Wiara, manipulacja i hipnoza
Dziś, z perspektywy ponad 40 lat trudno uwierzyć, że mogło się wydarzyć coś tak dziwnego, absurdalnego i jednocześnie groźnego. Manipulacja dokonana przez dwoje ludzi sprawiła, że setki milionów uwierzyły w opowieść, która później zniszczyła życie wielu ludzi. Opowiadamy o powstaniu, rozwoju i upadku zjawiska „satanic panic” oraz o skutkach, jakie wywołało. Źródła, z których korzystaliśmy można znaleźć tu: https://www.crazynauka.pl/laboratorium-zbrodni/
Jeśli więc ktoś z Państwa czuje, że te tematy mogą mieć na niego negatywny wpływ, to zachęcamy do wybrania innego podcastu albo odsłuchania tego materiału w chwili, kiedy będą Państwo na to już gotowi. Dbajmy o swoje zdrowie psychiczne. Słuchacz podcastu Laboratorium zbrodni. Michelle Proby miała 24 lata, kiedy w 1973 roku poszła na terapię. Chorowała na depresję. Pomocy postanowiła szukać u wówczas 37-letniego lekarza Lorenza Pazdera. Miał on już spore doświadczenie, zresztą to doświadczenie nie od samego początku jego kariery było związane właśnie z psychiatrią.
W tym czasie od pięciu lat prowadził prywatną praktykę w Wiktorii. To jest stolica kanadyjskiej prowincji Kolumbia Brytyjska, no generalnie zachód Kanady. Jednak Pazder swoją praktykę lekarską rozpoczął od medycyny tropikalnej, którą zresztą studiował w Wielkiej Brytanii, a potem przez dwa lata pracował w Nigerii. Był głęboko wierzącym katolikiem, zresztą mocno zaangażowanym w życie lokalnego kościoła. Ale nie przeszkadzało mu to też interesować się pochodzącymi z Afryki wierzeniami, który zresztą miał okazję samoobserwować podczas tej wspomnianej praktyki lekarskiej w Nigerii. Michelle Proby miała już za sobą traumatyczne przeżycie i matka zmarła na chorobę nowotworową, gdy dziewczyna miała 14 lat.
Potem przez jakiś czas mieszkała z dziadkiem. Ten dziadek wkrótce później też umarł. Sesje terapeutyczne u doktora Pazdera pomagały Michelle porać się z tymi traumatycznymi wspomnieniami, a jednocześnie sprawiły, że pacjentka i jej lekarz, no cóż, zaprzyjaźnili się. I to na tyle, że kiedy Michelle wychodziła za mąż i zostawała panią Smith, Jej psychiatra był wśród gości zaproszonych na ślub. Terapia trwała przez dwa lata, aż do czasu, kiedy pacjentka i lekarz uznali, że sytuacja jest już opanowana i można zakończyć to leczenie. Jednak w roku 1976 Michelle wróciła na terapię.
Przyczyną było poronienie i związane z tym mocne pogorszenie jej stanu psychicznego. Sesje terapeutyczne zostały więc wznowione. Ale tym razem trwały dłużej i były znacznie bardziej angażujące. W trakcie tych sesji Michelle Smith powiedziała swojemu lekarzowi, że ma wrażenie, iż powinna mu powiedzieć coś ważnego, bardzo ważnego, ale nie może sobie przypomnieć i uświadomić, co to miało być. Laurence Pazder podjął więc decyzję o wprowadzeniu swojej pacjentki w stan hipnozy. Ta hipnoza miała uwolnić zablokowane jego zdaniem wspomnienia. Wedle relacji lekarza podczas jednej z pierwszych takich sesji Michelle przez 25 minut przeraźliwie krzyczała
A potem zaczęła mówić głosem małego dziecka. To był początek ciągu terapeutycznych sesji, które trwały przez kolejne 14 miesięcy i w sumie zajęły ponad 600 godzin. Pazder doszedł do wniosku, że dotarł do wypartych przez Michelle wspomnień z okresu jej wczesnego dzieciństwa, z lat 1954-55, gdy jego pacjentka miała zaledwie 5 lat. No a to, co ją wówczas miało spotkać, śmiało można powiedzieć, że przechodziło ludzkie pojęcie. Otóż pod wpływem tej hipnozy Michelle przywołała wspomnienia, w których jej matka Virginia Proby zmusiła ją do uczestnictwa w przerażających obrzędach kościoła szatana.
