Czy chrześcijaństwo i Jezusa można krytykować?
Piotr Gutowski w Więzi recenzując „Amoralną religię” pisze, że: „ (…) oskarżony jest winny, a zasłużoną karą ma być śmierć – tym razem śmierć dobrego imienia Jezusa i resztek dobrego imienia Kościoła. Intencję, z jaką książka została napisana, porównałbym z tą, jaka kryła się za wbijaniem osikowego kołka w serce wampira, aby na pewno nigdy już się nie odrodził i nie wysysał krwi niewinnych, ale naiwnych ludzi”. Zapraszam na rozmowę z jednym ze współautorów książki, Arturem Nowakiem.
Jeszcze dwie rzeczy chciałem poruszyć. Jakby na koniec zostawmy kwestie kobiet i ich roli w Kościele i w ogóle w społeczności, ale trochę też na kanwie, bo o kobietach też na kanwie tej dyskusji, która się ostatnio przez Polskę przytoczyła, czy się nadal toczy odnośnie pigułki dzień po i aborcji. W zeszłym tygodniu szefem Episkopatu po Gądeckim w dosyć ciemnej postaci został arcybiskup Wojda, który z kolei jest następcą Głodzia arcybiskupiem w Gdańsku. Który zasłynął, można tak powiedzieć, zasłynął z tego, że po głudziu nie posprzątał absolutnie. Bałagan, który głód zostawił i tuszowanie pedofilii, która miała miejsce.
I w normalnym cywilizowanym kraju święty Paweł, za to co w ogóle opowiadał na temat gejów, zostałby po prostu zatrzymany albo odebrano mu prawo głosu. Dlatego, że to był człowiek, który dehumanizował ludzi z uwagi na swoje preferencje seksualne, co jest wydaje mi się zupełnie absurdalne. Ale jak mówimy o chrześcijaństwie, to pamiętajmy o tym, że ten wielki architekt chrześcijaństwa był po prostu zwykłym homofobem. Zwykłym homofobem, ocierającym się o nazizm, moim zdaniem, jest też arcybiskup Wojda. On mówi o jakiejś grupie ludzi, o społeczeństwie, które mu cuchnie homoseksualizmem, które bierze czynny udział, żeby tłamsić demokratyczny ruch paratrówności.
No i są tacy ludzie jak arcybiskup Wojda, który mówi, że ktoś cuchnie grzechem homoseksualizmu. Naprawdę na temat homoseksualizmu wśród księży napisano wiele książek i nie chcę w ogóle na ten temat dyskutować. Natomiast ja uważam, że stosowanie właśnie tego języka, jak Marek Jędraszewski, który mówił o tęczowej zarazie, o czymś co... No jego wprost jakby zarzucacie mu, że to jest przedłużenie jakiejś linii programowej w ogóle samego Jezusa. No tak, bo to jest właśnie ten język nienawiści, że ludzie, którzy grzeszą będą spaleni w gehemnie, w takim strasznym miejscu, gdzie spalano pewne nieczystości, że są chwastem, kąkolem, że są psami, świniami. Przed których się nie będzie rzucało pereł.
Pokazano wszystkie 3 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Marek Sekielski przedstawia gościa i temat dyskusji - książkę o krytyce chrześcijaństwa i Jezusa.
Ten program oglądasz dzięki zbiórce pieniędzy prowadzonej na patronite.pl Ukośnik Sekielski.
Artur Nowak analizuje chrześcijaństwo jako system, który zawsze jest patologiczny.
Rozmówcy omawiają symbol krzyża na okładce książki i jego znaczenie.
Artur Nowak i Grzegorz Górny krytykują chrześcijaństwo jako religię i jej wpływ na społeczeństwo.
Artur Nowak i Grzegorz Górny analizują oskarżenia wobec Jezusa i ich motywację.
Rozmówcy omawiają reakcje na książkę i krytykę chrześcijaństwa jako religii.
Artur Nowak krytykuje koncepcję miłości w chrześcijaństwie i jej konsekwencje.
Autor krytykuje moralne zasady chrześcijaństwa, takie jak wybaczanie i dekalog, twierdząc, że są nieporozumieniem i niezgodnym z naturą człowieka.
Autor omawia homofobię w chrześcijaństwie, podkreślając, że jest ona zakorzeniona w chrześcijaństwie i jest nieporozumieniem.
Autor krytycznie analizuje rolę kobiet w chrześcijaństwie, podkreślając, że jest ona ograniczona i oparta na patriarchalnym modelu.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
„Ten program oglądasz dzięki zbiórce pieniędzy prowadzonej na patronite.pl Ukośnik Sekielski."
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Piotr Gutowski w Więzi recenzując „Amoralną religię” pisze, że: „ (…) oskarżony jest winny, a zasłużoną karą ma być śmierć – tym razem śmierć dobrego imienia Jezusa i resztek dobrego imienia Kościoła. Intencję, z jaką książka została napisana, porównałbym z tą, jaka kryła się za wbijaniem osikowego kołka w serce wampira, aby na pewno nigdy już się nie odrodził i nie wysysał krwi niewinnych, ale naiwnych ludzi”. Zapraszam na rozmowę z jednym ze współautorów książki, Arturem Nowakiem.