Mądrze Gada 7: Piotr R. Frankowski o bliskich relacjach Sowietów z Nazistami
Send a textDo naszego dzisiejszego podkastu po raz kolejny zaprosiliśmy Piotra Frankowskiego, którego słuchacze Lewackiego Pitolenia znają już z odcinka o przyszłości motoryzacji. Tym razem jednak tematem jest przeszłość - ale, jak to zwykle z historią bywa, mająca przełożenie na teraźniejszość. Nasz gość wydał właśnie książkę zatytułowaną "Wspólnota Czerwieni", w której rozprawia się z mitem sowieckiej Rosji od zawsze walczącej z Nazizmem, która pokonała go własnym sumptem dzięki niezwykłemu bohaterstwu tak sowieckich żołnierzy jak i ludu pracującego miast i wsi w całym ZSRR (sprawdzić czy nie Ukraińcy). Ku zaskoczeniu absolutnie nikogo okazuje się jednak, że Rosja sowiecka tak przed wojną jak i po niej - a także w trakcie swojego w niej udziału - bo to, że udział ZSRR w II Wojnie Światowej rozpoczął się dopiero po ataku Hitlera jest oczywiście kolejnym rosyjskim kłamstwem - bardzo blisko współpracowała z Nazistami. Z podkastu - a jeszcze bardziej z książki - dowiecie się także o tym, że handel i transfer technologii do ZSRR był także intrantym interesem dla wielu państw Zachodu oficjalnie nie utrzymujących stosunków z państwem sowieckim. Zapraszamy do wysłuchania tej ciekawej rozmowy, a następnie ruszenia do księgarni po "Współnotę Czerwieni" wydaną nakładem wydawnictwa Bellona. (Podkreślamy, że nie jest to odcinek sponsorowany - zaproszenie gościa wyszło od nas, bo jego książka w dzisiejszych czasach kiedy właśnie obserwujemy kolejną katastrofalną konferencję w Monachium jest książką bardzo ważną, pokazującą, że to nie tylko w Rosji nic się nie zmienia). * * * Nazwa tej audycji jest nieco ironiczna. Takimi słowami oburzeni prawicowi czytelnicy podsumowywali kiedyś artykuły w prowadzonym przez Maćka i Tomka portalu Gazeta Elektroniczna. Choć jednak serca mamy bardziej po lewej niż po prawej, to załoga podkastu różni się w swoich poglądach, co pozwala nam toczyć dyskusje i spory które - mamy nadzieję - są interesujące również dla naszych słuchaczy. Jako że postanowiliśmy oddzielić nasze pitolenie od mądrego gadania, które często prezentują zapraszani przez nas goście, nasze wywiady będą teraz ukazywać się w serii Mądrze Gada. Rozsianą po świecie ekipę przygotowującą te podkasty tworzą: Alex Cetera - archeolog z Londynu Magdalena Lasota - fotografka i przedsiębiorca z Wrocławia Adam "Beret" Mańczuk - nomad, żeglarz, hippis i programista pomieszkujący wszedzie po trochu. Tomasz Oryński - niezależny dziennikarz i kierowca ciężarówki mieszkający w Helsinkach Maciej Przybycień - dawniej redaktor prasy polonijnej a dziś barman i programista żyjący w Edynburgu Dariusz Wójcicki - project manager z branży IT mieszkający w Warszawie W pierwszym okresie działania podkastu współpracowała z nami także Martyna Sokołowska, dziennikarka z Sanoka.Kontakt: [email protected]
Piotr wydał niedawno książkę, której przyznam się, że jeszcze nie czytałem, natomiast czytałem kilka jego esejów, z których ta książka się niejako wykluła i strasznie mnie temat zainteresował i dlatego bardzo tutaj prosiłem, żeby się dał jeszcze raz do nas zaprosić. Więc może, żeby nie przedłużać, po prostu zdradzisz nam, co to za książka, bo ona jest bardzo ciekawa w dzisiejszym kontekście. Książka nazywa się Wspólnota Czerwieni. Nazywa się tak dlatego, że flagi Związku Sowieckiego i hitlerowskich Niemiec miały dominującą tę samą barwę czerwoną i były bardzo podobne. I ona, jej podtytuł, który znajduje się na okładce, czyli kwestia militarnej współpracy III Rzeszy ze Związkiem Radzieckim jest tak naprawdę tylko ułamkiem jej tematyki.
