2 MIESIĄCE BEZ WYNIKÓW, 3 TYGODNIE BEZ TRENERA
Krajobraz po meczu z Lechią Gdańsk. Cały czas czekamy na nowego trenera, którym ma zostać Marek Papszun.Na słuchowisko zapraszają Kamil Dumała i Woytek.www.legionisci.com
Cześć Legioniści, kłaniamy się Wam nisko. Tradycyjnie wita Was duet. Kamil Domał, witam serdecznie. I Wojtek Dobrzyński. Wiemy, że już się za nami stęskniliście, szczególnie po tym ostatnim odcinku na wstępie. Dziękujemy za tak duży odzew, za wiele komentarzy. Czytaliśmy, zastanawialiśmy się, co by tutaj jeszcze można dodać teraz po tym weekendzie. Moje spostrzeżenie jest takie, że to wszystko pokazuje, jak wielkie emocje targają w tej chwili nami, kibicami Legii Warszawa. No i to w sumie nie dziwi, no bo sytuacja, delikatnie mówiąc, jest niewesoła. Mija właśnie 25 dzień bez nowego trenera, zespół gdzieś tam w dolnej części tabeli, bliżej nam do spadku niż do jakichś europejskich pucharów, więc kto jest temu najbardziej winien?
Myślę, że to już każdy niech sobie sam odpowie na to pytanie. Nie no, chyba wiadomo kto. Nie no, myślę, że dla każdego ktoś inny może, nie? Może Jopanewsku jest winien, może piłkarze są winni, którym się nie chce grać w Ekstraklasie. Może dziennikarze z podcastów Legioniści Na Fali. A może jest jeden główny winowajca, który no już od wielu, wielu lat tutaj ładnie szponci. Może teraz winowajcą będzie Świeczewski z Rekowa Częstochowa, bo nie chce puścić nam tutaj Marka Papszuna. Wszyscy już czekamy i nie możemy się doczekać. Oczywiście, albo zaraz wyjdzie opcja, że to wszystko wina Cezarego Kuleszy i atak PZPN-u. To już wiadomo, to już każdy wie, to już od tygodnia, że tutaj PZPN szkodzi Legii jak tylko może.
Tylko wiesz, to też zależy od punktu siedzenia, jak my do tego podejdziemy, czy będziemy się cieszyć z małych rzeczy, takich jak przeskoczenie Arki Gdynia w tabeli, Chyba ty się będziesz cieszył. To są takie sukcesy na miarę obecnej Legii.
Więc tutaj brawo dla Cilkowicza, no ale... Mamy ten kłopot już chyba od wielu lat. Na dwóch kluczowych pozycjach mamy duży kłopot, czyli jest to bramkarz i napastnik. Napastnika w tej chwili nie mamy żadnego. Myślam, że uda nam się ominąć słowo Mileta Rajowicz w tym podcaście, bo w ogóle nie ma o czym mówić. Tylko można głęboko wzdychać. Patrząc na to, co się odbywa w ataku Legii Warszawa, nie wiem, czy jest sens jeszcze cokolwiek o tym meczu mówić. Chyba pora o nim zapomnieć i tak myślę sobie, że już w czwartek zobaczymy na pewno inną Legię. Tak samo jak w Celje, to jest mecz pucharowy, zawodnicy tym razem przyłożą się po prostu. Może nie wygramy, ale jestem przekonany, że ten mecz będzie wyglądał zupełnie inaczej niż mecz z Lechią.
I jeżeli ktoś tam słucha z klubu, to bardzo bym chciał, drodzy dyrektorzy, drodzy właściciele, albo właścicielu zarządzie, żebyście spojrzeli na takiego zawodnika o nazwisku Bobczek. Ja nie mówię, żeby go ściągać. Nie, nie, nie, nie. Boń Boże, bo on nawet pewnie nie przyjdzie do Legii, a będzie kosztował tyle, że nas na niego nie stać. Ale spójrzcie na to, jak wygląda napastnik. Jak napastnik potrafi się poruszać, jak napastnik potrafi wyjść do piłki, zagrać tyłem do bramki, przytrzymać futbolówkę, rozegrać ją i tak naprawdę robić zamieszanie w polu karnym przeciwnika. Chcę tylko, żebyście spojrzeli, jak wygląda prawdziwy napastnik i spróbowali kogoś takiego znaleźć.
