Odcinek 2: To samo mieszkanie, tydzień później
Link ze zniżką na TOK FM Premium - https://audycje.tokfm.pl/premium/promo/kurierzysmiercisSiedem dni. Zaledwie tyle mija od tragicznej śmierci Eli, gdy pod to samo mieszkanie, w ciepłą wrześniową niedzielę, ponownie podjeżdża karetka na sygnale. O okolicznościach śmierci Eli opowiedzieliśmy w pierwszym odcinku "Kurierów śmierci". Tym razem ratownicy próbują uratować nastoletnią Olę. Nie udaje im się. Przyczyna zgonu? Niemal identyczny zestaw silnych substancji jak w przypadku Eli: morfina, metadon i leki.Na miejscu śledczy znów natrafiają na trop Michała J., którego poznaliśmy w poprzednim odcinku jako "strażnika sejfu". Po śmierci Eli należący do niego sejf z lekami nie został zabezpieczony przez policję – pozostał w mieszkaniu. To niedopatrzenie doprowadza ostatecznie do kolejnej tragedii.Jak to możliwe, że w tym samym miejscu, w tak krótkim czasie, umiera kolejna młoda kobieta? To samo środowisko, te same substancje i zgon w podobnych okolicznościach. Tę sprawę coraz trudniej rozpatrywać w kategoriach przypadku. Obie sprawy zostają połączone, a dochodzenie zaczyna zataczać coraz szerszy krąg. Pojawia się pytanie: czy Ela i Ola były jedynymi ofiarami? Podczas pracy nad "Kurierami śmierci" Monika Góra dociera do świadków i relacji, z których wynika, że podobnych śmierci mogło być znacznie więcej.
Miała 30 lat. Te historie opowiadałam Ci w poprzednim odcinku. Tydzień później, w tę ciepłą i jasną niedzielę, pod to samo mieszkanie ponownie przyjeżdża karetka. Tym razem ratownicy zabierają ciało niespełna 18-letniej Oli. Jak wykażą potem badania toksykologiczne, Ola umarła w wyniku zatrucia morfiną, metadonem, Oraz innymi lekami. To podobny zestaw substancji, który tydzień wcześniej zabił Elę. No i niestety też tej kolejnej osoby nie udało się uratować. Znów przyjeżdżają policjanci i rozpoczynają śledztwo. I tak jak w przypadku śmierci Eli, w sprawie od razu pojawia się Michał, strażnik sejfu.
Dlatego mówimy o Michale J., no bo tam też był wcześniej i przyniósł morfinę, którą odsprzedał, pozostawił, później ewakuował się z tego mieszkania, no ale ten środek tam pozostał. Od śmierci Eli mija zaledwie 7 dni. W tym samym miejscu znów umiera młoda kobieta. Znowu pojawia się Michał i jego tajemniczy sejf. Ale powtarzających się postaci i schematów jest więcej. To nie może być przypadek. Nazywam się Monika Góra, jestem reporterką, a to jest serial Kurierzy śmierci. Odcinek 2. To samo mieszkanie, tydzień później.
Wiemy, że w chwili śmierci Eli, czyli pierwszej ofiary, w mieszkaniu znajdował się sejf. Wiemy też, że Ela miała do niego klucz. Nie jest jednak do końca jasne, gdzie w tym czasie przebywał jego strażnik. Czy był czy nie, tego pewnie się już do końca nie dowiemy z zeznań przesłuchanych świadków. Nie wynika, by w momencie śmierci był w miejscu zdarzenia. Ostatecznie prokuratura przyjmie, że Michał wyszedł z mieszkania po tym, jak Ela źle się poczuła. Ale za nim przyjechali goście, Wojciech i Joanna. To oni próbowali potem reanimować Elę. W tym kontekście wyjątkowo ponuro brzmi fragment zeznań Michała Posłańca, którego strażnik sejfu wysłał po swoją skrzynkę z lekami.
