Moc historii. Dzień dobry, witamy Państwa jak zwykle w niedzielę tuż po południu. Cezary Jastrzębski z Uniwersytetu Jana Kochanowskiego w Kielcach i Robert Szumielewicz. Dziś kontynuujemy naszą wędrówkę po Radoszkach w gminie Wilczyce. Przed tygodniem mówiliśmy o początkach tej miejscowości sięgającej aż pradziejów, bo wspomnieliśmy także o kurhanie i istnieniu na tym terenie różnych kultur. Były także wyjaśnienia samej nazwy miejscowości, no i legendy z nią związane. Tak doszliśmy aż do wieku XVI i na tym stuleciu się zatrzymaliśmy i dziś od tego rozpoczniemy, bo właśnie w 1535 roku w Radoszkach urodził się Mikołaj Gomułka, jeden z najwybitniejszych twórców polskiej muzyki renesansowej.
I jeszcze w dodatku trzeba by powiedzieć chyba o takim przełożeniu na kontekst europejski nawet, dlatego że te jego melodie psał też polski, bo to właściwie jest jedyny zachowany utwór Mikołaja Gomułki. Mają znacznie szersze znaczenie, bo to jest pierwsza muzyka ułożona do psałterza, czyli do wszystkich psalmów, a więc mamy taką sytuację, że 150 melodii trzeba było przygotować. No ale prosił o to nie byle kto, bo tłumacz Psałterza, czyli Jan Kochanowski, który osobiście poprosił Mikołaja Gomułkę, czy ten czasami by nie ułożył muzyki do jego tłumaczenia.
No i otrzymaliśmy takie w skali europejskiej wyjątkowe dzieło. W dodatku to wydaje się prosty utwór, bo rzeczywiście tak Gomułka go skomponował. że sprawia wrażenie niebywałej prostoty, ale to jest piękno zaklęte właśnie w tej prostocie, podobnie jak samo tłumaczenie, czyli mamy zestawienie wspaniała muzyka i wspaniałe tłumaczenie, wspaniały tekst. I to jest też w skali europejskiej o tyle interesujące, że to są w takim razie dzieła obydwa złączone na najwyższym poziomie. No i z tego punktu widzenia rzeczywiście już chyba nas nie powinno dziwić, że do dzisiaj te utwory są bardzo często wykonywane w różnych sytuacjach.
No i cieszymy się, że tak znany kompozytor związany jest z naszym regionem, a myślę, że tym bardziej się mieszkańcy Radoszek z tego cieszą, radują się z tego powodu, no bo tutaj się rzeczywiście urodził, chociaż ten rok 1535 to jest około Niestety my nie wiemy tego, co chcielibyśmy wiedzieć o wybitnych naszych poprzednikach, w związku z czym ta data rzeczywiście nie jest taka pewna, czy ten 1535 rok, podobnie zresztą jak i data śmierci. Nie jest taka oczywista, chociaż w Jazłowcu, gdzie zmarł, jest tam taka data, Dotycząca, no ale zniszczonego nagrobka 1609 rok, ale ostrożnie się podaje, że być może zmarł wcześniej i być może nawet w innym miejscu, bo ostatnie o nim wiadomości pochodzą z 1591 roku.
gruntów, a jednocześnie powstawanie, tak jak je wtedy nazywano, tych kolonii. No i rzeczywiście miejscowość się znacznie wtedy rozrosła, ale cała sytuacja topograficzna uległa dzięki temu uporządkowaniu. No i tutaj, tak jak też wspominaliśmy, to ciągle przez dzieje tak właśnie wyglądało, że z jednej strony Dolina Rzeki Opatówki stwarzała taki dogodny teren do gospodarowania, gdy mówimy o rolnictwie, A z drugiej strony te wzniesienia pokryte lescem dawały drugą możliwość. Oczywiście to jest trochę niewygodne w gospodarowaniu, szczególnie gdy są strome zbocza takiej Doliny Rzecznej. No i tutaj nie jest to takie proste, ale za to ziemia i gleba na tej skale lescowej powstała jest niebywale urodzajna.
