Kobylniki w gminie Skalbmierz - cz. 2
Dużą rolę w rozwoju tej miejscowości odegrały kobiety. W XIX wieku był tu dwór, który był oczkiem w głowie właścicieli. Niestety został zburzony w czasach PRL-u. Co dziś znajduje się na jego miejscu – o tym m.in. opowiadają Cezary Jastrzębski i Robert Szumielewicz.
To widzimy wyraźnie. No i z kolei, jak jesteśmy już teraz przy schodkach z powrotem, w tej części najlepiej zachowanej, tu gdzie jest Jan Nepomucen, też się napis najlepiej zachował, bo on brzmi tak. Za Procopa fundatora módl się i za jego sukcesora. No więc tutaj jest już sprawa jasna. Za Procopa fundatora. Aż nas korci, żeby tym fundatorem, który też Prokopa sobie tam w tej plakiecie jednej zostawił swojego patrona, żeby to był Prokop, ojciec Aleksandra Linowskiego. No i sukcesora, czyli za tego Aleksandra, jeśli oczywiście o niego chodzi, a nie o np. jakieś inne dzieci. No ale kto wie, czy właśnie tak nie było.
Wiemy już, no może nie do końca, ale domyślamy się i to jest bardzo prawdopodobne, kto ją ustawił i w jakim celu. No ale wspomniałeś też o świętym Prokopie, o którym też warto by kilka zdań powiedzieć. I Robercie, ja bardzo się cieszę, że powiedziałeś przechodząc dookoła tej figury. Dlaczego to jest istotne? Dlatego, że święty Prokop kojarzy się właśnie z takim przechodzeniem dookoła figury, słynnej figury Emeryka. Czyli tego pielgrzyma, który wędruje na Święty Krzyż, a gdy dojdzie będzie koniec świata, tego, który się znajduje w Nowej Słupi. Bo jedna z wielu wersji, która dotyczy tej figury, kogo ona przedstawia, sprowadza się właśnie do świętego Prokopa. I wiąże się z takim powiedzeniem, które stosowano w jego przypadku, uważając, że on jest też taką postacią, która być może pomoże w znalezieniu męża czy żony.
Dotyczyło to jednak głównie kobiet, które szukały mężów i miały obchodzić tę figurę w nowej słupi, tak jak powiedziałeś, dookoła tę figurę miały obchodzić i miały sobie mówić tak, święty Prokopie, daj nam po chłopie, nawet bez oka, byle tego roka. No więc rzeczywiście to był bardzo ważny rytuał. Modlono się do tego Prokopa, właśnie, nawet bez oka, niech będzie grunt, tylko żeby szybko. Ale już mówiąc całkiem, chociaż to nie jest tak niepoważnie, bo tak rzeczywiście było, ale z kolei odnosząc się już do samego świętego. Warto pamiętać, że był synem chrześcijanina i poganki. No i doszedł za czasów cesarza Dioklecjana, czyli w starożytnym Rzymie, żył na przełomie III i IV wieku naszej ery, doszedł do wysokich godności, był przez cesarza jako prokonsul skierowany do Aleksandrii i miał tam tępić chrześcijan.
Zależy, albo tak, albo tak. No więc taki charakterystyczny rzeczywiście wizerunek, niestety bardzo trudno Miejmy nadzieję, że jednak nie mylimy tego Prokopa, bo jest jeszcze drugi święty Prokop. Święty Prokop z Sazawy, czyli z Czech. On żył już bliżej naszych czasów. Bardzo spopularyzowała go Judyta czeska, żona naszego władcy Władysława Hermana i od tego czasu cieszył się popularnością, ale głównie na Kujawach. Dlatego mówiliśmy, O tamtym kościele św. Prokopa. Więc takie to są ciekawe motywy, które w tym miejscu powodują, że trzeba się zatrzymać i nie tak przelecieć sobie, tylko rzeczywiście popatrzeć.
Pokazano wszystkie 4 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.