Mentionsy Mentionsy
MOC HISTORII
MOC HISTORII

Św. Anna Samotrzecia cz.2

26.12.2022 ·46 min · 9 rozdziałów

Jest jedną z mniej znanych postaci, choć była matką Najświętszej Marii Panny i babką Chrystusa. Nie pisała o niej żadna ewangelia. Jej kult popularny był w Polsce na przełomie XVI i XVII wieku, kiedy powstawało wiele bractw jej imienia. Św. Anna Samotrzecia jest bohaterką kolejnego programu na który zapraszają Cezary Jastrzębski i Robert Szumielewicz.

0:03 · Wprowadzenie i opowieść o św. Annie Samotrzecji 2

MOC HISTORII Dzień dobry, witamy Państwa w drugi dzień Świąt Bożego Narodzenia. Cezary Jastrzębski z Uniwersytetu Jana Kochanowskiego w Kielcach i Robert Szumielewicz. Kontynuujemy informacje, kontynuujemy opowieści o Annie Samotrzeciej. A kto to była Św. Anna Samotrzecia? Nie wszyscy z pewnością o tym wiedzą, chociaż po naszym programie wczorajszym myślę, że już znacznie więcej z Państwa poznało tę postać, no bo to jest Matka Najświętszej Marii Panny i Babka Jezusa Chrystusa, o której nie pisały żadne Ewangelie. Wspominaliśmy o tym wczoraj, że tych wizerunków jest wiele.

Te najstarsze pokazywały Św. Annę jako postać dominującą wśród Maryi i Chrystusa, no bo pokazywana była zwykle z Najświętszą Marią Panną i z Jezusem Chrystusem, chociaż później Jak były obrazy większej czy wielkiej świętej rodziny, no to już pojawiały się także inne osoby. No i wspominaliśmy także o tym, że tę postać w naszym regionie możemy zobaczyć w niektórych świątyniach. Powiedzieliśmy o Krakowie, gdzie jest obraz ufundowany przez Krzysztofa Szydłowieckiego, a pochodzący z kolegiaty św. Marcina w Opatowie. No i też mówiliśmy o obrazie, który jest w kościele w Staszowie, ale przed nami jeszcze kilka kolejnych.

1:44 · Rozwój wizerunku św. Annie Samotrzeć w XVI-XVII wieku 3

Bo mamy nadzieję, że po tym wczorajszym świątecznym dniu nadal jeszcze mamy trochę siły, żeby świętować w takiej atmosferze właśnie trochę sprzyjającej różnym refleksjom. No bo tak właśnie jest ze Świętą Anną. My się dzisiaj przy okazji Bożego Narodzenia zajmujemy tylko tym jednym aspektem, a więc Świętą Anną Samotrzecią. Rozmawiamy np. o tej św. Annie Nauczającej, też bardzo popularnym przedstawieniu, bardzo popularnym wizerunku, który nawet dominował przez dłuższy czas nad tym wizerunkiem św. Anny Samotrzeć. Ale Boże Narodzenie to jest właśnie ten motyw, który też często występuje tam, gdzie jest ta wielka rodzina Maryi i rzeczywiście widać, że centralną część

Takich na przykład obrazów, bo co innego jest z rzeźbą, kiedy ona jest rzeczywiście już wtedy tylko ograniczona do trzech osób, ale w przypadku obrazów no to centralną część zajmuje najczęściej właśnie Najświętsza Maria Panna i Święta Anna, które siedzą na ławce. A między nimi w różnym układzie, bo czasami tak jakby trochę zawieszony w powietrzu między obydwiema kobietami, a czasami siedzący czy stojący na kolanach Najświętszej Marii Panny, ale zwrócony w odpowiedni sposób właśnie z taką czułością, z taką nostalgią w stronę Św. Anny. Czyli takie mamy właśnie najczęściej przedstawienie Św. Anny Samotrzeć. Choć wspominaliśmy o tym i teraz jak chronologicznie trochę bardziej będziemy się zbliżać do naszych czasów, Bo na razie mówiliśmy o tych najstarszych XVI-wiecznych przedstawieniach albo z przełomu XVI i XVII wieku.