I każda z tych rzeczy jest wierutnym kłamstwem. I chodzi tylko o to, że co pokazuje na podstawie przykładów z okresu II wojny światowej i tuż po niej, ten rodzaj kłamstw w pewnym momencie po prostu bardzo odpowiadał zwycięskim aliantom pod koniec II wojny, gdyż pozwalał ukryć ich własne błędy, niedostatki czy przykłady tchórzostwa. Jeden bardzo prosty przykład. Dlaczego na przykład Amerykanie poki Roosevelta no oficjalnie mówili tak, że w filmach robionych wtedy w ramach działań propagandowych Hollywood o tym, że właśnie tutaj ci Rosjanie tak bronią Sowieci, napierają na Niemców, ratują Europę i tracą tych ludzi i tak dalej.
Dlatego mieliśmy wspaniałych aerodynamików, znakomite szybownictwo, tak samo jak Niemcy, na których się wzorowaliśmy, bo po prostu nic innego nie było w zasięgu. Niemcy szukali tych miejsc, gdzie mogliby utrzymać działający przemysł ze specjalistami, bo tu chodzi o to, że jak się zwolni ludzie, oni 10 lat nie pracują, to potem się na niczego nie nadają. I to na początku patrzyli na Szwecję, także w kwestii czołgów, natomiast Szwedzi po tym, jak już kilka firm niemieckich, takich jak Arado i Junkers, działały tam dość sprawnie, bali się, że jak za dużo rzeczy się będzie działo po cichu w Szwecji, to świat, Europa, opinia publiczna się przeciw nim zbuntuje, a Szwedzi chcieli oczywiście uchodzić za neutralnych.
Notabene Arado, firma, która reprezentowała Arado, była jego emanacją szwedzką. To jest firma, z której później powstała firma Saab. Arado było finansowane przez państwo w całym swoim istnieniu. Firma, która miała mnóstwo innowacji technicznych w zakresie lotnictwa, a do końca II wojny światowej. Natomiast Junkers zaczął między innymi od zakładania linii lotniczych i założona w Gdańsku W wolnym mieście Gdańsku za niemieckie, brzydko mówiąc lewe pieniądze, linia Aeroloid z polskimi udziałowcami, która stała się protoplastą polskich linii lotniczych LOT, została założona przez tych samych Niemców, którzy robili inne brudne rzeczy, w tym zakładali linię Der Luft latającą pomiędzy Niemcami i Moskwą.
Tylko, że jeżeli wykorzystuje się do pełnego czerwonego terroru, do masowego mordowania cywilów, ludzi bezwzględnych i prymitywnych, to oni te rzeczy zniszczą, jak zwierzęta, które po prostu nie rozumieją, co widzą. I ten przemysł został całkowicie zaprzepaszczony. Oni nie przejęli go tak, żeby utrzymać ciągłość. To były zakłady produkujące samochody, dlatego że w Rosji Carskiej byli nie tylko niezależni producenci samochodów, tacy jak firmy Rosobaut na przykład, ale były na przykład fabryka produkująca na licencji samochody Renault. I to wszystko zostało po prostu ogołocone ze sprzętu, zniszczone, ludzie wypędzeni. I Sowieci wiedzieli, ci którzy tym państwem rządzili, że żeby utrzymać swoje dysfunkcyjne, całkowicie państwo przeżyciu, musieli pobierać świeżą krew stale z zewnątrz.
Czyli trzeba było podbić jakieś inne kraje, żeby móc je wykrwawić na swoją korzyść. Bo komunizm po prostu gospodarczo nie działa. Początkowo zwrócili się najbardziej ku Niemcom, dlatego że, jak wspomniałem, mieli wspólne cele, wspólne zagrożenia ze strony Europy, jeśli ta współpraca zostałaby wykryta, ale jednocześnie Niemcy mieli niezaprzeczalną przewagę w zakresie wiedzy i technologii, a także taktyki. Armia carska w I wojnie była armią najbardziej zacofaną pod względem Metod zarządzania czy wyposażenia i tak dalej. I te rzeczy się realizowały na kilku polach. Przede wszystkim to była szkoła lotnicza w Lipiecku. Notabene w Lipiecku do dziś jest szkoła, taki towiecki, a teraz rosyjski Top Gun.