Jak pamiętasz, ostatecznie Michał Posłaniec jej nie zabrał. Nie jest to pierwszy przypadek, kiedy Michał J. jest przy czyjej śmierci z powodu przydawkowania. Michał ulotnił się z mieszkania, ale jego sejf został. Policja po śmierci Eli go nie zabezpieczyła. Między innymi to doprowadziło do kolejnej tragedii – śmierci Oli. Za chwilę opowiem Ci, jak to się stało. Ale najpierw musisz poznać Olę. W 2021 roku była jeszcze licealistką. Nie miała nawet 18 lat. Była wtedy w związku z 21-letnim Wojciechem, tym samym, który był świadkiem śmierci Eli i jej koleżanki.
Raz nawet Ola zaprosiła go na wesele stryja. Ojciec Oli zezna potem, że wiedział o głębokim uzależnieniu Jana Xaverego i o mieszankach leków, które przyjmował. Ola opowiadała też rodzicom o Michale J., czyli strażniku sejfu. Jak się okazuje, wiedzieli oni o tym, że mężczyzna handluje substancjami i lekami, że sprzedaje je także nieletnim. Zdawali sobie sprawę, że ma do nich dostęp także Jan Xawery. W zeznaniach znajduje te poruszające słowa mamy Oli. Ola dokładnie na tydzień przed śmiercią mówiła mi, że nie chce jechać do tego mieszkania, ponieważ przebywa w nim Michał J., który tam nocuje. Że ona się go boi, ponieważ przynosi do mieszkania jakieś podejrzane rzeczy i ma dostęp do leków.
Ja przy niej też brałem. Kilka dni po śmierci Eli do mieszkania przyjeżdża Michał P. To Michał Posłaniec, który pojawił się w pierwszym odcinku. To właśnie jego strażnik sejfu wysłał do mieszkania Eli poskrzynkę z lekami. Tym razem Posłaniec znów przyjeżdża zabrać sejf należący do Michała J. Ten sam sejf, który policja znalazła, ale go nie zabezpieczyła. Michał P. zagląda do skrzynki, po czym robi awanturę Janowi Xaweremu, że zniknęły z niej lekarstwa. Uderza go. Ola staje w obronie swojego chłopaka. Wtedy posłaniec atakuje także ją. Ostatecznie Michał Posłaniec, nie wiadomo dlaczego, sejfu nie zabiera. Być może jest już pusty.
Jest piątek, pięć dni po śmierci Eli. Ola i Xawery desperacko poszukują kolejnych dawek substancji. Jan Xawery dzwoni do Michała J., ten zjawia się w mieszkaniu w sobotę. Przywozi metadon, który dostaje w ramach terapii substytucyjnej, ale ma ze sobą coś więcej, między innymi morfinę. I właśnie ona okaże się kluczowa w tej historii. Kolejny dzień, sobota. W mieszkaniu na prądniku Ola, Jan Xawery i Michał J. w trójkę piją metadon i popijają piwem. Biorą też morfinę. Jan Xawery dodatkowo łyka leki przepisanemu przez psychiatrę. Potem powie, że to jest ostatnia rzecz, którą pamięta.
O tym, jak śledczy zrekonstruowali przebieg tego dnia, opowiada prokurator Ewa Sacha. Mamy Olę i Janka są w mieszkaniu. Przychodzi do nich Michał J. i pozostawia morfinę, z której korzystają później oni oboje. To samo mieszkanie, bo chce spróbować czegoś nowego w kategorii właśnie tych środków psychotropowych. I on jedzie troszeczkę później, niż by ona sobie życzyła, ale ona już mu nie otwiera drzwi, już pewnie jest pod wpływem tych środków i on nie jest w stanie tam wejść udzielić jej pomocy. A druga osoba, z którą jest, też jest odurzona. W związku z tym taki niekorzystny zbieg okoliczności powoduje, że nikt jej na czas nie udziela pomocy.
