Jest Więcej: zrób miejsce (11.10.2026)
Jonasz uciekał przed Bożym powołaniem, a Eliasz stracił siły, by iść dalej. Obaj doświadczyli jednak Boga, który nie rezygnuje z człowieka. Co dziś powstrzymuje Cię przed kolejnym krokiem wiary? Posłuchaj kazania pastora Maćka z serii „Jest Więcej”! Wesprzyj nas: https://patronite.pl/lifepodcast
Jonasz dostaje taką misję, mówiąc pokrótce. Ale dostaje tą misję i ma iść do konkretnego miasta, nazywa się ono Niniwa. Bóg mówi do niego, słuchaj Jonasz, idź do Niniwy. Idź do Niniwy. Tam jest 120 tysięcy ludzi, wszyscy są grzesznikami, żyją fatalnym życiem. To są ludzie, którzy są po prostu mordercami, gwałcicielami. To jest miasto, które po prostu jest najgorszą wersją miasta dzisiaj. To są po prostu miasto slumsy, zdegradowane mentalnie, zdegradowane duchowo. który absolutnie jest totalną jedną wielką patologią na mapie. I co robi Jonasz, który jest zachęcony do tego, żeby pójść do miasta Niniwa? Jonasz kupuje bilet na statek do Tarshishu. Niniwa jest na wschodzie, Tarshish jest na drugim końcu Morza Śródziemnego, prawie 4000 km.
Powiem wam tak, żeby wam to zobrazować, mamy tutaj mapę. Mapa, która pokazuje, co zrobił Bóg i co zrobił Jonasz. Jonasz jest tutaj, w Jafie, to jest port w Jerozolimie. Mówi do niego, słuchaj, Jonasz, chciałbym, żebyś poszedł do Niniwy. Są drogi przygotowane. Generalnie to jest taki trakt kupiecki, który bardzo łatwo przemierzyć. Zajmuje to kilka tygodni i można po prostu dojechać z Jerozolimy do Niniwy. Niniwa to jest miasto pogańskie, ale chcę, żebyś tam poszedł i głosił o tym, że jest jeden Bóg, jeden Bóg kocha ludzi i chce, żeby oni się odwrócili, ponieważ ten jeden Bóg chce, żeby ci ludzie byli w dobrym miejscu. Co robi Jonasz w swoim stresie? Kupuje bilet na statek. Jak widzicie odległość jest znacząca. Jest to prawie cztery razy dłużej niż do Niniwy i płynie do Tarshishu, dzisiejszej Malagi.
Malaga, tikitaki i kasztanki powiedział Jonasz, kiedy wchodził na statek. Natomiast Tarshish Tarsisz słynął z tego, że był bardzo daleko i nikt do niego nie pływał, chyba tylko kupcy, którzy chcieli handlować jakimiś rzeczami. Wydaje mi się, że tak naprawdę Jonaszowi chodziło o to, żeby być może zahaczyć o Ibizę, a być może popłynąć dalej na Kanary. Nie wiem, o co chodziło, natomiast patrzę sobie na tą mapę i myślę sobie, To jest niesamowite, że ktoś w swoim sercu odwraca się od Boga tak bardzo i boi się tak bardzo zadania, które daje mu Bóg, że decyduje się na poświęcenie aż tak ogromnej ilości czasu i kilometrów, żeby nie znaleźć się w miejscu, do którego powołuje go Bóg. 900 kilometrów, a 4 tysiące. I on aż wstał, ale po to.
Dzisiaj myślę sobie, że taka współczesna wersja, pobożna wersja to jest taka warszawska. Wiesz, no nie jestem pewien, czy to jest takie od Boga. Potrzebuję troszeczkę rozeznania, daj mi kwartał. Takie myślenie w stylu, nie wiem czy naprawdę Bóg teraz mówi do mnie, nie wiem czy w ogóle w tym kościele Bóg mówi do mnie, nie wiem czy ja się spotykam z tymi ludźmi, ja jestem w jakiejś takiej Bożej dynamice zmiany, że ja zmieniam ich poprzez swój przykład, swoją miłość, swoje słowo, czy oni zmieniają mnie. Jonasz nie uważał, kochani, że Bóg jest za mały. W żaden sposób. Nie to, że Bóg jest za mały, to ja sobie pojadę do tej malagii Tarshishu. Bóg i tak nie zwrócił uwagi. Posłał mnie tam, ale on i tak zapomnił. On ma tyle na głowie, jest tylu grzesznych ludzi w tylu grzesznych miastach. Przytłoczony jest Pan Bóg, to ja naprawdę się nie będę narzucał, też nie będę wchodził w tą podróż.
Ale to wszystko możemy robić w Bożym powołaniu. Nie musisz uciekać od Bożego powołania. SexConf za tydzień nie jest konferencją, w której chcemy sobie pogadać o seksie. SexConf ma sprawić, że ludzie przestają uciekać do Tarshishu, do Malagi, A pójdą do Bożego powołania, skonfrontują się z tym, co ich spotkało, z tym, co noszą w sobie, z powodu grzechów seksualnych, z powodu kultury, w której jesteśmy i zmierzą się ze Słowem Bożym, zderzą się z prawdą, która ich uwolni. Posłuchają Słowa, pójdą na modlitwę, dlatego tak bardzo potrzebujemy całego Kościoła, serca Kościoła i modlitwy Kościoła. Ale wierzymy, że wszystko, co robimy, nie jest ucieczką do Tarsiszu, jest pójściem do Niniwy. Więc będę się modlił o tą rzecz, żebyśmy przestali uciekać, a druga rzecz, o którą się będę modlił w Kościele, możemy już wstać, to to, żebyśmy w momencie, w którym jesteś dzisiaj wypalony, zmęczona, w którym dałeś się zmanipulować kłamstwą, moment, w którym po prostu przysiądziesz i powiesz, Panie, potrzebuję regeneracji, potrzebuję złapać oddech, ale nie oddech od Twojej służby, nie oddech od tego, żeby być pomiędzy ludźmi, po prostu potrzebuję położyć głowę na poduszce
Pokazano wszystkie 5 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Przedstawienie podcastu i informacje o wsparciu
Podróż Jonasza do Niniwy i jego ucieczka przed obecnością Bożą, a także historia Eliasa, który ucieka z powodu depresji i manipulacji Jezebel.
Modlitwa o otwarcie serc i nakarmieniu wiernych, błogosławieństwo dla Kościoła.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Jonasz uciekał przed Bożym powołaniem, a Eliasz stracił siły, by iść dalej. Obaj doświadczyli jednak Boga, który nie rezygnuje z człowieka. Co dziś powstrzymuje Cię przed kolejnym krokiem wiary? Posłuchaj kazania pastora Maćka z serii „Jest Więcej”!
Wesprzyj nas: https://patronite.pl/lifepodcast