Szkoła pilotów samolotów nadźwiękowych. To była szkoła broni pancernej, która się nazywała Kama. To był ośrodek Tomka zajmujący się badaniami broni chemicznej. Było jeszcze mnóstwo innych rzeczy, o których bardzo mało wiemy, które się też działy jednocześnie, na przykład tajne wspólne ćwiczenia marynarki wojennej na Bałtyku. I te wszystkie szkoły funkcjonowały także jako ośrodki badawczo-rozwojowe. Tam się tworzyły podwaliny rozumienia działania nowych broni, takich jak bardzo ruchliwe związki pancerne czy zastosowanie taktyczne lotnictwa do wsparcia sił naziemnych. Te rzeczy się tworzyły tak, że jedni i drudzy korzystali. Ja twierdzę, upieram się trochę, że Rosjanie skorzystali więcej, choćby dlatego, że w piśmiennictwie się uznaje, że właściwie to nikt nie skorzystał, to takie wszystko było bez sensu, właściwie to była taka pomyłka i właściwie nie ma o czym gadać, bo Niemcy tak nie dali tych najlepszych rzeczy.
Nie do uczonych, przepitych zwolenników Trumpa dzisiaj. Mi się skojarzyło z jakimiś esejami Ziemkiewiczów i tak dalej, bo też kiedyś próbowałem przez to przebrnąć. Bardzo blisko mentalnie, to jest po prostu generalnie bełko. Tam są rzeczy bardziej klarowne, ale to jest coś takiego, że można przypisać tym rzeczom to, co się chce. Ważne jest to, że wyszedł Mein Kampf w Niemczech, To Józef Stalin zażądał przetłumaczenia tej książki, bo im bardzo zależało na tym, żeby w Niemczech podtrzymać taką grupę, która będzie w stanie zacząć tam wojnę. Która będzie wojną, jakby ruchomi te pokłady złości i zawodu, które były w społeczeństwie niemieckim i spowoduje wojnę europejską, którą on będzie mógł wykorzystać.
I tu mamy kilka problemów. Po pierwsze, z kogo się nienawidzili, nie utrzymywali kontaktów, byli w konflikcie otwartym niemal w Hiszpanii. To w jaki sposób przedstawiciel rządu sowieckiego wiedział, że taki silnik istnieje? Jak to jest, że on w ogóle był w stanie zwrócić się na piśmie do dyrekcji Mercedesa i zapytać, czy mu go sprzedadzą? Znaczy, jak mu myślę, że będą chcieli go sprzedać? Dyrekcja Mercedesa chce mu go sprzedać, bo to są pieniądze. Ale zwraca się do RLM, czyli Reichsluftfahrtministerium, Ministerstwa Lotnictwa Rzeszy, żeby się zapytać, czy zgadzają się na eksport. Bo oczywiście, jak w każdym kraju, rzeczy, środki zbrojeniowe są reglamentowane.
Wojna zimowa, oficjalna wersja jest taka, że tu bohaterscy Finowie bronili, że Ruscy się bardzo źle walczyli. To była próba generalna, generalnie, dla Wojska Sowieckiego, na Armii Czerwonej, bo Jak zapewne wiesz, de facto Sowieci wygrali tę wojnę. Owszem, było niezwykle ciężko, ale pokonali umocnienia linii Mannerheima, bardzo trudne warunki terenowe i pogodowe i tak dalej. I jednak wygrali, aczkolwiek z niewiadomych powodów nie zajęli całego kraju. Dlaczego nie zajęli całego kraju? Bo wtedy cała Europa widziałaby, że dokonali rzeczy z punktu widzenia sztuki wojskowej niemożliwej. Tak trudnej, że nikt by się inny tego nie podjął. Wobec tego, na polecenie Stalina, wszelkie wiadomości na temat rzeczywistego wyniku wojny stłumiono, a jedyne, co się ukazywało w Komsomolskiej Prawdzie i temu podobnych gazetach, to były długie trady o tym, jak nieudolni okazali się dowódcy, którzy w tej wojnie uczestniczyli.