Czyli to było takie ograniczenie, No i siłą rzeczy wioska koncentrowała się na tym miejscu, jak wynika ze starych map. Dzisiaj mamy taką drogę od południa od Lenarczyc, czyli takim wielkim wąwozem wjeżdżamy. Jeszcze powiemy o tym, bo tam są interesujące figury religijne. No a potem w lewo jedziemy do Daharzowa, a w prawo jedziemy do Wysiadłowa, o którym mówiliśmy, do Ocinka. Droga doprowadza. I w tym momencie już to jest taka typowa ulicówka. Oczywiście dzisiaj znacznie dłuższa, ale kiedyś w tym miejscu właśnie wioska się koncentrowała. Gdzie odle Narczyc dochodzi droga.
No i mieszkańcy zapytani o to, gdzie mieszkał Mikołaj Gomułka. Oczywiście tego nie pamiętają, minęło 400 lat. Trudno więc się spodziewać, że każdy dokładnie wskaże dom. Ale być może jednak należy uznać, że w tej tradycji takiej mówionej przekazano informacje, bo wskazują mieszkańcy okolice dzisiejszej Ochotniczej Straży Pożarnej remizy. Czyli właśnie tak jak się od Lenarczyc wjeżdża, już jesteśmy w dole przed tym skrzyżowaniem i po lewej stronie jest remiza, a przed samą remizą stoi taka figura Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Marii Panny. No i w tym miejscu wskazuje się właśnie figurę jako to miejsce, gdzie miał się znajdować dom Mikołaja Gomułki.
Czy tak było? No oczywiście trudno jednoznacznie powiedzieć. Tym bardziej, że figura nie jest jakaś starodawna. Figura, jak o tym świadczy napis, królowo niepokalana, módl się za nami, wystawiony ten pomnik w roku 1926. Czyli nie ma jeszcze stu lat, ale zwykle właśnie figury religijne, krzyże stawiano z jakiegoś ważnego powodu albo w jakimś ważnym miejscu. Zresztą to się w Radoszkach potwierdza, przynajmniej dwa takie miejsca wskażemy jeszcze, które wiążą się z obiektami sakralnymi. gdzie jest jakaś historia dotycząca takiej, a nie innej decyzji, żeby tutaj figurę jakąś wystawić. No więc jakąś dozą, dużą przypuszczeń możemy powiedzieć, że w tej okolicy, ja bym chyba jednak tak to ujmował, w tej okolicy, czyli tutaj w tej centralnej części,
Moglibyśmy mówić o tym, że Mikołaj Gomułka urodził się, no i być może tutaj też gospodarował, dlatego że są takie informacje dotyczące właśnie tego XVI wieku, które odnoszą się do Gomułki z Radoszek, więc trzeba by też wziąć je pod uwagę, bo są ciekawe. Jesteśmy cały czas w XVI wieku i cały czas przy postaci Mikołaja Gomułki, no ale nie można było spodziewać się czego innego, bo tak jak wspomnieliśmy na początku, jest to bardzo znana i zasłużona postać nie tylko w naszym kraju, a znana również także i w Europie, dlatego jeszcze przy nim pozostajemy.
a nie ten wójt, czyli jakieś prywatne osoby, które wcześniej dzięki decyzjom królewskim miały prawo do dysponowania Radoszkami. No i tak się też stało, można by powiedzieć, że troszeczkę los się zemścił na Sandomierzu, dlatego że w XVI wieku Sandomierz właśnie w tym okresie, jak wspominaliśmy, że ostatnie wzmianki o Mikołaju Gomułce pochodzą z 1591 roku, Wiemy, że on wcześniej między innymi, już nie mówmy o tych podróżach jego wcześniejszych z dworem królewskim, gdzie on nie był rzeczywiście jako śpiewak, muzyk, instrumentalista, kompozytor, ale potem się związał z dworem biskupa krakowskiego w Krakowie.
Później poszukiwał też, miał taką spółkę, poszukiwał Jakichś surowców mineralnych w okolicy Muszyny. Potem znowu był w Krakowie, kiedy to był związany z dworem krakowskim kanclerza Jana Zamoyskiego. Więc rzeczywiście to okolice krakowskie były mu bliskie, ale z drugiej strony bardzo bliski był mu Sandomierz. Dlatego, że pełnił ważne funkcje w Sandomierzu. Wiemy, iż jego rodzice byli sandomierskimi mieszczanami. Czyli Tomasz i Katarzyna należeli do tych, którzy właśnie być może dysponowali Radoszkami, dlatego że pojawia się właśnie taki motyw dotyczący Gomułków w Radoszkach.