Jan Xawery budzi się następnego dnia, w niedzielę, o 16. Dotyka Oli i stwierdza, że jest zimna. Prokuratorowi później opowie. Ja miałem problem ze spaniem przez śmierć Eli. Zażyłem przepisane leki, ścięło mnie, obudziłem się o 16. W niedzielę wstałem, poszedłem do kuchni po coś do jedzenia. Chciałem usiąść na kanapie. Chciałem, żeby Ola się przesunęła. Dotknąłem jej i zauważyłem, że się nie rusza. Po twarzy było widać, że jest martwa. Przestraszony wybiera numer dillera Michała J., pyta go, co się stało w nocy. Michał mówi mu, żeby dzwonił na pogotowie. Jan Xawery wzywa pomoc, jednak karetka przyjeżdża za późno. Ola nie żyje.
Nie ma jeszcze 18 lat. Śledczy ustalają, że Michał J., strażnik sejfu, opuścił mieszkanie niedługo przed śmiercią Oli. Funkcjonariuszki operacyjne prowadzące postępowanie tak relacjonują szczegóły. Ola rozmawiała przez telefon po 21.00, a Michał J. 21.06. wyjechał taksówką z tego mieszkania. Czyli tak naprawdę w chwili śmierci Oli Michała J. tam nie było. On widział się, jak on przebył tam na mieszkaniu w nocy, kiedy Ola zmarła. Ola zmarła, natomiast Ola jeszcze miała aktywny telefon, tam na przykład, już nie pamiętam, 21.45, a Michał J. do 21.00 podaje, że 6, zamarł taksówkę i odjeżdża z mieszkania.
Przed samą śmiercią Oli Michał J. z mieszkania wyjechał taksówką razem z sejfem. Także jak zostało znalezione ciało Oli na mieszkaniu, sejfu już nie było. Jedno jest pewne, że według postępowania na to wychodzi, że samego Michała J., kiedy doszło do zgonu Aleksandry P., Michała J. nie było na miejscu. Gdy Ola umierała, sejfu w mieszkaniu już nie było, bo Michał go wywiózł. Ale przez cały tydzień Ola i Xawery brali z niego substancje. Mogli to robić, bo policja go nie zabezpieczyła po śmierci Eli. Ale za to nie ma wątpliwości co do tego, że Ola poczuła się źle po zażyciu środków, które przyniósł Michał.
Mówi prokurator Ewa Sacha, która zajmowała się sprawą. Dlatego mówimy o Michale J., no bo tam też był wcześniej i przyniósł morfinę, którą odsprzedał, pozostawił, później ewakuował się z tego mieszkania. No ale ten środek tam pozostał. No także w ten sposób łączymy, ale to nie jest tak, że no tutaj zakładamy, że on Policja i prokuratura łączą śledztwa dotyczące zgonów Eli i Oli. Jeszcze w dniu śmierci Oli zostaje zatrzymany Jan Xawery. Następnego dnia do aresztu trafia Michał J. W jego plecaku policjanci znajdują leki i strzykawki, a w telefonie liczne recepty na środki odurzające.
Zaglądają też wreszcie do sejfu. Prokurator Ewa Sacha zaczyna sprawdzać, skąd Michał miał tyle niezwykle silnych lekarstw. Wiemy już, że nasz podejrzany udziela środków psychotropowych. To teraz musimy się zastanowić, gdzie jest źródło tego. Analizujemy to w różny sposób. Najpierw z reguły korzystamy z tego, co sam nam powie, prawda? No i już powiedzmy z wypowiedzi wynikało, że pozyskiwał takie recepty. No to później tym kolejnym krokiem jest, idziemy do Narodowego Funduszu Zdrowia, który to bardzo skrupulatnie prowadzi rejestry tego, kto i ile wydaje recept. Jest też e-centrum, które także takie rejestry prowadzi i na tej podstawie możemy stwierdzić,
No po prostu no ile tych recept i przez kogo zostało wydanych, nawet ile zostało zrealizowanych i gdzie. Kolejni świadkowie potwierdzają, że Michał J. sprzedawał bardzo silne leki. W zeznaniach pojawiają się wciąż te same postacie. Ja dopiero kiedy dostałem sprawę, pojechałem do rodziców, zaczęliśmy krążyć z kim się Ola kontaktowała, z kim mieli kontakt i dopiero zaczęli ludzie mówić, kto w tej grupie jest i kto jest za co odpowiedzialny i co tam się łączyło. No i zaczyna się całe śledztwo pod kątem, kto należy do grupy, kto bierze w tym udział, kto angluje, kto mógł przyczynić się do skłonów tytułu młodych kobiet. Tymczasem wieść o śmierci Oli szybko roznosi się wśród jej znajomych.
