Mentionsy Mentionsy
Madame Monday - po dorosłemu
Madame Monday - po dorosłemu

Dla dobra dziecka

08.06.2026 ·1 godz 3 min · 13 rozdziałów · 1 sponsor

„Dla dobra dziecka” - to zdanie w czasie rozwodu i rekonstrukcji rodziny odmieniane przez wszystkie przypadki. Ale czy zawsze słusznie?Co, jeśli powoływane „dobro dziecka” niewiele ma wspólnego z jego realnymi potrzebami, a dużo bardziej służy interesom dorosłych?O tym, czym naprawdę jest dobro dziecka i jak chronić je w czasie rozstania rodziców, rozmawiam z Justyną Żukowską-Gołębiewską - psycholożką, psychotraumatolożką, mediatorką rodzinną i autorką książki „Dla dobra dziecka” i ekspertką projektu Młode Głowy.

51:14 · Biznes okołorozwodowy i etyka profesjonalna 3

OZSS, czyli Opiniodawczym Zespole Sądowych Specjalistów, czyli biegłych niejednokrotnie, więc dla mnie to sprzedają na przykład psycholodzy albo właśnie osoby, specjaliści, którzy być może kiedyś pracowali w OZSS i dla mnie to jest potwornie nieetyczne, bo potem jeżeli ta osoba ma się przygotowywać do badań, to znaczy, że co ma zrobić? To znaczy, że ma pokazać coś, co nie jest prawdą albo, nie wiem, ja rozumiem, że można porozmawiać o procedurze, można wyjaśnić, jak ona powinna prawidłowo przebiegać i tyle, żeby to zminimalizować jakoś ten stres, jeżeli jest nadmiarowy, bo stres jest potrzebny przy okazji takiego badania i jest bardzo ważny, bo on mobilizuje ludzi do tego, żeby poważnie do tego podeszli.

Badam relacje czasami rodziców, obojga rodziców z dzieckiem, to wiem, że nie zawsze strona zlecająca będzie zadowolona z ekspertyzy. Bo ja nie piszę czegoś, co ma zadawalać którąś ze strony. Ja mam napisać to, co jest dla dziecka najlepsze. I w pewnym momencie zorientowałam się, że ja nie chcę być częścią tej sytuacji, tego biznesu. I teraz faktycznie wydaję ekspertyzy tylko wtedy, kiedy sąd mnie powołuje jako biegłego ad hoc. Bo wydawało mi się, wiesz, że... Ale jest to przemysł. Ale jest to przemysł, a wtedy ja miałam zupełnie inne intencje, ja chciałam wspierać ten system, bo skoro się czeka na biegłych tyle lat, czasami w OZSS czeka się dwa lata na badanie, to ja chciałam to sądowi ułatwić.

Kto na to spojrzy z boku i trochę miały pełnić taką funkcję OZSS, ale one są już w tej chwili tak dociążone i tak przeciążone, że mam wrażenie, że są po prostu zwyczajnie w tej chwili niewydolne i sędziom bardzo brakuje takiego, wiesz, czasami spojrzenia z boku. No nie wiem, może jak sędziowie przeczytają tę książkę, może będą trochę bliżej faktycznej oceny tego, co jest dobre dla tych dzieci. Ja też zachęcam wszystkich, którzy nas słuchają i którzy jakoś się rozpoznają w tej sytuacji do tego, żeby sięgnęli po tę książkę, bo to jest taki miks poradnika z wiedzą ekspercką, z literackim oprowadzaniem po Maderze. To jest też ciekawe w tej książce.

Pokazano wszystkie 3 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.