W tym momencie, kiedy ta wojna się toczyła, to jednym z jej celów bliskich było zajęcie kopalni Niklu w Petzamo. Nikluk, bez którego produkcja stali wysyłku ratunkowej potrzebnej dla zbrojeń w Niemczech byłaby niemożliwa. I Włosi, teoretycznie jak nas uczono, sojusznicy Niemiec. W przypływie sympatii dla broniących się Finów udzielili im pomocy wojskowej. Wysłali do nich samoloty bojowe, a także wysłali ogromną liczbę karabinów z amunicją. I kto wstrzymał transport tych rzeczy? Niemcy. Bo dla Niemców większym, ważniejszym sojusznikiem na tym etapie był Związek Sowiecki, który gwarantował im potem dostawy niklu niż jakieś tam Włochy.
Że bardzo łatwo się ich ogrywało, bo po prostu byli niedorozwinięci intelektualnie i można ich było pokonać bardzo łatwo najprostszymi fortelami, wręcz dziecinnymi. Ale prawda jest taka, że kierownictwo gospodarcze III Rzeszy nie było w pełni złożone z idiotów i sobie świetnie zdawało sprawę ze znikomych zasobów. Dlatego dla Niemiec bardzo ważna była propaganda i ona zadziałała. Dobrym przykładem jest Wielka Brytania. Przecież siły niemieckie, choćby pancerne, użyte do pokonania choćby w Francji, wcale nie były jakieś gigantyczne, nie miały przewagi liczbowej. Tu chodziło raczej o sprawność działania, o znakomitą łączność. Na przykład Francuzi dalej posługiwali się telegrafami przewodowymi, tak jak Polacy w 1939 i systemami chorągiewek na wieżach czołgów, a Niemcy mieli radiostacje, które działały bezbłędnie w ruchu.
Mam obydwie. I w tych książkach wszędzie jest napisane to samo, że w zasadzie to im pokazali, oni tam kupili trochę tych samolotów, ale Niemcy nie dostarczali na czas, to w ogóle... A przede wszystkim powtarzane jest do wyrzygania, że Niemcy pokazywali im rzeczy stare, przestarzałe i że to był nonsens, bo właściwie go cały czas ci źli Niemcy oszukiwali. Dam dwa przykłady, które zaświadczą o tym, że tak nie było. Messerschmitty 109, które im sprzedano i które były potem badane w Rosji, co oczywiście dodaje kłam twierdzeniu, że zostali zaskoczeni środkami napadu powietrznego Niemców.
Nie byli zaskoczeni, bo dokładnie takie samoloty mieli u siebie w hangarze, zapłacone krwią Ukraińców, jak zwykle zresztą. Te samoloty były tej samej wersji produkcyjnej, która była wtedy w jednostkach frontowych Lutwa we pierwszej linii. Oni twierdzą, Rosjanie, że oni się domagali, żeby im Niemcy sprzedali Focke-Wulfa 190, a oni im nie chcieli, więc oni ich oszukiwali, nie dawali im najnowszego sprzętu. Kiedy oni byli pod koniec 1939 i na początku 1940 w celu już podpisania konkretnych umów zakupowych w Niemczech, w III Rzeszy, Focke-Wulf 190 istniał w fazie pierwszego prototypu z pierwszym silnikiem BMW chłodzonym powietrzem, który był bardzo niedobry. Był ogromny problem z chłodzeniem tego silnika.
Bo po prostu tak wskazuje logika. Rosjanie zamówili nawet Messerschmitta 209. Serge Mi-209 to był samolot, który był zbudowany w celach propagandowych. Tak samo jak bito w tym samym czasie rekordy prędkości na drodze publicznej, to było współzawodnictwo Mercedesa z Autounionem. O tym przeczytacie w mojej innej nowej książce, która już jest napisana i czeka w kolejce oprodukcji w polskim wydawnictwie. Będzie się nazywała Rycerze Swastyki i będzie o sporcie motorowym III Rzeszy. To w tym samym czasie trzeba było pokazać światu, znowu zgodnie z tą doktryną propagandową, o której mówiłem, że jesteśmy lepsi, szybsi, nie jesteście w stanie z nami wygrać, więc się lepiej poddajcie zawczasu. Dokładnie w tym celu zbudowano samolot, który miał zdobyć rekord świata w prędkości w locie poziomem.