Okej, to chyba podsumowuje ten mecz. Możemy przejść do najgorętszego tematu ostatnich dni, czyli Marek Papszun w Legii Warszawa. Czekamy, kolejny dzień czekamy. Tak jak już wspomnieliśmy, jeszcze go nie ma. Nasłuch z Częstochowy jest taki, że cały czas trwają negocjacje w niedzielę. Krzysztof Marciniak w Kanal Plus powiedział, cytując zapewne informacje prosto z Rakowa, że oferta założona przez Legię była obraźliwa dla Rakowa, więc miało to wybrzmieć mocno. Szczerze mówiąc, mi się wydaje, że ten temat tak czy siak zakończy się tym, że ten Papszun przyjdzie, ale czy to będzie jutro, dziś czy za tydzień, to w tej chwili chyba nikt nie zna odpowiedzi na to pytanie.
Michał Świerczewski pewnie też nie chce się poczuć taki, że tak powiem, wykorzystany czy nie uszanowany przez stołeczny klub. Teraz klawiatury rozgrzane do czerwoności w środkibicu, bo Dumała znowu wypowiada się o Papszunie. Tak, wydaje mi się, że no jednak każdy dzień bez trenera jest dniem straconym, kolejnym w Legii. I fajnie, bo jakbyśmy naprawdę, jeżeli już chcemy tego Papszuna, to szybko doszli do porozumienia z Akowem. A wiem, że na pewno nie będzie to łatwe, bo Michał Świerczewski też jest taką osobą, która nie da sobie wejść na głowę. A na pewno nie będzie chciała pokazać tego, że jest uległy Legii Warszawa.
No i wiesz, i tutaj da się przekabacić. Na pewno ten sztab szkoleniowy i Marek Papszun jest pod kontraktem, więc no tutaj karty rozdaje Michał Świerczewski. Czy tego chcemy, czy tego nie chcemy? Czy wierzymy w inny scenariusz, czy nie? No jednak tutaj Raków rozdaje karty. Papszun jest pod kontraktem, tak samo jak i sztab szkoleniowy, który chce sprowadzić do Warszawy. No więc no duża zagwozdka, duża zagwozdka znowu, bo no nie wiem, myślisz, że czekalibyśmy do zimy na Papszuna? To jest bardzo ciekawe pytanie, no bo odświeżyłem sobie aż z nudów artykuły z 2021 roku i normalnie powiem Ci, że łapałem się za głowę, śledząc dzień po dniu, co działo się wtedy.
Natomiast tak boiskowo to przeżywamy tą samą tragedię grecką. I to już trochę świadczy o Legii. Fatalnie, bo to fatalnie o tym, że my nie mamy planu. No powiedzmy sobie jasne, Legia nie miała żadnego planu. Legia działa reaktywnie. Pojawił się problem, rozpoczęto szybko rozmowy z Papszunem, a w tym czasie, gdy Legia zaczęła rozmawiać z Papszunem, jakie wieści dochodzą z Częstochowy? Jak się okazuje, oni mają plan już na kolejny sezon, tak? By sprowadzić Łukasza Tomczyka jako następcę Papszuna. U nas, nie wiem, nikt tak daleko nie myśli. Tutaj jest po prostu działanie ad hoc, bo pali się, więc musimy pyk zadziałać, a no już ten nowy trener pomoże i nas uratuje.
Nie wiem co oni w ogóle myślą o tym wszystkim. Czy to nie jest trochę takie gaszenie tego pożaru benzyną i rzucenie teraz wszystkiego w ręce Marka Papszuna. Przepraszam. No dobrze, ale jak się nie uda, no to co wtedy znowu? Bo też musimy zakładać scenariusz, że uda się i się nie uda. A mam wrażenie, że Marek Papszun to jest taka jakby ostateczna ostateczność. I trochę to mnie przeraża, że nie wiadomo co będzie po tym. Bo nikt w Legii nie ma planu, bo jeżeli słyszymy takie opowieści, że ma być Święta Trójca, czyli Dariusz Miedurski, Fredy Bobic i Marek Papszun, no to nie wiem, po kilkunastu miesiącach pozdrawiamy się Michała Żywakowa, no co z nim robimy, no bo to też jest dziwne.