Pokazano wszystkie 14 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Monika Góra opowiada o trudnych doświadczeniach związanych z przemocą i uzależnieniem. Podkreśla, że w tym odcinku opowiadana jest o kolejnej ofierze.
Podczas śledztwa odkrywają, że Ola zmarła z powodu zatrucia morfiną. Michał J. jest podejrzany z powodu jego sejfu i tajemniczych leków.
Monika Góra opowiada o śmierci Eli, jej sytuacji i związanych z nią okolicznościach.
Psycholożka Magda Nowak-Strelnikowa wyjaśnia, dlaczego osoby z zaburzeniami psychicznymi są bardziej podatne na uzależnienia.
Monika Góra opowiada o relacjach między Janem Xawerem i Olą, a także o ich sytuacji i problemach.
Monika Góra omawia sytuacje rodzin Eli, Oli i Janego Xawerego, a także ich znane zazwyczajowe sytuacje.
Jan Xawery opowiada o swoich relacjach z Michałem J., a także o jego zmartwieniach i próbach pomocy Olie.
Jan Xawery opowiada o zmarłej Oli, a także o jej śmierci i sytuacji w mieszkaniu.
Prokurator Ewa Sacha opowiada o śledztwie i zeznaniach świadków, a także o zbrodniach i zbrodniach związanych z uzależnieniem.
Monika Góra opowiada o roli Michała J. w zbrodniach i jego role w relacjach z ofiarami.
Koleżanka Olii opowiada o jej śmierci i reakcji na to, co się stało.
Monika Góra podsumowuje śledztwo i opowiada o dalszych badaniach i badaniach.
Produkcja TOK FM. Link ze zniżką znajdziesz w opisie tego odcinka.
Monika Góra podziękowuje za uwagę i zaprasza do wysłuchania kolejnego odcinka.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
„Produkcja TOK FM. Link ze zniżką znajdziesz w opisie tego odcinka."
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Link ze zniżką na TOK FM Premium - https://audycje.tokfm.pl/premium/promo/kurierzysmiercis
Siedem dni. Zaledwie tyle mija od tragicznej śmierci Eli, gdy pod to samo mieszkanie, w ciepłą wrześniową niedzielę, ponownie podjeżdża karetka na sygnale. O okolicznościach śmierci Eli opowiedzieliśmy w pierwszym odcinku "Kurierów śmierci". Tym razem ratownicy próbują uratować nastoletnią Olę. Nie udaje im się. Przyczyna zgonu? Niemal identyczny zestaw silnych substancji jak w przypadku Eli: morfina, metadon i leki.Na miejscu śledczy znów natrafiają na trop Michała J., którego poznaliśmy w poprzednim odcinku jako "strażnika sejfu". Po śmierci Eli należący do niego sejf z lekami nie został zabezpieczony przez policję – pozostał w mieszkaniu. To niedopatrzenie doprowadza ostatecznie do kolejnej tragedii.Jak to możliwe, że w tym samym miejscu, w tak krótkim czasie, umiera kolejna młoda kobieta? To samo środowisko, te same substancje i zgon w podobnych okolicznościach. Tę sprawę coraz trudniej rozpatrywać w kategoriach przypadku. Obie sprawy zostają połączone, a dochodzenie zaczyna zataczać coraz szerszy krąg. Pojawia się pytanie: czy Ela i Ola były jedynymi ofiarami? Podczas pracy nad "Kurierami śmierci" Monika Góra dociera do świadków i relacji, z których wynika, że podobnych śmierci mogło być znacznie więcej.