Po kilku latach w 1572 wybrano go na zastępcę wójta. Potem był w sądzie zamkowym też, więc no widać wyraźnie, że działał tutaj intensywnie w Sandomierzu. A to był też ten czas, tak jak wspominaliśmy, kiedy zapadały te decyzje dotyczące przekazania radoszek na rzecz Sandomierza. No niestety taką ostatnią datą związaną z Sandomierzem w życiorysie Mikołaja Gomułki jest 1578 rok, a tymczasem w dziejach Radoszek mamy takie informacje troszkę późniejsze, czyli właśnie z tego okresu, można by powiedzieć, schyłkowego, jeśli chodzi o życie Mikołaja Gomułki.
dotyczące Gomułków w Radoszkach. Te informacje pochodzą z lat 90. XVI wieku, a one wiążą się z taką sytuacją, kiedy Sandomierz, tak jak to określano, z powodów finansowych nie był w stanie utrzymać m.in. tej miejskiej wioski, jaką były Radoszki. I w związku z tym pożyczył od klasztoru Świętego Ducha, czyli od duchaków sandomierskich, tego klasztoru, który znajduje się w pobliżu Bramy Opatowskiej. Pożyczył Sandomierz 1400 złotych pod zastaw Radoszek. Czyli wystawił Radoszki, jeśli nie oddamy zakonowi pieniędzy, no to zakon sobie przejmie Radoszki. I właśnie tak to wyglądało, że przez kilka lat duchacy sandomierscy, oni byli tymi, którzy dysponowali
Czyli jeśli to były trzy kamienie, no to 39 kg łoju i mięsa dawał. No i tę pszenicę, o której myśmy przecież wspominali, pszenicę sandomierską, więc tak to wygląda, że mamy takie bezpośrednie informacje. I to byłby więc ten czas, jak wspominaliśmy 91, to jest końcówka informacji jakie są znane na temat Mikołaja Gomułki, ale niewykluczone, że mamy tutaj dzięki tym zapiskom sandomierskim. To już 96 rok. To już 96., więc może, być może, gdyby to jeszcze szczegółowo przebadać, to gdzieś to imię Mikołaj by się pojawiło i byśmy wiedzieli, że jednak tak nie zakończył swoich związków w tym 1578 roku z Sandomierzem, tylko mimo, że gdzieś tam potem jeszcze podróżował, no właśnie do Krakowa,
No bo niestety tego rodzaju konflikty, o których wspominaliśmy, że no nie wiadomo, a czyją własnością są Radoszki albo też Właśnie wypuszczanie wioski dzierżawcom, poddzierżawcom albo jeszcze może kolejnym, to jak wiemy nigdy nie sprzyja temu, że sytuacja jest ustabilizowana i zwykle ci, którzy w hierarchii społecznej stoją najniżej, otrzymują cięgi za to, że ktoś tam nad nimi nie może dojść do porozumienia i oni płacą ostateczną cenę, czyli właśnie ci poddani, ci mieszkańcy Radoszek. Pewno mówiliśmy o tym nieraz, że właśnie ten wspaniały okres w dziejach ziemi sandomierskiej związany z eksportem pszenicy sandomierskiej na pewno ułatwiał funkcjonowanie również tej najniższej warstwy, czyli warstwy chłopskiej, no bo siłą rzeczy nie było tak wielkich obciążeń, skoro był okres dobrobytu finansowego, dobrobytu materialnego.
No a potem, kiedy to się kończyło, no to siłą rzeczy próbowano utrzymać się, jeśli mówimy o wyższych warstwach, na tym samym poziomie, ale trzeba było docisnąć tych, którzy mieli różnego rodzaju zobowiązania. I stąd właśnie te długie spory, które ciągnęły się Już, tak jak mówiliśmy, 1511 rok to już był sygnał, że jakieś są nieporozumienia i nie bardzo mieszkańcy wiedzą, co powinni robić, bo nawet, tak twierdzili, jeśli wykonywali coś, co do nich należało, to się okazywało, że ktoś miał pretensje, że to jest ciągle za mało albo, że coś innego powinni jeszcze dodatkowo robić. No i szczegółowe informacje mamy już z XVII i XVIII wieku, czyli zwróćmy uwagę, Cały XVI, to się ciągnie XVII, XVIII i można powiedzieć tak, że do połowy XIX wieku ciągle te niesnaski trwały.