A Legiano tego czasu nie ma, zwłaszcza biorąc pod uwagę, jak wygląda sytuacja i w tabeli ligowej. Ja wiem, że nie stać nas obecnie na trenera, który z marszu jakby poprawi tę sytuację, a na pewno takich na rynku jest bardzo mało, a jeżeli są, no to na pewno drodzy. Dlatego, no jeżeli już chcą zatrudnić tego Mareka Papszuna, to mam nadzieję, że dadzą mu narzędzia, ale też zrobią to wszystko z głową. Że wiesz, że nie będzie dużego przewrotu w klubie, bo no nie wiem czy to będzie korzystne dla Legii, jeżeli już wiesz od samego wejścia będzie przewrót, że kilkanaście osób traci pracę, a no nie ma ich zastępców. Ja powiem Ci z drugą strony.
Twój scenariusz oczywiście taki bardziej negatywny, że jednak, przynajmniej w głowie Darusza Mioduskiego, w głowie Legii jest to, że Marek Papszun jest tym projektem długoterminowym. Zakładam, że jego umowa z Legią krótka nie będzie, więc siłą rzeczy Legia... Zwiąże się z trenerem, który nie będzie kosztował mało z jego sztabem na dłuższy czas, więc przynajmniej w teorii władze Legii muszą się liczyć z tym, że jest to projekt długoterminowy, czyli że wynik przyjdzie później niż za pół roku, że ten sezon może być problemem aż do samego końca, że nie będzie pucharów w przyszłym. Takie scenariusze muszą być brane pod uwagę, natomiast
Ja uważam, że jeżeli chodzi o samego Marka Papszuna, on będzie miał tą władzę. On udowodnił, że potrafi robić wyniki, po prostu, że potrafi, więc mając taki materiał piłkarski do ogarnięcia, daje to nadzieję na poprawę. Plus jeszcze tą nadzieją jest to, że teraz jesteśmy w kryzysie. Kryzys się kiedyś kończy, teraz jesteśmy naprawdę w dużym dołku. Legia jednak gdzieś tam jako ta sinusoida funkcjonuje i myślę, że Jakieś przesilenie musi nastąpić wkrótce. Jeżeli spojrzymy na obecną Legię, to chyba nie są problemem umiejętności piłkarskie, tylko ten mental. Mam wrażenie, że jednak mentalnie ta Legia leży.
Tutaj nie ma zespołu i to wszystko jest w psychice w głowie. A z tego co słychać, Marek Papszun potrafi dojść do głów zawodników, więc oby i teraz tak było, jeżeli on zostanie wybrany trenerem. Będzie w pewnym momencie przesądzone, że on zostanie trenerem Legii Warszawa. To nie będzie tak, że no... Tak to wygląda. No tak to wygląda na ten moment. Chociaż no nie wyobrażam sobie takiego scenariusza, że do zimy zostajemy z Inaki Mastizem. Oczywiście z całym szacunkiem do Inakiego, bo ja go bardzo lubię. To był świetny zawodnik, ja go strasznie uwielbiam, jak on przyszedł z Osasuny do nas. Więc... No nie wiem. Wyobrażasz sobie taki scenariusz, że Inaki zostaje do końca sezonu lundy?
Bo ja nie. Gdyby się Legia nie porozumiała z Rakowem, no to chyba nie ma wyjścia. Tak mi się wydaje. Myślę, że takiego scenariusza nie będzie. Natomiast gdyby tego nie było, to powtórzymy dalszą część tego scenariusza, tej historii, która już była w 2021 roku i znowu będziemy zatrudniać Aleksandra Bukowicza albo kogoś. Podobnego? Albo znowu się coś zmieni w myśleniu Dariusza Mioduskiego? No nie, no chyba już teraz wydaje się, że przynajmniej pod tym kątem jest ta stabilność, że ta decyzja zapadła i tylko kwestia uzgodnienia tych wszystkich szczegółów. Ale powiem Ci jeszcze odnośnie tego sezonu. To też sobie porównywałem sytuację chociażby z poprzednich rozgrywek z tymi, no to jest duża różnica, gdy się spojrzy na tabelę, bo ona jest dużo bardziej płaska.
Ta strata do miejsc pucharowych, do lidera jest dużo mniejsza. No w tamtym sezonie ostatnia drużyna miała na tym etapie 9 punktów, pierwsza 34, no a teraz ostatnia ma 14, a pierwsza 30, no to jest... Bardzo duża różnica i Legia gdzieś tam będąc w środku tej stawki, no to tak łatwo powiedzieć, wygrać dwa mecze z rzędu, co już zresztą niejednokrotnie powtarzaliśmy, dwa, trzy mecze z rzędu i my będziemy w czubie tabeli. Więc to jest wykonalne, gramy teraz ze słabszymi rywalami, a jednocześnie z bezpośrednimi rywalami w walce o utrzymanie, powiedzmy to sobie szczerze, więc każdy mecz jest o 6 punktów. No tak, tylko widzisz, motor złapał formę, gra lepiej niż grał.
