Mentionsy Mentionsy
MOC HISTORII
MOC HISTORII

Kielce. Śladami Wokulskiego

27.09.2026 ·41 min 58 s · 8 rozdziałów

Losy głównego bohatera „Lalki” Bolesława Prusa prowadzą do Kielc. Związane jest to m.in. z pobytem w tym mieście późniejszego pisarza. Aleksander Głowacki pobierał naukę w kieleckim Gimnazujm Męskim, skąd uciekł do walczących w Powstaniu Styczniowym.Jak się okazuje pierwowzorem dla pisarza był miejscowy lekarz wojskowy, społecznik i filantrop Józef Wokulski, który spoczywa w Kielcach. Śladami kieleckiego Wokulskiego podążają Cezary Jastrzębski i Robert Szumielewicz. 

6:39 · Tablica pamiątkowa i jej znaczenie 1

Do dzisiaj mamy pamiątkę w postaci tablicy na ścianie Muzeum Stefana Żeromskiego. Jeśli wejdziemy Do tego muzeum to między piętrami na ścianie są trzy portrety pisarzy. Najwyżej pośrodku umieszczony jest portret Bolesława Prusa, a poniżej jest zamocowana tablica z napisem Uczeń klasy szóstej Aleksander Głowacki w nawiasie Bolesław Prus zbiegł z murów tego gimnazjum do powstania narodowego 1863 roku. Więc mamy tutaj ten element, który był niezwykle ważny w biografii Bolesława Prusa i jego rodziny i mamy takie bezpośrednie powiązanie z Józefem Wokulskim, lekarzem od razu powiedzmy, który pracował w Kielcach i żył tutaj w Kielcach, ponieważ ta tablica już nas naprowadza na ten trop.

10:04 · Biografia Bolesława Prusa w Kielcach 6

A ona oczywiście wiąże się z całą biografią pisarza Aleksander Głowacki, bo tak brzmiało jego prawdziwe imię i nazwisko, a przyjął pseudonim Bolesław Prus. Prus, ponieważ jego rodzina używała herbu Prus. To była taka zubożała rodzina szlachecka. Wspominaliśmy o tym Hrubieszowie i o początku nauki w Lublinie, później w Siedlcach. Ta przeprowadzka wiązała się z tym, że miał trudne życie Bolesław Prus. On początkowo używał tego pseudonimu tylko w przypadku takich mniej ważnych utworów, a później się okazało, że zaczął używać już pseudonimu, no i wszyscy go kojarzymy przede wszystkim jako Bolesława Prusa, a mniej jako Aleksandra Głowackiego.

Życie o tyle było trudne, że jego matka zmarła, gdy miał trzy lata, a ojciec zmarł, gdy miał lat dziewięć i wtedy został oddany pod opiekę krewnych. Kielce, Kielce. I został nauczycielem i między innymi właśnie w Siedlcach nauczał i w związku z tym już Aleksander, ten jego młodszy brat, pojawił się pod jego opieką w Siedlcach i tam naukę kontynuował. Potem został Leon Głowacki skierowany do szkoły w Kielcach, do gimnazjum męskiego w Kielcach i to był 1862 rok, czyli bezpośrednio

No i dlatego też mamy informacje, które dotyczą takiej działalności wyjątkowej Aleksandra Głowackiego, no bo wtedy jeszcze tak się nazywał. W pamiętnikach Stanisława Jana Czarnowskiego możemy przeczytać taką informację, która dotyczyła tego, co działo się w gimnazjum męskim w Kielcach, gdy pojawiła się informacja o wybuchu powstania. I Czarnowski tak to napisał, relacjonując wydarzenia z lekcji łaciny, która miała miejsce 23 stycznia. I tak to zapisał, że przed pierwszą lekcją, bo to była pierwsza lekcja łaciny, w klasie szóstej jeden z uczniów, czyli właśnie Aleksander Głowacki, zawołał do wszystkich kolegów.

Moi kochani, teraz nie czas na Eneidę. Eneida, czyli oczywiście w klasycznej łacinie wiemy, że utwór Homera, który analizowano na lekcjach. No i potem okazało się, że wszystkie podręczniki uczniowie wrzucili do pieca, a nauczyciel nadal prowadził lekcje, przeprowadził tę lekcję. Więc już w momencie wybuchu powstania widzimy jaka była postawa Aleksandra Głowackiego. Prof. Masalski badał uczestnictwo uczniów kieleckiego gimnazjum właśnie w tych wydarzeniach przed powstaniem styczniowym i w czasie powstania styczniowego i ustalił na podstawie takiego raportu rektora szkoły, że blisko 100 uczniów Było wymienionych na liście tych, którzy opuścili szkołę w okresie od stycznia do kwietnia 1863 roku, czyli poszli do powstania.

Oczywiście, że część z nich to jest ta część, którą znamy z imienia i nazwiska, czyli na przykład Gustaw Saski, krewny Stefana Żaromskiego. Ale możemy przypuszczać, że tych uczniów było znacznie więcej, tylko tyle, że później nawet do końca życia niektórzy się do tego nie przyznawali, obawiając się różnego rodzaju represji. Nawet rodziny o tym nie rozmawiały. I na tej liście przygotowanej przez rektora szkoły nie ma Aleksandra Głowackiego, a przecież no krzyknął, jakby zachęcił uczniów do tego, żeby teraz już nie czytać jeneidy, tylko zająć się czym innym. Natomiast wolno przypuszczać, że chodziło tutaj o to, że rektor nie podał celowo nazwiska Aleksander Głowacki z powodu tego nauczyciela, czyli brata Leona, który zapewne miałby wielkie kłopoty, gdyby się okazało, że jego krewny był wśród tych, którzy uciekli do powstania.