No i może tak dla zobrazowania, bo oczywiście my mamy różnego rodzaju szczegóły na ten temat i można by tutaj długo opowiadać, ale tak jak mówimy, no radośnie się przebywa w Radoszkach, ale chyba trzeci odcinek to już sobie chyba podarujemy. No więc tylko tak dla przykładu, spróbujmy sobie wyobrazić, jak to wyglądało. Z jednej i z drugiej strony, no bo jak zwykle medal ma te strony dwie. Czyli z punktu widzenia mieszkańców Radoszek były takie pretensje do miasta, czyli do Sandomierza, do magistratu. Oczywiście, że wymagają znacznie więcej niż to jest ustalone, a były rzeczywiście różnego rodzaju dokumenty. Między innymi wspominaliśmy o tych decyzjach królewskich, które jasno określały ten zestaw zobowiązań.
A więc no to już rzeczywiście to bunt. Mówi się czasami bunt, ale to może być bardziej perswazyjny, słowny, a tutaj rzeczywiście rękoczyny i poważna sprawa. Gwałtowne nachodzenie i w tymże mieście słowy nieuczciwymi swych panów leżenie. Po mieście strzelanie. Szablami, wywijanie i do zamkniętych przed tymże tumultem domów dobyć się i prezydenta z własnej kamienicy wyprowadzić usiłowanie. Szkoda, że więcej szczegółów nie znamy z tego czasu, no bo widać wyraźnie w jakiej desperacji byli mieszkańcy Radoszek, skoro podjęli taką decyzję o tego typu zachowaniach. No i to właśnie tak jak wspominaliśmy ciągnęło się przez dobrych kilka lat.
Mamy takie zestawienie dotyczące początku tego wieku, czyli kiedy jeszcze byliśmy pod zaborem austriackim. Jak to wyglądało z punktu widzenia zobowiązań mieszkańców Radoszek. No i rząd austriacki wtedy ustalił, że mieszkańcy byli zobowiązani do tego, żeby sprzężajem lub piechotą, czyli własnymi narzędziami albo piechotą, od każdego glemięzga odrobić miastu dni siedem i pół. Dni siedem i pół to się właściwie tak powtarzało. Od tego XVI wieku to było cały czas. Tyle trzeba było odrobić rzeczywiście. No a pojawia się nam tu takie dziwne słowo od każdego glemięzga. To jest taka lokalna, w różnych miejscach naszego kraju pojawiająca się jednostka powierzchni pola. W przypadku Radoszek jeden taki glemięzg, różnie się to odmieniało, też różnie było zapisywane.
Więc to trzeba było przekazać. Oprócz tego trzeba było dać stróża do miejskiego folwarku. A na szczęście nie byli zobowiązani mieszkańcy do żadnych podróży ani danin związanych właśnie z podróżami. To było raczej regale takie królewskie, a związane z podróżami niż miejskie. No i oczywiście jeszcze w gotowiźnie trzeba było płacić pieniądze, 13 złotych reńskich. W zależności od tego, jak się płaciło inne podatki, no to trzeba było uiszczać też podatek pieniężny. Łącznie dziesięcina wynosiła 44 korce, 15 garncy żyta i była oddawana do dóbr rządowych złota każdego roku, czyli w pobliżu Sandomierza, a do kościoła parafialnego w Łukawie jeszcze jeden korzec i 15 garncy żyta trzeba było dać.
Czyli jeszcze mamy trzeciego najeźdźcę, który z naszymi ziemiami był związany. I dlatego wystawiono tę figurę. Być może tak było, albo jedno i drugie. Być może rolę odgrywało to, że w kościele, w tych Jankowicach, o których mówiliśmy, istniało silne bractwo św. Józefa. I być może to był wpływ tego bractwa, że figurę św. Józefa wystawiono. A być może, tak jak mówimy, obydwie te rzeczy należy połączyć. No i teraz jak mówimy o takim latarniowym charakterze, to trzeba by się udać do drugiego wąwozu, czyli wrócić do tej figury Niepokalanego Poczęcia. Najpierw zobaczymy po lewej stronie taki krucyfiks. Niestety już są żadne daty ani napisy na nim nieczytelne. On jest na dużym takim kamiennym cokole, a sam krzyż jest metalowy.