Tego się najbardziej obawiam tego meczu właśnie, że to będzie siódmy niewygrany mecz rzędu. Okej, ale nie możemy też lekceważyć Piasta Gliwice. Ja wiem, że to brzmi śmiesznie, więc żałośnie, że kibic Legii obawia się Piasta Gliwice, ale jednak pod wodzą Daniela Myśliwca to ten Piast poszedł w górę i myślę, że tutaj Daniel Myśliwicz był szkoleniowiec tutaj z Legii. Na pewno podniósł ich mentalnie i to tak mocno mentalnie tych zawodników, bo bądźmy też szczerze, no bo to też nie, no ja jest brzydko mówiąc, ale no jednak kadra Piasta Gliwice jest o wiele słabsza od kadry Legii Warszawa i tu nie ma w ogóle o czym rozmawiać, ale jednak pod względem gry, ja oglądałem ich mecz teraz z Rakowem Częstochowa, no to jednak
Raków pewnie był rozbity, bo pewnie ta sytuacja z Papszunem, jakby jakieś tu plotki i tak dalej, no to trochę ich podłamały. Było to trochę widać, że mentalnie siedzą, no ale jednak ten piast nie pozwolił na wiele Rakowowi. Chociaż oczywiście, gdyby wpadła bramka do Rakowa, bo było blisko, no to pewnie byśmy inaczej mówili o tym. No ale jednak nie wpadła. Met zakończył się wynikiem 3 do 1 dla Piasta. A gdyby ich skrzydłowi lepiej posłali piłkę w pole kanon, to mogłoby się skończyć jeszcze więcej. Więc też wydaje mi się, że nie możemy lekceważyć Piasta. Wiem, że to śmiesznie brzmi, wręcz tragicznie, no ale taka jest obecnie sytuacja Legii.
No to co, wydaje mi się, że chyba na dzisiaj to wszystko. Nie mamy więcej do powiedzenia. Na pewno w poprzednim odcinku mocno wyczerpaliśmy temat. Co też widzimy po reakcjach, że wam się bardzo spodobało. Cieszymy się z tego. Na pewno bierzemy to do siebie, tą krytykę i na pewno w kolejnych odcinkach będzie lepiej. Czy ze mną... To już nie wiem, bo jeżeli podpisze Marek Papszun kontakt, no to ja się zobowiązałem i dotrzymuję słowa. Nie będzie tak, że po prostu zostanę, tylko będzie rok przerwy. Żeby nie było, że będziecie tutaj... Marudzić, płakać, że jestem. Za rok wrócę, wrócę, wrócę. Tak i Marek Papszun jeszcze też będzie świętował tutaj z Legią Sukcesy.
No oczywiście i wtedy myślę, że nawet i... Wtedy będziesz mógł zmienić zdanie. Wiesz, musiał zmienić zdanie. Oby, ale oby tak było oczywiście. Ja jestem za tym, z chęcią uderzę się w piersi i powiem, że się pomyliłem. I oby tak było dla wszystkich kibiców tutaj i tego życzę wszystkim, żeby tak było. I przede wszystkim życzę tego, żeby bardzo szybko został nowy trener podpisany, bo to jest na pewno potrzebne Legii i teraz piłkarzom, żeby ten sezon całkowicie nie przepadł, ale nie przepadł pod względem Europejskich Pucharów, a nie przepadł pod względem walki o utrzymanie w PKO Ekstraklasie. Dziękujemy za dziś i słyszymy się, no pewnie jak uznamy, że najwyższa pora nagrać kolejny odcinek, czyli prawdopodobnie po dwóch kolejnych
Meczach Legii Warszawa. Dzięki za dziś. Cześć. Dzięki. Trzymajcie się. Cześć.
Pokazano wszystkie 21 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Krajobraz po meczu z Lechią Gdańsk. Cały czas czekamy na nowego trenera, którym ma zostać Marek Papszun.
Na słuchowisko zapraszają Kamil Dumała i Woytek.
www.legionisci.com