Sufczyce w gminie Oleśnica
Ten epizod był kluczowym dla twórczości Stefana Żeromskiego. To on zaważył na tym, że do dziś podziwiamy dzieła naszego słynnego pisarza, a mogło być zupełnie inaczej. I to właśnie tej miejscowości poświęcimy większość naszego programu. Sufczyce, w gminie Oleśnica będą bohaterem naszego programu. Zapraszamy Cezary Jastrzębski i Robert Szumielewicz.
Przejedziemy tego, mówi Michał. Michał to był furman, pojazd był zaprzężony w dwa konie. Więc ten furman mówi, a co bliżej, to przecie tego, on używał tego sformułowania, tego, więc nieustannie Żeromski to przytacza. I potem ano. No więc rzeczywiście zgodzono się. Jedziemy na Sufczyce. Pod Sufczycami płynie rzeka wpadająca do olbrzymiego stawu na Brodach. Zresztą do dzisiaj te okolice obfitują właśnie w różnego rodzaju zbiorniki. A Brody to jest część dzisiejsza wsi. Przejeżdża się ją w bród w tym miejscu, gdzie tworzy ona szeroką szyję kilkowiorstowego cielska stawu. Wiorsta to mniej więcej kilometr, troszeczkę więcej niż kilometr, jednostka rosyjska.
Powierzchnię wody kryje cieniutka błona lodu przejrzystego. Pod tym, tego lodem jest drugi, mówi Michał, ten furman. Gdy radziliśmy wszyscy objechać staw dookoła. No ale ten Furman przekonywał, że nie ma problemu, bo grubszy jest pod spodem. Puszcza konie, ostrożnie z początku, tnie je następnie z całej siły. Jesteśmy na środku rzeki, gdy nagle z łoskotem pęka lód. Uw drugi pod Straszewskim i najpierw jeden, później drugi koń wpadają w głębię tak, że widać tylko kleszczyny homont i łby. Wózek zaczyna się chwiać. Pochyla się zwolna i zaczyna tonąć wraz z olbrzymią krą, jaką oberwał.
Lód jest gruby i twardy. Są go trzy warstwy. Przebija jedną, jest druga. Zrobili tyle, że konie wyskoczyły na twardą warstwę, zdolną ich utrzymać. I stoją nad nami, nieszczęsnymi w dole. Różcie no, Michale, może się wzniesie, mówi pierwszy z chłopów. Co ci się nie ma wznieść? Tego, kiedy śnicę tego pod lód. Tego i masz. I tego. No więc to tego, tego rzeczywiście chyba nie potrafił nic więcej nasz Furman Michał powiedzieć. Ano żnijcie batem, bo inaczej nic nie będzie z tego interesu. Żnie batem, mój Michał, konie wierzgają, aż mnie w oczy bryzgają strumienie wody, lecz wózek podsuwa się tylko bardziej pod krawędź lodu.
Pokazano wszystkie 3 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.