorozdaniowych.
Porady dla osób w kryzysie okołorozdaniowym, w tym znalezienie wsparcia i zmagać się z cieniami emocjonalnymi.
Dziękowania za rozmowę i zachęta do czytania książki.
Trzymajcie się. Dla dobra dziecka, wydawnictwo Filia, seria Filia na Faktach.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
„Trzymajcie się. Dla dobra dziecka, wydawnictwo Filia, seria Filia na Faktach."
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
„Dla dobra dziecka” - to zdanie w czasie rozwodu i rekonstrukcji rodziny odmieniane przez wszystkie przypadki. Ale czy zawsze słusznie?
Co, jeśli powoływane „dobro dziecka” niewiele ma wspólnego z jego realnymi potrzebami, a dużo bardziej służy interesom dorosłych?
O tym, czym naprawdę jest dobro dziecka i jak chronić je w czasie rozstania rodziców, rozmawiam z Justyną Żukowską-Gołębiewską - psycholożką, psychotraumatolożką, mediatorką rodzinną i autorką książki „Dla dobra dziecka” i ekspertką projektu Młode Głowy.