Lwowska Fala. Odc. 315
Tym razem w „Lwowskiej Fali” wspominamy najważniejsze letnie wydarzenia i inicjatywy kresowe, a także przypominamy o rocznicach i miejscach związanych z tragiczną historią Kresów Wschodnich. W audycji m.in. relacje ze spotkań i uroczystości upamiętniających ofiary Rzezi Wołyńskiej oraz wspomnienie obrońców Zadwórza – „polskich Termopil”. Gościem odcinka jest Marcin Hałaś, z którym rozmawiamy o utracie Kresów, znaczeniu pamięci historycznej i sposobach przekazywania tej wiedzy młodemu pokoleniu.
To właśnie mi... Bo ta nasza fala nigdy nie nawala. Polskie Radio Lwów i wszystkie rozgłośnie polski. Niech inni zjadą, gdzie mogą cię co, Do widnia Paryża, ludny dom, A ja się ze Lwowa nie ruszam za mną, Za skarb, za skarż, niech Bóg
Tysiąc dwudzieste pierwsze spotkanie ze Lwowem na antenie Polskiego Radia Katowice. W programie o kresach nie tylko dla kresowian, a witamy lwowskim... Tajom! Dzień dobry, witamy Państwa bardzo serdecznie, tak jak obiecałem w ubiegłym tygodniu. Pojawiła się w studiu Danuta Skalska. Dzień dobry. Dzień dobry, dzień dobry, dzień dobry. Jest z nami także Krzysztof Kiczek, który program realizuje i ja, Wojciech Skowroński. Witamy serdecznie. Jak długo jeżdżę do Lwowa, to zawsze towarzyszy mi wiersz Feliksa Konarskiego-Refrena. Rozmowa z Mickiewiczem.
Nasi przyjaciele wzięli udział w uroczystości upamiętniającej bitwę pod Zadwórzem 17 sierpnia 1920 roku w czasie wojny polsko-bolszewickiej pomiędzy batalionem piechoty kapitana Bolesława Zajączkowskiego, a oddziałami bolszewickiej I Konnej Armii Siemiona Budionnego. Celem obrońców było opóźnienie podejścia wojsk bolszewickich do Lwowa. Heroiczna obrona zakończyła się sukcesem operacyjnym wojsk polskich, bo pomimo zdobycia stacji kolejowej za dwórze, Budionny zrezygnował z kontynuowania walki o Lwów. W bitwie poległo 318 Polaków, która z uwagi na heroiczną walkę obrońców nazywana jest polskimi termopilami. Wzięliśmy również udział w uroczystości w Ostrówkach.
Proszę Państwa, Centrum Kresowe w Bytomiu, ulica Moniuszki 13. Zapraszam na wydarzenie z cyklu Spotkanie Czwartkowe u Kresowian. Gościem będzie Marcin Hałaś, pisarz, poeta, krytyk literacki i teatralny, dziennikarz i publicysta. Tak się składa, że z panem Marcinem mamy połączenie. Dzień dobry, witam. Dzień dobry, kłaniam się Państwu serdecznie. Panie Marcinie, koniec świata polskich kresów. Taki jest tytuł pana wykładu. Jak to rozumieć dokładnie? Tak, ten wykład odbędzie się w niezwykły dzień, w taką rocznicę 17 września jest to. Jedna z najciemniejszych dat we współczesnej historii Polski. Data, właściwie rocznica w tym roku 1987, utraty polskich kresów.
Ja w ogóle nie lubię tej nazwy polskie kresy. Mówię raczej o utracie ziem wschodnich, dlatego że kiedy popatrzymy na Mapę Rzeczypospolitej na przeciągu jej historii to Lwów przez duży okres czasu leżał bliżej zachodniej granicy Polski niż wschodniej granicy Polski, więc jakie to kresy, to był środek Polski, serce Polski na pewno kulturalne, na pewno tożsamościowe. Natomiast nie zawrócimy w listu i kijem, nic nie zrobimy z przyzwyczajeniami językowymi. Rzeczywiście o tych ziemiach utraconych to powinna być nazwa per analogiam. Jeżeli weszła do naszego języka nazwa ziemi odzyskane, to mówmy też ziemi utracone.