Pokazano im wszystko, pełne klejnoty rodowe, łącznie z ośrodkiem badań w locie w Rychlinie, który był tak tajny, że alianci o nim nie wiedzieli. I jeżeli na to spojrzymy z tej perspektywy, To znaczy, że Rosjanie dostali wszystko to, czego chcieli. Dostali ogromne zapasy. Kupili też ogromną ilość materiału bojowego marynarki wojennej. Przecież dostali w rozliczeniu nieukończony pancernik. Dostali plany pancernika Bismarck. Dostali działa okrętowe, łącznie z licencją na produkcję. To było coś absolutnie niebywałego, jeśli chodzi o ówczesny świat. Po prostu te rzeczy dostali. Niemieccy technicy jeszcze wykańczali tego Lucowa w porcie bodajże w Leningradzie, już nie pamiętam w którym porcie, w dniu 22 czerwca 1941 roku.
A to zaczęło być przerażające, bo Niemcy mieli przez całą wojnę, nawet z dostawami z Sowiecji, niedobór paliwa, paliw płynnych. A to by oznaczało katastrofę i po prostu od razu przegraną. I wtedy dopiero zaczęto przygotowywać plan ataku na Związek Sowiecki. I dlatego nie było ciepłych ciuchów. Nie dlatego, że Niemcy wierzyli, że momentalnie wygrają o dwa tygodnie. To wszystko był z góry. Kiedy Golitsyn, szef GRU, na żądanie Stalina sprawdzał, czy się Niemcy zorientowali, że Sowieci szykują gigantyczne uderzenie na nich, kazał swoim agentom w Niemczech zbadać rzeczy podstawowe. Czy na przykład tworzą Zapasy smarów lotniczych, czołgowych, samochodowych, które będą dobrze działały w niskich temperaturach.
Czy produkują watowaną czy wełnianą odzież? Żadna z tych rzeczy nie miała miejsca, więc Golicyn poszedł do Stalina i powiedział, towarzyszu Stalin, nie szykują żadnego ataku uprzedzającego. W takim razie, wiedząc to, co my wiemy o Stalinie, jego metodach działania wobec przyjaciół, dlaczego nie kazał Golicyna w dzień po inwazji niemieckiej rozstrzelać? Dlaczego nie powiesił go gdzieś, tylko go awansował i awansował go do końca wojny? To jest bardzo proste. Bo Golicyn go nie okłamał. Golicyn powiedział mu prawdę. Niemcy nie byli przygotowani do długotrwałej wojny ze Związkiem Sowieckim. No ale jednak do tej wojny doszło. Tutaj troszkę zaspoilowałeś, ale też nam popowiem, że nie ma dużej straty, bo ja akurat o tym, jak Stalin na początku się chował, czytałem niedawno w Krew na śniegu.
Polecam, bo myślę, że wszyscy się dowiedzą rzeczy, o których nie mają pojęcia. Samolot bombowy dalekiego zasięgu, Tupolew Tu-95, z którego są wystrzeliwane rakiety samosterujące, które są wycelowane w infrastrukturę cywilną i cywilów na Ukrainie, cywilów w Ukrainie, to są samoloty, które są napędzane silnikiem NK-12. Silnik ten został zaprojektowany w całości Przez zespół inżynierów z Junkersa, z Jumo, kierowany przez Standartenfuhrera SS Ferdinanda Brandnera. Jeżeli tak nienawidzili faszystów, to dlaczego aż tylu wysokich oficerów SS ze stopniami naukowymi budowało dla nich czy to rakiety, czy bombę jądrową i dostawali za to nagrody imienia Lenina?
Ideologia nie miała absolutnie z tym nic wspólnego. Oczywiście, że byli ludzie, którzy wierzyli w te pierdoły, w tę propagandę, utrudniali pracę zespołom i tak dalej. Jednocześnie ruscy stosują tutaj taką taktykę. W tych samych dwóch książkach, o których już wspomniałem, jest mowa o kilku zespołach, które tworzyły jakieś rzeczy. I te zespoły, jakby jest ich rola pokazana jako takich no syzyfów, którzy stale tworzyli rzeczy, one były wszystkie do niczego i właściwie to oni się nie przydali, w związku z tym nie byli dopuszczani do prawdziwych tajemnic, bo Sowieci już robili sami lepsze rzeczy, ale jednocześnie zabroniono im od razu wyjechać z powrotem do Niemiec, dlatego że znali za dużo tajemnic. No zaraz, albo znali, albo nie znali, ale jednocześnie Jest całe mnóstwo ludzi, którzy pracowali dla Sowietów w tym czasie, wspaniałych niemieckich konstruktorów, ludzi absolutnie wyjątkowych, o których prawdziwej roli w tych latach nie wiemy nic.