Ale jak o tym mówimy, to warto pamiętać właśnie o tym, że na pewno ten czas pobytu w Kielcach i Powstania Styczniowego odcisnął się niebywałym piętnem na życiu nie tylko Aleksandra Głowackiego, ale też jego brata. Dlatego właśnie przy powstaniu styczniowym musimy się zatrzymać, bo zarówno te związki Bolesława Prusa, jak i jego brata Leona z powstaniem były bardzo mocne. Przede wszystkim, jak sama tablica informuje, Aleksander Głowacki Uciekł do powstania, tak jak właśnie blisko setka uczniów wymienionych w raporcie rektora gimnazjum, ale było ich zapewne więcej. Niektórzy przypuszczają, że dwie trzecie szkoły wtedy uciekło do powstania i brało udział w różnych wydarzeniach.

16:29 · Związki Bolesława Prusa z powstaniem styczniowym 4

W tych wydarzeniach brał również udział Aleksander Głowacki, który miał wtedy 16 lat. Przypomnijmy 1847 urodził się. No więc był bardzo młodym człowiekiem, a jednak bardzo mocno się zaangażował i wiemy, że dwukrotnie był aresztowany przez Rosjan, ale ten jego młody wiek i pomoc ciotki doprowadziły do tego, że pozwolono mu później kontynuować naukę i on ją w Lublinie kontynuował po powstaniu. Ale nie ulega wątpliwości, że powstanie spowodowało w jego życiu wielkie zmiany, ponieważ podczas kolejnego pobytu w tych partiach powstańczych 1 września 1863 roku w okolicach Siedlec, tam brał udział w bitwie, został postrzelony w głowę bardziej w kark i wszyscy przypuszczają, że późniejsza krótkowzroczność

Bolesława Prusa z tego się właśnie wzięła, z tej rany. Przypuszczają też badacze, że wiązała się z tym też agorofobia, czyli jego lęk przed zamkniętymi pomieszczeniami, lęk przed tłumem, lęk przed przebywaniem w jakiejś przestrzeni, z której nie było bezpiecznego wyjścia. Cierpiał na to schorzenie do końca życia. Więc ten motyw dotyczący Kielcji, jego wyjścia do powstania, to są właśnie później takie konsekwencje. Jego całe życie było jednak z tym okresem powstańczym bardzo mocno związane. I w dodatku jeszcze doszły do tego wszystkie sprawy, które wiązały się z tym nauczycielem, jego bratem Leonem Głowackim. Ponieważ w lipcu 1963 roku, czyli nie od razu, tylko po jakimś czasie, Leon został wyznaczony do odbycia takiej tajnej misji o charakterze szpiegowskim i kurierskim.

Został wysłany do Wilna. A my Litwę, czyli Wilno, stolica Litwy, kojarzymy z działalnością generał-gubernatora Michaiła Murawiowa, czyli słynnego Vieszatiela. A więc tam rzeczywiście ten terror, te brutalne śledztwa, bezwzględność Rosjan, przesłuchania, wszystko to rzeczywiście wywołało wielkie przerażenie miejscowej ludności i to wszystko spowodowało, Że załamał się nerwowo Leon Gmowacki. Po prostu zaczął psychicznie chorować i nigdy do końca życia nie odzyskał już w pełni zdrowia. Zmarł w 1907 roku w Lublinie i tam jest pochowany. Z relacji Bolesława Prusa wiemy, że kiedy tylko Prus się pojawiał u swojego brata, to wtedy on doznawał jakiejś wielkiej agresji.

Bardzo agresywnie się zachowywał. I to się wiąże z tym, że prawdopodobnie ta jego depresja, to załamanie psychiczne wiązały się również nie tylko z tym, jaka była atmosfera na Litwie, ale i również z tym, że dowiedział się, że tak poważnie ranny został jego brat którego on był opiekunem. Więc to wszystko rzeczywiście, co wiąże się z powstaniem, co wiąże się z Kielcami, z tym wyjściem Aleksandra Głowackiego, przyszłego wielkiego pisarza, do powstania, to jednak przez całe życie było pewną traumą i nie pozwalało zapomnieć na pewno o tym, co się w Kielcach zdarzyło. Dlatego też, kiedy teraz próbujemy odnieść się do głównego bohatera Lalki, No to gdy mamy wyobrażenie na ten temat, jak wyglądało życie i że w ogóle Aleksander Głowacki, Bolesław Prus przebywał w Kielcach, no to tym bardziej prawdopodobne jest to, że czerpał wzorce z konkretnego, żywego człowieka, którego być może spotkał, trudno to tak jednoznacznie powiedzieć,

25:06 · Dokumentacja życiowa Józefa Wokulskiego 1

Ale z jednej strony dobroczynność bardzo mocno związana z tą jego pracą zawodową, czyli z pracą lekarską. Z nekrologu wynikało, były lekarz dywizyjny, czyli wiemy, że był lekarzem wojskowym, Nie ulega też wątpliwości i trudno powiedzieć na tym etapie, jak długo tę służbę sprawował. Natomiast na pewno był jednocześnie nie tylko lekarzem wojskowym, ale też był lekarzem we wspomnianym gimnazjum męskim, do którego chodził Aleksander Głowacki. Z wykazów wynika, że pełnił funkcję etatowego lekarza szkolnego, nasz Józef Wokulski, w latach 1876-1880. Czyli oczywiście Prusa tutaj nie było już w szkole, ale niewykluczone, że te kontakty były wcześniejsze.

Pokazano wszystkie 12 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.