To było też bardzo popularne, żeby takie przedstawienia wykonywać, bo w ten sposób właśnie zachęcano kobiety do zdobywania wykształcenia do innej roli niż tylko ta, którą w patriarchalnym systemie kobietom narzucono. I w związku z tym ta książka jako element związany ze Św. Anną Nauczającą była rzeczywiście bardzo charakterystycznym elementem, a my mówiliśmy, że już w Staszowie ona się pojawiła na przełomie XVI i XVII wieku, a tu w połowie XVII wieku w Bodzętynie również jest obecna. Czyli gdy widzimy właśnie w tym układzie Najświętszą Marię Pannę po lewej stronie, pośrodku Chrystus, tak nieco zawieszony w powietrzu, bo nie widać, żeby On siedział ani stał na kolanach czy Najświętszej Marii Panny, czy, co jest bardzo rzadkie, też Świętej Anny, tylko raczej jest między nimi.

5:12 · Przypadek z Bodzentyny 6

Ale z kolei u Świętej Anny wyraźnie to już widzimy, że na kolanach trzyma jedną ręką rozłożoną księgę. Więc ten nauczający element pojawia się rzeczywiście tutaj w sposób już taki jednoznaczny i widać, że to jest celowy zabieg artysty, żeby zwrócić uwagę właśnie na ten motyw i też nie ucieka od tego, o czym wspominaliśmy wczoraj, czyli od tego zestarzenia postaci św. Anny. Tu nie ulega wątpliwości, jak za każdym razem, no rzadko się zdarza, chyba że tak będzie w tych niektórych wizerunkach, będziemy o nich jeszcze mówić, gdy na przykład jest sukienka, srebrna albo złota sukienka nałożona na obraz, no to wtedy czasami mamy problemy, trzeba się wpatrzeć w twarz.

Mamy taką kotarę u samej góry, która nieco przysłania nam rodzaj takiej dziurki od klucza, tak moglibyśmy powiedzieć. Mamy tutaj gołębicę, która symbolizuje Ducha Świętego, czyli kolejne elementy pojawiające się właśnie w tym wizerunku św. Anny Samotrzeci. Ich wcześniej nie było, na to nie zwracano uwagi. A teraz są dopełnieniem tej wymowy ideowej dotyczącej obrazu. No i wyraźnie widać takie rozróżnienie między ciemnością a światłem. Dlatego często mówi się w bocentynie właśnie, że to jak dziurka od klucza wygląda, no bo rzeczywiście od tamtej zewnętrznej strony, gdybyśmy chcieli spojrzeć, no to tak by to musiało wyglądać, że musielibyśmy się pochylić

Popatrzeć, co jest gdzieś tutaj w środku, czyli od tej naszej strony. A ponieważ jest to połączenie ciemności i jasności, więc wyraźne są granice między tym krajobrazem, gdzie gołębica, czy symbolizująca Ducha Świętego, unosi się nad takim górskim krajobrazem, bardzo mocno rozjaśnionym. Tutaj nie ulega wątpliwości, że ta jasność, czyli coś nowego wkracza. To rzecz jasna też wiąże się z wymową Bożego Narodzenia, gdzie mnóstwo jest na przykład ruin które pokazują nam odchodzenie tego starego świata i zawsze we wszystkich przedstawieniach dotyczących Bożego Narodzenia, no a św. Anna Samotrzeć do niego nawiązuje, jest też pokazanie tej jasności, że teraz oto właśnie wraz z Narodzeniem Chrystusa następuje ta nowa era, nowy świat.

No i to jest też nawiązanie do prologu Ewangelii według św. Jana, gdzie właśnie jest ten motyw jasności i ciemności skontrastowanych ze sobą, niezwykle mocno uwypuklony, więc artyści też, czerpiąc inspiracje ewangeliczne, nawiązywali właśnie do tego typu sytuacji. I u dołu z kolei mamy dość dużą taką pustą, można by powiedzieć, przestrzeń, bo jest to rodzaj takiego fundamentu, podłoża, na którym opiera się cała scena, ale to też służy do tego, żeby troszeczkę uwypuklić bardzo maleńką postać, która po prawej dolnej stronie została tutaj uwieczniona. To jest fundatorka tego obrazu. Fundatorka, która no musi mieć w hierarchii te niewielkie rozmiary.

Ona nawet jest mniejsza niż anioły. Już nawet nie Matka Boża, czy Św. Anna, czy Chrystus. Małe dzieciątko, a tu dorosła kobieta jest jeszcze mniejsza. Widać też, że to jest kobieta już w podeszłym wieku. Ale wspominaliśmy o tym, że no właśnie Św. Anna jest patronką właśnie w tych określonych sytuacjach i tej starości tutaj nikt się Nie obawiał, ale z kolei, kolejne ale w przypadku tego obrazu, no to postać, która znajduje się nad Świętą Anną. To już jest wielkość porównywalna do Najświętszej Marii Panny i do Świętej Anny, a ponieważ znajduje się nad Świętą Anną, a nie nad Najświętszą Marią Panną, no to możemy powiedzieć z pewnością, że to jest Święty Joachim. Czyli właśnie mąż św. Anny i ojciec Najświętszej Marii Panny.