I dokładnie tak samo prawdziwe są wszystkie rzeczy, które Rosjanie zawierają do dziś w swojej propagandzie. Okej, to mam jeszcze jedno takie pytanko troszeczkę na boku, ale bo chciałem tak nawiązać do dzisiejszych czasów, bo jak patrzymy na tą dzisiejszą Rosję, to było widać szczególnie po tym, jak jednak te sankcje do pewnego stopnia weszły. Że Rosja cały czas bardzo w dużym stopniu opiera się technologicznie na Zachodzie. No teraz coraz bardziej na Chinach. Nawet takie rzeczy jak te wydobycia ropy. Okazało się, że oni tam produkują te swoje jakieś urale i tak dalej, ale jak coś potrzeba, jakieś ciężkie rzeczy w ekstremalnych warunkach, to jednak wchodziły jakieś Kenworthy i Duffy, bo te urale nie dawały rady i jak im to się urwało, to zaczęli mieć z tym problemy. Albo na przykład ten słynny przypadek, jak Mercedes się wycofał z Kamaza, to nagle się okazało, że Kamaz
Wiemy prawdopodobnie, że 30% Brytyjczyków jest praktycznie niepiśmiennych. I nie tylko tych, co kończą szkołę w wieku lat 16, ale w ogóle. Ale wszyscy tu mają kible w budynkach z bieżącą wodą. A Rosjanie do dziś nie. I nie da się budować kultury technicznej na zasadzie takiej, że nie tworzy się artykułów konsumenckich. Że nie produkuje się rzeczy dla dobra ludzi. Każda gospodarka zarządzana centralnie jest skazana na klęskę. Popraszczając, żeby zbudować czołg, najpierw trzeba być w stanie wyprodukować widelec albo scyzoryk. No nie, na przykład jeśli chcemy budować, można budować czołgi i nie umieć zrobić scyzoryków, natomiast wtedy będziemy musieli korzystać ze stali na pancerzu tego czołgu, którą przywiozą nam statki ze Stanów w konwojach.
Dokładnie. Do archiwów sowieckich, które prawdopodobnie częściowo zostały teraz zniszczone za Putina, żeby nigdy te rzeczy nie wyszły na jaw, żeby wrócono do narracji z tym, że Katyn to Niemcy. No tak. I w Katyniu faktycznie strzelano z niemieckich pistoletów i amunicją z Niemiec, kupiono W 1939-1940 roku na podstawie umów podpisanych przez Ebentropa i Mołotowa w Niemczech normalnie za pieniądze, czyli za towar, to były waltery PP i PPK i amunicja 9 mm firmy GECO, która notabene do dzisiaj istnieje, to firma rodzinna niemiecka. I dlatego, że jak kaci z NKWD mordowali masowo ludzi używając do tego celu rewolwerów Nagant
Pokazano wszystkie 23 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Piotr Frankowski przedstawia swoją nową książkę o współpracy między Związkiem Sowieckim a III Rzeszą.
Frankowski wyjaśnia, że oficjalna historia Związku Sowieckiego zawiera kłamstwa, które pomagały zwycięskim aliantom ukryć swoje błędy.
Frankowski podaje przykłady kłamstw historycznych, takie jak historia Dunkierki, ukrywających błędy zachodnich mocarstw.
Frankowski podaje konkretne przykłady współpracy technologicznej, takie jak produkcja samolotów i silników lotniczych.
Frankowski omawia rolę niemieckiego przemysłu w rozwoju przemysłu w Związku Sowieckim, zaczerpnięte z historycznych źródeł.
Frankowski przedstawia przykłady współpracy technologicznej w czasie wojny w Hiszpanii, takie jak sprzedaż silników lotniczych.
Frankowski omawia konflikty i kooperację między Związkiem Sowieckim a III Rzeszą w czasie II wojny światowej, zaczerpnięte z historycznych źródeł.
