Mentionsy Mentionsy
MOC HISTORII
MOC HISTORII

Obice w gminie Morawica

14.08.2023 ·46 min 35 s · 8 rozdziałów

Położona jest niedaleko Kielc. Początki miejscowości wiążą się z XIV wiecznym dokumentem biskupa krakowskiego Bodzanty. Jej właścicielami była m.in. rodzina Krasińskich. To tu miał powstać port lotniczy. Do Obic zapraszają Cezary Jastrzębski i Robert Szumielewicz.

37:12 · XIX wiek - Oraczewscy i kominy 4

Tylko część tych chałup miała takie nowoczesne rozwiązanie, jeśli chodzi o kominy, czyli kominy murowane. Pozostałe miały kominy sztagowe. To jest też taki ciekawy motyw, bo na dobrą sprawę to taki sztagowy komin możemy zobaczyć i to jest właśnie też wspaniałe w parku etnograficznym w Tokarni. Jest tam taka chałupa ze świątnik. Z XVIII wieku i ona ma właśnie komin sztagowy. Więc jak komuś nie wystarczy to, co my powiemy teraz na ten temat, jak komin sztagowy wyglądał, tylko będzie chciał koniecznie to zobaczyć, no to musi jechać sobie do tokarni i tę chałupę ze świątnik obejrzeć, bo sztagowy ten komin, zwany też Brożynowym, stąd jest nazwisko Brożyna. Nie zawsze wszyscy wiedzą, skąd się nazwisko Brożyna wzięło, a właśnie to od tych kominów.

Sztagowy, inaczej brożynowy, to była taka archaiczna forma. Murowany, no to już był nowy. Z cegły, z cegły palonej to rzadziej, ale przynajmniej z cegły to był właśnie murowany. A ten sztagowy, to były po prostu takie cztery żerdzie, właśnie zwane brożynami, które zwężały się do góry i między nimi były drążki, które oblepiano gliną po to właśnie, żeby można było palić jakiś ogień. Murowany komin też tak wyglądał, no nie tak jak my sobie teraz to wyobrażamy, że no to jakiś komin, jakaś kuchnia stała. Nie, nie. To było całe pomieszczenie. Komin to było pomieszczenie. I sztagowy tak samo, do którego się wchodziło i ten murowany to były po prostu cztery ściany i dopiero nad stropem to się wszystko zwężało w komin, który wychodził ponad kalenicę, ponad dach i on wystawał ponad dachem.

Natomiast na przykład w tej chałupie ze Świątnik w ogóle nie zobaczymy komina nad chałupą. Kompletnie go nie ma, dlatego że sztagowy, ten archaiczny charakter polegał na tym, że te brożyny, które zbudowano, no były to takie prymitywne, ale też one tworzyły pewną przestrzeń. Wchodziliśmy do komina. On nie stał obok gdzieś przy ścianie. Myśmy wchodzili do komina. Takiego czworokątnego pomieszczenia, gdzie była czarna kuchnia, czyli wszystko to paliło się bez jakiegoś przykrycia i dym uchodził zarówno w tym pomieszczeniu, w którym byliśmy, jak i uchodził przede wszystkim na poddaszu. Dlatego, że po tym zwężeniu do góry od razu dym się rozprzestrzeniał na poddaszu.

Nie było żadnego ujścia ponad dach. Żeby dym był skierowany w jedno miejsce, no i żeby nie zadymiał nam pomieszczenia. Tylko on po prostu w tych szczelinach na poddaszu, między na przykład Słomą, czy nawet jak Gąd był, on po prostu sobie wychodził na zewnątrz. Czyli możemy powiedzieć tak, że w tym sztagowym kominie, no to chałupy się dymiły nieustannie, nie miały innego wyjścia. Ale też to było duże niebezpieczeństwo, ponieważ w kominie sztagowym, no bardzo często ta glina, którą były te drążki, przede wszystkim te cztery brożyny duże, ale też drążki między brożynami, jak one były oblepione, no to pod wpływem ciepła to wszystko odpadało, no i w rezultacie co? Iskry wychodziły, wypadały, wylatywały i płonęły już chałupy, często dochodziło do pożarów.

Pokazano wszystkie 4 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.