Gdyby był po lewej stronie, no to byłby to św. Józef, bo tak to właśnie przedstawiano. I widzimy wyraźnie też, że zarówno Joachim, jak i św. Anna są wpatrzeni w Chrystusa. Tu są jeszcze pozostałości pewnych geometrycznych zasad panujących w średniowieczu. Tak zwane linie diagonalne, czyli ukośne, przecinające przestrzeń i to widzimy wyraźnie od anioła po prawej stronie poprzez głowę św. Joachima, głowę św. Anny i postać Chrystusa. Możemy poprowadzić jedną linię ukośną, a drugą linię ukośną od lewej strony. Też od anioła poprzez głowę Najświętszej Marii Panny i zetknięcie się tych dwóch diagonalnych linii następuje na postaci Chrystusa.

11:02 · Obraz św. Annie Samotrzeć z Konie Młotów 7

Po to właśnie były te geometryczne rozwiązania stosowane, żebyśmy optycznie też, bezwiednie często nawet, nie mieli wątpliwości na kogo należy zwrócić uwagę. Czyli czubek tego trójkąta odwróconego koncentruje się właśnie na postaci Chrystusa. No i rzecz jasna też trójkąt można by teraz budować z podstawą u samego dołu, bo też te linie diagonalne możemy poprowadzić w drugą stronę. Mamy więc takie typowe założenia jeszcze sięgające do malarstwa średniowiecznego, ale te elementy, o których wspominaliśmy, już jednak rozbijają taką ideową, skoncentrowaną myśl, Św. Anna Samotrzeca.

I przy tym filarze jest ołtarz. Tam są cztery kamienne takie ołtarze rokokowe. I właśnie w tym ołtarzu obok filara, na którym wisi omawiany przez nas obraz, jest też w ołtarzu obraz św. Anny Samotrzeć. Ale taki no artystycznie mniej ciekawy, więc zwykle się zwraca uwagę na ten, a tamten się pomija, mimo że w jednym kościele mamy dwie Święte Anny Samotrzeć. No i w Bodzętynie oczywiście trzeba by powiedzieć o tym, że działa również bractwo Świętej Anny współcześnie, obecnie. Bractwo, które jest nazywane bractwem miejskim, bo jest też drugie bractwo nazywane bractwem Wiadomo jakim, wiejskim. Nie ma innej możliwości.

No i to miejskie jest Św. Anny, więc różnego rodzaju właśnie takie przedsięwzięcia, które wiążą się z różnymi dziełami parafialnymi są przez Bractwo podejmowane. Między innymi też uroczystości pogrzebowe, jest odpowiednia oprawa tego Bractwa, no i różne inne. Postanowienia, które wiążą się z tym, że wstępując do bractwa zgadzamy się z pewnymi regułami związanymi z przynależnością do tego typu środowiska. Ale właśnie ciągle działające, mimo że oczywiście z pewnymi przerwami, ale znamy właśnie te bractwa od XVI wieku ze swojej takiej bardzo rozwiniętej działalności. I możemy powiedzieć, że zwykle właśnie bractwa św. Anny grupowały najwięcej parafian.

Jeszcze czasami literackie miały dużo, ale te związane z Anną rzeczywiście cieszyły się wielką popularnością. Nic więc dziwnego, że w Bodzętynie możemy mieć jeszcze jeden motyw. Zobaczmy, ile o tym Bodzętynie i Św. Annie musimy powiedzieć. No bo oczywiście każdy, kto z Bodzętyna wyjeżdża i przejedzie rzekę Psarkę i za chwilkę zbliżamy się w stronę Tarczka, ten wie, że po prawej stronie mijamy taki słup, Zwany słupem albo właśnie kapliczką Świętej Anny. Dość duży, takiej pięciometrowej mniej więcej wysokości, zakończony taką charakterystyczną, nieco spłaszczoną kulą i krzyżem żeliwnym, który go wieńczy. Ma to być kapliczka wystawiona w miejscu, no i tu jest teraz dyskusja na ten temat.