Miały się one odbywać w mieście Victoria, tym samym, w którym Michelle trafiła na terapię. Co więc działo się w tym 50-tysięcznym mieście, które znajduje się na zachodzie Kanady? Michelle opowiadała o tym, jak jej matka została zmuszona przez grupę zamożnych wyznawców szatana do oddania córki na potrzeby ich kultu. I celem tego było przeciągnięcie dziecka na stronę zła i wykorzystanie go w upiornych rytuałach. Opisy tych scen są niezwykle rozbudowane i sugestywne. Z skomplikowanym rytuałom przewodził mężczyzna o imieniu Malaki albo Malachi, no trzymają się wersji Malaki, opisywany jako człowiek o złych, szalonych oczach, który czasem wyglądał jak czysty płomień, a czasem był, tu cytat, ohydną postacią z ogniem wybuchającym z oczu i palców.
Michelle opisywała, jak zmuszano ją do obserwowania tego, jak uczestnicy kultu torturują i zabijają dzieci. Mówiła o rytuałach, w których krojono niemowlęta i płody, a następnie ich krew wcierano w białe szaty, by zabarwić je na czerwono, co miało symbolizować przejście od niewinności do śmierci. Z kolei inne dziecko miano ukrzyżować, a jego ciało spalić. W innym wspomnieniu z kolei Michelle mówiła o tym, jak więziono ją wewnątrz wielkiego, białego posągu w kształcie mężczyzny z rogami. Razem z nią w tej figurze znajdowały się węże i szczątki martwego dziecka, które musiała zjadać. Karmieniu też krwią i odchodami ludzkimi.
Jest też scena, w której 5-letnia Michelle zostaje opuszczona do otwartego grobu na cmentarzu w Ross Bay w Wiktorii, a następnie do tego dołu wrzucane są martwe kocięta. Jeszcze inne dramatyczne wspomnienie Michel opisuje wypadek samochodowy. Otóż malaki wsadził dziewczynkę do samochodu na tylne siedzenie, a na przednim umieścił zwłoki kobiety. Następnie rozpędził samochód i wyskoczył z niego. Pojazd rozbił się o ścianę. Michelle wspominała potem, jak wisząca na złamanym karku głowa kobiety znalazła się przed jej twarzą. Samochód zapalił się, a kolejnym wspomnieniem jest akcja ratunkowa, podczas której malaki okłamuje policję, mówiąc, że to Michelle zakryła mu oczy, przez to stracił kontrolę nad pojazdem.
Kulminacją tych dramatycznych wspomnień Michelle jest szczególny rytuał nazwany Ucztą Bestii. Miał się on odbywać raz na 27 lat i potrwał od 7 września do 27 listopada 1955 roku. Długi odcinek czasu. Skomplikowane i przerażające rytuały miały na celu przekazanie szatańskiego planu działań na kolejne lata. Elementem tego rytuału było też przyjęcie nowych kapłanów, którym obcinano środkowy palec u lewej ręki. Szczytowym momentem czarnej mszy było ukazanie się samego szatana, którego ogon owinął się wokół szyi Michelle. Ten moment został przerwany pojawieniem się ubranej w błękit postaci Matki Boskiej, która walcząc wraz z dziewczynką zdołała przerwać szatański rytuał, co doprowadziło do zwycięstwa w tej bitwie ze złem.