Kiedy żeśmy je utracili? Warto o to się zapytać i ja będę twierdził i postaram się udowodnić, że nastąpiło to właśnie 17 września 1939 roku. Oczywiście każdy tę datę wskaże jako pewnik, natomiast wcale To nie jest takie oczywiste, bo można mówić, że to dopiero nastąpiło w 44 roku, kiedy Sowieci weszli po raz kolejny do Polski. Można mówić, że to nastąpiło w lutym 45 roku, kiedy w Jałcie formalnie uznali to przedstawiciele aliantów. Natomiast ta data ta jest symboliczna. Jest taką cezurą od tej chwili niestety polskiej administracji na ziemiach wschodnich, a to przecież kilka województw II Rzeczypospolitej.
Już nie było, nie licząc struktur państwa podziemnego. Panie Marcinie, jaki odbiór pan liczy? Jak pan sądzi, kto będzie najbardziej zainteresowany pana wykładem? Młodzi? Starsi? To znaczy ja niestety Mam czasami takie wrażenie dość gorzkie, że mówię do przekonanych, że nauczam, jeżeli to jest dobre słowo, już wyznawców, natomiast niestety jest tak, że młodych ludzi na takich spotkaniach jest bardzo mało. No ale nie obrażajmy się na rzeczywistość, młodzi mają inny świat, mają internet, dlatego chyba też jest ważne, żeby również takie treści dotyczące polskiej historii i historii polskich ziem utraconych, czy też polskich kresów były dostępne również w tzw. sieci, czyli w internecie, w mediach społecznościowych.
I tutaj mogę Państwu powiedzieć z wielką radością, że jest kilku historyków, youtuberów, nie wiem, twórców internetowych, którzy to w bardzo fajny, przystępny sposób robią i mam taką nadzieję, że o ile ja na takich spotkaniach jak w Centrum Kresowym ze względu na publiczność docieram do tych, którzy już doskonale wiedzą, do przekonanych, to że są również młodzi ludzie, którzy podobne treści dotyczące historii Lwowa polskich ziem wschodnich niosą, jak ten kaganek, oświaty gdzieś w swoje pokolenie, gdzieś w przestrzeni internetu.
dotrzeć, ponieważ są to rzeczy, które oni być może usłyszą po raz pierwszy. Bas z 17 września, w wyniku tego końca świata polskich kresów, jak wyliczył profesor Stanisław Nicieja, straciliśmy 200 miast. I tak jest, że nazwy wielu z tych miast dzisiejszej młodzieży nic nie mówiły. I o to jeszcze na początku lat dziewięćdziesiątych Jerzy Janicki mówił, o tym wspominał, że udzielił młodej dziennikarce wywiadu i mówił, że ten spod Lwowa, ten spod Hajec i w druku ukazało się spod Hajec jako Hajce po prostu fonetycznie, że spod jakiegoś miasta
Jest tak, które się nazywało Hajce. Ja myślę, że w tej chwili jest jeszcze gorzej takie nazwy jak Buczacz, Brzeżany, jak Tłumacz. Ostatnia książka, ostatni tom Kresowej Atlantydy, gdzie profesor Nicieja pisze o Tłumaczu. Kto z młodzieży wie, że było takie Polskie miasto na terenie Rzeczypospolitej. No a warto o tym wiedzieć po prostu, żeby rozszerzać pamięć, świadomość i dumę z tego, jak piękną, wielokulturową przeszłość ma Polska. Panie Marcinie, a skąd zainteresowanie kresami? U mnie jest to najzupełniej naturalne, ponieważ moi rodzice urodzili się we Lwowie i mama
Dzień dobry drodzy słuchacze Polskiego Radia Katowice. Marian Froszyński z Lwowa, po krótkiej przerwie. Jestem dzisiaj, 1 września, w naszej z jednych polskich szkół. Mamy we Lwowie dwie polskie szkoły, jak wy wiecie. Jedną, numer 24, Marii Konopnickiej, i jedną mamy numer 10, świętej Marii Magdaleny. Jedna z najstarszych jest szkół, teraz ona jest liceum. W październiku będziemy świętować 210 rocznicę od dnia zaważenia szkoły. Dzisiaj jest pierwszy dzwonek. Tu koło mnie jest pan dyrektor, pan Aleksander... Główny.
Panie Aleksandrze, pan jest w tej postaci dyrektora w szkole polskiej pierwszy raz. Dokładnie tak i wcześniej pracowałem tutaj jako nauczyciel historii w liceum Marii Magdaleny, a od 3 kwietnia 26 roku już jestem jako dyrektor liceum Marii Magdaleny, no i oczywiście też jestem i nauczycielem historii. To ja panu gratuluję. Pan jest młody, da sobie radę, no ale wczoraj był pierwszy dzwonek. Jak on przeszedł u nas? Powiem tak, że mam jak najbardziej takie przyjemne wrażenie, że myślałem, że będzie dużo ludzi, ale tak naprawdę powiem, że nawet nie myślałem, że aż na tyle będzie dużo ludzi.