Później była Marianna, później był Kazimierz, Agnieszka, która też zmarła szybko, gdy miała rok w 1851 roku, potem była Katarzyna i Jan. No więc z siedmiorga dzieci dwójka zmarła w młodym wieku, a pozostałe mamy informację o nich, że wychodziły kobiety za mąż albo mężczyźni się żenili, w tym Kazimierz w 1848 roku urodzony wziął ślub w 1869 roku i Kazimierz Był ojcem słynnego Wincentego Burka, tego pisarza, redaktora, działacza ludowego, który urodził się w Ocinku, no bo część Burków się przeniosła do Ocinka i do dzisiaj w Ocinku jest taka izba tradycji związana właśnie z działalnością i stwórczością
Wincentego Burka. On się urodził w 1905 roku, a zmarł w Warszawie w 1988 roku. No i przyznam, że gdy ostatnio byłem w Radoszkach, to właśnie ta wspomniana pani Teresa Chmiel powiedziała, że koniecznie musimy zajrzeć do jej córki, do rodziny córki. Tam poszliśmy i córka miała, kiedy weszliśmy, na stole zbiór opowiadań Wincentego Burka. I mówi, że czyta sobie to nieustannie, bo jest pełna podziwu dla tej twórczości i odnajduje tutaj swoje wspomnienia, a jednocześnie dowiaduje się o świecie, który już minął, a jest ciekawa tego, jak miejscowość, jak ludzie żyli w tamtych dawnych czasach. Czyli to jest ciągle aktualna twórczość Wincentego Burka i gdy my jesteśmy w Radoszkach przy tej figurze,
No to raptem się okazuje, że właśnie te motywy wszystkie się otwierają, no bo raptem możemy z krewnymi Wincentego Burka, znanego pisarza, porozmawiać. No dobrze, jesteśmy już w czasach współczesnych, ale ja tu gdzieś tam wygrzebałem, że podobno czołg gdzieś w Radoszkach ma się znajdować. Nie tylko czołg, jeszcze raz o tej pani Teresie muszę powiedzieć. Niedawno pani Teresa znalazła pocisk artyleryjski, moździerzowy zdaje się, No bo to rzeczywiście te niewybuchy znajduje się tutaj w dużych ilościach. Zresztą w pobliżu jest pełno okopów zarówno z I jak i z II wojny światowej. Więc te stanowiska artyleryjskie tutaj były urządzane i stąd mnóstwo niestety tej śmierci można tutaj spotkać, więc trzeba bardzo uważać.
Mówiliśmy o urodzie tego miejsca, o tej archeologii, o znaleziskach, więc i może na koniec powiedzmy sobie tak, że rzeczywiście Opatówka, mimo że no nie jest tutaj może jakąś wielką rzeką i ona trochę jak pod sznurek płynie, dolina jest malownicza, no ale sam taki kanał właściwie tutaj jest urządzony. To przecież właśnie ta część, nawet Radoszek się nazywa Pasternik, no bo właśnie mieszkańcy opowiadają jak tu 300 krów było wypasanych i cieląt, jak tutaj były urządzone zbiorniki po to, żeby latem można było czerpać wodę, więc takie trzy duże zbiorniki były. które z kolei zimą były na lodowisko wykorzystywane. Więc rzeczywiście życie tutaj tętniło. A że to były mokradła, to też najlepiej świadczy taka informacja z 1870 roku.
Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Historia relacji między Sandomierzem a Radoszkami, a szczególnie rola Mikołaja Gomułki w tych związkach.
Opis znaczenia muzyki i tłumaczenia Mikołaja Gomułki w kontekście europejskim i jego pochodzenia z Radoszek.
Przebieg i znaczenie rodziny Gomułków w Radoszkach, w tym ich połączenia z Sandomierzem.
Opis konfliktów między chłopami a miastem Sandomierzem, związanych z zobowiązaniami Radoszek.
Opis konfliktów między chłopami a miastem Sandomierzem, a także opis zobowiązań chłopów w tych latach.
Opis zobowiązań mieszkańców Radoszek w XIX wieku, a także ich konsekwencji i konfliktów z miastem Sandomierzem.
Opis figur w Radoszkach, w tym tych związanych z Mikołajem Gomułką, a także ich znaczenie dla lokalnej historii.
Podróżnicy opisują figury i ich historie w Radoszkach, w tym krzyże i figury św. Józefa, związane z wojną i legendami.
Opis wąwozu i krucyfiksu, a także legendy związane z figurą Niepokalanego Poczęcia.
Wyswietlenie informacji genealogicznych na figurze Niepokalanego Poczęcia i opowieści o rodzinie Burków.
Wygrzebanie informacji o czołgu i historycznych miejscach w Radoszkach.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.