Boska interwencja doprowadziła do usunięcia z ciała dziewczynki blizn, jakie powstały przez miesiące udręki, a także do celowego zablokowania w Michel tych traumatycznych wspomnień. Tu warto zaznaczyć, że przytaczamy naprawdę tylko bardzo mały fragment z tych opowieści, które Michelle Smith przekazała podczas sesji z Laurencem Pazderem. Te dramatyczne sesje trwały nieraz po sześć godzin. Michelle i Lawrence bardzo się do siebie zbliżyli, zdecydowanie przekraczając te granice, które powinny rozdzielać lekarze i pacjentkę. W ich relacji pojawiła się też fizyczna bliskość, która zdaniem lekarza była niezbędna dla doświadczenia terapeutycznego.
Zapisy wspomnień, które przywołała Michelle podczas sesji wraz z okolicznościami, które towarzyszyły terapii, zostały wydane w książce. Książka ta ukazała się 1 listopada 1980 roku i nosiła tytuł Michelle remembers, czyli Michelle pamięta. Jej autorami byli lekarz i jego pacjentka Michelle. Publikacja była gigantycznym sukcesem rynkowym. Para autorów i bohaterów książki zaczęła być zapraszana do programów telewizyjnych, udzielała mnóstwa wywiadów. Jak się z czasem okazało, w powstawanie publikacji i promocję książki zaangażował się Kościół Katolicki. Pazder, który był zagorzałym katolikiem, już podczas prowadzenia sesji konsultował się z miejscowym kapłanem, ojcem Gajem.
Ten uznał sprawę za na tyle ważną, że przekazał ją biskupowi Remiemu de Rue. Ten ponoć opisał ustalenia papieżowi, choć nie sposób ustalić, czy chodziło o Pawła VI, o Jana Pawła I czy Jana Pawła II. Tak czy inaczej uznano, że upublicznienie tak dramatycznego opisu działań wyznawców szatana może przyczynić się do wzmocnienia wiary i powrotu ludzi do kościoła. Późniejsze analizy pokazały, że kanadyjski kościół katolicki wspomógł finansowo Michelle Remembers, a także zachęcał ludzi do czytania tej książki. Wszystko to razem wywołało ogromne, ogromne poruszenie w Kanadzie i Stanach Zjednoczonych.
Michelle Remembers doprowadziła do powstania właściwie nowego gatunku literatury. Wspomnień osób ocalałych z satanistycznych kultów. Na rynku pojawiło się mnóstwo podobnych publikacji, które prześcigały się w eskalowaniu szokujących szczegółów. Z wrogością zaczęły się też spotykać zyskujące wtedy na popularności gry fabularne z kultowym już Dungeons & Dragons na czele. Cóż, to jest ta gra, którą na pewno pamiętają ci, którzy oglądali serial Stranger Things. Powinni ją kojarzyć. Oskarżano te gry fabularne o szerzenie satanizmu i podejrzewano, że sesje tych gier prowadzone są przez wyznawców zła i robią oni to po to, żeby rekrutować niewinne dzieci.
W październiku 1980 roku ukazał się wywiad z ojcem Michel, Jackiem Proby. No i cóż, on całkowicie zaprzeczył prawdziwości wspomnień opisanych w książce. Zaprzeczył też udziałowi w tym jego zmarłej żony, Wiktorii. Powiedział, że jest w stanie obalić każdy zarzut, który pojawił się w publikacji. W wywiadzie podniesiono też inne wątpliwości. Książka nie wspomina ani słowem o dwóch siostrach Michel. Nie mówi też o jakimkolwiek udziale policji, czy choćby o zgłoszeniu całej sprawy do organów ścigania. Krytycy zauważyli, że wiele scen, zastanawiająco dużo, opisanych we wspomnieniach Michel, przypomina fragmenty słynnych horrorów z tamtych czasów.
Wstępne przesłuchania trwały do 1987 roku, a właściwy proces toczył się między 1987 a 1990 rokiem. Sprawa objęła dwa osobne procesy i pochłonęła aż około 15 milionów ówczesnych dolarów, czyli w przeliczeniu na dzisiejsze to będzie około 43 milionów dolarów. Przekopano teren pod przedszkolem w poszukiwaniu tajnych tuneli, zbadano toalety, prześledzono wydatki i wszelkie działania tej placówki. Co ciekawe i w szerszym kontekście ważne, jako konsultanci wspierający oskarżenie przeciwko przedszkolu McMartin byli zatrudnieni Lawrence Pazdan i Michelle Smith, a właściwie to już też Pazdan w tym czasie.
