ale że w dużym skrócie nie działa nam kora przedczołowa, czyli ta część naszego mózgu, która odpowiada za rozsądek. Czyli jeśli zakochujesz się w kimś, kto cię rani, a i tak wracasz, no to na samym początku to nie jest słabość charakteru. To jest biologia plus jakaś nasza emocjonalna historia, właśnie jakieś tryby schematów. Stąd bardzo trudno jest nam na poziomie zauroczenia, szczególnie jak działamy jeszcze z poziomu pewnych trybów, Wycofać się z relacji, która może być dla nas potencjalnie raniąca. Czasami potrzebujemy wielu miesięcy, a nawet lat, żeby to ranienie rozpoznać. Oczywiście przyciągają nas ci, którzy przypominają nam emocjonalnie nasz dom. To zjawisko opisali Andersen i Berg już w latach dziewięćdziesiątych.
Pokazano wszystkie 1 dopasowanie. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Chemia relacji