I tutaj chodzi o podróżne względy. I dużo było nauczycieli, prawie wszyscy koledzy byli. I bardzo się temu cieszę. Dużo było uczniów, rodziców. No i co też jest bardzo ważna dla mnie rzecz, że było dużo przedstawicieli różnych organizacji polskich. Co dla mnie oznacza, że jednak mam wsparcie i jestem bardzo wdzięczny za taką obecność. Byli dzieci w pierwszej klasówce, dostali plecaczki, dostali książki. Jak to się organizowało? Tak naprawdę powiem, że te prezenty my każdego roku dostajemy, co zależy oczywiście o jakim roku mówić, ale mogą być i ze wsparcia z konsulatu i ze wsparcia innych organizacji polskich, ale z Polski.
Ministerstwo Edukacji Narodowej przeznaczy 250 mln zł na zatrudnienie asystentów międzykulturowych w ramach programu Przyjazna Szkoła. Plan ma związek z napływem do polskich szkół dziesiątek tysięcy dzieci z Ukrainy. Cały program na lata 2025-2027 ma kosztować prawie 500 mln zł. Najnowszy raport pokazuje, że w roku szkolnym 2025-26 w polskich szkołach podstawowych i ponadpodstawowych uczy się blisko 246 tysięcy uczniów cudzoziemców, czyli prawie 10 tysięcy więcej niż rok wcześniej. Ukraińcy stanowią około 210 tysięcy tej grupy, odpowiadając za 86% wszystkich uczniów z innych krajów. Część uczniów przebywała w Polsce jedynie przez pewien czas i równolegle kończyła ukraińską szkołę.
Po uzyskaniu tam dyplomu rozpoczynali studia w Polsce bez ukończenia polskiej szkoły średniej. W klasach to nie był problem, ale były zapisane na dodatkowe zajęcia polskiego i czasami na zajęciach nikt się nie pojawiał. Nauczyciel dostawał kasę, bo mamy płacone z góry. Dostawał tak naprawdę za nic. Musiał być na lekcji fizycznie, ale żadnej nauki nie było, bo nie było kogo uczyć. Pieniądze wyrzucone w błoto, powiedziała nauczycielka. Jednocześnie nauczyciele wskazują na uczniów, którzy aktywnie korzystali z dodatkowej pomocy i osiągali dobre wyniki. Kolejna zmiana ma wejść w życie w 2027 roku. Zacznie wówczas obowiązywać podstawa programowa dla dodatkowych, bezpłatnych zajęć z języka polskiego. Doświadczenie ostatnich lat nauczyło nas, że integracja nie dzieje się sama, tylko dlatego, że posadzimy dzieci przy jednej ławce.
Nie wrócicie. Lachy niepotrzebne w świecie. Uciekajcie, bo zginiecie. Kochani, dzisiaj właśnie słuchamy dalej utworów Jacka Dradracha. Moją taką ukochaną jest kochany Lwów. Mam nadzieję, że Państwu również przypadnie do gustu. Na cmentarzu łyczakowskim leży bukiet kwiatów polskich, tam gdzie lwowskie śpią orlęta.
Nasi chłopcy i dziewczęta Cała ta historia polska Konopnicka i zapolska Weterani i poeci Najwierniejsze polskie dzieci To jest mój kochany Lwów, więc panowie czapki z głów. Lwów mnie wciąż przy życiu trzyma, bo drugiego w świecie nie ma.
Chociaż Olwy były spory, wciąż są polskie do tej pory. Nas tam nie ma, one stoją i nikogo się nie boją. Grodu dzielnie nam pilnują, wrogów polskich oczekują. I czekają na nas stale, na cokołach okazale. To jest mój kochany Wów, więc panowie czapki z głów. Wów mnie wciąż przy życiu trzyma, bo drugiego w świecie nie ma.
Pokazano wszystkie 18 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Witamy na porannym kawusi z Lwowską Falą.
Rozmowa z Danutą Skalską o kresowych spotkaniach.
Rozmowa z Krzysztofem Kiczkem o Lwowie, historii i przyszłości miasta.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.