Czułem się nieswojo i zawstydzony, że kłamię, ale jednocześnie chciałem spełnić to, czego ode mnie oczekiwali rodzice. Cała ta sprawa, a szczególnie reakcja osób wyciągających z dzieci rzekome wspomnienia, była bezpośrednim efektem satanik-panik zainicjowanej przez książkę Michelle Remembers. Już w latach 90-tych wyszły na jaw kolejne elementy dotyczące historii Lorenza Pazdera i Michelle Smith. A ostateczny cios całej opowieści zadał film dokumentalny z 2023 roku zatytułowany Satan Wants You, czyli Szatan Cię Wzywa. Podsumowując, dotarto do dziennika ze szkoły, do której uczęszczała Michelle Smith, wówczas Probie, w opisywanym przez nią okresie, kiedy miała uczestniczyć non-stop w tym 81-dniowym rytuale,
W rzeczywistości chodziła do szkoły codziennie. Cmentarz, który opisywała, otoczony jest z trzech stron osiedlami i z całą pewnością nie dałoby się tam przeprowadzić jakiegoś tajnego rytuału. Nie wydarzył się też żaden wypadek samochodowy, który mógł być tym opisywanym w książce. W mieście Victoria nie zauważono pojawienia się osób, które miałyby amputowane środkowe palce u lewej ręki. Nikt z osób znających w tamtym czasie Michelle nie odnotował żadnych zmian w jej zachowaniu czy wyglądzie. Dodatkowo specjaliści wskazali, że niezwykle dużo elementów tych rzekomych wspomnień Michelle Zwłaszcza wszystkie te takie drobne, makabryczne szczegóły pokrywa się niemal idealnie z wierzeniami i mitami pochodzącymi z Afryki Zachodniej, gdzie wcześniej pracował Pazder.
Już nawet nie trzeba wspominać o tym, że w niewielkim mieście, jakim była Wiktoria, ukrycie tak potężnego i koszmarnego spisku byłoby praktycznie niemożliwe. Dosłownie nic z tego, co przedstawiono w książce Michelle Remembers jako odzyskane wspomnienia, nie znalazło potwierdzenia w rzeczywistości. Słuchasz podcastu Laboratorium zbrodni. Śledztwo w sprawie przedszkola McMartin zelektryzowało cały kraj. Nastroje były wręcz histeryczne. Ludzie nie tylko wpadali w tzw. panikę moralną, której odmianą jest właśnie satanik panik, ale też coraz częściej doświadczali nagłych olśnień po latach. I mimo, że nie skazano nikogo z pracowników przedszkola, no to niestety kilka innych osób oskarżonych na podstawie tak zwanych odzyskanych wspomnień, no cóż, nie miało już tyle szczęścia.
Oraz jej uczennice Lore Davis. Autorki wysunęły kontrowersyjną, delikatnie rzecz biorąc tezę, że jeśli ktoś czuje, że był w dzieciństwie ofiarą przemocy seksualnej, to prawdopodobnie tak było, nawet jeśli nie pamięta szczegółów. Buzz i Davis uważały, że nie trzeba na to żadnych obiektywnych dowodów. Liczy się wyłącznie niejasny zestaw objawów wymienionych w ich książce. Na poparcie tej tezy autorki omówiły m.in. wnioski z książki, tak, Michelle Remembers. I tak nadszedł rok 1989 i trwał właśnie proces pracowników przedszkola McMartin. Tu się cofamy nieco w czasie. Media aż huczały od sensacyjnych doniesień i na fali tych wieści kolejne osoby odzyskiwały, no tutaj jest duże cudzysłów, traumatyczne wspomnienia z dzieciństwa.
Pokazano wszystkie 19 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.