W jakim miejscu? Z jednej strony uważa się, że tutaj znajdował się kościół pod wezwaniem Świętej Anny, który uległ zniszczeniu w XVII lub XVIII wieku Po prostu na pamiątkę pozostawiono tę kapliczkę, że tutaj taka świątynia się znajdowała. Inni z kolei uważają, że to jest kapliczka, no ale teraz czemu miałaby być Św. Anny? To już tego nikt nie wie. Zresztą tu jest taka wnęka też od strony zachodniej. Jest wnęka, w której kiedyś się znajdowała Na pewno rzeźba św. Anny, skoro kapliczka tak się nazywa. Inna koncepcja mówi, że to jest kapliczka wystawiona na pamiątkę rycerstwa, które zostało tutaj jeszcze dobite, a było to rycerstwo, które w stronę Bodzętyna się udawało po słynnej bitwie pod Chmielnikiem.

Czyli gdy wojska mongolskie, tzw. najazd tatarski, który miał miejsce w 1241 roku, dokonał rozbicia rycerstwa krakowskiego i sandomierskiego w bitwie pod Chmielnikiem. No i że część udawała się właśnie na północ i tutaj zostali oni dobici. Chociaż raczej chyba trzeba by, jeśli już w ogóle o tych najazdach mówimy, to chyba przenieść, należałoby, chronologię tego wydarzenia i wtedy ta Kapliczka Św. Anny byłaby związana z innym najazdem, nieco późniejszym, bo wiemy, że pod tarczkiem odbyła się jakaś potyczka podczas drugiego, kolejnego najazdu. Czyli zimą z 1259 na 1260 rok. Więc nie 1241, tylko 1259.

I to by nam bardziej wtedy pasowało. No oczywiście były tutaj opowieści o skarbach, które się znajdowały, więc nie dziwmy się, że tam czasami jakieś rozkopy ktoś robił, żeby coś znaleźć, albo nawiercenia, bo to czasami się tak właśnie robi, Poszukiwacze skarbów nawiercają niestety kapliczki, żeby zobaczyć, czy tam czasami w środku czegoś pustego nie ma. Nie ma przekazu na ten temat, żeby skarb znaleziono, więc tak powiedzmy, że nie było go, albo jak ktoś tam uważa, że był, no to jeszcze ma jakąś szansę. To się też wiąże właśnie ze św. Anną, chociaż jak połączyć teraz najazd Tatarów i kapliczkę św. Anny, to myślę, że nawet najmądrzejsi ludzie w Bodzentynie tego tak do końca nie wiedzą. To idąc chronologicznie, teraz opuścimy Bodzętyn i przeniesiemy się do Koniem Łotów, bo tam także mamy obraz św. Anny Samotrzeciej.

17:52 · Kapliczka św. Anny w Konie Młotów i jej znaczenie 3

W kościele, który został wzniesiony w XVII wieku. Czyli styl późno-renesansowy z fundacji oczywiście zakonnika benedyktyńskiego, ojca Sokołowskiego. Później były jeszcze różnego rodzaju przebudowy, dobudowy, rozbudowy. W każdym razie interesujący nas obraz św. Anny Samotrzeć. Troszeczkę właśnie inny, bo ten złoty kolor tutaj dominuje. Znajduje się w nawie głównej po lewej stronie. Tam jest rodzaj takiej bocznej nawy, ale wyraźnie to jest ołtarz boczny po lewej stronie, zanim prezbiterium się rozpocznie. I mamy tutaj bardzo bogaty rzeczywiście ołtarz, tak mocno udekorowany. Obraz św. Anny Samotrzeci jest otoczony dwiema bardzo ozdobnymi kolumnami, a w górnej części znajduje się posąg, rzeźba św. Michała Archanioła oraz nieco niżej, w rogach naczółków,

Dwie rzeźby, jedna to św. Barbara, a druga św. Katarzyna. Widzimy wyraźnie, że mają te atrybuty swoje, czyli wieże i fragment koła. Nas interesuje św. Anna Samotrzeć i ten właśnie wizerunek został udekorowany sukienkami złotymi, również koronami. I pojawia się tutaj też znów no taki element rozbijający trochę tę koncentrację na Św. Annie Samotrzeć, no bo w górnej części mamy chóry anielskie, czyli widać te twarze aniołów w dużej ilości, ale też wśród nich przebija się, bo też jest za pomocą takiej niewielkiej złotej sukienki wyeksponowany, Mamy Ducha Świętego, czyli Gołębicę, która unosi się i znów mamy te nawiązania, o których wspominaliśmy wczoraj, że bezwiednie, mimowolnie, bardzo często o tej Trójcy Świętej, ale w innym układzie oczywiście, w tej żeńskiej Trójcy, zaczynamy myśleć i zaczynamy traktować tak właśnie te przedstawienia.