Piotr R. Frankowski omawia operację wojskową w Finlandii i relacje technologiczne między Związkiem Sowieckim a III Rzeszą.
Analiza zakupu technologii i zasobów ropy między Związkiem Sowieckim a III Rzeszą oraz wpływ na ich strategie wojenne.
Podsumowanie działań w czasie II wojny światowej, w tym wpływ Lend-Lease na Sowietów.
Rozmowa kontynuuje omówienie relacji Sowietów z Niemcami i Amerykanami, skupiając się na dostawach żywności i technologii podczas II wojny światowej.
Analiza wpływu technologii i zasobów dostarczanych przez Niemcy i Amerykanów na rozwój Sowietów po II wojnie światowej, podkreślenie zależności od zachodnich technologii.
Krytyka systemu komunistycznego i jego wpływu na rozwój technologii, omówienie problemów gospodarki centralnej i jej nieefektywności.
Najprawdopodobniej jeszcze w 2025 nakładem najsilniejszego wydawnictwa, jeśli chodzi o historię militarną świata, czyli brytyjskiego Pen and Sword.
Okej, w takim razie zapraszamy do przeczytania.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
„Najprawdopodobniej jeszcze w 2025 nakładem najsilniejszego wydawnictwa, jeśli chodzi o historię militarną świata, czyli brytyjskiego Pen and Sword."
„Okej, w takim razie zapraszamy do przeczytania."
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Send a text
Do naszego dzisiejszego podkastu po raz kolejny zaprosiliśmy Piotra Frankowskiego, którego słuchacze Lewackiego Pitolenia znają już z odcinka o przyszłości motoryzacji.
Tym razem jednak tematem jest przeszłość - ale, jak to zwykle z historią bywa, mająca przełożenie na teraźniejszość.
Nasz gość wydał właśnie książkę zatytułowaną "Wspólnota Czerwieni", w której rozprawia się z mitem sowieckiej Rosji od zawsze walczącej z Nazizmem, która pokonała go własnym sumptem dzięki niezwykłemu bohaterstwu tak sowieckich żołnierzy jak i ludu pracującego miast i wsi w całym ZSRR (sprawdzić czy nie Ukraińcy).
Ku zaskoczeniu absolutnie nikogo okazuje się jednak, że Rosja sowiecka tak przed wojną jak i po niej - a także w trakcie swojego w niej udziału - bo to, że udział ZSRR w II Wojnie Światowej rozpoczął się dopiero po ataku Hitlera jest oczywiście kolejnym rosyjskim kłamstwem - bardzo blisko współpracowała z Nazistami. Z podkastu - a jeszcze bardziej z książki - dowiecie się także o tym, że handel i transfer technologii do ZSRR był także intrantym interesem dla wielu państw Zachodu oficjalnie nie utrzymujących stosunków z państwem sowieckim.
Zapraszamy do wysłuchania tej ciekawej rozmowy, a następnie ruszenia do księgarni po "Współnotę Czerwieni" wydaną nakładem wydawnictwa Bellona.
(Podkreślamy, że nie jest to odcinek sponsorowany - zaproszenie gościa wyszło od nas, bo jego książka w dzisiejszych czasach kiedy właśnie obserwujemy kolejną katastrofalną konferencję w Monachium jest książką bardzo ważną, pokazującą, że to nie tylko w Rosji nic się nie zmienia).
* * *
Nazwa tej audycji jest nieco ironiczna. Takimi słowami oburzeni prawicowi czytelnicy podsumowywali kiedyś artykuły w prowadzonym przez Maćka i Tomka portalu Gazeta Elektroniczna. Choć jednak serca mamy bardziej po lewej niż po prawej, to załoga podkastu różni się w swoich poglądach, co pozwala nam toczyć dyskusje i spory które - mamy nadzieję - są interesujące również dla naszych słuchaczy.
Jako że postanowiliśmy oddzielić nasze pitolenie od mądrego gadania, które często prezentują zapraszani przez nas goście, nasze wywiady będą teraz ukazywać się w serii Mądrze Gada.
Rozsianą po świecie ekipę przygotowującą te podkasty tworzą:
W pierwszym okresie działania podkastu współpracowała z nami także Martyna Sokołowska, dziennikarka z Sanoka.
Kontakt: [email protected]