No i tutaj, powiedzmy tak, że jest też pewne takie niedopowiedzenie, bo ja mówiąc szczerze, nie bardzo wiem, co to może być. Tak jakoś wygląda to niepewnie, być może niestety na skutek przemalowania tak to wygląda, bo po lewej stronie jest Najświętsza Maria Panna, trzyma na kolanach Chrystusa, a po prawej stronie jest, i tu widać wyraźnie, nawet jeśli są sukienki, tu są też takie wielkie korony, Wszystkie te trzy postacie mają bardzo duże korony. To widać też, że ta osoba po prawej stronie to jest Św. Anna, bo jest znacznie starszą kobietą od tej po lewej. I ona trzyma w ręku, przypomina to trochę właśnie kiść winogron, tylko taką niezbyt tak realistycznie wykonaną współcześnie.

21:41 · Obraz św. Annie Samotrzeć z Pacanowa 4

Krótką notkę zawarł dla nas bardzo ważny też, często mówimy o Janie Długoszu, ale mamy też imiennika Jana Długosza, czyli księdza Jana Wiśniewskiego, z którego też dzieł warto korzystać. Chociaż musimy pamiętać tu z pewnym zastrzeżeniem, no bo ksiądz Wiśniewski pisze o sytuacji sprzed stu lat, a potem często się okazywało, że druga wojna albo jakieś wydarzenia różnego rodzaju, pożary, Spowodowały, że coś uległo zmianom, no i w związku z tym musimy tutaj uważać, bo możemy jakiś błąd popełnić, ale w tym przypadku akurat nic więcej ksiądz nie napisał, tylko to o czym powiedzieliśmy, a nawet jeszcze mniej myśmy dodali różne szczegóły. Wędrując dalej śladami św. Anny Samotrzeciej w regionie świętokrzyskim, mamy kolejny przystanek po Koniem Łotach, oczywiście wędrując chronologicznie XVIII wiek.

I po tej lewej stronie jest właśnie Św. Anna. Tu nie ulega wątpliwości, wspominaliśmy choćby o tej chuście, że nieustannie jest właśnie w takiej chuście przedstawiana. No i to do niej wyciąga rączki Mały Jezus, a Najświętsza Maria Panna, która jest ukazana nieco wyżej, bo na jednym poziomie mniej więcej jest Św. Anna, po lewej i po prawej stronie Jezus, mimo że jest mniejszy, ale ponieważ stoi na takim niewielkim podwyższeniu, na pagóreczku, więc głowami są mniej więcej tak zrównane te dwie postacie. A z kolei po prawej stronie, lekko w prawo, ale wyżej znajduje się Najświętsza Maria Panna, która lewą swoją ręką tak lekko, no nie popycha, ale tak skierowuje Jezusa w stronę Babki swojej.

I wyciąga ręce i podchodzi też i jest tak leciusieńko przesuwany, więc widzimy wyraźnie, że tu jest pewna koncentracja właśnie na Świętej Annie. I to św. Anna Samotrzeć ma tutaj rzeczywiście taką dużą wymowę. Ale też myśmy wspominali właśnie o tych grafikach niderlandzkich, w których po raz pierwszy pojawia się taka, dla niektórych by to była obrazoburcza scena, że przyrodzenia Chrystusa dotyka św. Anna. Tu jest właśnie motyw. Nie tyle zasłania tę sferę intymną, Co? No właśnie tak trzyma rękę tu bardzo blisko przyrodzenia. Ale też tutaj wyraźnie jest widoczne to nawiązanie do męki Chrystusa.

A pojawia się coś nowego. Górski krajobraz, trudny do zidentyfikowania co to może być. Ruiny też, no ale to raczej one mają symboliczne znaczenie. Odejście tego starego świata. Cieszmy się, bo wraz z narodzinami Chrystusa ta jasność panuje i to ją też widzimy doskonale na horyzoncie. Te ciemne barwy ustępują za chwilę jasności. Pojawia się więc ta granica między ciemnością a światłem. Mamy więc takie bardzo ciekawe też przedstawienie, chociaż akurat tutaj sytuacja o tyle uległa zmianie, że obraz znajduje się w kaplicy św. Anny w Pacanowie, w tym stylnym sanktuarium Pana Jezusa, gdzie jest obok sąsiednia kaplica z tym uznawanym za cudowny krucyfiksem.

Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.